
Wpis użytkownika Nighthuntero w Hydepark
NighthunteroOsobistość
8piorunówJak pogadasz z Mariuszem pracującym w kołchozie i spytasz ile zarabia to ci normalnie powie:
- minimalna krajowa i pięć stówek w kopercie, jakoś się kręci.
Pogadasz z Anetką w korpo, to też normalnie odpowie:
- No, średnia krajowa, czasem premia wpadnie, jest okej.
A lekarz? Ja pieolę… Lekarz w Polsce to jest zupełnie inny gatunek człowieka, kua.
Zapytasz go, to nie usłyszysz:
- A, osiemdziesiąt, sto tysięcy, zależy od miesiąca.
Nie, kua. Od razu zaczyna:
- Jak pan śmie pytać? A wie pan ile ja się uczyłem, kua? A wie pan ile mam odpowiedzialności? A wie pan, że mam trzy etaty, dwa kontrakty, cztery dyżury i jeszcze prywatny gabinet?
Komentarze (2)
jak w kazdej tak znajonalizowanej branzy (chyba ustepujacej tylko wymiarowi sprawiedliwosci) w sluzbie zdrowia wszystko zbudowane jest na hierarchii politycznej, gdzie kumoterstwo sie szerzy i najwazniejszym wyznacznikiem powodzenia nie jest swiadczenie jakosciowych uslug, tylko to z kim pijesz wutke. ustawione dziady kosza miliony, a rezydenci bez znajomosci zapierdalaja za miske ryzu. not all doctors are bastards
W korpo jak tam pracowałem to zarobki były wielką tajemnicą, im to na rękę bo oszczędzają na pensjach.