
Polscy rolnicy chcą przejąć półki w supermarketach. Handel mówi: nie
Mr.MarsGURU
21piorunówPolska Izba Handlu występuje przeciwko pomysłowi lokalnej półki w sklepach w wersji z poselskiego projektu o sprzedaży detalicznej produktów lokalnych, który ma być procedowany przez Sejm. Projekt zakłada, że przedsiębiorca będzie zobowiązany do zapewnienia sprzedaży w sklepie produktów lokalnych: owoców i warzyw, mięsa i produktów mięsnych, mleka i produktów mlecznych oraz pieczywa w ilości nie mniejszej niż 2/3 danej kategorii produktu rolno-spożywczego w danym roku obrotowym, nabytych bezpośrednio od ich wytwórców.
– Samą ideę zwiększenia liczby lokalnych produktów na sklepowych półkach oceniamy pozytywnie. Pamiętajmy jednak, że handlowcy już teraz chętnie współpracują z lokalnymi dostawcami, wprowadzając rodzime produkty do swojej oferty. Odpowiadają w ten sposób na potrzeby konsumentów, którzy często sięgają po artykuły pochodzące z lokalnych źródeł, ponieważ wysoko oceniają ich jakość. Działania przedsiębiorców wynikają więc między innymi z naturalnej dynamiki rynku – i tak powinno pozostać. Odgórna regulacja sprzedaży produktów lokalnych w określonej ilości wiąże się z wieloma zagrożeniami dla polskich przedsiębiorców MŚP – komentuje Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu. [...]
Komentarze (17)
Wolny rynek jest bardzo niewolny w wielu aspektach - rolnicy bardzo często chcą komunizmu o ile będzie to na ich korzyść.
@tom-hetman tak, byli do tego stopnia zagorzałymi komuchami że w polsce że kolektywizacja rolnictwa w Polsce okazała się fiaskiem.
To że czegoś nie lubisz wcale nie oznacza że jestem to komunizm ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Ganiu Rolnicy to często byli najzagorzalsi komuchy przecież
@tom-hetman Komunizmu? Gdzie tutaj widzisz jakiekolwiek komunizm? Ty masz w ogóle pojęcie o czym piszesz?
To co tutaj widzimy to wywieranie nacisków przed grupę która ma przebicie dzięki swojej masie. Podobnie jak deweloperzy są w stanie wprawić w ruch kredyt najpierw 2 a później 0 procent.
Politycy nie są k nigdy nie byli dla obywateli, potrzebują jedynie ich głosów
Jakiekolwiek poczucie zdrowego rozsądku mówi "nie". Obowiązek wyraźnego/jednolitego oznaczania, co pochodzi skąd i gituwa.
zostaje jeszcze sprawa definicji "lokalny" czyli ile km od sklepu ? 10 ? 100 ? 500 ?
Po⁎⁎⁎⁎ni 😛 Tak to rolnicy i piekarze muszą konkurować jakością a tak to będzie gówno największe bo musi być. Towar nie będzie się sprzedawał, sklep będzie tracił to i rolnik straci
@obiektywny2023 hmmmmmm... ale, że które sklepy? Duże markety? Przecież tam nie ma miejsca na kody tysiąc kodów kreskowych, wycenę produktów nieznanej jakości. Jak zwykle się kombinuje a prawda jest taka, że jak Polak chce dobrej jakości warzywa i owoce to kupi w warzywniaku, który zaopatruje się na giełdzie. Na giełdzie, jeśli jest sezon oczywiście, sklepikarz jasne, że wybierze polski produkt bo będzie lepszy a jego klientowi nie zależy tylko na najniższej cenie. Ja rozumiem, że przydało by się dojebać supermarketom, ale to jest jawne przerzucenie odpowiedzialności na nich...
@zboinek pomysł nie jest zły, ale przesadzony 2/3 to z duzo, aczkowliek we włoszek tak jest i jest to strzał w dziesiątkę, włosi mają dużo lepszej jakości jedzenie niż w reszcie UE.
Polska żywność jest bardo dobrej jakości, a szczególnie żywność z małego rolnictwa, gdzie nie stsuje się tyle pestycydów
Problem dotychczas jest taki, że mały rolnik nie sprzedaje do sklepu, bo sklepy wymagają umów i gwarancji dostaw, których mały rolnik niej jest w stanie zagwarantować., nawet małym sieciom sklepów, co najwyżej może sprzedać do lokalnego sklepiku.
Jeśli to będzie w kwestji sklepów by było mieć lokalne produkty, to będą bardziej elastyczni dla rolników.
A co ze sklepami specjalistycznymi czy firmowymi?
Jak taki sklep z produktami węgierskimi czy serami z Francji ma sie do tego dostosować? Albo sklep firmowy, który ma oddziały w kilku województwach?
@CzosnkowySmok jeśli Węgier prowadzi sklep to powinno być ok ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie będzie to dobijać małych warzywniaków?
> chodziło mi bardziej o to, że jak w marketach będą łatwo dostępne warzywa wyższej jakości,
@smierdakow drogi optymisto, od kiedy w sytuacji, gdy dostawca ma zapewniony ustawowo zbyt - poprawia jakość? A gdy sklep będzie zobowiązany do wypełnienia półki w 2/3 polskimi towarami, to przy nieurodzaju albo sklep będzie miał puste półki, albo ziemniaki pastewne zamiast spożywczych
@smierdakow a, pod tym względem to możliwe.
@DiscoKhan chodziło mi bardziej o to, że jak w marketach będą łatwo dostępne warzywa wyższej jakości, to ludzie mniej będą do warzywniaków chodzić
@smierdakow akurat mniejsze warzywniaki to chyba mają praktycznie tylko polskie warzywa i owoce także wyjątkowo w nie akurat to nie powinno za bardzo uderzyć.
Chociaż generalnie sprawę można uprościć po prostu majac takie wymagania tylko wobec sklepów powyżej pewnej powierzchni.
@Mr.Mars 2/3 wydaje się dużo, tym bardziej, że prawo wchodzi bardzo komuś w biznes, mam wrażenie że powinni chyba zacząć od 1/3 a z czasem przejść w 1/2. Ostatecznie to klienci zdecydują, jeśli będzie popyt na lokalne rzeczy to biznes na tym na bank nie straci.