
Pribaltica 2026 cz. 5
yoowkiGruba ryba
39piorunówKolejny poranek już na Estońskiej ziemi budzi mnie warkotem kutra i wszechogarniającą mgłą....

a jako, że jest dopiero 5 rano a mnie już spac sie nie chce to ruszam na spacerek po plaży. Jest w miarę ciepło bo około 15 stopni więc ruszam na zwiady i delektuję sie dotykiem mokrego piasku na stopach i rześkim słonym powietrzem. Sycę oczy widoczkami otulony płaszczykiem porannej mgły i zmierzam plażą na pólnoc po drodze witając się z ptakami śniadającymi wśród piasku i kamieni.



Po jakichś 2 kilometrach trafiam na ciekawy znak i koniec naszego darmowego pola biwakowego. Do obozowiska wracam już przez las po drodze zrywając młode świerkowe pędy na herbatkę.

Zaparzam herbatkę z młodych świerkowych pędów i Łotewskiej wody, która po dniu w samochodzie zriła się jakas taka mętno żółtawa ale smaku nie straciła.

Reszta ekipy już wstała, więc jemy szybkie śniadanko i ruszamy do Virtsu na prom do Koinatsu na wyspie Saaremaa, po drodze zachaczamy jeszcze o widokową wieżę, pod którą wyciągamy starsze małżeństwo, które niefortunnie stanęło sobie na tarwniku pod wieżą, a trawnik ów okazał się nieco bardziej podmokły. Zajeżdżamy na prom opłacamy bilety i po krótkim postoju jesteśmy już zaokrętowani.






Gdybym nie oglądał jak zamykają sie wrota i prom rusza to nawet bym nie poczuł. na morzu flauta więc prom gładko sunie przez wody bałtyku i juz po pół godzince jesteśmy na wyspie Muhu, która jest połączona groblą z wyspą Saaremaa, gdzie ruszamy najpierw asfaltem a potem szutrówkami na klify Üügu. krajobraz cholercia troche jak w Grecji(chyba przez to słońce i krzewy jałowca) a trochę jak na Skeligge z wieiedźmina 3. no sztos poprostu, i do tego koniki się pasą.. jest pieknie.





Dalej ruszamy na Koinastu Laid, najdłuższy bród w Europie, niestety bród jest zamkniety ze względu na wysoki poziom wody 😒 ale sama trasa do brodu i widoki są epickie!

Niestety tutaj mój telefon odmawia posłuszeństwa i wyłączą się więc nie mam zadnych zdjęć, ale juz po pół godzinie podładowany działa więc mogę Wam przedstawić jak długi jest to szlak wodny. Tak to jest pomiedzy prawą a lewą wyspą :grinning: robi wrażenie nie powiem.

W dalszej drodze zajrzymy jeszcze na ruiny zamku i samotny kuter.



Jemy szybki obiadek w uroczej zatoczce i ruszamy dalej zwiedzać wyspe Saaremaa... ale to już w kolejnej części...

Komentarze (2)
Super zdjęcia
super relacja!