>Problem w tym że ile ludzi w pełni właściwie zajmuje się zwierzętami? 10%?
>Albo inaczej, ile ludzi odpowiednio zajmuje się dziećmi, poświęca wystarczająco dużo cierpliwości, uwagi i czasu?
>To teraz hejtujmy tych wszystkich ludzi za to że mają dzieci / psy a nie potrafią się nimi zająć.
@winet ok, to od początku
ad 1. nie wiem ilu, czy to ma być wytłumaczenie i próba wytarcia się innymi? Jeśli 10% to najwidoczniej tylko tyle powinno mieć zwierzęta, ponieważ posiadanie zwierząt jest naszym wyborem, one nam się do domów nie pchają, a przynajmniej nie te milusie futrzaste.
ad 2. nie mam zielonego pojęcia, ja np mam za mało czasu w życiu na dziecko i wiesz co? Nie mam dziecka ¯\\(ツ)/¯ Ale jak miałam w życiu taki okres, że chodziłam do i z pracy 14 km codziennie, a nie było mnie w domu 10-11 godzin, to mimo że mój pies miał wtedy do dyspozycji ogród, wiesz co robiłam? Brałam kilka razy w tygodniu dupę w troki i szłam na ten cholerny spacer z psem, robiąc kolejnych kilka kilometrów, bo to mój obowiązek względem mojej zachcianki. Choćby do głupiego sklepu na drobne zakupy, z kimś, kto mi tego psa popilnował.
Dzieci to nie zwierzęta, dzieciom można coś rekompensować w myśl zasady 'dziś zaopiekuj się sam, jutro zabiorę cię na plac zabaw' - pies się sam nie zaopiekuje, nie wyprowadzi na spacer, nie usamodzielni się z czasem tak, aby odciąć lekko pępowinę, tak jak zrobi to kiedyś Twoje dziecko.
Mało tego - żeby wziąć psa mając świetną sytuację życiową, która po czasie się posypała, to chociaż w domu jakoś pracujesz z psem, żeby właśnie nie było widać, że "chciałby mieć więcej pracy", a tutaj nie ma nic. Piszesz o tym otwarcie, a jak ktoś to krytykuje używając sensownych argumentów, to nazywasz to hejtem? Wiesz co to jest hejt?
ad 3. tak, ludzie którzy z własnej nieprzymuszonej woli decydują się na posiadanie istoty uzależnionej od nich, a jednocześnie nieumiejący się nimi zająć zasługują na hejt ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
A i na koniec:
>To już jest Twoja nadinterprtacja
To sarkazm ._.
Fajnie że potrafisz się do tego przyznać. Pytanie po co, samemu nie umiejąc się zająć daną rasę, polecasz ją drugiej osobie, która też nie wiadomo czy będzie się umiała nią zająć?