Wpis użytkownika skorpion w Moda
skorpionGURU
21piorunów#moda #lata90 ale mi się przypomniało, pozdro @vredo
1. blaszki z palników od zapalniczek zaciskane dookoła daszka czapki bejsbolówki
2. agrafki. całą nogawkę spodni miałem w kolumnie agrafek (około setki). później nawet nosiłem naszyjnik z agrafek, dopiero po kilku latach do mnie dotarło, jaka to była głupota nosić to tak blisko tętnicy szyjnej :smiley:
ps. jeśli macie jakieś fotografie tych artefaktów, to uprzejmie proszę się podzielić :smiley:
ja niestety szukam i znaleźć nie mogę 😒
Komentarze (45)
@skorpion agrafkę to można sobie wkłuć dosłownie wszędzie, jak jest się odpowiednio wytrwałym, taki bieda piercing
Swego czasu miałam masę agrafek na butach i spodniach ale nie mam zdjęć z tamtego czasu, mam za to późniejsze z agrafką jako wisiorek xD
@skorpion miałem na osiedlu jeszcze depeszów, ich skini ganiali. Pamiętam też jakieś "niedobitki" kulturowe gitowców, ciekawostka, że nosili buty kowbojki z jakichś aligatorów i szukali zwady ze wszystkimi.
@WatluszPierwszy u nas, blokersów, to był wstyd być dresiarzem.
albo hiphop(my ich nazywaliśmy hop-siupy hehe), albo brudas, czyli punk/metal.
skini to byli na innym osiedlu.
na moje nieszczęście miałem znajomych wszędzie :smiley:
@wonsz to mi przypomniało, jaka była u nas drabinka subkulturowa dla tzw. normalsów i wszelkiej maści kolesi ala małomiasteczkowa dresiarnia. Jak byłeś hip-hopwcem, to byłeś spoko, niżej byli tzw. naziole, później punki, metale a na końcu ci w koszulkach z Cobainem 😉
@WatluszPierwszy no to jak wszędzie. A czarne dla metali.
@skorpion uuu poważne rozmowy się zaczynają. U nas klasyka. Białe sznurówki dla "nazioli" a czerwone dla punków.
@wonsz w pierwszych glanach nosiłem kable wyjęte ze starej pralki.
w połowie prowokowały, a w połowie zacinały mózgi tych śmierdzieli w dresach :grinning:
ja pierdole, ale puszkę pandory otworzyłem :grinning:
@skorpion nie zapominaj o kolorach sznurówek. Aż muszę do jednego glana założyć bialą, do drugiego czerwoną i jak się jakiś łysy albo brudas spruje to zarzucić postawę niepatriotyczną. No albo klasyczna napierdalanka będzie XD
@WatluszPierwszy kojarzę, ale jednak byliśmy tutaj zbyt biedni na takie delikutasy.
z to się przypomnę, bo to był chleb powszedni z tymi blaszkami w czapkach. potem coś mi świta, że jak byłeś spoko, to trzy po lewej stronie, a jak szukałeś napierdalanki to jakoś inaczej się czepiało.
ZMIUŁUJ SIĘ NAD NAMI :grinning: :grinning:
@skorpion u nas jeszcze popularne były Grindersy. Były nieco droższe od HD no i miały fajną papierową metkę z buldogiem na tle flagi brytyjskiej. Sporo osób miało tę metkę później przyklejoną np do szafy w pokoju.
@WatluszPierwszy nie kojarzę, to chyba do nas nie dotarło. proces docierania mody zza Wisły trwał wtedy chyba jakieś 10 lat
@WatluszPierwszy hd, przeciwnie do do rangersów kupowanych w sklepie Szwejk w Lublinie, miały ten "skinowski" wygląd.
jezu kryste, ale to kiedyś były rozkminy HD vs Rangers :smiley:
jak człowiek był biedy, to każde buty były spoko.
@skorpion były jeszcze Lurys chyba zresztą były od A do Z zerżnięte z Lenarów.
@Taxidriver martensy nie ale kupione w sklepie martensowym
A z takich wcześniejszych ziomalskich to miałam charakterystyczną smycz na klucze, taką grubą, oczywiście podróba kupiona na placu xD
@Taxidriver jeśli chodzi o tak luźne stroje, to zostawiliśmy je Arabom :smiley:
@Taxidriver Lenarów nie miałem, ale nosiłem Hawasy :smiley:
z chęcią bym założył ogrodniczki Lee, ale boję się, że bym się nie dopiął :smiley:
@Taxidriver Martensy, to była wyższa szkoła jazdy i przede wszystkim cena nieosiągalna dla mnie te niemal 30 lat temu.
Chociaż przyznam, że w moim mieście powiatowym mieliśmy sklep Martensa. Zabiły go wysokie ceny. Chyba tylko jeden kumpel miał wtedy Martensy. Reszta chodziła w HD albo Clockworkach. Później weszły Steele, które chyba do dziś istnieją.
@wonsz na ogrodzie ok, ale tak do ludzi?
@skorpion no przecież glany to cud miód obuwie, w 30 lat zajechałem dopiero drugą parę, z czego pierwsza przeżyła 25 i dalej służą na ogrodzie
@Taxidriver no właśnie krótkie nazywaliśmy zawsze martenami, natomiast długie glanami. A krok w kolanach też był jak na rolkach jeździliśmy.
@Taxidriver ten etap też przeszedłem, bo taka moda mocno kiedyś się rozlała na scenę hardcore. Nie tylko hip-hopowcy tak śmigali.
@Shivaa @skorpion @WatluszPierwszy Wy tu o glanach agrafkach, kolczykach, a gdzie miejsce na krok w kolanach i spodnie o 3 rozmiary za duże?
@skorpion ja tak do dziś mówię do jednej koleżanki, bo ona jest starą metalówą 40+ 😉
@WatluszPierwszy najlepsze pokolenie 😁
@Shivaa co za zlot brudasów i kotojadów na tym hejto 😉
Wszyscyśmy z jednej gliny.
@skorpion ooo śrubki piękny pomysł, szkoda że wtedy na to nie wpadłam xD
Glany noszę do teraz, a ramoneskę taką dobrą dostałam na 18stkę że po ponad 20 latach dalej w niej czasem chodzę i wciąż jest w dobrym stanie 😀
@Shivaa ja się wyleczyłem ze skór, już dawno, chociaż wciąż mi chodzi po głowie jakaś odjechana ramoneska.
ale glany? komfort tatuśka ważniejszy niż wygląd.
w szkole średniej zamieniłem agrafki na śruby. takie zwykłe śrubki ze sklepu metalowego.
jeden z nauczycieli tylko mnie prosił, żebym koleżance z ławki rajstop nie porwał tymi śrubami :smiley:
@skorpion ehh ja miałam w szczytowym momencie 20parę kolczyków w sumie, do tego łańcuszki na rękach, pieszczochy, pierścionki chujemuje
Nie wiem jak ja z tym żyłam, od dawna w ogóle nie noszę biżuterii bo mnie nerwuje
Na mnie rodzice krzywo patrzeli ale nie robili afer, wiedzieli że zmądrzeję xd
@Shivaa normalnie jakbyśmy się znali :smiley:
miałem też przez kilka dni kolczyka w nosie, przez trzy dni chodziłem tym nie przekłutym bokiem w stronę rodziców :smiley: :smiley:
aż stary wypatrzył :neutral_face:
w sumie dobrze, że bo sam zmądrzałem.
A poniżej wisiał prawilny niesmiertelnik 😁
Kiedys na koncert poszedlem z 8 agrafkami w uszach. XD
> blaszki z palników od zapalniczek zaciskane dookoła daszka czapki bejsbolówki
U nas takie blaszki zaciskało się dookoła klapy od plecaka typu kostka.
A agrafki miałem wpięte w nogawki zielonych dżinsów. Co bardziej odważni stosowali agrafkę w uchu zamiast kolczyka. Jedna z koleżanek miała. Zabiegu dokonywała inna koleżanka na ławce w parku odkażając miejsce wkłucia wódką. Eh... były to tzw. czasy.
@Taxidriver Wujek Dobra Rada jak zwykle niezawodny 😛
@skorpion wszystko naraz.
@WatluszPierwszy stara mnie z domu wyrzuci jak przyjdę z pentagramami :grinning: :grinning:
@skorpion ja mam gustowne gwiazdki na obu rękach. Polecam 😉
@WatluszPierwszy namówiłeś, bo niedawno dostałem propozycję od młodego człowiek, który "się uczy" :grinning:
nie wiem, jaki wzór - swastyka czy che guevara?
a może jaskółka lub pajęczyna?
@skorpion nie no czegoś takiego to bym nie zrobił. W życiu. Niehigieniczne i przede wszystkim niebezpieczne dla zdrowia.
Co innego tatuaż robiony u kumpla w pokoju przez nawalonego znajomego, który podczas "zabiegu" pił wódkę z gwinta.
To już można. Jeszcze jak 😉
@WatluszPierwszy a myślisz co miałem wkłute jako pierwsze w ucho? :grinning:
goić się nie chciało, ale szpan z agrafką w uchu był pierwsza klasa :grinning: