Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#biologia

Kosmonauta

w Nauka

13piorunów

Ile jest ptaków na Ziemi?
___________________
Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Scientists Discover How Many Wild Birds There Are on Earth" / Madeleine Muzdakis / 26-05-2021 / https://mymodernmet.com/number-wild-birds-on-earth/
___________________

Ile dzikich ptaków zamieszkuje naszą planetę Ziemię?
Weź pod uwagę gołębie, które mijasz w drodze do pracy, ptaki śpiewające na Twoim podwórku i mewy, które przylatują na plażę. Te pospolite stworzenia to tylko kilka z tysięcy gatunków ptaków, które można znaleźć na Ziemi. Gdziekolwiek mieszkasz, Twoi ptasi sąsiedzi będą różnymi - a jednak integralnymi - częściami Twojego lokalnego ekosystemu.
Pytanie, ile pojedynczych ptaków istnieje na Ziemi, przypomina zgadywanie, ile żelków znajduje się w ogromnym słoju.
Czy masz już swoje przypuszczenia?

Jeśli odgadłeś liczbę zbliżoną do 50 miliardów, Twoje szacunki są zgodne z nowym, przełomowym badaniem naukowym opublikowanym w Proceedings of the National Academy of Sciences.
Jak zespół policzył tak wiele ptaków? Podobnie jak w przypadku techniki liczenia widocznych rzędów żelków w słoiku, zespół najpierw ocenił dostępne dane pochodzące od naocznych świadków. Naukowcy przeanalizowali obserwacje ptaków dokonane przez 600,000 użytkowników eBird, społeczności naukowców obywatelskich i ptasiarzy. Obserwacje te stanowią podstawę podejścia zespołu do big-data.

Pięćdziesiąt miliardów ptaków na Ziemi to dość oszałamiająca liczba.
Jednakże, liczba ta jest w rzeczywistości bardziej konserwatywna niż niektóre szacunki opracowane w ramach badania. Była to mediana szacunków, podczas gdy średnia była znacznie wyższa i wynosiła 428 miliardów. Jak w przypadku każdego podejścia do big data, mogą występować uprzedzenia. Na przykład, obserwatorzy ptaków mogą szukać i być bardziej skłonni do zgłaszania pewnych gatunków. Z tego powodu, dokonując szacunków dla poszczególnych gatunków, badacze uwzględnili współczynnik "wykrywalności". Pomimo pewnej niepewności w szacunkach, są one niezwykle wszechstronne i obejmują dane dla 9,700 gatunków ptaków (92 procent wszystkich gatunków ptaków na naszej planecie).

Dlaczego globalne szacunki populacji dzikich ptaków są ważne?
Takie podejście do makroekologii pozwala na szerokie spojrzenie na globalne zmiany. Naukowcy mają nadzieję, że będą powtarzać swoją pracę co kilka lat, aby mieć oko na dobrostan ptaków. "Będziemy musieli powtarzać i udoskonalać te badania, aby mieć oko na bioróżnorodność - zwłaszcza, że spowodowane przez człowieka zmiany na świecie będą postępować i nasilać się" - powiedział dr Corey Callaghan, współautor badań.

Niektóre gatunki ptaków wymagają ścisłej uwagi w zakresie danych dotyczących ich populacji. Rybitwa grzebieniasta, Gąszczak krzykliwy i Habroptila wallacii należą do 12 procent gatunków, których populacje nie przekraczają 5,000. Inne gatunki rozkwitają. Wróbel domowy (1,6 miliarda), szpak europejski (1,3 miliarda), mewa żółtonoga (1,2 miliarda) i jaskółka brzegówka (1,1 miliarda) są jedynymi czterema gatunkami, które przekroczyły miliard szacowanych osobników. Jednakże, współautor i profesor nadzwyczajny Will Cornwell mówi, że dla każdego gatunku, "jeśli ich liczba ludności spada, może to być prawdziwy dzwonek alarmowy dla zdrowia naszego ekosystemu." Makroekologia jest kolejną pomocną metryką do obserwowania zdrowia naszej planety i pierzastych przyjaciół.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Kosmonauta

w Nauka

15piorunów

Co naprawdę "mówią" słonie?
Pierwsza w historii biblioteka ujawnia tajemnice komunikacji.

Odkrywczyni National Geographic Joyce Poole zastanawia się nad osiągnięciem swojego życia: etogramem katalogującym prawie 50 lat danych na temat zachowania słoni afrykańskich.

W 1975 r. 19-letnia Joyce Poole otrzymała życiową szansę: Badać słonie w kenijskim Parku Narodowym Amboseli.
Badaczka słoni Cynthia Moss, która właśnie rozpoczęła badania nad samicami słoni afrykańskich, zapytała studentkę amerykańskiego college'u, czy zrobiłaby to samo dla samców, które Moss żartobliwie nazwała "nudnymi", jak twierdzi Poole.

Poole szybko udowodniła, że zwierzęta te nie są nudne, odkrywając, że samce słoni afrykańskich doświadczają cykli reprodukcyjnych, zwanych musth - coś, z czym biolodzy słoni długo się nie zgadzali. To ważne odkrycie zapoczątkowało jej karierę, a w ciągu 46 lat od tego czasu, Poole, National Geographic Explorer, stał się jednym z największych na świecie ekspertów w dziedzinie zachowania i komunikacji słoni afrykańskich.

W 2002 roku Poole i jej norweski mąż, Petter Granli, założyli kalifornijską organizację non-profit ElephantVoices, aby edukować opinię publiczną na temat tego, jak słonie się komunikują i jak ważna jest ich ochrona.

Korzystając z danych i nagrań wideo zgromadzonych podczas dziesięcioleci badań w Amboseli, kenijskim rezerwacie Masai Mara i Mozambickim Parku Narodowym Gorongosa, Poole i Granli stworzyli etogram słoni afrykańskich - najbardziej wszechstronną audiowizualną bibliotekę zachowań słoni afrykańskiej sawanny, jaka kiedykolwiek powstała.

25 maja baza danych zostanie upubliczniona, dzięki czemu każdy, od licealisty po profesora uniwersytetu, będzie mógł wyszukać konkretne zachowanie - na przykład cielę słonia uderzające się w głowę - i znaleźć kilka filmów, które wyjaśniają, dlaczego zwierzę wykonuje tę konkretną czynność (zapoznaj się z przewodnikiem użytkownika, co oznaczają nawoływania słoni).

Etogram nabrał pilności wraz z niedawnym wpisaniem na listę Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody afrykańskich słoni sawannowych i leśnych jako odrębnych i zagrożonych gatunków. Przy zaledwie 415 000 słoni - w porównaniu z pięcioma milionami w 1950 roku - Moole ma nadzieję, że etogram zainspiruje ludzi do "odkrywania i kontemplowania serc i umysłów słoni".

Bardzo ciekawy wywiad z Joyce Poole znajdziecie w artykule National Geographic, "What are elephants really ‘saying?’ First-ever library reveals communication mysteries." - https://www.nationalgeographic.co.uk/animals/2021/05/what-are-elephants-really-saying-first-ever-library-reveals-communication-mysteries
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Gwiazdor

w Nauka

20piorunów

Długa nić w mikroskopijnie małej komórce – czyli jak zmieścić 2 metry DNA człowieka w komórce

Part I

Wielkość genomu człowieka wyrażona w parach zasad to 3,079 miliardów - w przeliczeniu na jednostki długości -> całkowita długość DNA każdej komórki człowieka (która posiada jądro) wynosi 2 metry (!!!). Biorąc pod uwagę fakt, że przeciętna wielkość komórki eucaryotycznej (a właśnie z takich komórek jesteśmy zbudowani) wynosi 10 - 100 μm - nasz DNA musi ulegać pewnym modyfikacjom, aby zmieścił się w komórce. Należy też pamiętać, że DNA jest nie tylko 'magazynowany' w jądrze komórkowym, ale poszczególne sekwencje muszą być dostępne np. dla czynników transkrypcyjnych i DNA-zależnych polimeraz RNA, które przepisują informację genetyczną z DNA na mRNA. Później na bazie mRNA powstaje białko. Jak zatem DNA mieści się w naszych komórkach?

Odpowiedź jest prosta (i trudna zarazem). DNA musi być odpowiednio ‘upakowany’. Wiemy, że DNA tworzy kompleks z białkami histonowymi. Na osiem białek histonowych (po dwa białka histonowe: H2A, H2B, H3 i H4) nawinięty jest DNA o długości ok 146-147 par zasad. DNA nawinięty na białka histonowe nazwano nukleosomem – ta struktura uważana jest za podstawową jednostkę strukturalną chromatyny (kompleks DNA, białek i RNA) i zarazem pierwszy poziom upakowania DNA. Kolejne nukleosomy łączy tzw. DNA łącznikowy (linker DNA) o długości ok 70 par zasad. Jeśli jakimś cudem dotarliście do tego momentu (^^) możecie zobaczyć pierwsze zdjęcie nukleosomów (koraliki) na sznurku (DNA łącznikowy) w mikroskopie elektronowym.

Cdn.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Nauka

9piorunów

Królestwo zwierząt uwielbia kazirodztwo.
_________________________________
Wpis jest tłumaczeniem artykułu "The Animal Kingdom Loves a Bit of Incest" / Raïssa de Boer, Researcher & Computer Scientist, Rheumatology, Lund University and Regina Vega Trejo, Postdoctoral Research Associate, Department of Zoology, Stockholm University / Fotografia: Getty / 25-05-2021 / https://www.gizmodo.com.au/2021/05/the-animal-kingdom-loves-a-bit-of-incest/
_________________________________

My, ludzie, mamy tendencję do uważania kazirodztwa za coś głęboko niepokojącego. Jest to silne społeczne tabu, które opiera się na zdrowych biologicznych przesłankach. Mieszanie genów z osobą nie spokrewnioną jest korzystne, ponieważ zwiększa różnorodność genetyczną, podczas gdy wady genetyczne często występują u potomstwa spokrewnionych rodziców.

Oczekiwalibyśmy, że to samo podejście będzie dotyczyło zwierząt, które mogą nie odczuwać społecznego niesmaku wobec kazirodztwa, ale w końcu podlegają tym samym biologicznym naciskom, by stworzyć najzdolniejsze potomstwo - co, jak zakładamy, oznacza rozmnażanie się z niespokrewnionym partnerem.

Ale nasze ostatnie badania podważają to założenie. Dokonaliśmy przeglądu 40 lat badań nad doborem zwierząt do pary i odkryliśmy, że zwierzęta nie mają tendencji do rozróżniania krewnych i niespokrewnionych przy wyborze partnera.

Może się to wydawać zaskakujące lub niepokojące, ale teoretycy ewolucji od dziesięcioleci wskazują, że chów wsobny nie zawsze jest zły - a w niektórych przypadkach, na przykład gdy wybór partnera jest ograniczony, może być nawet korzystny. Zwierzęta przy wyborze partnera biorą pod uwagę wiele czynników. Jednym z nich jest stopień pokrewieństwa, ale zwierzęta interesują się również zasobami, jakie partner może dostarczyć, oraz czy jest nosicielem pożądanych genów.

Wybór niespokrewnionego partnera jest atrakcyjny, ponieważ zwiększa różnorodność genetyczną potomstwa. Z drugiej strony, kojarzenie się z krewnym zwiększa prawdopodobieństwo, że rodzice przekażą potomstwu rzadkie choroby genetyczne. Dzieje się tak, ponieważ połowa genów potomstwa pochodzi od każdego z rodziców. Zazwyczaj, jeśli jedno z rodziców jest nosicielem genu dla rzadkiej choroby genetycznej, drugie jest nosicielem zdrowej wersji tego genu, która jest następnie wyrażana u ich potomstwa. Ale gdy rodzice są spokrewnieni, istnieje większe prawdopodobieństwo, że oboje rodzice będą nosicielami tych samych niezdrowych genów, które potomstwo musi następnie odziedziczyć.

Istnieją więc silne powody, dla których zwierzęta unikają kojarzenia się z krewnymi - ale czy istnieją sytuacje, w których chów wsobny może być rzeczywiście korzystny?
Jednym z oczywistych scenariuszy, w których zwierzęta łączą się w pary ze swoimi krewnymi, jest sytuacja, w której po prostu nie ma innej możliwości. Jeśli zwierzęta są zmuszone do przekazywania swoich genów, można się spodziewać, że będą wolały produkować potomstwo z krewnym niż nie rozmnażać się w ogóle.

Ale może być też bardziej sprzeczny z intuicją powód, dla którego niektóre zwierzęta rozmnażają się między sobą. Jak przedstawił Richard Dawkins w książce "Samolubny gen", zwierzęta chcą przekazać jak najwięcej swoich genów. Z tej perspektywy, im więcej genów zwierzę przekaże następnemu pokoleniu, tym lepiej mu się wiedzie.
Kojarzenie się z krewnym może być świetnym sposobem na osiągnięcie tego celu. Ponieważ tak wiele genów jest wspólnych dla krewnych, większa część genów obu osobników zostanie przekazana następnemu pokoleniu, jeśli dojdzie do kopulacji - jest to zwycięstwo dla ich genetycznego dziedzictwa.
Zwierzęta, które unikają chowu wsobnego, muszą również wydatkować energię, aby to osiągnąć, między innymi wtedy, gdy uczą się odróżniać krewnych od niespokrewnionych osobników. Oszczędzanie energii jest czasem kluczowe dla przetrwania zwierzęcia - a tym samym dla przetrwania jego genów - więc nauka unikania chowu wsobnego nie zawsze jest najlepszą strategią dla niektórych zwierząt.

Naukowcy teoretyczni wykorzystują modelowanie matematyczne do przewidywania, jak zwierzęta powinny się zachowywać w różnych scenariuszach, rozważając koszty i korzyści swoich działań.
W przypadku chowu wsobnego, koszty obejmują ryzyko przekazania rzadkich chorób genetycznych lub wad, natomiast korzyści obejmują skuteczniejsze przekazywanie genów - a także zwiększenie możliwości kojarzenia. Nawet przy uwzględnieniu innych czynników, takich jak siedliska i wielkość populacji, modele wykazały, że tolerowanie chowu wsobnego jest najbardziej skuteczną strategią stosowaną przez zwierzęta.
Hipoteza ta została doświadczalnie przetestowana na wielu gatunkach zwierząt, od ssaków po muszkę owocową. W tych eksperymentach zwierzęta mają możliwość kojarzenia się z osobnikiem spokrewnionym lub niespokrewnionym, a badacze zwracają uwagę na tendencję lub uprzedzenie.
Badania te uwzględniają również inny wymiar doboru partnera. Podczas gdy zwierzęta wybierają, z kim kopulują, mają też pewną kontrolę nad późniejszym zapłodnieniem. Samce mogą wpływać na ilość spermy przydzielanej samicom, a samice, które kopulują z więcej niż jednym partnerem, mogą wpływać na to, czy sperma spokrewnionych czy niespokrewnionych samców zapłodni ich jaja. Zaobserwowano to u szerokiej gamy zwierząt, od owadów po ssaki.

W ciągu ostatnich 40 lat te wybory - dobór przed i po kojarzeniu - zaobserwowano w 139 indywidualnych badaniach dotyczących 88 różnych gatunków. Ale zawsze brakowało nam szerszego spojrzenia na to, czy zwierzęta generalnie unikają kojarzenia się z krewnymi.
Nasze badanie dostarcza takiego obrazu, nie znajdując dowodów na to, że zwierzęta rozróżniają osobniki spokrewnione i niespokrewnione, gdy mają możliwość wyboru partnera. Nie wszystkie gatunki były badane pod kątem chowu wsobnego, ale nasze badanie obejmowało szeroki zakres gatunków - od ślimaków i pająków po ryby, ptaki, gryzonie i inne ssaki. Odkrycie to było spójne dla samców i samic oraz w różnych warunkach eksperymentalnych.

Unikanie chowu wsobnego wystąpiło w zaledwie 17% z 139 badań, które przejrzeliśmy.

Wygląda na to, że teoretycy ewolucji mieli rację.
Ważne jest, aby zauważyć, że eksperymenty, które przejrzeliśmy były prowadzone w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych. Zwierzęta żyjące na wolności stawiają czoła zupełnie innym wyzwaniom i warunkom niż te żyjące w warunkach laboratoryjnych - co może wpływać na sposób, w jaki wybierają partnera.

Dzisiejsze działania na rzecz ochrony zwierząt mają na celu zwiększenie liczebności populacji zagrożonych gatunków, łącząc ze sobą niespokrewnione osobniki w celu zwiększenia różnorodności genetycznej gatunku. Słynnym przykładem jest chińska panda olbrzymia, którą trudno było zachęcić do kojarzenia się w pary.
Nasze badania sugerują, że działania ochronne nie powinny skupiać się wyłącznie na kojarzeniu niespokrewnionych osobników. Mając wybór, zwierzęta mogą zdecydować się na kopulację z krewnym. I choć byłoby to złe dla różnorodności genetycznej, to przynajmniej stworzyłoby nowe pokolenie.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Kosmonauta

w Nauka

8piorunów

Zagadka pochodzenia arbuza może być rozwiązana.
_________________________________
Wpis jest tłumaczeniem artykułu "The Mystery of the Watermelon's Origins May Have Been Solved" / Isaac Schultz / 24-05-2021 / https://gizmodo.com/the-mystery-of-the-watermelons-origins-may-have-been-so-1846956790
_________________________________

Naukowcy zidentyfikowali prawdopodobne pochodzenie Citrinus lanatus vulgaris, powszechnie znanego jako arbuz. Ich praca przypisuje sudańskiemu melonowi rolę protoplasty kultowego owocu z zielonym paskiem.

Arbuzy pochodzą z Afryki, ale dokładnie kiedy, gdzie i jak poprzednik arbuza został udomowiony i przekształcony w owoc, który znamy dzisiaj, długo pozostawał zagadką dla botaników.

Badania zespołu, opublikowane w Proceedings of the National Academy of Sciences, stanowią kontynuację wieloletniej pracy nad biogeografią rodzaju melona, Citrillus. Jak to ujęła główna autorka Susanne Renner, botanik z Uniwersytetu w Monachium, "wszyscy myśleli, że istnieją tylko cztery dzikie gatunki i że słodki arbuz, który dziś jemy, pochodzi z Afryki Południowej."
Ale w 2015 roku, jeden z jej ówczesnych studentów podyplomowych, Guillaume Chomicki, odkrył poprzez sekwencjonowanie DNA różnych okazów w całej Afryce, że podejrzewany przodek arbuza na południu był tylko odległym krewnym. "Stamtąd jedna rzecz prowadziła do drugiej", powiedziała Renner, a naukowcy po prostu wylądowali na melonie z Kordofanu jako najbardziej prawdopodobnym genetycznym pochodzeniu współczesnego arbuza.

Wyśledzenie rodowodu arbuza jako pochodzącego z RPA było wynikiem szeregu błędów, powiedział Chomicki, obecnie botanik na Uniwersytecie w Sheffield w Wielkiej Brytanii. Około 150 lat po tym, jak uczeń taksonomii Carl Linneaus podniósł i nazwał nową odmianę arbuza w pobliżu Cape Town, nazywając go Citrullus lanatus, amerykański botanik połączył znalezisko z arbuzami, które dzielą tę samą nazwę. "Od tego momentu powszechne było przekonanie, że arbuz pochodzi z Afryki Południowej" - powiedział Chomicki.

Arbuzy i ich archaiczni poprzednicy nie są rodzajem rzeczy, które mają tendencję do skamienienia, co jeszcze bardziej zaciemnia prawdziwe pochodzenie owoców. Nasiona czasami ulegają skamienieniu, co może być przydatne do badania starożytnego DNA, ale najstarsze DNA w tej pracy pochodzi z 270-letnich liści arbuza, które zachowały się w zielniku. Zespół hodował próbki wszystkich gatunków arbuzów i uprawiał je do dojrzałości w szklarniach w Monachium, Niemczech i Ithaca.

Następnie przeprowadzili sekwencjonowanie genetyczne próbek arbuza i porównali je z DNA pobranym z dzikiego owocu z Sudanu, melona kordofańskiego. Znaleźli około 16 000 genetycznych wariantów strukturalnych pomiędzy tymi dwoma roślinami i przypisali te różnice do konkretnych cech każdego owocu. Stwierdzili, że arbuz prawdopodobnie stał się słodszy w wyniku udomowienia, choć mógł stracić gorycz przed udomowieniem, jako że owoc Kordofan również nie jest gorzki.

Zespół wpadł na trop melona z Kordofanu jako kandydata dzięki hodowcom roślin z czasów zimnej wojny, którzy zauważyli możliwość, że roślina Kordofanu jest przodkiem arbuza, co wymagało przetłumaczenia instrukcji botaników z języka rosyjskiego. Melon Kordofan jest mniejszy od arbuzów uprawnych i wyraźnie pozbawiony prążków oraz jaskrawoczerwonego wnętrza, jak u swojego słynnego kuzyna. Na podstawie zasięgu Kordofan w północno-wschodniej Afryce, jest prawdopodobne, że rozwój arbuza miał miejsce w tym samym regionie, ale zespół zauważył również możliwość, że arbuz został udomowiony w Afryce Zachodniej, a następnie przeniesiony na wschód.

"Wiemy, że duże, długie arbuzy były spożywane na surowo 4,360 lat temu w Egipcie, dzięki starożytnej ikonografii", powiedział Chomicki, "ale są to rysunki całych owoców, a więc nie możemy wiedzieć, czy wewnątrz były już czerwone". Bez dowodów materialnych, badacze oparli się na połączeniu badań genetycznych i kontekstu historycznego. Próbki melona, które wykorzystał zespół pochodziły z Darfuru, który był kiedyś Nubią. Renner powiedział, że jest możliwe, że uprawa została udomowiona w Nubii, a następnie przedostała się w górę Nilu poprzez handel.

Ale przestrzeń pomiędzy melonem z Kordofanu, a współczesnym arbuzem również nie jest nieznana. Jest prawdopodobne, że melony zmieniły się niezależnie od ludzkiego rolnictwa, na podstawie licznych zmian na poziomie genetycznym między 4000 a 6000 lat temu. Nawet dzisiaj istnieją dowody na etapy przejściowe od Kordofanu do arbuza. "W 1800 roku, arbuzy z białym miąszem w Stanach Zjednoczonych były powszechne" powiedział Renner, "ale ze względu na rozwój rolnictwa korporacyjnego i popytu publicznego, zostały one prawie usunięte z hodowli." Niektóre z tych dziedziczonych arbuzów są nadal dostępne, ale nie znajdziesz ich w przeciętnym sklepie spożywczym.

Gdy zespół badawczy będzie w stanie zbadać DNA z nasion starożytnych melonów, z którymi obecnie pracuje, może być w stanie skupić się na większej liczbie kroków, które miały miejsce, gdy jeden owoc przekształcał się w drugi. Naukowcy odkryli również, że udomowiony arbuz stracił kilka genów związanych z odpornością na choroby, które zachował melon z Kordofanu. Być może starszy owoc ma jeszcze jakieś sztuczki w rękawie.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Kosmonauta

w Nauka

13piorunów

Co było pierwsze: jajko czy kura?
___________________
Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Which came first, the chicken or the egg?" / https://www.newscientist.com/question/came-first-chicken-egg/
___________________

Jajka pochodzą od kur, a kury od jajek - oto podstawa tej starożytnej zagadki.

Ale jaja - które są po prostu żeńskimi komórkami płciowymi - wyewoluowały ponad miliard lat temu, podczas gdy kurczaki istnieją od zaledwie 10 000 lat.

Zagadka jest więc łatwa do rozwiązania... a może jednak nie?

Nie ma wątpliwości, że jajko pojawiło się przed kurczakiem. Zwykle myślimy o jajkach jako o skorupkach składanych przez ptaki, z których wykluwają się pisklęta - chyba że najpierw je zjemy. Jednak wszystkie gatunki rozmnażające się płciowo wytwarzają jaja (wyspecjalizowane żeńskie komórki płciowe). To 99,99 procent całego życia eukariotycznego - czyli organizmów, które mają komórki z jądrem, a więc wszystkich zwierząt i roślin, i wszystkiego poza najprostszymi formami życia.

Nie wiemy na pewno, kiedy wyewoluował seks, ale mogło to być nawet 2 miliardy lat temu, a na pewno więcej niż 1 miliard. Nawet wyspecjalizowany rodzaj jaj składanych przez ptaki, z ich twardą błoną zewnętrzną, wyewoluował ponad 300 milionów lat temu.

Jeśli chodzi o kurczaki, to powstały one znacznie później. Są to zwierzęta udomowione, więc wyewoluowały w wyniku celowego wyboru przez ludzi najmniej agresywnych dzikich ptaków i pozwolenia na rozmnażanie. Wydaje się, że stało się to w kilku miejscach niezależnie, począwszy od około 10 000 lat temu. Ogólnie przyjmuje się, że dzikim przodkiem kurczaków jest tropikalny ptak żyjący nadal w lasach Azji Południowo-Wschodniej, zwany czerwonym ptactwem dżungli - z innymi gatunkami ptactwa dżungli, które prawdopodobnie dołączyły do mieszanki genetycznej. Od tych początków ludzie nosili kurczaki na całym świecie przez ostatnie dwa tysiąclecia lub dłużej.

Tak więc, jaja drastycznie poprzedzają kurczaki. Ale aby być uczciwym wobec ducha zagadki, powinniśmy również rozważyć, czy kurze jajo poprzedza kurczaka.

Ponieważ ludzie konsekwentnie wybierali najbardziej oswojone czerwone kaczki dżungarskie i hodowali je razem, genetyczny makijaż powstałych ptaków uległ zmianie. Na pewnym etapie tego procesu udomowienia ptactwo dżungarskie (Gallus gallus) ewoluowało w nowy podgatunek, Gallus gallus domesticus, AKA kurczak.

W praktyce niemożliwe jest określenie momentu, w którym to się stało. Ale w teorii, w pewnym momencie dwa ptaki dżungli rozmnożyły się, a ich potomstwo było na tyle różne genetycznie od gatunku rodziców, że zostało sklasyfikowane jako kurczak.
Ten kurczak rozwinąłby się w jaju ptaka dżungarskiego i dopiero po osiągnięciu dojrzałości wyprodukował by pierwsze kurze jajo.

Patrząc w ten sposób, kurczak pojawił się pierwszy.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Nauka

11piorunów

Plemniki mogą odgrywać większą rolę w ciąży, niż sądziliśmy.
Wydaje się, że te małe pływaki przekazują sygnały, które "przekonują" ciało kobiety do urodzenia dziecka.
___________________
Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Sperm May Play a Bigger Role in Pregnancy Than We Thought" / KRISTIN HOUSER / 23.05.2021 / https://www.freethink.com/articles/sperm-and-pregnancy
___________________

Nowe badania sugerują, że plemniki odgrywają większą rolę w ciąży niż wcześniej sądzono, nie tylko zapładniając jajo, ale także "przekonując" ciało kobiety do jego przyjęcia.

Ludzkie rozmnażanie rozpoczyna się zazwyczaj od podróży plemników przez płyn nasienny do komórki jajowej i zapłodnienia jej. W ten sposób powstaje zygota, która może następnie przylgnąć do ściany macicy i rozpocząć proces rozwoju w dziecko.
Implantacja nie jest jednak czymś oczywistym. Układ odpornościowy kobiety może odrzucić zapłodnione jajo jako coś "obcego" i uniemożliwić zajście w ciążę.

Wcześniejsze badania wykazały, że płyn nasienny zawiera białka, które tłumią tę odpowiedź immunologiczną, zachęcając ciało kobiety do zaakceptowania zygoty i ciąży.

Teraz naukowcy z Uniwersytetu w Adelajdzie odkryli, że plemniki wysyłają własne sygnały, których celem jest przekonanie organizmu kobiety.
"To obala nasze dotychczasowe rozumienie tego, do czego zdolne są plemniki" - powiedziała kierująca projektem Sarah Robertson w komunikacie prasowym. "Nie są one tylko nośnikami materiału genetycznego, ale także agentami przekonującymi kobietę do zainwestowania zasobów reprodukcyjnych z tym mężczyzną".

W nowym badaniu samice myszy były kojarzone z samcami, które produkowały spermę i samcami, które zostały poddane wazektomii (co oznacza, że produkowały płyn nasienny bez spermy).
Na podstawie zmian w ekspresji różnych genów w macicach samic badacze ustalili, że myszy produkujące spermę wywoływały u swoich partnerek silniejszą tolerancję immunologiczną niż gryzonie poddane wazektomii.
Wprowadzając w laboratorium męskie plemniki do komórek samic, badacze byli w stanie potwierdzić, że to właśnie plemniki były bezpośrednio odpowiedzialne za te zmiany.

Dlaczego jest to ważne? Niepłodność jest powszechnym problemem, dotykającym dziesiątki milionów par na całym świecie, a problemy takie jak nawracające poronienia, stan przedrzucawkowy i martwe urodzenia zostały powiązane z reakcją immunologiczną kobiety podczas reprodukcji.
Teraz, gdy wiemy, że plemniki mogą wpływać na tę odpowiedź immunologiczną, naukowcy mogą być w stanie znaleźć nowe sposoby leczenia niepłodności - potencjalnie pomagając niektórym parom począć i urodzić zdrowe dzieci.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Pokaż więcej komentarzy (9)

Kosmonauta

w Podkasty

12piorunów

Jednym z najważniejszych elementów stabilizujących klimat Ziemi są lodowce.

Ich ciągłe przeobrażenia to proces naturalny, jednak w ostatnich dekadach wprowadziliśmy do niego anomalie, których skutki zaczynamy odczuwać już teraz.

Dr Jakub Małecki bada lodowce na Spitsbergenie i, jak sam mówi, traktuje je jak przyjaciół. Czasem nawet z nimi rozmawia.

Kolejny odcinek podcastu "Brzmienie świata z lotu Drozda"
https://youtu.be/C3rWh2dlDUQ
Google Podcast- https://podcasts.google.com/feed/aHR0cHM6Ly9mZWVkcy5mZWVkYnVybmVyLmNvbS9Ucm9qa2EtTG90dURyb3pkYQ/episode/YjYwMzQzMmEtMDMzNS00NWVjLWExMjMtYWQyYmQ2NzhjMzMw?sa=X&ved=0CAYQkfYCahcKEwjIhujImOLwAhUAAAAAHQAAAAAQAg

Gwiazdor3piorunów

Każdy naukowiec w wywiadzie powie, że obiekt badań to jego przyjaciel..^^

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gwiazdor

w Nauka

26piorunów

Czy kiedykolwiek widzieliście podział komórki w czasie rzeczywistym?

Jeżeli nie - polecam poświęcić raptem minutę na film pokazujący podział jądra komórkowego na drodze mitozy u Lilii. Na filmie widoczna jest również nowo powstająca przegroda pierwotna pomiędzy komórkami potomnymi.

https://www.youtube.com/watch?v=P7IZdGq5XtU

Poniżej również mitoza, tym razem są to komórki zwierzęce w obiektywie mikroskopu epifluorescencyjnego. Na czerwono zobaczycie chromatynę (kompleks DNA, białek i RNA), na zielono wyznakowano wrzeciono podziałowe.

https://www.youtube.com/watch?v=NdJwFl8vnb0

Gwiazdor3piorunów

@arcy hmmm...tańcem życia określiłabym bardziej mejozę. Chromosomy pachytenowe są zjawiskowe, a i przekaz informacji genetycznej idzie do następnego pokolenia, a nie 'tylko' (i aż) do kolejnej komórki organizmu 😉

Kosmonauta3piorunów

@Nan Te trudne słowa nie zmienią mojego stanowiska, że to jest po prostu urzekająco ładne 😂

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Nauka

7piorunów

Nietypowa cegiełka nici DNA naprawia jego uszkodzenia - odkryli badacze, między innymi z Polski.

Międzynarodowy zespół badaczy, w tym polscy specjaliści, odkrył, że gdy podmieni się jeden z głównych elementów DNA na substancję nieco zmienioną, naprawia ona uszkodzenia powodowane promieniowaniem UV. Może to wyjaśniać, jak powstawało życie na Ziemi, a w przyszłości także wspomóc syntetyczną biologię i nanotechnologię.

2,6-diaminopuryna, zwana też 2-aminoadeniną, zachowuje wiele funkcji potrzebnych DNA, jednak ma jeszcze jedną, unikalną zdolność. Otóż, podobnie jak komórkowe enzymy, naprawia uszkodzenia wywołane promieniowaniem ultrafioletowym.
Jednocześnie zupełnie niedawno w magazynie „Science” ukazały się trzy artykuły opisujące rolę 2,6-diaminopuryny w bakteriofagach - wirusach atakujących bakterie. Jak się okazuje, wiele z nich posiada całe genomy z adeniną kompletnie wymienioną na 2,6-diaminopurynę. Jej rola w tym przypadku jest jednak inna - chroni ona bakteriofagi przed zniszczeniem przez atakowane bakterie.

„Ta cząsteczka mogła przyczynić się do rozwoju życia na Ziemi. W poprzednich pracach pokazywaliśmy, jak podstawowe cegiełki budujące DNA i RNA mogły powstawać na młodej Ziemi za pomocą promieniowania UV. To promieniowanie UV jest jednak szkodliwe dla łańcuchów tych polimerów niosących informację genetyczną. Np. UV jest jednym z czynników powodujących raka poprzez uszkodzenia nici DNA. Na młodej Ziemi nie było jeszcze skomplikowanej maszynerii, która jest w stanie naprawić wiele z tych uszkodzeń w organizmach żywych, więc naturalnym pytaniem było, jak polimery DNA lub RNA na młodej Ziemi mogły przetrwać te trudne warunki” - wyjaśnia dr Rafal Szabla, chemik pracujący na University of Edinburgh.

Więcej informacji w artykule https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C87882%2Cnietypowa-cegielka-nici-dna-naprawia-jego-uszkodzenia-odkryli-badacze-min
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Gwiazdor4piorunów

Ultra ciekawe, w wolnej chwili zanurkuje w to. Skoro ukazało się w Nature jest pewnie opisany mechanizm.

Gwiazdor

w Ciekawostki

10piorunów

Welwitschia to rodzaj roślin nagonasiennych, obejmujący wyłącznie jeden gatunek - Welwitschia mirabilis (welwiczja przedziwna). Jest to gatunek endemiczny dla kamienistych równin północnej Namibii i południowej Angoli (wybrzeże Oceanu Atlantyckiego, pustynia Namib, Kaokoland). Nieformalne źródła często określają tę roślinę jako „żywą skamielinę”. Sam Karol Darwin uznał ją za „odpowiedź świata roślin na dziobaka”. Gatunek jest dwupienny (występują osobniki męskie i żeńskie), a wiek poszczególnych osobników jest trudny do oszacowania, ale wiele roślin może mieć ponad 1000 - 2000 lat (!).

Także drodzy hejtowicze – nie, nie jesteśmy i nigdy nie będziemy starzy/stare.

I tym pozytywnym akcentem – miłego weekendu!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Nauka

13piorunów

W czasie godów, te mrówki przenoszą swoją młodą królową do gniazda sąsiada.
Królewska usługa swatania może pomóc tym owadom uniknąć chowu wsobnego.
_______________________________
Wpis jest tłumaczeniem artykułu "At Mating Time, These Ants Carry Their Young Queen to a Neighbor’s Nest" / Richard Sima / 13-05-2021 / https://www.nytimes.com/2021/05/13/science/ants-queens-inbreeding.html
_______________________________

My, ludzie, mamy Tindera, Hinge, eHarmony i Grindr. W przypadku innych zwierząt istnieje prawdziwy deficyt usług kojarzenia, nie ma nawet Bumble czy Plenty of Fish.

Ale dla przyszłych królowych jednego z gatunków mrówek, sterylne mrówki robotnice wydają się pełnić tę funkcję poprzez fizyczne przenoszenie swoich królewskich sióstr do sąsiednich gniazd. Tam przyszłe królowe mogą kojarzyć się z niespokrewnionymi samcami mrówek, jak donoszą naukowcy w badaniu opublikowanym w tym miesiącu w Communications Biology.

"To bardzo ekscytujące," powiedział Jürgen Heinze, zoolog z Uniwersytetu w Regensburgu w Niemczech i współautor badania. "Jest to pierwszy przypadek tego wspomaganego wyboru partnera i wspomaganego wychodzenia na zewnątrz, który mamy u zwierząt".

Gdybyś spojrzał na ziemię przy brzegach rzek na Morzu Śródziemnym, mógłbyś od czasu do czasu złapać błysk światła słonecznego odbijającego się od skrzydła królowej mrówki Cardiocondyla elegans. Ale królowa najprawdopodobniej nie latałaby, ani nawet nie chodziła. Zamiast tego siedzi ona na grzbiecie mrówki robotnicy, mocno trzymając się jej żuchwy.

"Kiedy już szukało się tych kolonii i zachowań związanych z noszeniem, to gdy wieczorem zamyka się oczy, widzi się tylko te małe poruszające się mrówki " - powiedziała Mathilde Vidal, doktorantka w Regensburgu i główna autorka badania.

Od 2014 do 2019 roku badacze zmapowali lokalizację 175 kolonii mrówek Cardiocondyla w południowej Francji i zarejestrowali 453 przypadki tego nośnego zachowania.

Choć robotnice te są maleńkie - mają zaledwie 2-3 milimetry długości - zaobserwowano, że niosą królowe nawet do prawie 50 stóp od domu, zanim porzucą swoje siostry przy wejściu do obcego gniazda. Robotnice zdawały się wiedzieć, dokąd zabrać swoje siostry, poruszając się mniej więcej w linii prostej i omijając bliższe gniazda. Eksperymenty genetyczne wykazały, że mrówki w gniazdach wybranych przez robotnice były mniej spokrewnione genetycznie.

Jak w przypadku wszystkich organizmów rozmnażających się płciowo, wybór odpowiedniego partnera do godów jest ważną decyzją dla Cardiocondyla elegans. Ale ten gatunek napotyka na szczególny problem: samce mrówek straciły skrzydła i pozostają uwięzione w "komorach godowych" w pobliżu wejścia do gniazda, gdzie regularnie kopulują z pokrewnymi samicami. (Dane genetyczne pokazują, że ponad ⅔ wszystkich kojarzeń w Cardiocondyla dotyczy bliskich krewnych).

Nadmierny chów wsobny może być szkodliwy. W badaniach przeprowadzonych w 2006 r. dr Heinze i jego koledzy odkryli, że przedłużające się rozmnażanie wsobne u innego gatunku Cardiocondyla doprowadziło do powstania niezdrowych kolonii mrówek: krótsze życie królowej, wyższa śmiertelność potomstwa, zmienione proporcje płci.

Większość gatunków mrówek przeciwdziała temu zjawisku poprzez rozmnażanie się poprzez loty godowe - spektakularne jednodniowe wydarzenia, podczas których uskrzydlone królowe i samce z wielu różnych kolonii zbierają się, roją i kopulują w dużych chmurach. Królowe Cardiocondyla elegans potrzebują jednak pewnej pomocy.

Istnieją również dowody na to, że przynajmniej niektóre młode królowe są przenoszone z jednego gniazda do drugiego, gdzie potencjalnie łączą się w pary z samcami z wielu kolonii. Żadna młoda królowa nigdy nie wraca do swojego gniazda, zamiast tego spędza zimę w obcym gnieździe. Wiosną zostaje wyrzucona - w jednym gnieździe może być tylko jedna królowa składająca jaja - i przypuszczalnie zakłada własną kolonię, rozpoczynając cykl od nowa.

Te młode królowe mają tylko jeden sezon godowy, ale to aż nadto. Królowa przechowuje spermę swoich partnerów w woreczku zwanym spermatheca i zachowuje ją do końca życia. U niektórych gatunków do zapłodnienia jaja potrzebne są tylko dwie komórki plemnikowe i to wszystko, co królowa uwalnia (co jest nieco bardziej wydajne niż 40 milionów do 150 milionów plemników, których człowiek używa do wykonania podobnego zadania).

Choć tradycyjny pogląd na społeczeństwo owadów zakłada, że królowa sprawuje władzę nad bezimiennymi robotnicami znajdującymi się pod nią, badania coraz częściej pokazują, że tak nie jest, powiedział Boris Baer, entomolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside. A te nowe badania dostarczają jeszcze jednego przykładu.

"Wygląda na to, że robotnice wzięły władzę, którą mają w tych społeczeństwach we własne ręce i podejmują decyzje o kryciu swoich sióstr" - powiedział dr Baer, który nie brał udziału w badaniach. Mimo to, jedna duża tajemnica pozostaje: "Nie mamy pojęcia, jak wybierają konkretną kolonię", powiedział dr Baer.

Do tej pory badacze nie byli w stanie uzyskać mrówek, które zebrali, aby wykonać zachowanie przenoszenia w kontrolowanym otoczeniu laboratoryjnym. Mimo to, nowe badania podkreślają różnorodne sposoby, w jakie żywe istoty w ogóle, a mrówki w szczególności, rozmnażają się w naszym świecie.

"Gdziekolwiek pójdę i znajdę nowy gatunek Cardiocondyla, mają one inny system kojarzenia, mają inną strukturę kolonii, mają inne sposoby rozprzestrzeniania się" - powiedział dr Heinze.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Kosmonauta

w Nauka

19piorunów

Kaktusy, sukulenty, mafia, naloty policyjne i miliony dolarów!

Światowi handlarze kaktusów czyszczą pustynie.
Ostatni nalot we Włoszech na rzadkie gatunki chilijskie podkreśla rosnącą skalę czarnego rynku tych kolczastych roślin.
____________________________________
Wpis jest skrótem artykułu "Global Cactus Traffickers Are Cleaning Out the Deserts" / Rachel Nuwer / 20-12-2021 / https://www.nytimes.com/2021/05/20/science/cactus-trafficking-chile.html
____________________________________

Andrea Cattabriga widział wiele kaktusów tam, gdzie ich miejsce nie było. Ale nigdy nie widział czegoś takiego jak Operacja Atacama, czyli akcji przeprowadzonej w zeszłym roku we Włoszech. Jako ekspert od kaktusów i prezes Stowarzyszenia na rzecz Bioróżnorodności i Ochrony, pan Cattabriga często pomaga policji w identyfikacji dziwnych okazów przechwyconych od turystów lub przechwyconych na poczcie.

Tym razem jednak, pan Cattabriga został skonfrontowany z oszałamiającą wystawą: ponad 1000 najrzadszych na świecie kaktusów, wycenionych na czarnym rynku na ponad 1,2 miliona dolarów.

Prawie wszystkie chronione rośliny pochodziły z Chile, które nie może ich legalnie eksportować, a niektóre z nich miały ponad sto lat. Operacja - która miała miejsce w lutym 2020 roku, ale jest upubliczniana teraz, ponieważ kaktusy niedawno wróciły do Chile - była najprawdopodobniej największą międzynarodową konfiskatą kaktusów od prawie trzech dekad. Podkreśla również, jak duże pieniądze handlarze mogą zarabiać na tym procederze.

Widząc zebrane kaktusy pan Cattabriga poczuł głęboki smutek.
"Oto organizm, który ewoluował przez miliony lat, aby być w stanie przetrwać w najtrudniejszych warunkach, jakie można znaleźć na naszej planecie, ale kończy swoje życie w ten sposób - po prostu jako przedmiot do sprzedania" - powiedział.

Podobnie jak w przypadku rynku kości tygrysa, kości słoniowej, łusek pangolina i rogu nosorożca, istnieje kwitnący nielegalny światowy handel roślinami. "Właśnie o każdej roślinie można prawdopodobnie myśleć o jest przedmiotem handlu w jakiś sposób," powiedział Eric Jumper, agent specjalny z Fish and Wildlife Service. Kaktusy i inne sukulenty należą do najbardziej poszukiwanych, podobnie jak orchidee i coraz częściej gatunki mięsożerne.

Handel może zebrać poważne żniwo. Ponad 30 procent z prawie 1500 gatunków kaktusów na świecie jest zagrożonych wyginięciem. Zbieranie bez skrupułów jest główną przyczyną tego spadku, dotykając prawie połowę zagrożonych gatunków. Jednak ta sfera nielegalnego handlu jest zazwyczaj pomijana, co jest doskonałym przykładem "ślepoty roślin" lub ludzkiej tendencji do szerokiego ignorowania tej ważnej gałęzi na drzewie życia.

"Podstawowe funkcjonowanie planety zatrzymałoby się bez roślin, ale ludzie bardziej troszczą się o zwierzęta" - powiedział Jared Margulies, geograf z Uniwersytetu Alabamy, który bada handel roślinami. "Wiele gatunków roślin nie otrzymuje takiej ilości uwagi, jaką otrzymałyby, gdyby miały oczy i twarze".

Jednak rozmiar operacji Atacama może być godnym uwagi wyjątkiem. Jest to również największy znany przykład kaktusów skradzionych z natury, które są repatriowane w celu reintrodukcji do ich rodzimych siedlisk.
Eksperci mają również nadzieję, że przypadek ten może stać się punktem zwrotnym dla sposobu, w jaki kraje, kolekcjonerzy, obrońcy przyrody i branża radzą sobie z drażliwą kwestią międzynarodowego handlu kaktusami.

W lutym 2020 roku włoska policja, w odpowiedzi na doniesienie, odwiedziła dom Andrei Piombetti, znanego kolekcjonera i sprzedawcy kaktusów w Senigallia, mieście położonym na wybrzeżu Adriatyku. W prowizorycznej szklarni funkcjonariusze odkryli około 1000 chronionych chilijskich gatunków Copiapoa i Eriosyce, o rozmiarach od piłki baseballowej do piłki plażowej. Policjanci zajęli rośliny, wraz z telefonem komórkowym i paszportem pana Piombetti.

To nie był pierwszy raz, kiedy pan Piombetti, który nie odpowiedział na prośby o wywiad, a który teraz czeka na proces, został oskarżony o handel kaktusami. W 2013 roku policja zarekwirowała mu również przesyłkę 600 chilijskich kaktusów. Ale sprawa nigdy nie była ścigana z powodu biurokratycznych opóźnień i przedawnienia.

Operacja Atacama jest zdecydowanie największą akcją w najnowszej historii, ale są też inne oznaki tego, że organy ścigania zaczynają zwracać uwagę na kaktusy. Sześciu mężczyzn zostało skazanych na szereg kar po niedawnych wyrokach federalnych dotyczących pierścienia handlującego kaktusami, który skradł tysiące żywych skał w południowo-zachodnim Teksasie w celu przemytu do Europy i Azji. Dodatkowe oskarżenia związane z kaktusami miały miejsce w Kalifornii i Arizonie.

Ale choć wzmocnienie egzekwowania prawa jest mile widziane, wielu ekspertów uważa, że prohibicja sama w sobie nie powstrzyma handlu. Zamiast tego, opowiadają się za zaspokojeniem popytu poprzez zrównoważone zbieranie nasion lub sadzonek dzikich roślin, które mogą być wykorzystywane do sztucznego rozmnażania w certyfikowanych szklarniach.

Sprzedaż tych legalnie pozyskiwanych roślin mogłaby pomóc zrównoważyć nielegalny handel. Najlepiej byłoby, gdyby zyski trafiały bezpośrednio do społeczności żyjących obok tych gatunków - twierdzą eksperci - co stanowiłoby zachętę do ich ochrony. Handel kaktusami i sukulentami jest "wielkim biznesem, ale większość tych pieniędzy nie jest skupiona w krajach pochodzenia", powiedział dr Margulies. "Myślę, że powinien być nacisk, aby zaangażować się w to bardziej z obiektywu sprawiedliwości społecznej".
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Kosmonauta

w Nauka

12piorunów

Słoniątko, które straciło stopę we wnykach, otrzymało protezę - pozytywnie na niedzielę :slightly_smiling_face:

Słoniątko zostało znalezione we wnykach w marcu 2007 roku w Mondulkiri w północno-wschodniej Kambodży. Jego sytuacja prezentowała się tragicznie i wydawało się, że Chhouk cudem jeszcze żył. Młodego słonia znaleziono z już amputowaną nogą. Pozostały kikut był poważnie zainfekowany, a Chhouk był bardzo niedożywiony i słaby.

Proteza Chhouka składa się z dwóch oddzielnych części – miękkiego, elastycznego buta wewnętrznego i wytrzymałego buta zewnętrznego z oponą traktora na spodzie. Chhouk nosi również specjalne skarpetki, które zapobiegają otarciom. Co kilka miesięcy potrzebuje nowego buta, do tej pory miał 17 nowych kończyn. – powiedziała Sisary Kheng

Więcej informacji w artykule https://nauka.rocks/proteza-dla-slonia/
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Gwiazdor

w Ciekawostki

10piorunów

Dzień dobry wiewiórki i bobry!

Dziś wrzucam coś innego. Krótki film przedstawiający w prosty sposób technikę będącą obecnie wielką nadzieją inżynierii genetycznej. Enjoy! Tutaj targetem są badania nad funkcjami genów, a w konsekwencji zastosowanie CRISPR-Cas9 w leczeniu i zapobieganiu chorób u ludzi. Jednak możliwości jest wiele - włączając w to modyfikacje roślin uprawnych, np. w celu zwiększenia ich odporności na choroby.

https://youtu.be/2pp17E4E-O8

Osobistość3piorunów

tak! świat potrzebuje genetically engineered catgirls for domestic ownership! po to inwestowaliśmy w naukę!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Nauka

14piorunów

O czym rozmawiają nietoperze?
_________________________________
Wpis jest tłumaczeniem artykułu "What do bats talk about? A TAU study explains" / TAU / 03 January 2017 / https://english.tau.ac.il/news/bat_calls_information
_________________________________

Nietoperze, podobnie jak ludzie, są niezwykle towarzyskimi ssakami. Przeciętna długość ich życia wynosi 20-30 lat, osiedlają się w dużych koloniach, ich przetrwanie zależy w dużej mierze od interakcji społecznych, a do komunikacji wykorzystują wokalizacje, czyli nawoływania. Niewiele wiadomo było o celu i treści tych odgłosów.

Nowe badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Tel Awiwie, opublikowane w Scientific Reports, wydobywają krytyczne informacje z wokalizacji nietoperzy, oferując rzadkie, pouczające spojrzenie na świat ich komunikacji. Yossi Yovel z Katedry Zoologii na Wydziale Nauk Przyrodniczych TAU, zagłębia się w istną kakofonię wydawaną przez nietoperze, aby zidentyfikować konkretne dowody na istnienie społecznie wyrafinowanego gatunku, który uczy się komunikacji, a nie rodzi się z ustalonym zestawem umiejętności komunikacyjnych.

"Kiedy wchodzisz do jaskini nietoperzy, słyszysz mnóstwo 'bełkotu', kakofonii agresywnych odgłosów nietoperzy - ale czy jest to tylko 'krzyk', czy też w tym hałasie kryje się informacja?" powiedział prof. Yovel. "Poprzednie badania zakładały, że większość komunikacji nietoperzy opierała się na krzyku i wrzasku. Chcieliśmy wiedzieć, ile informacji jest faktycznie przekazywanych - i chcieliśmy zobaczyć, czy możemy, w rzeczywistości, wydobyć te informacje."

Na potrzeby badań, Mor Taub i Yosef Prat, studenci z laboratorium prof. Yovela, nagrywali dźwięki wydawane przez 22 egipskie nietoperze owocożerne w "jaskini nietoperzy" TAU w ciągu 75 dni. Następnie autorzy stworzyli zbiór danych zawierający około 15 000 wokalizacji, które reprezentowały pełen repertuar wokalny nietoperzy używany podczas eksperymentu. Analizując ten zbiór danych, autorzy odkryli, że wokalizacje zawierały informacje o tożsamości nietoperza emitującego wołanie, a nawet o tożsamości nietoperza, do którego wołanie było skierowane.

Co więcej, podczas gdy większość wokalizacji tego gatunku była emitowana podczas agresywnych spotkań, analizując skład spektralny wołaczy, autorzy byli w stanie rozróżnić ich specyficzny agresywny kontekst (np. kłótnie o jedzenie, miejsca do spania lub inne zasoby).

"Badanie ilości informacji przekazywanych w komunikacji zwierząt jest ważne, jeśli interesuje nas ewolucja ludzkiego języka" - powiedział prof. "Konkretnie, jedną wielką niewiadomą w świecie komunikacji zwierząt jest ich uchwycenie semantyczności - tzn. kiedy słyszysz słowo 'jabłko' od razu wyobrażasz sobie okrągły, czerwony owoc. W naszych badaniach stwierdziliśmy, że nawoływania nietoperzy zawierają informacje o tożsamości wołającego i adresata, co sugeruje, że istnieje czynnik rozpoznawczy. Byliśmy również w stanie rozróżnić cel i kontekst rozmowy, a także możliwy wynik "dyskusji"."

Ze względu na trudność w skatalogowaniu odgłosów zwierząt, w badaniach akustycznych wokalizacje te są często grupowane w jedną kategorię. Według prof. Yovela, nowe odkrycia sugerują, że zagłębianie się w zwierzęce nawoływania może służyć większemu celowi, rzucając światło na ewolucję komunikacji w ogóle.

"Wygenerowaliśmy ogromną ilość danych - dziesiątki rozmów w ciągu trzech miesięcy" - powiedział prof. "Stwierdziliśmy, że nietoperze walczą o pozycję do spania, o krycie, o jedzenie lub po prostu dla samej walki. Ku naszemu zaskoczeniu, byliśmy w stanie rozróżnić wszystkie te konteksty w całkowitej ciemności i jesteśmy przekonani, że same nietoperze są w stanie zidentyfikować jeszcze więcej informacji i z większą dokładnością - są one w końcu niezwykle społecznym gatunkiem, który żyje z tymi samymi sąsiadami przez dziesiątki lat."

Naukowcy byli nawet w stanie zidentyfikować różne intonacje wskazujące na pozdrowienia "przyjaciela" lub "wroga".
"To ostatnie odkrycie pozwoliło nam przewidzieć, czy dwoje pozostanie razem, czy się rozstanie, czy interakcja zakończy się dobrze, czy źle" - powiedział prof. Yovel, który obecnie bada różne akcenty nietoperzy i asymilację nietoperzy w różnych grupach społecznych.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Kosmonauta

w Nauka

7piorunów

Badania genetyczne potwierdzają odrębność środkowoeuropejskiej subpopulacji wilka.

Dzięki ograniczeniu lub całkowitemu zakazowi polowań wilki występują obecnie w większości europejskich krajów. Aby skutecznie zarządzać ochroną gatunku konieczne było wyznaczenie transgranicznych jednostek zarządzania, nazywanych także subpopulacjami. Dzięki nim możliwe było planowanie działań na rzecz ochrony wilków w obrębie jasno wytyczonych biologicznych jednostek, a nie w granicach poszczególnych państw. Propozycję zasięgu subpopulacji, opartej głównie na kryteriach geograficznych, ekonomicznych i demograficznych, opracowali specjaliści z Large Carnivore Initiative for Europe IUCN – grupy ekspertów komisji ds. przetrwania gatunków Światowej Unii Ochrony Przyrody.

Środkowoeuropejska populacja wilka rozszerza swój zasięg na zachód kontynentu. Obecnie obejmuje głównie zachodnią Polskę oraz wschodnie i północne Niemcy, jednak pojedyncze grupy rodzinne tych drapieżników rejestrowane są już w nizinnej części Czech, Danii, Holandii i Belgii, a pojedyncze osobniki dotarły także do Luksemburga. Jak wskazują badania genetyczna odrębność wilków z populacji środkowoeuropejskiej związana jest z silnym działaniem tzw. efektu założyciela. Te wilki, które pierwsze dotarły na rekolonizowane obszary pozostawiły tu najwięcej swoich potomków, a co za tym idzie - swoich genów.

Więcej informacji w artykule https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C87635%2Cbadania-genetyczne-potwierdzaja-odrebnosc-srodkowoeuropejskiej-subpopulacji
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Kosmonauta

w Nauka

12piorunów

Nasi sprzymierzeńcy w walce z komarami i meszkami potrzebują pomocy.
O montowanie budek lęgowych dla ginącego gatunku jerzyków, które przyleciały do Polski i pozostaną tutaj zaledwie do połowy sierpnia, apelują ornitolodzy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Jerzyk większość życia spędza w locie – w powietrzu śpi, kopuluje i zjada uciążliwe dla ludzi owady.

Jerzyki przylatują do nas z początkiem maja i osiedlają się w szczelinach murów, a najchętniej wykorzystują otwory w stropodachach. Ptaki te najczęściej wybierają stronę wschodnią lub północną, unikając miejsc, w których temperatura zmienia się szybko. Są pożyteczne, żywią się tylko owadami latającymi w powietrzu: komarami, meszkami i muchami, utrzymując równowagę ekologiczną.

Jedną z najlepszych form pomocy jerzykom jest montaż specjalnie dla tego gatunku przeznaczonych skrzynek lęgowych. Jerzyk, mimo iż jego masa wynosi zaledwie 45 – 55 g nie jest wcale takim małym ptakiem. Rozpiętość jego skrzydeł to 40 - 44 cm, więc budka powinna mieć stosowne wymiary.

Więcej informacji w artykule https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C87670%2Cbudki-legowe-dla-jerzykow-mniej-komarow-i-meszek.html
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Kosmonauta1piorunów

@lubieplackijohn Zgadza się, fajnie, że coraz więcej takich budek się pojawia, u mnie w mieście udało mi się wraz z koleżanką namówić wspólnotę mieszkańców. Na jednym z dużych osiedli zamontowano na blokach takie budki i od kilku lat jerzyki latają nad blokami 🙂

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Nauka

16piorunów

Badanie wykazało, że setki osób zgłosiły nieprawidłowe miesiączkowanie po zetknięciu z gazem łzawiącym.
Artykuł naukowy rozwija doniesienia mediów społecznościowych o nagłym wystąpieniu miesiączki, plamieniach i innych osobliwościach menstruacyjnych podczas protestów w Portland w stanie Ore zeszłego lata.
_______________________________________
Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Hundreds Reported Abnormal Menstruation After Exposure to Tear Gas, Study Finds" / Heather Murphy / 01-05-2021 / https://www.nytimes.com/2021/05/01/us/period-tear-gas-study-portland.html
_______________________________________
Promocyjna cena subskrypcji New York Times - 2 euro za miesiąc - nytimes.com/share/_o3ArBa
_______________________________________
W pewnym momencie zeszłego lata pojawiło się zbyt wiele doniesień o protestujących, którzy doświadczyli nienormalnych cykli miesiączkowych po kontakcie z gazem łzawiącym, aby Britta Torgrimson-Ojerio, pielęgniarka z Kaiser Permanente Center for Health Research w Portland, uznała je za przypadek.

Pewna przedszkolanka powiedziała Oregon Public Broadasting, że jeśli wdychała znaczną ilość gazu w nocy, następnego ranka dostawała okres. Inni mieszkańcy Portland opowiadali o miesiączkach, które trwały tygodniami i o niezwykłym plamieniu. Transgenderowi mężczyźni opisywali nagłe miesiączki, które były sprzeczne z hormonami, które trzymały miesiączkę na dystans przez miesiące lub lata.

Dr Torgrimson-Ojerio zdecydowała, że spróbuje dowiedzieć się, czy te anegdoty są wyjątkami, czy też reprezentują bardziej powszechne zjawisko. Przebadała około 2200 dorosłych, którzy twierdzili, że byli narażeni na działanie gazu łzawiącego w Portland zeszłego lata. W badaniu opublikowanym w tym tygodniu w czasopiśmie BMC Public Health, poinformowała, że 899 z nich - ponad 54 procent respondentów, którzy potencjalnie miesiączkują - powiedziało, że doświadczyło nieprawidłowych cykli menstruacyjnych.

"Nawet jeśli nie możemy powiedzieć nic naukowo ostatecznego na temat tych środków chemicznych i związku przyczynowego z nieprawidłowościami miesiączkowymi," Dr Torgrimson-Ojerio powiedział, "możemy definitywnie powiedzieć, że w naszym badaniu większość ludzi, którzy mieli cykle miesiączkowe zgłosili nieprawidłowości miesiączkowe po zgłoszeniu ekspozycji na gaz łzawiący."

Dalszych skutków, takich jak wpływ na płodność, nie są znane, ale "to jest nasze wezwanie do działania, aby poprosić naszą społeczność naukową, aby zwrócić uwagę na ten problem," powiedziała.

Dr Torgrimson-Ojerio była również zainteresowana tym, czy ludzie doświadczali innych problemów dłużej niż kilka godzin po wystawieniu na działanie gazu łzawiącego. Okazało się, że 80 procent uczestników badania miało takie problemy, a trudności z oddychaniem należały do najczęstszych dolegliwości.

Kira Taylor, profesor epidemiologii i zdrowia populacji na University of Louisville School of Public Health and Information Sciences, która prowadzi podobne badanie, powiedziała, że badanie dr Torgrimson-Ojerio dostarczyło "pierwszych solidnych dowodów" na to, że gaz łzawiący może mieć związek z zaburzeniami miesiączkowania. Jest to również "pierwsze badanie, które dokumentuje długoterminowe skutki ekspozycji na gaz łzawiący w dużej populacji", powiedziała.

Sven-Eric Jordt, profesor anestezjologii, farmakologii i biologii nowotworów w Duke University School of Medicine, który nie brał udziału w badaniu, pochwalił pracę.

Większość badań, na których polegają agencje policyjne i rząd, aby poinformować ich o bezpieczeństwie gazu łzawiącego "są przestarzałe, często 50-70 lat, i nie mierzą się z nowoczesnymi podejściami toksykologicznymi", powiedział. "Większość z tych badań zostały przeprowadzone wśród młodych zdrowych mężczyzn, albo policji lub wojska, a nie na kobietach, lub w ogólnej populacji cywilnej reprezentujących protestujących".
Dr Torgrimson-Ojerio i jej koledzy rekrutowali uczestników badania poprzez media społecznościowe i linki na stronach internetowych The Oregonian i Oregon Health Authority w lipcu i sierpniu.

Badacze poprosili uczestników o dokładne wyjaśnienie, w jaki sposób ich miesiączki zostały dotknięte po ekspozycji na gaz łzawiący. Najczęstszymi reakcjami były wzmożone skurcze, nietypowe plamienia i nietypowo intensywne lub długie krwawienia. Wiele osób, które zazwyczaj nie mają miesiączki z powodu terapii hormonalnej lub wieku, zgłosiło nieoczekiwane krwawienie i plamienie, powiedziała dr Torgrimson-Ojerio.

Badanie to ma pewne ograniczenia. Nie jest to próba losowa.

"Jest możliwe, że ludzie, którzy czują, że ich zdrowie zostało uszkodzone przez gaz łzawiący mogą być bardziej skłonni do odpowiedzi niż ludzie, którzy byli również narażeni, ale nie czuli takich szkodliwych skutków" Dr Taylor powiedział. "Oznacza to, że niektóre z liczb mogą być przesadzone".

Biorąc pod uwagę, że badanym pozwolono na anonimowy udział w badaniu, badacze nie mogli zweryfikować ich relacji.
Badanie nie daje również odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób i dlaczego gaz łzawiący może przyczyniać się do nieregularności miesiączkowania lub w jakim stopniu inne czynniki są również zaangażowane. Autorzy przyznają, że wysoki poziom stresu i niepokoju wśród protestujących mógł również przyczynić się do reakcji fizycznej.

"Jest możliwe, że ból, stres, odwodnienie i wysiłek odgrywają pewną rolę" - powiedział dr Jordt. Alternatywnie, gaz łzawiący może działać jako "czynnik zaburzający gospodarkę hormonalną", zakłócając normalne funkcje hormonalne.

"Gaz łzawiący CS, czasami używany przez policję, jest chlorowanym związkiem chemicznym i wytwarza dodatkowe chlorowane produkty uboczne podczas spalania w kanistrach używanych przez policję" - powiedział. "Narażenie na chlorowane chemikalia może wpływać na zdrowie menstruacyjne".

Alexander Samuel, biolog molekularny we Francji, bada podobne pytania od czasu, gdy francuscy protestujący zaczęli zgłaszać nieprawidłowości miesiączkowe.

Wspomniał o dwóch dodatkowych obszarach do zbadania: czy gaz łzawiący jest metabolizowany do cyjanku, który może powodować obfite krwawienia miesiączkowe, oraz o roli, jaką traumatyczne wydarzenie może odgrywać w zmianie cykli menstruacyjnych.

Podejrzenia dotyczące gazu łzawiącego i menstruacji pojawiły się po raz pierwszy ponad dziesięć lat temu, podczas protestów Arabskiej Wiosny, zauważył dr Jordt.

W 2011 roku Chile również zakazało używania gazu łzawiącego po tym, jak badania sugerowały, że gaz CS może powodować poronienia i szkodzić małym dzieciom. Trzy dni później chilijska policja zniosła ten zakaz, upierając się, że rodzaj gazu łzawiącego, którego używała, był całkowicie bezpieczny.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Kosmonauta

w Nauka

13piorunów

Czy jest możliwe, aby komary nie żywiły się ludzką krwią?
_________________________________________
Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Scientists assemble new reference genomes of mosquitoes to fight malaria" / Itmo University / 24-03-2021 / https://phys.org/news/2021-03-scientists-genomes-mosquitoes-malaria.html
_________________________________________

Zespół badawczy z Virginia Polytechnic Institute and State University (Virginia Tech), George Washington University i ITMO University przedstawił nowe dane do badania zachowania i fizjologii dwóch rodzajów komarów przenoszących malarię. Informacje te pomogą znaleźć regiony genomu odpowiedzialne za kontakt z patogenem oraz za ich zachowania żywieniowe. Badania zostały opublikowane w GigaScience.

Za komary malaryczne uważa się w sumie 400 rodzajów owadów, z których 30 jest głównymi wektorami choroby. Malaria jest wywoływana przez pasożyta Plasmodium, którego komary przenoszą na ludzi, gdy ich ukąszą. Aby zwalczyć tę chorobę, ważne jest, aby zrozumieć, w jaki sposób zachowania żywieniowe niebezpiecznych i "zwykłych" komarów różnią się genetycznie. Informacje te pomogłyby znaleźć sposób na zmianę "diety" poszczególnych gatunków tak, aby przestały żywić się ludzką krwią lub przestały przenosić pasożyty. Wcześniej naukowcy dysponowali jedynie referencyjnym genomem Anopheles gambiae, teraz jednak dostępne są również genomy dwóch kolejnych gatunków - afrykańskich komarów malarycznych Anopheles coluzzii i Anopheles arabiensis.

Proces łączenia wielu krótkich odcinków DNA w jedną długą sekwencję nazywany jest składaniem sekwencji. Najlepsze asemblery danego gatunku nazywane są genomami referencyjnymi. Oznacza to, że są to "przeciętne" genomy danego organizmu. Z ich pomocą naukowcy mogą określić, czym różnią się od siebie osobniki lub całe populacje.

"Składanie genomu komara jest zadaniem umiarkowanie trudnym. Z jednej strony, jego genom jest dość duży: Znajduje się w nim około 300 milionów par zasad, czyli jest tylko 10 razy mniejszy niż ten, który posiada człowiek. Z drugiej strony, komary mają tylko trzy pary chromosomów, podczas gdy człowiek ma ich 23. Ze względu na fakt, że jeden komar dostarcza nam niewiele materiału genetycznego, użyliśmy materiału pobranego z całej kolonii, co oznacza, że DNA od wielu osobników zostało wprowadzone do maszyny sekwencjonującej w tym samym czasie. W efekcie widzimy indywidualne cechy komarów, które należy zneutralizować, aby stworzyć genom referencyjny - wyjaśnia Anton Zamyatin, badacz z Laboratorium Różnorodności Genomowej Uniwersytetu ITMO.

Badania rozpoczęły się w 2018 roku. Ekstrakcja genomu i sekwencjonowanie odbyły się w Virginia Polytechnic Institute and State University, gdzie naukowcy mają kolonie owadów rozdzielone gatunkowo na potrzeby eksperymentalne. Następnie specjaliści z Uniwersytetu ITMO rozpoczęli składanie genomu. Planują również pracę nad nowymi projektami związanymi ze składaniem sekwencji genomów referencyjnych dla innych rodzajów komarów malarii.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi oraz @arcy

Mocarz2piorunów

@kris Też wypróbuję, tym bardziej że aromat waniliowy bardzo lubię, a spreje - nie dość że śmierdzą - to w większości nie są zbyt skuteczne (tak przynajmniej wynika z moich osobistych doświadczeń). Jestem ciekawy, czy olejek da radę.

Pokaż więcej komentarzy (7)