Wpis użytkownika Zaff w Programowanie
ZaffSpecjalista
5piorunówPytanko do programistów, testerów i innych osób z IT - jakie macie podejście do scrum masterów? Czy naprawdę wszystkich skreślacie z góry, czy może spotkaliście kiedyś na swej drodze spoko SM’a? Co Was w SM denerwuje, a co uważacie za wartościowe?
Liczę na ciekawą dyskusję :slightly_smiling_face:
Jaki masz stosunek do scrum masterów?
- Nie znoszę - tylko przeszkadzają, nie wnoszą nic wartościowego w zespole16%
- Są mi obojętni, nie przeszkadzają ale też nie wnoszą nic do zespołu14%
- To zależy, niektórzy są do kitu, niektórzy bywają pomocni47%
- Doceniam ich wkład w zespół, z reguły pomagają ogarnąć proces i pracuje się z nimi dobrze10%
- Inny - napiszę w komentarzu14%
51 głosów
Komentarze (12)
w mojej byłej pracy scrum był tak wprowadzony, że nikt oficjalnie nie był SM ¯\_(ツ)_/¯.
W Polsce agile bardzo często to zwykła januszerka
@Zaff ja mam różne doświadczenia z SM. Ten z którym pracowałem przez 2 lata miał doświadczenie techniczne i w przeszłości pracował jako programista, więc rozumiał dużo problemów i chętnie mediował pomiędzy dev team a PO / business. Kolejny nie był techniczny i interesowało go jedynie utrzymanie wszystkich wydarzeń scrumowych w czasie i wg harmonogramu...
Zaznaczyłem opcję "Nie znoszę" i nie mogę już zmienić ale klasycznie - to zależy xD Ja mega doceniam jak PM lub SM przeszedł z bardziej technicznej roli (dev/tester). Teraz mam SM, który pierwszy raz pełni taką rolę i wcześniej nie miał doświadczenia w IT. Masa czasu jest marnowana na wyjaśnienie tematów które trzeba przedyskutować z klientem, często spotkania są przeciągane bo SM czegoś nie rozumie i trzeba mu coś tłumaczyć, nawet przy kliencie co wygląda słabo. Wydaje mi się że w przypadku naszego zespołu (3 dev), praca by szła sprawniej bez SM.
@SluchamPsaJakGra Prawda, właśnie dlatego napisałem, że to zależy. Miałem takiego "skram majstera", który o wszystko się przypierdzielał mimo, że to była jego pierwsza praca w branży IT (właśnie też o estymację). Miałem też takiego SM, który też nie był techniczny i jego głównym zadaniem było robienie spotkań i ich prowadzenie/moderowanie, a reszta rzeczy go nie interesowała.
@Zaff u mnie nie ma, daily i refinementy prowadzi PO
@SluchamPsaJakGra wow, mega dobrze trafiłeś w takim razie. Niestety obserwując polski rynek IT, dużo firm idzie w agile i scrum „bo tak modnie”, chcą mieć procesy ustawione po staremu z jakąś fasadą zwinności i ludzie się tylko frustrują :confused:
@cheba SM nie powinien podważać twojej estymacji, jak coś to PO
@Zaff Według mnie to zależy od osoby. O wiele lepiej pracuje/rozmawia mi się z SM/PM, które mają background techniczny, bo zamiast spędzać czas na tłumaczeniu dlaczego zadanie zostało wyestymowane na aż tyle i tyle, to z osobą, które mają ten background wystarczy zamienić 2-3 zdania i wszystko jest jasne. Często miałem też tak, że taki SM/PM proponował nawet podbicie estymacji.
@Zaff ja wolę jak SM jest bardziej zaangażowany nie w utrzymanie ceremoniału a jest bardziej proaktywny - np. Ktoś z innego teamu zawala mi cross team task to sam idzie i ich ustawia
@Zaff u nas w firmie poszły grube miliony na transformację w Agile. Dostaliśmy porządnych SM i Agile coachy więc działa to bardzo dobrze. Czasem nawet SM jest bardziej proaktywny od PO
@xczar0 o, to faktycznie słabo brzmi, bo w dobrze wdrożonym scrumie w ogóle nie ma roli PM, a jego obowiązki właśnie scrum master na spółę z PO ogarniają. Rzeczywiście wtedy SM zbędny i pewnie większość dnia nie ma co robić za bardzo
@Zaff jako ludzi zawsze są w porządku. Ale to szczerze mówiąc taki bullshit job w moim odczuciu. Jak coś trzeba załatwić to nie załatwi bo u nas to robi PM, jak rozwiązać kwestię techniczne to też się kontaktuje samemu z tymi z którymi muszę. Ustawiają nam daily i inne też inni ludzie.
U mnie SM dosłownie nie robi chyba nic