Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Premier Armenii zadeklarował gotowość do podpisania już teraz pokoju z Azerbejdżanem

Fanatyk

w Wiadomości Świat

13piorunów

To ważny moment w historii Kaukazu. Formalne zakończenie przez Armenię wieloletniej wojny w Górskim Karabachu i uregulowanie stosunków z Azerbejdżanem i Turcją to decyzja bardzo istotna dla przyszłości kraju. Porażka gorzko smakuje, ale przynajmniej wiadomo, ile warte są gwarancje Rosji i OUBZ. Ormianie wyciągnęli wnioski i stopniowo się od swoich byłych przyjaciół z Moskwy odcinają.

Komentarze (7)

Inspirator3piorunów

Byłem w Azerbejdżanie kilka lat przed ostatnią wojną z 2020 roku:

* przed wpuszczeniem wypełniasz blankiet gdzie deklarujesz czy byłeś w Armenii, kiedy byłeś w Armenii, czy teraz podróżujesz z Armenii (nie bezpośrednio, ofc, ale z przesiadką). Podobno jak było się niedawno w Armenii, to pogranicznicy azerscy mogli robić problemy
* kolejne pytania są o Górski Karabach - tutaj przyznanie się do odwiedzenia tego regionu (wtedy pod kontrolą Ormian) skutkuje automatycznie niewpuszczeniem do Azerbejdżanu
* pogranicznik kartkuje Twój paszport - znalezienie pieczątki z Karabachu oznacza niewpuszczenie
* na mieście w Baku plakaty zapowiadające zemstę i odzyskanie Karabachu
* w TV program dla dzieci gdzie Ormianie są przedstawieni jako robaki
* piękne Muzeum Dywanów w nowoczesnym budynku ma połowę kolekcji pochodzącą z Karabachu ( xDDDD). Nawet tam broszurka oczerniająca Ormian i przedstawiająca ich jako bandytów

Generalnie ostro chore klimaty i w życiu nie widziałem takiej nagonki na inny kraj. To nawet chyba obecna sytuacja na Ukrainie czy Bałkany w latach 90. nie osiągnęły takiego poziomu podsycanej przez państwo nienawiści.

A obecna sytuacja jest wielką tragedią Ormian. Zaufali Kacapom trochę z konieczności, zapłacą za to najwyższą cenę. Zapłacą, bo odebranie Karabachu i wypędzenie autochtonów to dopiero pierwszy krok - Azerowie już mówią otwarcie o konieczności połączenia z eksklawą Nachiczewańską, a na tym się pewnie nie skończy...

Inspirator0piorunów

@bekazhejto nikt nie mówi, że Ormianie są niewinni i nie mają swojego za pazurami. Czystki etniczne na Azerach, także na terenach nie będących Karabachem, szły pełną parą w latach 90. A to tylko czubek góry lodowej.

Natomiast moja sympatia jest zdecydowanie z Armenią bo:

* mieszkają tam dużo dłużej od Azerów
* przeżyli kilka ludobójstw - od Rzymu i Persji poprzez Arabów na Turkach skończywszy (nb. Azerowie brali aktywny udział w ludobójstwie 1915-1917 - wszak to też praktycznie Turcy)
* wszystkie zbrodnie i wysiedlenia Ormian na Azerach były w ramach rewanżu i skończyły się w zasadzie 30 lat temu, gdzie Azerowie robią to z powodów bardziej ideologicznych (Ormianie to nie muzułmanie, są brudni i są jak "górscy Żydzi" bo ciągle tylko kombinują i handlują)

Tytan1piorunów

@ZdrowyStolec Tymczasem "niewinni Ormianie" w latach 90: porozumienie pokojowe w sprawie Karabachu? Nie, dziękuję, zajmę sobie kawałek Azerbejdżanu.

Zawodowiec9piorunów

Popatrzcie. Ruskich nie ma I problemow niema. Nagle sie mozna dogadac.

Autorytet1piorunów

@bekazhejto to jest bardzo skomplikowany konflikt, w końcu na terenie Karabachu mieszkali głównie Ormianie, którzy po upadku ZSRR mogli wrócić do macierzy. A cała podbudowę zawdzięczają sowietom, bo wtedy powstały te granice, by kazdy pilnowal każdego. Nie chcę, żeby to wybrzmiało, jakbym uważał Armenię za niewinne dziecko gnojone przez starszego kolegę - bo tak jak napisałeś to oni zaczęli i korzystali wtedy z pozycji siły, ale obecnie rolę się odwróciły. I Azerowie bez skrupułów z tego skorzystali (i robią tam teraz czystki). Typowe bałkańskie problemy, gdzie takie wyliczanki można ciągnąć na setki lat do tyłu :)

Tytan1piorunów

@AureliaNova Wojnę o Karabach rozpoczęła Armenia w czasach gdy była znacznie silniejsza oa Azerbejdżanu. W międzyczasie proponowano wiele rozwiązań kompromisowych w których racje każdej ze stron byłyby uwzględnione, Armenia odrzuciła wszystkie z nich i oprócz Karabachu rozpoczęła okupację terytorium bezsprzecznie Azerskiego.
Azerbejdżan w miedzyczasie się zreformował, uzbroił i postanowił odbić swoje ziemie (nadal okupowane przez Armenię, 30 lat po wojnie).
Armenia poniosła w tej wojnie sromotną klęskę, Azerbejdżan dosłownie ich rozjechał, wielu polityków chce się dogadać z Azerami i zakończyć ten konflikt, ale w Armeni istnieje bardzo silne lobby Karabaskie które jest znacząco nadreprezentowane w strukturach władzy i nic nie wskazuje na to, by ci ludzie mieli się zgodzić na oddanie Karabachu Azerom.

Nie miej złudzeń, Armenia to agresywny pies który atakuje sąsiadów i nie ma zamiaru złożyć broni, teraz konflikt przycichł bo zostali zgnieceni, ale gdy tylko poczują się trochę silniejsi to spowrotem rozpoczną wojnę o kilka skał.

Autorytet1piorunów

@rastabaddon hmm no bardziej "ruskich nie ma, to biednego sąsiada w końcu można przekonać, że albo odda to pole albo w ryj, bo nikt go nie obroni"

Premier Armenii zadeklarował gotowość do podpisania już teraz pokoju z Azerbejdżanem - xniorvox - Hejto.pl (demo semantyczne)