
Wpis użytkownika szamaan w Hydepark
szamaanZawodowiec
26piorunówW końcu!
W tym roku cała wiosna stracona. Gdy były warunki - nie było czasu. I odwrotnie. W końcu wczoraj się udało i wyskoczyliśmy z kumplem nad Wieprz. Od Łęcznej do Rokitna - po rzece wyszło 26,5 km. Cisza, spokój. I patelnia. Innych kajakarzy niewielu, choć trafili się tacy niedzielni - piwko, lipna muza zakłócająca spokój... nie lubię, drażnią mnie. Na szczęście szybko ich minęlismy.
Trasa świetna, malownicza. Wieprz pięknie meandruje. Trochę zwałek, ale do ominięcia. Było dość płytko. Szuraliśmy często po kamulcach. Brzegi dość dzikie i miejscami wysokie. Mało miejsc do przystanięcia, ale nie tak, że nie ma ich wcale. Polecam!
Komentarze (9)
A napisz może jak to ogarniasz logistycznie? Busy czy też ktoś Was podwiózł i odebrał? Też myślałem co by w ten weekend nie zrobić podobnej trasy na #sup Wieprzem (Łęczna - Zawieprzyce) ale uznałem że za gorąco i wybrałem hamak pod czereśnią z degustacją Porto :wine_glass:
@tmg jak tyko czas pozwoli to chętnie :smiley:
@szamaan oczywiście pamiętam, odezwę się jak coś :smiley:
@Elite nie rozpierdoli się, najwyżej stateczniki pourywasz, chyba, że kupisz jakiegoś Intexa 😉 Tu już pisałem o tym: https://www.hejto.pl/wpis/kajakiem-plywam-od-niedawna-i-z-pewnoscia-nie-tak-czesto-jak-bym-chcial-w-posiad
Ja mojego przesadnie nie oszczędzam. W sobotę darł po kamieniach, tarł o gałęzie i nic mu nie jest. Wbrew pozorom nie tak łatwo go przedziurawić
Kajakiem pływam od niedawna i z pewnością nie tak często, jak bym chciał. W posiadanie dmuchańca wszedłem nieco - szamaanKajakiem pływam od niedawna i z pewnością nie tak często, jak bym chciał. W posiadanie dmuchańca wszedłem nieco przypadkowo i muszę powiedzieć, że wkręciłem się. Nie, żeby wyczynowo, ale to dla mnie doskonały sposób na aktywny wypoczynek. A teraz w zimie brakuje mi tego. Na przyszłyHejto@tmg musiałbym spróbować kiedyś. Ale w moim wypadku kajak wygrywa ładownoscią i łatwiejszym załadowaniem bagażu. No i wiosło kajakowe jest wygodniejsze. Co do zanurzenia, to cały problem tkwi w finach (tak jak w mieczu w supie).
> kto by się męczył w tym kierunku
Ja :smiley: Gdy sam uderzam na Bystrzycę. Startuję w górę rzeki, a potem wracam do auta.
W tamtym roku coś pisaliśmy, żeby się ustawić na jakiś wspólny spływ, to może się uda?
@Elite a myślałeś o supie na rzekę? Zanurzenie mniejsze, płaskie dno, wytrzymałość podobna albo lepsza (szczególnie te ze wzmocnioną sztywnością). Jak wybierzesz deskę 12' to i dwie osoby wejdą. Jedyna wada że pod prąd gorzej się płynie (albo wcale) ale kto by się męczył w tym kierunku hehe.
@szamaan dzięki za info. Zapewne to obecnie najlepszy wariant jechać na 2 samochody. Liczenie na transport publiczny to proszenie się o kłopoty. Konia z rzędem temu kto znajdzie jakieś wiarygodne rozkłady busów w sieci. No ale takie uroki spływów rzekami własnym sumptem :).
@szamaan jak się sprawdza dmuchany kajak na rzekach? Kusi trochę kupic ale boję się że się zaraz rozpierdoli na rzece
@tmg takie trasy zawsze planuję z kumplem i jedziemy dwoma samochodami - jeden zostawiamy w miejscu docelowym, drugim ruszamy na start. Po spływie wracamy po drugie auto. Busem by mi się nie chciało, jestem za stary i za leniwy 😉 Ta trasa akurat była na tyle blisko, że pewnie gdyby była taka potrzeba, to znalazłbym też dobrą duszę, która by mnie odebrała.