Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpis użytkownika Marcus-Aurelius-64 w Religia

Gwiazdor

w Religia

2piorunów

Czy po 20 braku wiary da się uwierzyć w Boga jeszcze raz?

Wychowałem się w mocno wierzącej rodzinie, w której nauczono mnie, że istnienie Boga było taką oczywistością, jak to, że pod nogami jest ziemia. Potem, w wieku nastoletnim, zacząłem dostrzegać, że to nie jest pewnik. Że wiele rzeczy, o których mnie uczono jest kłamstwem. Że nauka dużo lepiej wyjaśnia świat, wręcz niszcząc teorie teologiczne.

Z czasem to co było sacrum, stawało się profanum. Atak na autorytet Jana Pawła II najpierw mną wstrząsnął. Dzisiaj stał się chlebem powszednim, wręcz mainstreamem, do którego dołączyłem. Instytucja Kościoła zdawała mi się zaraz bardziej odległa i zepsuta.


Teraz, gdy dziadzieję, nie widzę już świata tak zero-jedynkowa jak kiedyś. Widzę również te dobre strony wspólnoty i zasad moralnych, które zapewnia Kościół. Rozumiem również, że działania ludzi nie mówią nic o danym poglądzie, wierze czy idei. Dlatego też przewinienia księży czy wiernych nie wpływają na ocenę chrześcijaństwa jako takiego.

A mimo to, nie rozumiem czym jest wiara. W naszych czasach oświecenia, będąc po tej stronie braku wiary, nie widzę sposobu żeby na nowo uwierzyć. Słowo wiara stało się abstrakcją której nie rozumiem i nigdy nie rozumiałem.

Nawet jeśli założyć, że jakaś wielka mądrość, którą można nazwać Bogiem, stworzycielem świata, istnieje, to dlaczego miałaby istnieć właśnie ta, konkretna, opisana przez chrześcijan. Opcja, że Bóg istnieje sam w sobie, wydaje się bardziej prawdopodobna, niż to, że wszystko w co wierzą chrześcijanie jest prawdziwe.

Chciałbym znowu uwierzyć, ale tym to właśnie jest. Chęcią istnienia Boga, nie wiarą. I nie wiem jak mogą w niego wierzyć inni.

Także moje pytanie:
Jak uwierzyć znowu w Boga?
A potem jak uwierzyć, że ten Bóg to ten którego opisują chrześcijanie?

Komentarze (4)

Autorytet1piorunów

@Marcus-Aurelius-64 Zadałeś już trzeci temat w ostatnim czasie, po którym widzę, że zaczynasz stawiać bardzo ważne i fundamentalne pytania, na które odpowiedzi mogą być... mniej przyjemne i o wiele bardziej ponure niż Ci się wydaje. Teraz nie rozwinę bardziej wątku, ale jak chcesz to napisz koło wieczora mi pw, to dam ci swoistą checklistę.

Gruba ryba1piorunów

@Marcus-Aurelius-64 jak trwoga to do Boga.

Pewnie pod presją trudnego splotu wypadków dojdzie do ciebie, że nic nie tracisz wierząc w Boga (zakład pascala) I coś Ci przeskoczy w mózgu... starzy ludzie tak czesto mają zblizając sie do końca. Np. Moja matka, całe dorosłe życie omijała kościół, a ostatnio z każdym rokiem coraz bardziej się z nim oswaja, zaraz zacznie jeszcze chodzić do kościoła... wnukom już wciska kit, że wierzy i wierzyć trzeba.

Ja pewnie też na łożu śmierci będę wypluwał swoje slowa

Gruba ryba0piorunów

@plemnik_w_piwie bo nie wiara wymaga więcej odwagi i własnego kompasu moralnego. Jest dużo trudniejsza, niż podporządkowanie się religii. To coś jak życie w państwie opiekuńczym i liberalnym, opiekuńcze nakładając na ciebie podatki załatwia ileś spraw o które nei musisz się martwić, liberalne zostawia Ci pieniądze i mówi rób z tym co chcesz.

Gruba ryba0piorunów

wiara to jest masowa deluzja napedzana przez strach, moim zdaniem balansuje na granicy osobowosci schizotypalnej, ale do nazwania tego zaburzeniem musi odbiegac od norm spolecznych, osobiscie mam bardziej radykalne podejscie i bardzo wiele zachowan, ktore mieszcza sie w "normie" nadal uwazam za chore