Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika skorpion w Moda

GURU

w Moda

21piorunów

ale mi się przypomniało, pozdro @vredo

1. blaszki z palników od zapalniczek zaciskane dookoła daszka czapki bejsbolówki

2. agrafki. całą nogawkę spodni miałem w kolumnie agrafek (około setki). później nawet nosiłem naszyjnik z agrafek, dopiero po kilku latach do mnie dotarło, jaka to była głupota nosić to tak blisko tętnicy szyjnej :smiley:

ps. jeśli macie jakieś fotografie tych artefaktów, to uprzejmie proszę się podzielić :smiley:

ja niestety szukam i znaleźć nie mogę 😒

Komentarze (45)

Fanatyk8piorunów

Swego czasu miałam masę agrafek na butach i spodniach ale nie mam zdjęć z tamtego czasu, mam za to późniejsze z agrafką jako wisiorek xD

Mocarz0piorunów

@skorpion miałem na osiedlu jeszcze depeszów, ich skini ganiali. Pamiętam też jakieś "niedobitki" kulturowe gitowców, ciekawostka, że nosili buty kowbojki z jakichś aligatorów i szukali zwady ze wszystkimi.

GURU3piorunów

@WatluszPierwszy u nas, blokersów, to był wstyd być dresiarzem.

albo hiphop(my ich nazywaliśmy hop-siupy hehe), albo brudas, czyli punk/metal.

skini to byli na innym osiedlu.

na moje nieszczęście miałem znajomych wszędzie :smiley:

Fanatyk2piorunów

@wonsz to mi przypomniało, jaka była u nas drabinka subkulturowa dla tzw. normalsów i wszelkiej maści kolesi ala małomiasteczkowa dresiarnia. Jak byłeś hip-hopwcem, to byłeś spoko, niżej byli tzw. naziole, później punki, metale a na końcu ci w koszulkach z Cobainem 😉

GURU4piorunów

@wonsz w pierwszych glanach nosiłem kable wyjęte ze starej pralki.

w połowie prowokowały, a w połowie zacinały mózgi tych śmierdzieli w dresach :grinning:

ja pierdole, ale puszkę pandory otworzyłem :grinning:

Fanatyk4piorunów

@skorpion nie zapominaj o kolorach sznurówek. Aż muszę do jednego glana założyć bialą, do drugiego czerwoną i jak się jakiś łysy albo brudas spruje to zarzucić postawę niepatriotyczną. No albo klasyczna napierdalanka będzie XD

GURU2piorunów

@WatluszPierwszy kojarzę, ale jednak byliśmy tutaj zbyt biedni na takie delikutasy.

z to się przypomnę, bo to był chleb powszedni z tymi blaszkami w czapkach. potem coś mi świta, że jak byłeś spoko, to trzy po lewej stronie, a jak szukałeś napierdalanki to jakoś inaczej się czepiało.

ZMIUŁUJ SIĘ NAD NAMI :grinning: :grinning:

Fanatyk1piorunów

@skorpion u nas jeszcze popularne były Grindersy. Były nieco droższe od HD no i miały fajną papierową metkę z buldogiem na tle flagi brytyjskiej. Sporo osób miało tę metkę później przyklejoną np do szafy w pokoju.

GURU3piorunów

@WatluszPierwszy hd, przeciwnie do do rangersów kupowanych w sklepie Szwejk w Lublinie, miały ten "skinowski" wygląd.

jezu kryste, ale to kiedyś były rozkminy HD vs Rangers :smiley:

jak człowiek był biedy, to każde buty były spoko.

Fanatyk2piorunów

@Taxidriver martensy nie ale kupione w sklepie martensowym
A z takich wcześniejszych ziomalskich to miałam charakterystyczną smycz na klucze, taką grubą, oczywiście podróba kupiona na placu xD

Fanatyk3piorunów

@Taxidriver Martensy, to była wyższa szkoła jazdy i przede wszystkim cena nieosiągalna dla mnie te niemal 30 lat temu.

Chociaż przyznam, że w moim mieście powiatowym mieliśmy sklep Martensa. Zabiły go wysokie ceny. Chyba tylko jeden kumpel miał wtedy Martensy. Reszta chodziła w HD albo Clockworkach. Później weszły Steele, które chyba do dziś istnieją.

Fanatyk4piorunów

@skorpion no przecież glany to cud miód obuwie, w 30 lat zajechałem dopiero drugą parę, z czego pierwsza przeżyła 25 i dalej służą na ogrodzie

@Taxidriver no właśnie krótkie nazywaliśmy zawsze martenami, natomiast długie glanami. A krok w kolanach też był jak na rolkach jeździliśmy.

Fanatyk4piorunów

@skorpion ooo śrubki piękny pomysł, szkoda że wtedy na to nie wpadłam xD
Glany noszę do teraz, a ramoneskę taką dobrą dostałam na 18stkę że po ponad 20 latach dalej w niej czasem chodzę i wciąż jest w dobrym stanie 😀

GURU4piorunów

@Shivaa ja się wyleczyłem ze skór, już dawno, chociaż wciąż mi chodzi po głowie jakaś odjechana ramoneska.

ale glany? komfort tatuśka ważniejszy niż wygląd.

w szkole średniej zamieniłem agrafki na śruby. takie zwykłe śrubki ze sklepu metalowego.

jeden z nauczycieli tylko mnie prosił, żebym koleżance z ławki rajstop nie porwał tymi śrubami :smiley:

Fanatyk5piorunów

@skorpion ehh ja miałam w szczytowym momencie 20parę kolczyków w sumie, do tego łańcuszki na rękach, pieszczochy, pierścionki chujemuje
Nie wiem jak ja z tym żyłam, od dawna w ogóle nie noszę biżuterii bo mnie nerwuje
Na mnie rodzice krzywo patrzeli ale nie robili afer, wiedzieli że zmądrzeję xd

GURU4piorunów

@Shivaa normalnie jakbyśmy się znali :smiley:

miałem też przez kilka dni kolczyka w nosie, przez trzy dni chodziłem tym nie przekłutym bokiem w stronę rodziców :smiley: :smiley:

aż stary wypatrzył :neutral_face:

w sumie dobrze, że bo sam zmądrzałem.

Fanatyk9piorunów

@skorpion

blaszki z palników od zapalniczek zaciskane dookoła daszka czapki bejsbolówki

U nas takie blaszki zaciskało się dookoła klapy od plecaka typu kostka.

A agrafki miałem wpięte w nogawki zielonych dżinsów. Co bardziej odważni stosowali agrafkę w uchu zamiast kolczyka. Jedna z koleżanek miała. Zabiegu dokonywała inna koleżanka na ławce w parku odkażając miejsce wkłucia wódką. Eh... były to tzw. czasy.

GURU3piorunów

@WatluszPierwszy namówiłeś, bo niedawno dostałem propozycję od młodego człowiek, który "się uczy" :grinning:

nie wiem, jaki wzór - swastyka czy che guevara?

a może jaskółka lub pajęczyna?

Fanatyk6piorunów

@skorpion nie no czegoś takiego to bym nie zrobił. W życiu. Niehigieniczne i przede wszystkim niebezpieczne dla zdrowia.

Co innego tatuaż robiony u kumpla w pokoju przez nawalonego znajomego, który podczas "zabiegu" pił wódkę z gwinta.

To już można. Jeszcze jak 😉