Wpis użytkownika kokosowa_sniezka w Hydepark
Dziś zrozumiałam nasze mamy
Godzina 19. pół godziny wcześniej wróciłam do domu, wyjazd z chaty był o 6.40. W chałupie sajgon jak jasna cholera, a nagle słyszę żałosny ryk Andrzejowego dyliżansu pod oknami. Oczywiście rzeczony gość nie raczył się zapowiedzieć, jak zawsze.
Taktycznie uciekłam do kuchni pod pretekstem sprzątania. Dzięki temu w spokoju mogłam otworzyć butelkę wina a i kuchnia czysta :smirk: czas chyba wybudować bunkier
Czuję inspirację do nowego tagu z rzędu mądrości ludowe
Komentarze (2)
@PanGargamel ano niestety
tak trzeba żyć