
Wpis użytkownika evilonep w Hydepark
evilonepFanatyk
23piorunówCzy wg Was jest to możliwe, że za np. 10-15 lat, sztuczna inteligencja będzie już na tyle zaawansowana, że będzie można sobie napisać scenariusz filmu mniej lub bardziej szczegółowy i normalnie wypluje pełnometrażowy film? ( ͡° ͜ʖ ͡°) te wszystkie obrazki AI, deepfaki, chatgpt itd. sprawiają, że zastanawiam się jaka może być granica.
Czy może tak być?
- Zdecydowanie tak24%
- Raczej tak39%
- Ciężko powiedzieć14%
- Raczej nie14%
- Zdecydowanie nie10%
160 głosów
Komentarze (24)
Granicą jest unicestwienie ludzkości. Ponad 20 lat temu założyłem się z jednym gościem, że nie minie maks 25-30 lat a komputery będą w stanie stworzyć obraz, który będzie w stanie stanąć w szranki z twórczością ludzi. Oczywiście gość po ASP wyśmiał mnie i stwierdził, że nic takiego nie nastąpi. Nastąpiło. Od lat powtarzam jedno: ludzkość to tylko ogniwo pośrednie między materią ożywioną a cywilizacją maszyn. Zaistnieliśmy tylko po to aby mogły zaistnieć maszyny. Reszta to już tylko formalność 😉 Ale to tylko zabawa. Nas przecież nie ma. Tkwimy po uszy w symulacji :smiley:
Jeszcze dodam dwa słowa.
> but success is easy to measure, making this an interesting task for AI
AI jest świetne do zadań z wynikiem dobrze i łatwo mierzalnym.
Zanim dojdziemy do filmów (wydaje się) prostszym dla AI zadaniem byłoby komponowanie HITów radiowych.
Prawdziwa zagłada dla muzyków 😉
@OchoodzkiRyszard heh wlazłem w artykuł, wyglądał mi na tanią sensację, kliknąłem w źródło (The Atlantic) tam podano link do pracy naukowej.
https://s3.amazonaws.com/end-to-end-negotiator/end-to-end-negotiator.pdf
Abstrakt:
"Much of human dialogue occurs in semicooperative settings, where agents with different goals attempt to agree on common decisions. Negotiations require complex communication and reasoning skills, but success is easy to measure, makingthis an interesting task for AI. We gather a large dataset of human-human negotiations on a multi-issue bargaining task, where agents who cannot observe each other’s reward functions must reach an agreement (or a deal) via natural language dialogue. For the first time, we show it is possible to train end-to-end models for negotiation, which must learn both linguistic and reasoning skills with no annotated dialogue states. We also introduce dialogue rollouts, in which the model plans ahead by simulating possible complete continuations of the conversation, and find that this technique dramatically improves performance. Our code and dataset are publicly available."
Sensacyjny fragment:
"Firstly, instead of training to optimise likelihood, we show that our agents can be considerably improved using self play, in which pre-trained models practice negotiating with each other in order to optimise performance. To avoid the models diverging from human language, we interleave reinforcement learning updates with supervised updates. For the first time, we show that end-to-end dialogue agents trained using reinforcement learning outperform their supervised counterparts in negotiations with humans."
Z tego co rozumiem, to a priori zablokowano maszynom możliwość odejścia od ludzkiego języka, tak aby ich skuteczność mogła być sprawdzona w negocjacjach z ludźmi.
Czy to co by "wymyśliły" można by nazwać językiem?
nazwałbym to raczej bardzo zoptymalizowaną metodą negocjacji. Nie byłoby to wymyślenie języka tylko degradacja angielskiego do optymalnego minimum.
Chociaż pewnie wymyślić język też by dało radę, ale to by robiły AI do wymyślania języków, zaraz pogooglam :smiley:
edit: O jest https://en.wikipedia.org/wiki/Language_creation_in_artificial_intelligence
@Kazix A pamiętasz jak kilka lat temu dwa komputery wymyśliły sobie język, które tylko one rozumiały i służył im do porozumiewania się? https://innpoland.pl/135505,roboty-stworzyly-wlasny-niezrozumialy-dla-ludzi-jezyk-naukowce-przestraszyli-sie-tak-bardzo-ze-musieli-interweniowac
Roboty stworzyły własny niezrozumiały dla ludzi język. Naukowcy przestraszyli się tak bardzo, że musieli interweniowaćLaboratorium Facebook Artificial Intelligence Research dokonało rewolucyjnego odkrycia w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji. Stworzone przez niego chatboty (programy, które mają za zadanie prowadzenie rozmowy) miały za zadanie coraz efektywniej ze sobą negocjować. Wpadły więc na pomysł wytworzenia własnego, bardziej skutecznego w negocjacjach języka, zamiast używania angielskiego.INNPoland.pl@rith ciekawy gościu. Przejrzałem wiki na szybko. Idea połączenia ludzi w sieć jest mega inspirująca
@BananowyKoko w sumie w filmach porno nikt nie oczekuje jakiejś skomplikowanej fabuły i właściwie to ciągle ten sam schemat. Use case dla ai
O ile w sam rozwijający się proces tworzenia wszelkiej maści wytworów artystycznych przez sztuczną inteligencję nie wątpię, to jednak odnoszę wrażenie, że wspomniany proces może ulec na pewnym etapie znacznemu ograniczeniu przez prawo autorskie różnych państw, bo jak na razie te nowinki technologiczne wyprzedzają regulacje i pałętają się po symbolicznym Dzikim Zachodzie.
Po pierwsze w obecnym brzmieniu polskich przepisów sama sztuczna inteligencja, jako oprogramowanie komputerowe, może być uznana za utwór i podlegać ochronie prawnoautorskiej, jeżeli jej kod oprogramowania posiada twórczy i indywidualny charakter (ewentualnie może podlegać ochronie patentowej, jeżeli stanowi kluczowy element składowy wynalazku) - jednak same wytwory sztucznej inteligencji nie podlegają takiej ochronie, bo twórcą może być jedynie człowiek (jest to jedna z naczelnych zasad, która została przyjęta w konwencji berneńskiej z 1886 r., której sygnatariuszami obecnie jest 177 państw). W konsekwencji jeżeli sztuczna inteligencja nie może być twórcą w rozumieniu prawa autorskiego, to jej wytwory zostają natychmiast udostępnione za darmo do domeny publicznej. Może to doprowadzić bardzo szybko do nadprodukcji takich wytworów i zaburzyć ochronę utworów człowieka o indywidualnym i twórczym charakterze, a w konsekwencji wyrządzić liczne szkody (np. ludzie mogą sobie przywłaszczać "autorstwo" wytworów sztucznej inteligencji albo przy natłoku tych wytworów, współistniejących przy pozostającej kurczącej się mniejszości chronionych utworów, wprowadziłoby nastawienie ludzi, że nic nie jest chronione i nie potrzeba żadnego wysiłku intelektualnego, tudzież twórczego, aby stworzyć coś podobnego do utworu, ale nim nie będącego). Taka nadprodukcja możne również skutkować tym, że ekonomicznie nie będzie opłacalne tworzenie nowych utworów przez ludzi, skoro taniej i szybciej będzie można indywidualnie wygenerować sobie jakiś wytwór artystyczny, który w żaden sposób nie będzie podlegał ochronie, a więc nie będzie można na nim zarobić.
Po drugie sztuczna inteligencja w swej istocie generuje kolaż fragmentów udostępnionych wytworów człowieka, które zostały następnie wpompowane do Sieci. Część z tych wytworów, którymi posłużyła się sztuczna inteligencja przy generowaniu, mogą stanowić utwory podlegające ochronie prawnoautorskiej. W konsekwencji wykorzystanie przez sztuczną inteligencję cudzych chronionych utworów, w sposób przekraczający tzw. dozwolony użytek, będzie naruszało prawo autorskie tych twórców. Kto więc będzie ponosił tego prawne i ekonomiczne konsekwencje oraz jak uchronić interesy twórców chronionych utworów?
To moje pierwsze, chaotyczne rozważania w tym temacie. W ogóle problem praw autorskich w Internecie jest zawiły, bo w środowisku internetowym zwykle bardzo trudno jest stwierdzić czy coś jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego (a w konsekwencji czy wskazywana osoba jest rzeczywistym autorem i przysługują jej prawa osobiste i majątkowe do utworu) ze względu na wszechobecną ingerencję nowoczesnych technologii w ostateczny rezultat twórczej pracy człowieka (chodzi przede wszystkim o gotowe szablony i komputerowe narzędzia do tworzenia). Idąc dalej jak więc postrzegać takie formy twórczości jak fanarty, covery, samplingi czy fanfiki? Dzieła zależne, przeróbki? Czy w ogóle są utworami?
Ten temat stara się w pewnym stopniu podejmować dyrektywa unijna nr 2019/790, którą zresztą Polska kwestionowała przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i do tej pory nie implementowała celów tej dyrektywy, pomimo upływu wyznaczonego terminu na implementację.
Ogólnie rzecz biorąc jak na razie, w większości państw świata, społeczeństwo informacyjne (i jego wytwory) wspólnie zamieszkuje wspomniany wcześniej Dziki Zachód.
@evilonep 2040 czekamy. Polecam poczytać albo obejrzeć cos od Raya Kurzweila, gość jest 'geniuszem' informatyki, twórcą kilku ważnych technologii i twierdzi że w 2040r dojdziemy do osobliwości: https://en.wikipedia.org/wiki/Ray_Kurzweil
Ja jestem sceptyczny. Po pierwsze jaki byłby w tym sens. Branża filmowa i cała otoczka(gadżety, kina etc.) wydaje się bardziej profitowa niż jakieś generowanie filmów i seriali dla każdej osoby indywidualnie. Niby o tv też można było tak powiedzieć x lat temu ale tam jednak do czynienia mieliśmy z inna rewolucją... dotarcia do większej ilości masowych odbiorców. Po drugie trwa obecnie szał na kolejną technologie. Kilka lat temu rewolucje miał przynieść Internet 5G, pamiętam jeszcze Web2.0, tez całkiem nie dawno Industry4.0 etc. Kojarzą mi się z marketingowymi hasłami. Z tego co się orientuje to ten postęp nie jest wynikiem jakiejś rewolucji w samej dziedzinie AI. Jest to postęp w mocy obliczeniowej komputerów. Za AI siedzą ludzie klepiący kod algorytmów. Wykorzystuje się sztuczki żeby myśleć że coś zostało stworzone przez AI a tak naprawdę jest to powielanie przetworzonych wcześniej pomysłów i dzieł. Co jeżeli ludzie przestaną je tworzyć, albo przestanie to być opłacalne? Wtedy zaczniesz otrzymywać te same treści do porzygu... jeszcze gorzej niż jest to robione obecnie. Skoro poprzedni fil Ci się spodobał to wygenerowany zostaną kolejny w podobnym klimacie/poczuciu humoru etc..
Nie mamy tyle energii i zasobów, żeby 500 milionów osób w piątek wieczorem generowało sobie Wiedźmina z bogatymi scenami seksu, zarówno z Yennefer, jak i Triss 😉
Obecnie udostępnione AI jest niesamowicie imponujące, ale nadal jest to mocno odtwórcza / inspirowana praca i sponsorowana głównie przez takich gigantów, jak np. Microsoft (który ogólnie mocno inwestuje w Open AI). Korpo zakręci kurek i zabawa się skończy :grinning:
A poza tym, to poczekam kolejne 5 lat i chętnie znowu się wypowiem :smiley:
@evilonep jeszcze 2/3 lata byłbym święcie przekonany, że takie niesamowite obrazy i pisanie całych rozprawek przez AI będzie możliwe nie wcześniej niż za 10 lat a tu co się okazało ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dałem ciężko powiedzieć - bo jestem zdania, że technicznie to będzie do ogarnięcia, ale możemy się rozjechać na potrzebnej mocy obliczeniowej i energii, by tak każdy po pracy sobie film generował. Do komercyjnych zastosowań jednak jak najbardziej - wygeneruje, jak mniemam, dość poprawny film bez szału, ale i jakiejś wielkiej wtopy.
Poziom paradokumentów i animacji to pewnie już niedługo.
granicą jest to co do niej wsadzisz, film który wyprodukuje będzie zlepkiem tego co już człowiek wymyślił
Scenarzyści paradokumentow mogą spać spokojnie, to co się tam odwala jest nie do wygenerowania
@evilonep : raczej tak,ale z dużym prawdopodobieństwem będzie się to nadawało raczej do złotej maliny jak już. Osiągalne tak, ale jak nie zadba się o szczegóły to będzie to raczej takie sobie.
@senpai Osobliwość jeszcze długo może nie być możliwa ponieważ o ile do klepania filmów nie potrzeba silnej AI o tyle do kreatywnej pracy silna AI jest konieczna. Ponadto osobliwość jest niemożliwa przy AI nie manipulującej materią i nie będącej samoświadomą,a same ograniczenia wynikłe z natury materii też będą robić swoje.
>Gorzej z wymyśleniem oryginalnej historii. Wydaje mi się że takie filmy/scenariusze będą wtórne. AI uczy się przez naśladowanie
@inskpektor : do-kład-nie. Ale to nie naśladowanie jest problemem,lecz brak kreatywności oraz dość randomowe zasady na których działa sieć. Można cenzurować GPT3 żeby był politycznie poprawny,ale wagi jakie mają głębokie sieci neuronowe są trudne do ogarnięcia.
Problem z wagami jakie ma sieć ma zasadnicze znaczenie - nie możemy jej łatwo "czytać w myślach" ani nie można jej za dobrze podregulować - czyli kazać działać w określony sposób.
@evilonep Myślę że zaanimowanie postaci i świata z tekstu nie będzie trudne. Gorzej z wymyśleniem oryginalnej historii. Wydaje mi się że takie filmy/scenariusze będą wtórne. AI uczy się przez naśladowanie. Zresztą już mam dość netflixa. Odnoszę wrażenie, że wszystko jest tam robione na jedno kopyto. Tudzież netflix wyciąga dane - co się podoba a co nie - i kolejne produkcje robi sklejając te wybrane popularne cechy w nowy serial :grinning:
@evilonep ostatnie kinowe Gwiezdne Wojny wyglądają tak, jak napisane przez robota. Stosunek żenady do taniego fan serwisu jest wprost idealnie dobrany
@evilonep moim zdaniem nie prędzej niż za 20 lat
@evilonep a co do filmów to są już teledyski generowane przez AI więc dużo więcej nie trzeba. Jak wcześniej pisałem to co pokazują ludziom to pewnie nic, wpisz sobie ai music video w yt
@evilonep Imo bez znaczenia, istotny będzie tylko moment w którym AI przyczyni się do powstania technologicznej osobliwości https://pl.wikipedia.org/wiki/Technologiczna_osobliwo%C5%9B%C4%87
Pytanie czy taka osobliwość nie stanie się początkiem naszego końca, tak jak Skynet. A może wręcz przeciwnie, sieć komputerów kwantowych zaprojektuje napęd antygraawitacyjny oraz reaktor antymaterii. Następnym krokiem będzie pełna modyfikacja ludzkiego DNA i wydłużenie życia o 1000 lat. Choć bardziej prawdopodobna wojna nuklearna i zagłada cywilizacji, patrząc na to jacy ludzie dochodzą do władzy.
Technologiczna osobliwość – Wikipedia, wolna encyklopediaTechnologiczna osobliwość (lub po prostu osobliwość, z ang. singularity) – hipotetyczny punkt w przyszłym rozwoju cywilizacji, w którym postęp techniczny stanie się tak szybki, że wszelkie ludzkie przewidywania staną się nieaktualne[1]. Głównym wydarzeniem, mającym do tego doprowadzić, byłoby stworzenie sztucznych inteligencji przewyższających intelektualnie ludzi. Takie sztuczne inteligencje...pl.wikipedia.org@evilonep Oj tam, za dużo się martwisz ( ͡° ͜ʖ ͡°) Grunt, że filmy wreszcie miałyby jakiś akceptowalny poziom :grinning:
Na luzie, pa co teraz czarują re prymitywy które udostępniają cywilom XD
napisz krótki scenariusz reklamy pasty do zębów. Reklama powinna zachwalać właściwości wybielające.
Scenariusz:
Scena 1: Młody mężczyzna, stojący przed lustrem, patrzy na swoje zęby. Jego uśmiech jest piękny, ale zęby są lekko żółte.
Scena 2: Mężczyzna wyciąga szczoteczkę do zębów i słoik pasty do zębów. Unosi słoik, nad głową i mówi z zadowoleniem: "Wybielająca pasta do zębów - to jest to, czego potrzebuję".
Scena 3: Mężczyzna szczotkuje zęby pastą, a jego uśmiech staje się coraz jaśniejszy.
Scena 4: Mężczyzna odwraca się od lustra i wyciąga rękę, wskazując na swoje zęby. Mówi z uśmiechem: "Zaufaj mi, pasty do zębów z właściwościami wybielającymi naprawdę działają!"
Scena 5: Na końcu pojawia się napis z nazwą pasty i hasłem reklamowym: "Uśmiechnij się z odwagą dzięki wybielającej pasty do zębów!"
@lubieplackijohn to na pewno byłoby za⁎⁎⁎⁎ste, ale zastanawiam się też jakie to może nieść zagrożenia przy niepożądanym zastosowaniu takiej technologii ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@evilonep Też o tym ostatnio myślałem. K⁎⁎wa, to by było za⁎⁎⁎⁎ste. Wrzucasz wiedźmina w pdfie i wypluwa Ci za⁎⁎⁎⁎sty serial! A nie jakieś, ha tfu, gówno netflixa.