Wpis użytkownika Deykun w Francja
DeykunLider
86piorunówCiekawe jaki procent PKB Francja traci przez wychowanie dzieci w pogardzie do języka angielskiego. Z 35 letnia kasjerką w Chorwacji łatwiej się dogadać po angielsku niż z 20 parolatkami we Francji. I całe pokolenia wychowane w takim podejściu. Coś jak u nas opór przed niemieckim czy rosyjskim ale oni sobie wybrali domyślny język biznesu na świecie.
Komentarze (20)
Naród który jest dumny z ilości kolonii
Podobną historię miałem w Belgii, przy torze Spa-Francorchamps, gdzie ciągle są jakieś międzynarodowe imprezy, udałem się do pobliskiego miasteczka. Restauracja z dobrymi ocenami, nie jakaś ekskluzywna, ale też nie bieda. Kelnerek tam było z 8 i oczywiście tylko jedna umiała (lub chciała) po angielsku...
W pobliskim Luksemburgu za to bez problemu, ze sobą niektórzy po francusku, ja z nimi po angielsku i po niemiecku, nawet starzy ludzie ogarniali.
@Deykun pozostałości po konfliktach historycznych
To sie nazywa duma z wlasnego jezyka, nie podleglosc intelektualana, poprostu nie bylo tak jak u nas nigdy ze musisz znac angielski zeby nie byc nikim na rynku pracy, do tego dodam ze szkolnictwo nie poamaga jak na odpowieniku biochema w liceum mialem 6h abgielskiego na miesiac, ponad 30 dzieciakow w klasie a ocena liczyla sie 20% w porownaniu do np matematyki. Ciezki temat, zrodel problemu jest wiele a jak pisalem wyzej nie kazdy uznaje ze jest problem. Ja po anglistyce wiec moje otoczenie we fr mowi bez problemu, zgodze sie tez ze np jak jestes barnanka w turystycznej dzielnicy to nie miec eng komunikatywnego to objaw niekompetencji.
@ErwinoRommelo dumnym można być z osiągnięć, postępów, sukcesów itp.
znajomość tylko jednego języka w obecnych czasach to nie powód do dumy, a co najwyżej wstydu. oni nie wynaleźli tego języka, po prostu się go nauczyli. za to ich przodkowie aktywnie karali wszystkie pozostałe regiony kraju za używanie lokalnych języków, przez co obecnie są na wymarciu
@ErwinoRommelo nie wiem czy taka duma. Słyszałem, że jak już gadasz z francuzem po angielsku i go chwalisz za ładny angielski to u każdego masz instant punkty bonusowe
> To sie nazywa duma z wlasnego jezyka
Samo przedstawianie nieznajomość języków jako czegoś pozytywnego zasługuje na pogardę. "Duma". Mówisz o szkolnictwie i ja do tego bije, tu jest problem na poziomie całego społeczeństwa, bycie niewyedukowanym, nieobytym, pysznym traktowane jako "duma z własnego języka".
Niechęć poszerzania horyzontów dla ambitnego człowieka powinna być powodem do wstydu.
Jak potrzebują, to się dogadają. Im po prostu przechodzi przez gardło z obrzydzeniem.
O ile bywałem we Francji to stereotypowe podejście jest widoczne i tworzy przykre sytuacje (np. ktoś skomentował coś na ulicy z uśmiechem a po usłyszeniu angielskiego się po prostu odwrócił). Przy okazji pracy z Francuzami dowiedziałem się, że na ich studiach angielski jest wymagany na dużo wyższym poziomie niż u nas. Czy na każdym kierunku i uniwersytecie to nie wiem, ale przełamało mi to stereotyp.
@koszotorobur akurat u mnie na gruncie profesjonalnym zawsze wszystko było ok i rozmawianie po angielsku nie było problemem.
Co robili po pracy to nie wiem 😛
@profil_e - czyli co, po studiach Francuzi to są zwykłe chuje?
@Deykun Pytanie, czy w miejscowościach turystycznych też tak jest? Sądzę że beżowi i spółka, którzy obsługują atrakcje turystyczne i knajpy spokojnie po angielsku się porozumieją. Zgadzam się - ze "zwykłym" Francuzem to zgroza, ale jakoś tam gdzie potrzebowałem, to wielkich problemów nie było.
@mannoroth Młoda francuska sprzedająca lody nad morzem nie rozumiała słów 2 i 3 mówionych po angielsku. Musiałem na palcach pokazać
@mannoroth ja dużo podróżuje i tylko we Francji i to 2 na 3 razy kasjer papla w swoim języku jak mu powiem "Hello" I czasami dorzucę "I don't understand" / "I don't speak French" jak nie przestaje i nadal papla. I to nie są jakieś wiochy. Cały cywilizowany świat jak kasjer nie zna języka to i ja nie męczę jego i on mnie, scenariusz w sklepie jest oczywisty ja jestem problemem. Wpis dodałem dzisiaj, bo kupowałem angielska książkę w sklepie typu Empik w galerii w 3 mieście Francji przy dworcu. I spoko jakby nie znała angielskiego, ale jak oni do mnie gadają jak oczywistym jest, że nie rozumiem to wchodzimy na inny poziom, że ktoś się zachowuje głupio.
I w sumie ja rozumiem odruch, bo jak mnie Serb czy Hiszpan zapyta o drogę, to ja też będę skakał do swojego domyślnego języka obcego angielskiego, ale to jest błąd który się koryguje w 2s jak im ten język nie pomaga.
@Deykun a daj spokój, nigdy nie zapomnę francuza na stacji, co udawał, że totalnie nie rozumie słowa angielskiego "Radiator", mimo iż jego francuski odpowiednik to "Radiateur" i jak sam Sobie go znalazłem na półce, to coś tam bąkał pod nosem.
@zomers Ja się uczyłem francuskiego w podstawówce. Uczyłem się to za dużo powiedziane ale ze starszymi paniami Francuzkami szło się dogadać na wycieczce szkolnej w Wieliczce:
- Je m'appelle dupa
- Ładne imię (odrzekła babcia po francusku z takim babcinym uśmieszkiem)
@zomers mi sprzedawca w kiosku nie umiał zrozumieć słowa "autobus" , dopiero jak Francuz obok powtórzył z innym akcentem to zrozumiał...
@Deykun Kompleksy obywateli krajów kolonialnych, dla których upokorzeniem jest to, że to nie ich język jest tym uniwersalnym. Do historii przeszły opowieści, jak dzień po referendum w sprawie brexitu francuscy eurodeputowani zapomnieli angielskiego i nie chcieli rozmawiać w tym języku w siedzibie europarlamentu :grinning: