Wpis użytkownika TomTheBigCock w Hydepark
TomTheBigCockKompan
2piorunówehh, 3 lata temu zaczalem robic prawo jazdy (kategoria B), zniechecilem sie po 3 nie zdanych egzaminach praktycznych i odpuscilem. Postanowilem sobie, ze w tym roku lece na 100% i juz to zdaje. Dokupilem 10h w szkole jazdy. Myslicie, ze to wystarczy, czy raczej celowac w wieksza ilosc godzin? Jakies tipy na zjadajacy stres i ogolnie egzamin praktyczny?
Komentarze (16)
@Toshio no to lipa, tylko nie zniechęcaj się jak ja i wal egzaminy do oporu xD w którym WORD zdajesz?
Najgorsza jest ta świadomość, że typy które Cię egzaminują, zdawali w czasach, w których żeby zdać prawo jazdy, wystarczyło być ciut mniej najebanym od egzaminatora.
@TomTheBigCock I wylądował xD Przynajmniej szybko poszło. Auto które gaśnie na pół-sprzęgle, a przy całkowitym odpuszczeniu nie jest w stanie się wtoczyć do koperty, egzaminator największy c⁎⁎j naszego WORD, no i ch⁎⁎⁎wy ja, który nie docenił łuku xD Gorycz porażki, radość z podjęcia walki i obawa, że znowu trafię na tego pojebańca egzaminatora. K⁎⁎wa coście motozjeby uczynili z tą krainą, że teraz byle wycieruch po średniej branżówce i specjalizacji w kręceniu k⁎⁎wa kółkiem zadziera nosa jak profesor akademicki.
Stresu wielkiego nie było, ale mam nadzieję, że go nie trafię ponownie, bo mnie będzie wkurwiał.
@TomTheBigCock Ja ze swoim OSK nie chciałem mieć nic wspólnego, więc nie wiem czy przechowują xD Natomiast załatwisz go sobie w urzędzie komunikacji, ten sam pokój w którym wyrabiałeś. Przychodzisz, mówisz że PKK potrzebujesz, dajesz dowód i babeczka Ci drukuje kartkę.
Co urząd to obyczaj, u mnie tam nie ma kolejek (nawet numerków nie ma), przeczekałem jednego petenta, grzecznie zapukałem i po niecałych 10 minutach paliłem już papierosa przed urzędem.
@Toshio jak po takim czasie ogarnąłeś numer PKK? miałeś gdzieś zapisany? ja gdzieś zagubiłem swój i nie wiem, czy w szkole w której miałem kurs mi podadzą, czy muszę iść się wystać w urzędzie. No i oczywiście powodzenia na egzaminie, daj znać jak poszło.
@TomTheBigCock Kurs zacząłem 4 lata temu (na jesień stuknie 5 rocznica), zdałem teorię w WORDZIE, dwa razy uwaliłem praktykę, potem matura, kontuzja, wakacje i poleciało. Na pierwszym egzaminie, po drugim podejściu i zrobieniu łuku, usłyszałem że nie mam włączonych świateł ( ͡° ͜ʖ ͡°) Drugi egzamin to zagrożenie w ruchu lądowym, ale z dzisiejszą wiedzą, kłóciłbym się z werdyktem - ten egzamin poddałem już na placu, bo mi się egzaminator taka cQrwa trafiła, co każdym słowem Cię wybija z rytmu i dokłada stresu. Wyjazd na miasto to w ogóle było zaskoczenie z takim nastawieniem.
Kupiłem 12h pod koniec zeszłego roku, dzisiaj mam egzamin. Moim zdaniem dobrze przepracowałem te 12h i na tym kończę. Czy chciałbym więcej godzin? Pewnie, najchętniej dokupiłbym jeszcze 3-6h, ale koszt egzaminu WORD = koszt godziny doszkalającej. Skoro znam miejscówki, przypomniałem sobie jazdę autem, to wolę walczyć z demonem stresu niż bezstresowo-bezcelowo jeździć po mieście. Przy tym mam świadomość, że im więcej razy pójdę na egzamin, tym spokojniejszy będę, a im więcej godzin doszkalających kupię, tym większą presję sobie dołożę - "tyle kasy już władowałem na przygotówkę, muszę zdać".
Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie niespecjalnie się stresuje, ale rezerwując termin egzaminu trzęsły mi się ręcę, więc idk jak to wyjdzie w praktyce. Idę z wisielczym nastawieniem, ostatnią jazdę miałem miesiąc temu i totalnie nie mam wyczucia w zimowych butach, ale z dużym entuzjazmem, bo jazda autem dopiero teraz zaczęła sprawiać mi przyjemność. Pieniędzy bym nie postawił, że zdam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W ogóle zabawne, moja charakterystyka kandydata na kierowcę, obróciła się o 180 stopni. Lata temu byłem świetnie przygotowany do przygotówki i placu (chociaż pierwszy egzamin to był totalny blackout, aż dziw że łuk zrobiłem), ale robiło mi się słabo na myśl o mieście. Teraz przygotówkę i pierdoły dokuwam w dzień egzaminu, łuku nie jestem pewny (technika się poprawiła, ale mało było czasu na ten element), ale za kierownicą (w ruchu miejskim) czuje się nieopisanie pewniej niż te 4 lata temu. Pasuje mi jak jest teraz tbh, największy pokład stresu zejdzie po placu, a nie będę miał go w kichach podczas jazdy przez miasto.
Naprawdę jestem ciekawy tego egzaminu, wynik nieważny, byleby zaliczyć jazdę podczas której będę się kontrolował i będzie za⁎⁎⁎⁎ście. Co stres potrafi z ludzkim ciałem odpierdalać, to się padaczka chowa.
@Karvalsky dzięki! wrócę tu z info za 2-3 tygodnie, mam nadzieję że będę chwalił się zdanym egzaminem, a nie narzekał na egzamin i egzaminatora ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Acrivec oj, niepotrzebna uszczypliwość. Zdałem na prawko za 4 razem i od 12 lat jeżdżę prywatnie i zawodowo bez większych komplikacji i bez wypadków.
@TomTheBigCock spokojnie sobie poradzisz, musisz tylko opanować stres 😉 nieważna jest ilość podejść, nauczysz się jeździć tak na prawdę dopiero jak będziesz już jeździł sam. Teraz uczysz się zdać egzamin. Trzymam kciuki!
@TomTheBigCock wyżej sobie fotel zrób to będziesz lepiej widzieć co przed autem jest.
Nie wiem jak niektórzy jeżdżą praktycznie leżąc w aucie, 4/5 tego co widzą to niebo :stuck_out_tongue_winking_eye:
czas spróbować jeszcze raz, bogatszy o trzy lata życia i bardziej (a tak mi się przynajmniej wydaje) opanowany ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Acrivec na pierwszym egzaminie nie wyjechałem z placu xD zrobiłem łuk, wszystko ok, zadowolony z siebie - egzaminator wysiada, pokazuje mi że wystaje tablica poza linię i mówi, że nie może tak być. Drugie podejście, mimo stresu robię łuk - to samo. Drugi egzamin uwaliłem na powrocie do WORD - tutaj 100% moja wina, wymusiłem pierwszeństwo. Trzeci egzamin oblałem stojąc na światłach pod górkę - ruszając ze świateł stoczył mi się lekko samochód i egzaminator stwierdził, że stworzyłem zagrożenie xD tutaj powinienem się odwoływać, bo raczej było to bezpodstawne, ale frustracja wzięła górę i stwierdziłem, że lepiej sobie odpuszczę
@TomTheBigCock no to tylko praktyka, im będziesz pewniejszy za kierownicą, tym mniejszy stres (◠‿◕)
mysle, ze problem nie lezy w samych umiejetnosciach - za kierownica czulem sie okej, mialem trzech roznych instruktorow i kazdy mowil, ze jezdze dobrze.. ale przychodzil egzamin, zjadal stres i oblewalem glupimi bledami na miescie
@TomTheBigCock No nie wiem. Jakie powody niezdania?
Wiem że można trafić na egzaminatora z miesiączką, ale 3 razy to już drobny sygnał że może niekoniecznie się nadajesz na kierowcę. 😛
Może spróbuj zrobić tylko na skrzynię automatyczną? Może zmiana biegów zajmuje ci za dużo uwagi?
@TomTheBigCock 10h może być mało. Pytanie czy po prostu nadajesz się do prowadzenia auta. Są osoby które absolutnie nie powinny i nie jest to żaden wstyd.