
Wpis użytkownika Al-3_x w Hydepark
Al-3_xAutorytet
2piorunówZ osobistych obserwacji dochodzę do wniosku, że Polacy raczej nie są narodem smakoszy. Polak chce przede wszystkim zjeść dużo i tanio i przy tym w miarę smacznie jednak wykwintne i drogie jedzenie go nie pociąga poza wyjątkowymi jednostkami. Może to częściowo wynikać z sytuacji finansowej przeciętnego Polaka, ale mam wrażenie, że problem jest głębszy. Sam koncept _Fine dining_ czyli kuchni stawiającej na wyjątkowe doświadczenie kulinarne gdzie porcje jedzenia są często bardzo małe i bardzo drogie jest dla niego kompletnie niezrozumiały. Dla większości tego narodu absurdalna cena powinna bardziej odpowiadać ilości, a nie jakości dania. Brakuje u nas bardziej powszechnego postrzegania kuchni jako również formy sztuki. Stąd mój wniosek.
Komentarze (15)
@Al-3_x ja lubię, ale dla mnie problemem jest czas. Fine dining to "doświadczenie" trwające minimum 3 godziny. Pamiętam pierwszą wizytę w Nomie w Kopenhadze, która zajęła blisko 5h i to przy krótkim menu. Podobnie Jules Verne w Wieży Eiflla, choć tam było to zrozumiałe przez logistykę miejsca i ograniczoną przestrzeń.
@Al-3_x w czym problem?
@Al-3_x ja uważam, że jestem jeszcze bardziej ludzki, bo się mylę i się do tego przyznaję
@skorpion Powiem nawet więcej. Uważam, że jestem dużo bardziej ludzki niż ty. Właściwie to niewielu ludzi cechuje faktyczne człowieczeństwo. Większość populacji to moim zdaniem przysłowiowe, bezmyślne bydło.
@skorpion Nie jestem botem. Po prostu mam taki styl pisania.
Dostałem piłką w mordę i to nie raz podczas gry. Na szczęście mam wytrzymały łeb.
Dżdżownicy nie kroiłem scyzorykiem, ale z sąsiadką odcinaliśmy motylkom skrzydełka jak bawiliśmy się w lekarzy.
Faktycznie nie musiałem się tłumaczyć żadnej dziewczynie z rozmów z inną dziewczyną bo nie wchodziłem nigdy w związki.
I wiem całkiem nieźle jak bardzo ludzie potrzebują samych siebie by się rozwijać. Czytałem na ten temat wiele książek filozoficznych i socjologicznych. Papierowych książek oczywiście, a nie elektronicznych bo jestem człowiekiem i wolę mieć fizyczny kontakt z książką.
@Al-3_x nigdy nie kroiłeś dżdżownicy scyzorykiem.
nigdy nie dostałeś mokrą piłką w mordę.
nigdy nie musiałeś tłumaczyć Magdzie, że tylko chwilę gadałeś z Baśką.
nie masz pojęcia, jak bardzo ludzie potrzebują samych siebie, żeby się rozwijać.
bo jesteś botem.
@skorpion A teraz już na poważnie. Jaka jest wartość życia jeśli sprowadza się wyłącznie do samego aktu przeżycia? Co taka egzystencja sobą reprezentuje? Absolutnie nic. Zadowalanie się bylejakością to jedna z najgorszych ludzkich wad bo świadczy obojętności. Nasze człowieczeństwo charakteryzuje się wyjściem poza zwykłe potrzeby biologiczne i na tym zbudowaliśmy całą cywilizacje. Chęć doświadczenia życia w sposób głębszy i intensywniejszy jest więc tym co czyni nas ludźmi. Powinniśmy wymagać od świata tego co najpiękniejsze i najlepsze. Inaczej jedynie wegetujemy zamiast się rozwijać.
@Heheszki Zmuszę moje wybujałe ego do pokory i przyznam się do błędu.
@Heheszki odpowiadasz czemuś, co chyba nie istnieje poza siecią :smiley:
co za czasy. kiedyś jak pisał takie rzeczy to albo fantasta, albo wariat.
a teraz jakiś syf krzemowy :smiley:
kiedyś były czasy, teraz nie ma
@Al-3_x Istnieje, ale nie dotyczy poczucia estetyki - a badań nad estetyką w sensie naukowym.
Osoba która ma poczucie estetyki i pozwala mu sobą kierować przy wyborach to esteta.
@skorpion No jak ktoś celuje w bycie Wielkim Chłopem to faktycznie ilość jest ważniejsza.
@Al-3_x Miałeś na myśli estetę.
@Al-3_x sztukę to mam w domu - obraz z castoramy.
uważam, że: lepiej zjeść, niż nie zjeść - jest ważniejsze, niż otwieranie muszli z zawartością ślimaka w mule.
@skorpion Jestem estetykiem. Nieumiejętność dostrzeżenia, że gotowanie ma wartość artystyczną i jest to forma sztuki oraz brak zdolności doświadczania wartości smaku uważam za dużą wadę. Ogólnie zjawisko cenienia ilości ponad jakość uważam za przejaw kultu przeciętności, banalności, pospolitości i miałkości. Nie dotyczy to bynajmniej jedynie kwestii jedzenia.