Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpis użytkownika Gprre w Wojna wna Ukrainie

Zawodowiec

w Wojna wna Ukrainie

116piorunów

Byłem w Przemyślu na dworcu w pierwszych dniach po rozpoczęciu wojny (jak niektóry z Was pewnie), i byłem też teraz, 2 dni temu.

Nigdy nie zapomnę tego widoku - tych wszystkich ludzi. Byli spokojni, nie było słychać jakiegoś głośnego płaczu, ale w oczach, twarzach było widać lęk, niepewność, beznadzieję. Przed dworcem były stosy ubrań i pluszaków. Dzieci niepewnie przyjmujące ten mały podarek po ucieczce do obcego kraju... I ich rodzice obok z całym życiem spakowanym w 2 walizki...

Teraz byłem ponownie - odebrać znajomą i jej córkę, które były odwiedzić tatusia. Na dworcu rzecz jasna nie było dużego ruchu. Stojąc przy placówce straży granicznej widziałem przyjeżdżających Ukraińców, też sporo dzieci - ale są o niebo spokojniejsze, uśmiechnięte, żartujące. Nie żyją w stanie ciągłego zagrożenia. Choć tęsknią za domem, za pozostawioną rodziną, to mogą mieć normalne dzieciństwo.

Ta zmiana mogła nastąpić między innymi dzięki tym wszystkim, którzy od pierwszych chwil zachowali godność i rozum człowieka.

Będę o tym pamiętać, gdy trzeba będzie znowu pomóc - nie będę się wahać. A wszystkim tym, którzy chcą nas poróżnić, bawią się w jakieś animozje i sieją nienawiść - c⁎⁎j wam w d⁎⁎ę.

Komentarze (8)

Kosmonauta1piorunów

@Gprre +1

Też nigdy nie zapomnę tej gęstej atmosfery po przekroczeniu progu biblioteki w Krowicy Samej oraz okolicznej szkoły przerobionej na punkt pomocy dla uchodźców.

Specjalista0piorunów

@Gprre ge dzieci po prostu przywykły. Byliśmy z dziewczyną na wolontariacie i jakaś dziewczynka pokazała na smugę po samolocie i mówi 'o, rakieta leciała'

Zawodowiec14piorunów

@Prometeusz Tak, też ich widziałem.
Obcokrajowcy, którzy absolutnie nie wiedzieli gdzie się podziać byli koszarowani w głównym budynku dworca w Przemyślu. Tam latały też z kamerami ekipy telewizyjne. Za to tysiące ludzi wychodzące z budynku straży granicznej mniej ich interesowały. Większość od razu znajdowała transport, jechała dalej.
Jeszcze co do murzynów - Ukraina miała jakiś potężny odsetek studentów zagranicznych. Nie dziwię im się, że uciekali.

Zawodowiec10piorunów

@Okrupnik No właśnie, każdy mógł coś zrobić. I naprawdę wielu z nas pomagało. Nie trzeba było nie wiadomo ile, a efekt wspólnego działania był potężny. Mieszkam niedaleko jednego z punktów, gdzie były zbiórki żywności i ubrań. Pamiętam jak dziś jak w sobotę rano popatrzyłem na google maps i okazało się, że cała dzielnica stoi w korkach.

Twórca6piorunów

Ja wiem, że wpis ważny i poważny, ale nie mogę się powstrzymać od sucharka w temacie:

GURU5piorunów

@Gprre może i nie jestem zamożny, ale na początku wojny kupiłem w Biedronce konserw dla żołnierzy ukraińskich za 1k cebulionów, chociaż tyle mogłem zrobić