Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpis użytkownika karski w Ciekawostki

Koneser

w Ciekawostki

149piorunów

Witam na moim AMA.

Krótko o mnie: Jestem absolwentem Akademii Morskiej w Szczecinie. Pracuję jako kontraktowiec na stanowisku drugiego oficera wachtowego w żegludze międzynarodowej. Poważną pracę na morzu zacząłem w 2016 i łącznie spędziłem około 40 miesięcy na wodzie.

Zapraszam do zadawania pytań oraz dołączenia do społeczności https://www.hejto.pl/spolecznosc/marynarz Zaznaczę, że w odpowiedziach przedstawiam pracę ze swojej perspektywy i może się ona różnić od pozostałych ludzi morza.

Komentarze (127)

Koneser1piorunów

@marmolada no mogą kręcić nosem, że późno pan zaczyna itd., ale na pewno są firmy, które zatrudniłyby cię bez względu na wiek. Najstarszy był z rocznika 1993, 2 lata temu, Portugalczyk. Wiem, że trafił się też 40-letni Niemiec po marynarce wojennej.

Statysta1piorunów

@karski Dzięki za odpowiedź. Co do trzeciego pytania to chciałbym wiedzieć czy wiek może być dużym minusem w czasie szukania pierwszego kontraktu za kadeta. Jaki był najstarzy kadet jakiego spotkałeś?

Koneser1piorunów

@marmolada Hej.
1. Dostanie się prosto na offshore bez doświadczenia na morzu jest zarezerwowane dla studentów i absolwentów uczelni zagranicznych np. w UK, gdzie między uczelnią a armatorem podpisywane są umowy. Przynajmniej tak to zrozumiałem po rozmowie z osobą siedzącą w sektorze offshore. Każdy z mojego roku, kto dostał się na offshore dokonał tego po jakiejś krótkiej praktyce na morzu na cargo albo miał po prostu dobre znajomości np. tata kapitan. Raz z ciekawości dopytałem o pozycję OS/FRC Boatman na ERRV i byli w stanie nawet opłacić wszystkie kursy, bo najwidoczniej zapotrzebowanie jest spore. Co do LNG/LPG i dostanie się tam za kadeta to kwestia bombardowania agencji crewingowych np. BSM. Wysłanie CV nic nie da, trzeba tam przyjść osobiście, porozmawiać, wykonać testy i nie dawać im spokoju.

2. Teraz już trochę za późno, ale tak. Gdybym się cofnął do czasów gdy składałem aplikację na studia, to wybrałbym chyba maszynę, a może i nawet elektrykę.

3. Czy jest sens hmm. Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, to zależy jakie są twoje oczekiwania.

Statysta1piorunów

@karski Cześć. Mam trzy pytania?
1.Jak trudno jest się dostać do sektora offshore lub LNG/LPG?
2.Czy gdybyś mógł zmienić specjalizację na maszynę lub eto to byś to zrobił?
3.Czy jest sens pakować się w morze w wieku 28 lat poprzez studia (nawigacja lub mechatronika) na PM w Szczecinie.

Wirtuoz1piorunów

@lubieplackijohn chyba mozesz zdiac ten wpis patrz jaki odzew
( ͡° ͜ʖ ͡°)

Koneser2piorunów

@Smacznyy Spodziewałem się zainteresowania, ale nie aż takiego. Chciałem zwiększyć świadomość internautów w tej dziedzinie, przedstawić problemy, ale tez potraktować to jako ciekawostkę, bo jak często spotykasz marynarza? Nie chodzi o łechtanie sobie ego, bo nawet gdybyś spotkał mnie na imprezie, to nigdy bym tego tematu nie zaczął sam z siebie.

Wirtuoz1piorunów

@karski Spodziewaleś się takiego odzewu? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Koneser2piorunów

@Jallahu Temat jest długi i nie czuję się w nim pewny siebie. Dbam raczej o to, czy sam jestem czysty i nie dostanę jakiegoś paszkwila od US.

Tutaj są podstawowe informacje, jak to wygląda w Polsce: https://www.podatki.gov.pl/pit/osoba-nieprowadzaca-dzialalnosci-gospodarczej/rozliczenie-osob-26-60/rozliczenie-dochodow-zagranicznych/

Rozliczenie dochodów zagranicznychOtrzymujesz dochody za granicą? Sprawdź, jak się rozliczyć i z jakich ulg możesz skorzystaćwww.podatki.gov.pl
Statysta1piorunów

@karski Mnie bardziej ciekawiła sytuacja z podatkami w Polsce, z racji że ja tam nie mieszkam i podatków nie płacę i nie będę, nawet w Danii tak naprawdę nie place, w skrócie z racji zatrudnienia w systemie DIS (Dansk Internetional Skibsregister, Duński międzynarodowy rejestr statków), jednak troszkę się cieszę, że nie tylko ja nie jestem w stanie zrozumieć tych zasad 😅Do zobaczenia na wodach!

Koneser2piorunów

@Jallahu Witam kolegę z branży. Sprawa z podatkami dla marynarzy jest dosyć skomplikowana i radziłbym się skontaktować z biurem podatkowym zlokalizowanym gdzieś w Trójmieście (tylko nie Romowicz, bo zdziera z marynarzy ciężko zarobione pieniądze).

Ja pracując dla niemieckiego armatora, który główny zarząd ma w Niemczech, mam klarowną sytuację. Polska ma korzystną umowę z Niemcami odnośnie podwójnego opodatkowania, więc jestem rozliczany tylko w Niemczech przez mojego pracodawcę. Jeżeli chodzi o Danię, to niestety nie mogę ci pomóc.

Koneser2piorunów

@wwwho w pokera nie grałem na statku, ale bardzo chciałbym mieć grupkę, z którą mógłbym pograć na pieniądze (w końcu strefa bezcłowa :D). Ja zabijam nudę oglądając seriale i grając na konsoli o ile jest z kim. Czasami też dochodzi siłownia. Marynarze spędzają razem czas w recreation roomie i piją sobie piwo i oglądają jakieś filipińskie seriale. Od czasu do czasu robią karaoke.

Co do picia, to różnie bywa. Trafiają się patologiczni alkoholicy i jest z takimi problem, bo jutro jest kolejny dzień i ktoś musi wykonać robotę. Ja nie jestem zwolennikiem spożywania dużej ilości alkoholu na statku, ponieważ wolę mieć cały czas trzeźwy umysł, gdyż ponoszę odpowiedzialność.

Statysta1piorunów

@karski Hejo, Kumpel z branży, jednak mieszkający w Danii i tylko na Duńskiej banderze.

Jak w Polsce wygląda sprawa z podatkami? Obiło mi się o uszy że macie coś specjalnego, tak samo jak my tutaj w Danii, jednak ciężko mi zrozumieć wasze zasady.

Kompan1piorunów

@karski
słyszałem, że marynarze dużo piją i często grają w pokera by zabić nude. Czy w Twoim otoczeniu też tak radzą sobie radzą ludzie z monotonią?

Koneser2piorunów

@MESSIAH Każdy to nie, ale wypadałoby, by każdy marynarz znał swoje prawa, bo bardzo często wiedza w tym zakresie kuleje. Oficerowie muszą wiedzieć dużo więcej i mamy od tego publikacje tj. STCW, MARPOL, COLREG, GMDSS. Jest to sporo materiału, ale zawsze gdy są wątpliwości, to bierze się odpowiednią książkę i już wiesz. Dochodzą do tego przepisy kraju, do którego się płynie. Np. w Arabii Saudyjskiej kropla piwa znaleziona w butelce, która była na dnie kontenera na śmieci może zrobić duże problemy. Podobnie jak kalendarz w warsztacie z panią w bieliźnie. Laptopy i dyski przenośne chowa się do buntu i na czas postoju są zamknięte pod kluczem.

Nie wiem czy istnieje jakiekolwiek prawo uprawniające do zabicia kogoś oprócz samoobrony, kary śmierci i stanu wojny. Łodzie ratunkowe i tratwy są wyposażone w sprzęt do wędkowania, głownie haczyki na żyłce i przynęta, więc tak się zdobywa pożywienie. Co do konsekwencji, to już zależy od tego jaką wersję przyjmą uratowani :grinning:

Twórca0piorunów

Czy każdy marynarz na oceanie zna prawo morskie? Słyszałem kiedyś ze można kogoś zabić na oceanie w celu konsumpcji ciała i nie ponieść za to konsekwencji.

Koneser5piorunów

@chaosd Nie nazwałbym się oficerem medycznym, bo to brzmi jak ktoś, kto wie o ratownictwie dużo więcej. Jestem raczej oficerem, który opiekuje się szpitalem, wydaje leki, potrafi zdiagnozować podstawowe problemy zdrowotne np. wstrząs mózgu. Musiałem zrobić kurs opieki medycznej, który trwał 3 dni i uczyli nas tam robienia zastrzyków, zakładnia wenflonu, podłączania kroplówki, szycia. Trochę wiedzy o lekach, co podać przy wysokim ciśnieniu a co przy niskim, by nie zabić pacjenta. Jeżeli coś wykracza poza naszą wiedzę, to kontaktujemy się z lekarzem albo umawiamy wizytę u lekarza poprzez agenta. Co do samych leków, ich spis na statku został tak przygotowany, by jak najbardziej zminimalizować ryzyko efektów ubocznych. Gdy nie jesteśmy pewni, to wykonujemy telefon. Muszę też zrobić wywiad i zapytać, czy pacjent przyjmuje jakieś leki, czy ma na coś uczulenie, sprawdzam tętno, ciśnienie, cukier, saturację. Mogę podawać środki przeciwbólowe i antybiotyki.

Statysta1piorunów

@karski Czyli jesteś oficerem medycznym? Czytałem ostatnio, że oficerowie mają zrobiony tylko 2-3 dniowy kurs medyczny. Miałeś coś takiego? Uczą tam robienia zastrzyków, szycia? Czy tylko biorą kasę za trochę wykładów o pierwszej pomocy i certyfikat? Możesz sam podawać ludziom lżejsze środki przeciwbólowe i antybiotyki? Czy trzeba prosić o pozwolenie jakiegoś lekarza na brzegu?

Koneser1piorunów

@chaosd Czasami tak, idę do szpitaliku by zobaczyć, czy jest porządek, czy zgadzają się leki, czy butla z tlenem jest szczelna itd. Raz na miesiąc wejdę na pokład pelengowy i sprawdzę stan anten, kabli, połączeń. Przejdę się do miejsca, gdzie składowane są śmieci i sprawdzę, czy załoga chociaż stwarza pozory segregacji. Zwykle zajmuje mi to nie dłużej niż godzinę. Praca drugiego oficera jest o tyle fajna, że w większości spraw ogranicza się do mostka nawigacyjnego.

Statysta1piorunów

@karski Czy przed lub po wachcie masz jakieś dodatkowe obowiązki? Jeśli tak to ile ci to zajmuje?

Koneser2piorunów

@senpai Nie miałem jeszcze i lepiej ich nie mieć, bo to dodatkowe problemy. Nie wiadomo, czy ktoś taki jest chory, jakie ma zamiary, czy kogoś skrzywdzi, plus trzeba go nakarmić, skonfrontować się w porcie z pogranicznikami itd. Kiedyś kolega napisał do mnie, że wypłynęli z Malezji i zauważyli małpę biegającą po kontenerach, ale nie mogli jej znaleźć.

Jest taka możliwość. Musisz się skontaktować z armatorem i dopytać o szczegóły. W mojej firmie to jakieś 150 euro za dzień pobytu na statku i chyba wystarczy tylko paszport. Jeżeli chcesz popłynąć statkiem z Europy do Korei, to szykuj się na ok. 1.5 miesięczną podróż. Na takich trasach pływają tylko duże kontenerowce, więc musiałbyś celować w MSC, Maersk, Hapag-Lloyd.

Fenomen1piorunów

@karski Miałeś kiedyś na pokładzie gapowiczów?

A może jest możliwość zabrania się na rejsowego stopa na inny kontynent lub po prostu wykupienia miejsca w kajucie dla osoby prywatnej? Chciałbym kiedyś popłynąć statkiem z Europy do Korei.

Koneser1piorunów

@Davidgilmournt nie chcę tu reklamować ośrodków szkoleniowych, ale wpisz w google "kursy STCW". Do podjęcia pracy na najniższym stanowisku na statku potrzebne ci są kursy zintegrowane (4 na jednym certyfikacie - pożarówka, podstawy pierwszej pomocy, techniki ratunkowe, bezpieczeństwo własne i odpowiedzialność wspólna) oraz security awareness i designated security duties. Łączny koszt to około 1200-1700 zł, zależy gdzie robisz.

Inspirator0piorunów

@karski czy to Ty udzielałeś wywiadu ostatnio u pana ManipulAtora?

Debiutant0piorunów

@karski Dziękuję Ci serdecznie za odpowiedź! Jeśli mógłbym prosić o rozwinięcie tematu " Z3robienie odpowiednich papierów, to tylko kwestia wycieczki do Trójmiasta bądź Szczecina i zainwestowanie ok. 1.2k zł.", bo w międzyczasie przeczytałem już wszystkie Twoje komentarze. Dzięki!!! 👍

Koneser1piorunów

@Davidgilmournt Przyznam ci się, że nie wiem dokładnie jak to działa z mechanikami i jak wygląda droga do zostania oficerem po MiBM na polibudzie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Motorzysta
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mechanik_wachtowy tutaj jest dobrze opisane z małym "ale"

"ukończenie szkoły o kierunku mechanicznym w specjalnościach: budowa, eksploatacja, obsługa, remonty maszyn i urządzeń okrętowych lub siłowni okrętowych, posiadanie świadectwa motorzysty wachtowego, dodatkowej 18-miesięcznej praktyki pływania na statkach morskich o mocy maszyn głównych 750 kW i powyżej na stanowisku motorzysty, w tym co najmniej 6 miesięcy takiej praktyki udokumentowanej w dzienniku praktyk oraz ukończenie kursu w ośrodku szkoleniowym i złożenie egzaminu na poziomie operacyjnym,"

jest wspomniane "okrętowych", a rozumiem, że masz wiedzę ogólną. Najlepiej gdybyś zadzwonił do SDKO http://www.sdko.am.szczecin.pl/ i zapytał osobiście. Na pewno dobrze ci wytłumaczą.

Motorzysta – Wikipedia, wolna encyklopediaZ Wikipedii, wolnej encyklopedii Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwaniaMotorzysta – podstawowa (nieoficerska) funkcja w dziale maszynowym na statku handlowym (okręcie). W marynarce handlowej wyróżnia się dwa stanowiska motorzysty: młodszy motorzysta motorzysta wachtowy. Funkcja motorzysty wachtowego jest zaliczana do stanowisk pomocniczych niezbędnych dla zapewnienia...pl.wikipedia.org
Debiutant2piorunów

@karski jako inżynier polibudy po mechanice i budowie maszyn, są jakieś szanse by pływać, nie mając studiów na uczelni morskiej? Jeśli tak, to mógłbyś w miarę opisać, jak to zrobić?

Kompan1piorunów

@karski ok, dziękuję za odpowiedzi - oby pływanie na morzu dawało Ci satysfakcję jak najdłużej!

Koneser4piorunów

@ellisha_231 Chrzest równikowy to ceremonia z okazji przecięcia równika i robi się ją dla załogantów, którzy jeszcze tego nie dokonali. Przypomina to "kocenie" w szkole i robi się różne rzeczy, np. rozsmarowuje się smar po ciele, oblewa wodą pod dużym ciśnieniem z węża pożarowego, daje się do wypicia whisky wymieszane z wodą morską (pychota), a na końcu dostaje się certyfikat, by ktoś nie musiał przez to przechodzić drugi raz. Oczywiście to, czy chrzest równikowy będzie miał miejsce, zależy od kapitana.

Prawie każdy mówi, że chciałby rzucić pracę na morzu, a jednak każdy wraca. Wszystko to kwestia zarobków, jeżeli moja praca na lądzie pozwalałaby mi żyć na podobnym poziomie jak obecnie, to nie wahałbym się.

Kompan1piorunów

@karski to i ja się dorzucę: co to jest chrzest równikowy? 🙂 I druga rzecz: czy gdybyś miał wybór między tym zawodem a jakimś innym, to pozostałbyś marynarzem czy zmieniłbyś zawód?

Koneser0piorunów

@karol-zieba dokładnie tak jak @bartek555 napisał, żaglówką z Kolumbii do Szczecina też dałoby radę coś przywieźć, no ale potrzeba sporej determinacji. Przyczepia się również towar do kadłuba za pomocą magnesów. Ja jako marynarz nie byłbym w stanie wrócić z czymś do kraju z racji kontroli na lotnisku. Zapewne pasażerowie lecący z Kolumbii są lepiej sprawdzani, ale to musiałby ktoś potwierdzić. I kolejna sprawa, nie widziałem kontenerowca kursującego z Kolumbii do Polski :grinning:

Koneser0piorunów

@WObiektywie GT i NT to nie jest jednostka wagi, pomimo że "tonnage" mogłoby to zasugerować. Gross Tonnage = pojemność brutto, więc wszystko się zgadza

Inspirator0piorunów

@karski dlaczego na certyfikacie podana jest jednostka wagi wyłącznie w wersji angielskiej a nie polskiej? :slightly_smiling_face:

Lider4piorunów

@krokodil3 apropos samego zdjecia - dlatego obowiazkowo na kazdej cumie musi byc tzw. Messenger line, czyli cienka lina - przedluzka cumy za ktora ciagnie cumownik, zeby zalozyc/ zdjac cume z polera.

Lider4piorunów

@karol-zieba jest mnostwo statkow, ktore to robia. Generalnie nie jest to zaden problem - mala lodka podplywa do ciebie po drodze (poza portem, a najlepiej poza wodami terytorialnymi) i tak samo robi odbiorca.

Koneser9piorunów

@karol-zieba Nie ma takiej możliwości, chociaż w Kolumbii mógłbym wciągnąć za grosze takiego czyściocha, o jakim w Warszawie mogą pomarzyć. Najlepsze jest to, że tam nawet nie trzeba szukać, bo to cukier waniliowy szuka ciebie.

Skanerów nie ma, rentgenów nie ma, za to mogą wejść psy i powinny bez problemu znaleźć. Pracowałem z kapitanem, który miał towar ukryty w kontenerze (oczywiście nie jego, robota jakiegoś kartelu). Wezwał policję, a ci do niego, że spokojnie, nic się nie stało. Zabrali wszystko i elo. Prawdopodobnie nieźle się wzbogacili, tylko kryli się z radością.

Koneser1piorunów

@karski
Miałbyś szanse np na dyskretne przewiezienie 10kg cukru wanilinowego z Kolumbii?
Pytam z ciekawości to nie propozycja.
Zastanawiam się czy statki mają jakieś takie schowki no bo to nie tir, jest gdzie schować. Są jakieś skanery rendgenowskie dla statków?

Koneser6piorunów

@Zapiety musiałem się poważnie zastanowić, bo nie zdarzyła mi się mega wtopa i mam nadzieję, że tak pozostanie. Kiedyś przez nieporozumienie wysłałem SSAS (Ship Security Alert System, który włącza się podczas ataku piratów i poprzez satelitę wysyła informację o naszej pozycji, prędkości i kursie do administracji bandery, armatora i jednej ze stacji naziemnych, która pracuje w oparciu o system Inmarsat. Byłem ledwo przytomny i dostałem telefon, by aktywować alarm, więc poszedłem na mostek i aktywowałem. Później się okazało, że miałem aktywować testowy, więc jak sam widzisz, trzeba być precyzyjnym w tym co się mówi:grinning:. Na szczęście nie miało to w ogóle poważnych konsekwencji, a kapitan aż się blady zrobił.

Kompan4piorunów

Największa wtopa w karierze?

Pochwalę się swoją: dostałem kiedyś gratulacje w pracy za za⁎⁎⁎⁎ście zaprojektowany obiekt, a nasza firma chyba do dzisiaj się sądzi o dodatkowe koszty związane z wynajęciem dźwigu na 500t 😛 bo powiedziałem, że cały element będzie dostarczony w jednym kawałku, ale tydzień przed montażem okazało się, że chłopaki nie połączą wszystkiego w jeden monolit tylko pojedzie w 3 kawałkach, bo nie ma czasu. Dodam tylko, że docelowo urządzenie miało trafić na jedną z europejskich wysp i tam nie ma takich dźwigów i trzeba sporo zachodu, żeby je sprowadzić, ale dźwig na 80t już mają i jego wypożyczenie kosztuje niewiele. No i na ten tydzień przed końcem projektu dało się jeszcze wszystko odkręcić, ale... zapomniałem powiedzieć o tym klientowi 🙂 Nawet zadzwoniłem do ich PMa ale zaczęliśmy gadać o pierdach i zupełnie zapomniałem 🙂 No i klient był w d⁎⁎ie o ładnych kilkadziesiąt tysięcy euro...

Koneser4piorunów

@krokodil3 na szczęście nie, jako oficer musisz mieć oczy dookoła głowy, no i doświadczenie. Gdy mam jakiegoś kadeta, to go przyuczam od pierwszego dnia, by nie zrobił sobie krzywdy. Czy przebywanie obok napiętych cum jest niebezpieczne? No nie do końca. Przebywanie obok cumy, która rozciąga się ku granicy swojej wytrzymałości? Zdecydowanie tak. Na średniej wielkości statku np. 270m, cumy napinałem do 40kN i było bezpiecznie.

Koneser3piorunów

@matte na to pytanie najlepiej odpowiada Wikipedia, gdyż streszcza ustawę https://pl.wikipedia.org/wiki/Oficer_wachtowy

Oficer wachtowy – Wikipedia, wolna encyklopediaOficer wachtowy (oow) – stanowisko oficerskie w dziale pokładowym na statkach handlowych i okrętach. Funkcję oficera wachtowego zalicza się do stanowisk na poziomie operacyjnym, stanowisko 1 oficera (Chief Officer, Watch Officer (WO), lub 1. Watch Officer (1WO)) zaliczane jest do poziomu zarządzania[1]. Stanowiska te zalicza się do niezbędnych dla zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi. Oficerowie...pl.wikipedia.org
Statysta0piorunów

@karski a jak zostać oficerem bez studiów na kierunku: nawigacja itp.?

Koneser4piorunów

@krokodil3 Tak, przyczyną tego wypadku jest czynnik ludzki, a dokładniej brak doświadczenia osoby operującej hamulcem windy kotwicznej. Nie powinno się wydawać łańcucha w ten sposób, ponieważ okładziny na hamulcach nagrzewają się poprzez nieustanne tarcie. W końcu okładziny tak się nagrzały, że straciły swoje właściwości. Poprawnym sposobem jest wydawanie łańcucha albo z windy (czyli elektrycznie), albo rzucając na spokojnie po jednej szakli otwierając hamulec i go zakręcając w odpowiednim momencie.

Ja to robię tak (i myślę, że inni też), że na radiu mówię kapitanowi, że mam 3 szakle łańcucha w wodzie. On mówi ok, patrzy jak statek się zachowuje, kopnie maszyną wstecz, żeby ułożyć łańcuch po dnie i daje mi sygnał do rzucenia kolejnej i tak np. 8 razy.

Koneser2piorunów

@matte Miło mi w takim razie. Oczywiście, można zostać nawet kapitanem, gdy jest się wystarczająco zdeterminowanym i przynajmniej przeciętnie inteligentnym. Nie ma dużych wymagań, teraz nie jest dostać trudno pracę na morzu, bo wojna sprawiła, że bardzo dużo Ukraińców i ruskich nie może wrócić na morze, więc my Polacy wykorzystujemy ten czas. Z wymagań np. zdrowotnych, to nie możesz być przesadnie otyły, nie możesz mieć daltonizmu, nie możesz mieć padaczki, ale to są raczej oczywistości. Musisz być względnie zdrowy. Z3robienie odpowiednich papierów, to tylko kwestia wycieczki do Trójmiasta bądź Szczecina i zainwestowanie ok. 1.2k zł.

Najwyższym stanowiskiem na pokładzie jest kapitan.

Statysta1piorunów

@karski specjalnie założyłem konto żeby zadać pytanie :slightly_smiling_face:
Czy można się dostać na jakieś wyższe stanowiska na statku bez robienia studiów?
Ja jeszcze studiuje ale kierunek raczej mało związany ze statkiem i zastanawiam się jak to wygląda i czy są duże wymagania dla np. nawigatorów.
Jakie są wgl ważniejsze stanowiska na statku oprócz mechaników/elektryków/nawigatorów?

Koneser1piorunów

@ultimusinterpares Jacka porwał prąd zatokowy i już 10 raz okrąża Ziemię.

Koneser3piorunów

@MESSIAH Pamiętam, jak holownik podał nam na statek stalówkę do holowania. Oddalił się od nas i miała ona jakieś 70 metrów. Dostaliśmy polecenie z mostka, by zrzucić ją z polera i gdy już była prawie zdjęta, holownik ją mocno szarpnął i w ułamku sekundy wyskoczyła z przewłoki (miejsce, którędy poprowadzone są cumy). Gdyby ktoś stał na drodze, to nic by z niego nie zostało, a druga sprawa jest taka, że gdyby taka stalówka wkręciła się w naszą śrubę, to zapraszamy do suchego doku na naprawy.

Witam na moim AMA. Krótko o mnie: Jestem absolwentem Akademii Morskiej w Szczecinie. Pracuję jako kontraktowiec na - karski - Hejto.pl (demo semantyczne)