Wpis użytkownika gawafe1241 w Hydepark
gawafe1241Osobistość
19piorunówNie ma sensu zaharowywać się na śmierć w #pracbaza, odniosę się do użytkownika @Usyrak i jego wpisu:
>Nie no. Przecież to jest chore. Lada moment, młode pokolenie zarabiające z 4 tysiące netto, nie będzie mogło sobie pozwolić na własnościowe mieszkanie.
>Już teraz było tak, że trzeba było się zakredytować na te 30 lat. A teraz?
>Teraz przy tych cenach, będziemy niewolnikami kredytów aż do śmierci.
cytuję częściowy tekst z wykopu <o zgrozo czasami jest tam coś wartościowego choć coraz rzadziej niestety...>
>Po moim rozstaniu z dziewczyną przeprowadziłem się do rodziców. Mam 29 lat. I wiecie co? Mam już w d⁎⁎ie ten wyścig. I mam w d⁎⁎ie tę samodzielność. Mieszkam we własnym domu i będę tutaj się kisić kilka lat, nawet jak sobie znajdę nową kobietę i po prostu odkładać hajs. Nie będę już niewolnikiem tego systemu. I tak "dziedziczę". Będę sobie miesięcznie odkładać po 1,5-2k, jeśli zdrowie mi pozwoli.
>
>Zainwestuję po tym czasie w ten dom. I sram na to co ludzie będą mówić. Wolę być obgadywany niż zasuwać jak chomik w kółku na kredyt pod korek i harować jak wół na podstawowe potrzeby życiowe. pon-pt, 7-15, po pracy żadnych telefonów i temu podobnych tylko czas wolny.
>
>Może przynajmniej dzięki temu "późną młodość", czyli życie po 30 sobie poukładam i będę czuć względnie stabilność i poczucie bezpieczeństwa. Mam kilku kolegów co albo wynajmują tanie kawalerki i praca w nadgodzinach im coś wynagradza albo nawet mieszkają dalej z rodzicami (24-29 lat) i dzięki temu co miesiąc rośnie im sumka na koncie.
>
>Ostatnie 1,5 roku mieszkałem w dużym mieście, miałem spoko pensje i co? Gówno z tego miałem xD Właściwie zarabiając 1,5k mniej w mniejszym mieście wyszłoby na to samo xD 2800 zł za dużą kawalerkę z aneksem odgrodzoną sypialnią, tylko po to żeby mieć dobrze skomunikowane miejsce. IKSDE. Teraz mam 15 minut autem bez korków wszędzie.
>
>Poza tym wykorzystam ten czas bez różowej na wszystko, czego nie mogłem robić będąc w związku i o co mi truła d⁎⁎ę. STOP! Czas dla siebie. Święty spokój. I szansa na stabilność materialną.
Komentarze (13)
@gawafe1241 fajnie ma. Moja rodzinna miejscowość znajduje się 20 minut od małego miasta w którym nie ma pracy. Lepsze pieniądze można zarobić w Rzeszowie lub Lublinie jakieś 130km od domu. Emigracja zarobkowa do miasta była konieczna. Jeśli ktoś ma pracę i może mieszkać w domu rodzinnym to w zasadzie wygrał na loterii bardziej niż na loterii genetycznej.
@gawafe1241 Ja powiem tylko tyle - współczuje młodym i ogólnie wszystkim którzy jeszcze nie kupili albo kupili niedawno. I jednocześnie zazdroszczę tym którym rodzice mieszkanie zasponsorowali lub pomogli w zakupie.
Obecne ceny są z kosmosu, wypłaty nie powalają, a do tego wszystkiego należy jeszcze dodać bardzo drogi kredyt. Obecnie hipotekę jesteś w stanie wziąć na ok 7,5-8% co w przypadku kredo na 30 lat daje Ci jakieś kosmiczne kwoty rzędu x3 (w przypadku kredo na zdjęciu mówimy tutaj o spłacie 1 260 000PLN). A za 650k (bo 500+ wkład) to w największych miastach kupisz z 40-45m.
Po⁎⁎⁎⁎ne, totalnie po⁎⁎⁎⁎ne.
@rith dlatego nawet nie szukam, nie robię zapytań, egzystuję tak godnie jak mogę.
@Enzo Pozostają jeszcze dojazdy. Wyludnianie się małych miast na rzecz tych dużych, wojewódzkich jest złym trendem z punktu widzenia całego społeczeństwa.
@mrozny Wszyscy nie musimy ale większość musi bo praca zdalna to jakiś mały odsetek wszystkich pracujących.
@rith Pytanie czy wszyscy musimy mieszkać w dużych miastach, czy nie lepiej zamieszkać w mniejszym mieście i dojeżdżać do pracy albo znaleźć pracę zdalną.
@gawafe1241 z jednej strony to prawda - z tym zaharowywaniem. Ale z drugiej - jakbym miał wrócić mieszkać z rodzicami, to dziękuje za takie życie. Przymusowo mieszkaliśmy 2mies u teściów - bo wypowiedzieliśmy najem, a nasze mieszkanie jeszcze nie było gotowe - i przez pierwszy tydzień się cieszyłem, że owszem, do pracy dalej ale jesteśmy "u siebie". Ale, wystarczyło parę dni i obydwoje mieliśmy dość. I jestem prawie pewien że gdybyśmy na starcie mieszkali u jednych, bądź drugich rodziców a nie we dwójkę, w wynajętym mieszkaniu to skończylibyśmy jak ten odsetek małżeństw w Polsce który się rozchodzi. Owszem, we dwie osoby jest dużo łatwiej, byliśmy nawet w stanie przeżyć parę miesięcy (zmieniając mieszkanie na tańsze) i żyjąc z jednej najniższej krajowej jak się zwolniłem z pracy - ale uwierz, są takie domy do których nie chce się wracać.
@jedzczarnekoty Duże znaczenie jeszcze ma to, jak duży jest dom rodzinny/dom teściów. Przy większej powierzchni łatwiej się żyje wspólnie.
@totengott ale moja żona miała tego nawet bardziej dość niż ja. I ja również, najbardziej czego się obawiałem w życiu to powrotu do domu rodzinnego, nie mam z nim dobrych wspomnień.
@jedzczarnekoty Co innego mieszkać z teściami, a co innego solo z własnymi rodzicami. Ta druga opcja jest do przeżycia, chociaż wiadomo nie jest idealnie.
Zazdro
Komentarz usunięty
@gawafe1241 mysle dokladnie tak samo