Wpis użytkownika l100e w Hydepark
l100eAutorytet
118piorunówPrzełamałem "znowe milczenia" w swojej rodzinie, czym zostałem wyjebany z imprezy rodzinnej, a kiedy próbowałem z rana wyjaśnić sytuację, to dostałem info, że mam wypierdalać.
Skwitowalem to tylko tym, że mają "otwarte drzwi" na rozmowę.
Zgadnijcie kto w tym momencie jest totalnie sam i kto odbudowuje swoją psyche od fundamentów.
Otóż ja. Czy ta samotność mi wadzi? Zupełnie nie. Czuję się bardziej dumny niż kiedykolwiek.
Komentarze (38)
@l100e Napisałeś, że brakuje Ci towarzystwa w Trójmieście, jeśli lubisz grać w piłke to się odezwij, mamy bardzo sympatyczną grupkę w Gdyni.
@l100e sugestia pierwsza - żeby odbudować relacje zaoferuj się z konkretna pomocą albo aktywnością do wspólnego wykonywania
sugestia druga - takie rozmowy przeprowadzaj w jak najmniejszym gronie, bo nie wiesz czy Twój brat nie ma np napiętych relacji z żona na tym samym gruncie i mu nie robisz kreciej roboty „dając żonie amunicję”
powodzenia
@l100e
> momencie jest totalnie sam
Ja, ja wiem!
Na pewno nie ty.
Komentarz usunięty przez moderatora
@l100e Trochę brzmi jak wczesny etap terapii gdzie chce się wszystko naprawiać, stawiać czoła rodzinie i trudnym tematom a można po prostu wylać dziecko z kąpielą. Nie wiem czy to dokładnie Twój przypadek ale pamiętam że ja też początkowo tak trochę chciałem ale terapeuta odrobinę stonował moje zapędy.
Weź też pod uwagę że nie każdy jest na takim samym etapie, brat może być wielu rzeczy nieświadomy i może po prostu kompletnie Cię nie zrozumieć. Może też kompletnie nie chcieć, nie być gotowym na rozdrapywanie ran przeszłości. Nie zmienisz całego świata, możesz zmienić właściwie tylko siebie i własne postrzeganie.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Belzebub dokladnie to samo zrozumialem. Totalnie zle podejscie do tematu. I to jeszcze po pijaku.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Belzebub tak, ja. Z drugiej strony była cisza
Komentarz usunięty przez moderatora
@Belzebub Dobre pytanie. To wyżej odebrałem jako atak. Za dziecka bardzo próbowano nas uczyć niezależności, że chłop to chłop i musi być twardy, mieć dupę, być jakimś rambo, bo inaczej zostaje pizdą.
Dlaczego relacji nie było?
Chyba dlatego, że oboje z bratem uznaliśmy, że M U S I MY rywalizować ze sobą, kto jest lepszy, kogo bardziej rodzice kochali itp. To bardzo głęboki temat, piszę szczegóły.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Belzebub nie, poruszyłem temat braku relacji, co jest dosłownie przeciwieństwem tego, co napisałeś
Będzie tylko lepiej…dobrze zrobiłeś, masz czyste konto. Najgorzej to żyć w obłudzie!
@AndrzejZupa dosłownie, zdaje sobię sprawę, że to był ostatni grill, na który mnie zaproszono. Ale czy warto w ogóle było na niego iść? Śmieci wyrzuciły się same.
Tak to bywa że prawda najbardziej boli. A ludzie uwielbiają żyć w wyimaginowanej rzeczywistości żeby nie trzeba było mierzyć się z problemami.
Ważne że czuje dobrze człowiek. Będzie dobrze byczku +
Możesz powiedzieć o co poszło?
niby ok
ale samotność zabija powoli
nigdy nie zawahaj się wołać o wsparcie/pomoc
@l100e opowiadaj, ide po popkorn
Spoko. Dzięki za zauważenie posta.
@HolQ niestety, bywa i tak. Ja ze swoją blisko nie jestem, choć bardziej z mojej winy. I nagle mi to zaczyna przeszkadzać kurde. Fajnie, że chociaż ta siostra jest w porządku. Starzy umrą (marne pocieszenie xd), ale siostra ci jeszcze trochę pożyje.
@RogerThat ja już sie dawno z tym pogodziłem 😉 i w sumie moje zycie stało sie dzięki temu troche spokojniejsze - brak frustracji wynikającej z tego, ze ja chce a oni maja to w dupie 😉. Ogolnie moja "rodzina" jest naprawdę dysfunkcyjna . Jedynie z kim mam kontakt to moja siostra. Co jakies urodziny czy swieta zawsze ktos rzuci do niej pytaniem "a co tam u Michała w Anglii słychać?". Odpowiada "zadzwońcie i zapytajcie". Potem zapada sekundowa niezręczna cisza i ktos szybko zmienia temat xD. Jedyne z kim poza siostra utrzymuje kontakt to moi dziadkowie, ale tez jakoś niespecjalnie. Bardziej życzenia na swieta i urodziny
@HolQ użyłem trochę skrótu myslowego. Dokładniej miałem na myśli, że jak przemyśli, dojdzie do jakichś wniosków i wewnętrznie wykaże chęć jakiegoś kompromisu to się odezwie. Czyli w skrócie jak będzie gotowy.
Może twoi rodzice wciąż nie przemyśleli sobie tego. Kurde, jest możliwość, że już nie zdążą w tym życiu niestety. Życzę, żeby jednak zdążyli.
@Dzemik_Skrytozerca nie wiem Kto to ale za darmo tam nie trafil xD
@RogerThat
> Będzie gotowy to się odezwie.
Miałem podobna sytuację co @l100e , tyle ze z matka i ojcem. Moze nieco inna sytuacja, ale za długo by opisywać. W skrócie: chciałem, żeby tez sie zaangażowali w relacje ze mną, a nie ze tylko ja jestem osobą która dzwoni, odwiedza, pyta co słychać. Np. Matka tylko dzwoniła jak czegoś potrzebowała. Zaczynała rozmowę od kilku płytkich pytań co tam słychać z widocznym brakiem zainteresowania po czym padało pytanie o pomoc . U ojca nieco inaczej, bo byli rozwiedzeni wiec nie wychowywałem sie z nim. No ale do czego zmierzam : "czekam" 13 lat aż ojciec ske odezwie i 3 lata aż zrobi to Matka xD xD
Wiec nie zawsze tak jest ze jak będzie gotowy 5o sie odezwie 😉
@Sweet_acc_pr0sa Ten kolega powyżej prosi o odbanowanie.
@l100e no nie wiem, czy otwieranie się po pijaku ma sens
Brzmi jak wylane żale, Pani psycholog pewnie inaczej to widziala
Co by nie było, szerokości, nie zawsze można liczyć na rodzinę. Trzeba najczęściej liczyć na siebie. Powodzenia
@l100e szanuje chęć zachowania niezmąconego spokoju, ale pisząc, że to „nie jego wina, że tak zareagował” rozmywasz odpowiedzialność za czyny gościa, który Cię pogonił ze swojego domu. Może tego potrzebujesz, z boku wygląda to nie w porządku do Ciebie samego. Trzymaj się i raz jeszcze szacun że podejmujesz się trudnych rzeczy i stanięcia w prawdzie.
@Sweet_acc_pr0sa może ktoś napisać do Sweet żeby mnie odbanowal?
@l100e taka odpowiedź z jego strony tylko pokazuje, że poruszyłeś temat, który powinien był być poruszony już od dawna. I dobrze. Mimo odpowiedzi. Będzie gotowy to się odezwie.
@Sweet_acc_pr0sa o właśnie, dać temu panu żonę! XD
@l100e a na hejtopiwie to sie nie bylo, a tam same porzadne osoby,
Skończyło się krzykami przy żonie brata (gdzie ja spokój zachowałem), plus wyrzuceniem mnie z domu. Czy to była jego wina, że tak zareagował?
NIE
Czy uważam, że warto było temat poruszyć?
TAK
Czy uważam, że zachował się źle wobec mnie?
NIE WIEM
Czy pisząc mu dziś, że ma "otwarte drzwi" na rozmowę czuję się poniżony?
ABSO-KURWA-LUTNIE NIE. Czuję się w chuj dumny.
Mimo jego starszego stażu na tej planecie, uważam, że to była jedna z najbardziej dojrzałych decyzji, aby to pytanie zadać.
Pomijając fakt, że dostałem odpowiedź "wypierdalaj".
@pokojowonastawionaowca @Hoszin Poszło o nasze trudne relacje. Po jakiś 10-12 latach chciałem poruszyć temat braku ich w naszej rodzinie.
Obecnie jestem na psychoterapii, chcę odbudować więź z najbliższymi. Odkąd brat wyprowadził się z domu praktycznie widzieliśmy się tylko na święta. Sam też wyprowadziłem się do innego miasta. Dziś mając po 30-parę lat, mieszkając w tym samym mieście co rodzeństwo, postanowiłem pogadać. Tak na serio. Poszło o to, dlaczego w naszej rodzinie nigdy nie było więzi. Plus byliśmy trochę pijani. Ja jako absolutny nowicjusz mieszkania w Trójmieście, nie mam tutaj ani znajomych, ani przyjaciół. Oni (brat+jego żona+siostra[z którą żyje w miarę dobrze]) mieszkają tu już X lat.
Ja mam przejścia, trudności, pt. toxic relacja, brak dobrze płatnej pracy, 3 przeprowadzki do innych miast, 0 znajomych - z uwagi na te poprzednie.
Chciałem po X latach "rozłąki" z bratem poruszyć trudne tematy. Wcześniej wspominałem o nich matce, bo brat zawsze kiedy chciałem to zrobić poprostu to olewał, lub odpowiadał (y) na msn.
Trudne tematy jednak okazały się zbyt trudne, bo wiele brudu było poprostu ukrywane. Brak ojca w wychowaniu, brak wzajemnego wsparcia jako bracia itp.
Cóż to za zmowa milczenia