StaryMelepetaGwiazdor
13piorunówAutor: Louis Buvelot
Opis: Obraz przedstawia jeden z wodospadów znajdujących się w Wannon(Australia)
Rok: 1872

StaryMelepetaGwiazdor
13piorunówAutor: Louis Buvelot
Opis: Obraz przedstawia jeden z wodospadów znajdujących się w Wannon(Australia)
Rok: 1872

StaryMelepetaGwiazdor
16piorunówAutor: Alfred Thompson Bricher
Tytuł: Baby is King
Rok: 1880

StaryMelepetaGwiazdor
25piorunówAutor: Andreas Schelfhout
Tytuł: brak(ładne widoczki gdzieś w Niemczech)
Rok: 1844

StaryMelepetaGwiazdor
12piorunów
StaryMelepetaGwiazdor
12piorunów
StaryMelepetaGwiazdor
14piorunówAutorka: Anna Ancher
Tytuł: Strzyżenie łowcy
Rok: 1900

@StaryMelepeta gdzie ten tytułowy łowca ja się pytam he?
@mk-2 pewnie strzyże owce
@splash545 średnio podobny ale ok, możliwe że to on
StaryMelepetaGwiazdor
7piorunówAutor: Aleksiej Bogolubow
Tytuł: Las w Veules-les-Roses
Rok: 1871

"Mówią o mnie czort, mam stary dom na bagnach
Okoliczni mieszkańcy mnie tu czczą jak diabła
Odór zwłok, makabra, leżą dwa ciała bez głów
A ja w transie klnę od tyłu po aramejsku"
StaryMelepetaGwiazdor
7piorunówTytuł: Korzenie totalitaryzmu
Autorka: Hannah Arendt
Rok wydania: 1951
Męcząca lektura, ewidentnie kierowana bardziej do homo profesorus niż do homo robotnicus, do którego to jest mi zdecydowanie bliżej. Przyznam, że przez co najmniej 60 procent książki mózg mi się lasował od treści serwowanych przez autorkę, a porzucić, nie porzucę, bo jestem zaburzony i raz zaczęty tytuł muszę za wszelką cenę dokończyć. Przez ciężkość lektury walczyłem z nią praktycznie miesiąc.
Oceny nie wystawiam, bo nie byłoby to zbyt ładne z mojej strony, skoro nie potrafię w pełni docenić owej pozycji ze względu na swoje ograniczenia. Ale mimo wszystko części, które znalazły się w granicach mojego pojmowania, czytało się bardzo dobrze, szczególnie tą o samym totalitaryzmie(część o antysemityzmie czytało się za to najgorzej). No cóż, kilka nowych informacji wpadło do główki, baza danych została rozszerzona, a o to w końcu chodzi, by nawet z tak ciężkiej książeczki wyciągnąć coś dobrego.
Pozdrawiam, z tej strony pisało bezmózgie yeti, bez odbioru.

Noo bardzo trudna lektura, to trzeba na spokojnie notatku robic, inaczej ciezko to wziasc na klate
StaryMelepetaGwiazdor
15piorunówAktualizacja zbiorów netsuke, tym razem wersja z modliszką, autor to niejaki Ryusa, a obiekt powstał pod koniec wieku XVIII.

@StaryMelepeta hej Abeno... Z czego to cudo zrobione?
@pacjent44 z jednego z ulubionych materiałów do wyrobu netsuke czyli kości słoniowej.
StaryMelepetaGwiazdor
11piorunówTytuł: Peacock and Peacock butterfly
Autor: Archibald Thorburn
Rok: 1917

StaryMelepetaGwiazdor
32piorunówTytuł: Tyttö ja kukko
Autor: Akseli Gallen-Kallela
Rok: 1886

Komentarz usunięty przez moderatora
StaryMelepetaGwiazdor
14piorunówTytuł: Kapprodd(Boat race)
Autor: Anders Zorn
Rok: 1886

Bonusowo koteł namalowany przez tego autora w tym samym roku.
StaryMelepetaGwiazdor
23piorunówTytuł: Nocturne, Paris
Autor: Alfred Henry Maurer
Rok: 1900

to w 1900 już jakieś lampy tam były na szczycie?
@darkonnen Nie zdziwiłbym się. Końcówka XIX wieku i początek XX to technologiczne pierdolnięcie.
StaryMelepetaGwiazdor
13piorunówSahurs Meadows in Morning Sun, Alfred Sisley, rok 1894.
"Lato 1894 roku Sisley spędził w Le Mesnil-Esnard, w posiadłości swojego przyjaciela i patrona, François Depeaux, bogatego przemysłowca. Tam Sisley namalował siedem widoków Coteaux de la Bouille i łąk Sahurs sąsiadujących z Rouen. Depeaux kupił pięć z tych obrazów, w tym niniejsze dzieło."- opis ze strony Metropolitan Museum.

StaryMelepetaGwiazdor
16piorunówHodowla gęsi ma w naszym kraju długą tradycję. W niemal każdej zagrodzie trzymano kilka sztuk tych ptaków. Wszelkim drobiem w gospodarstwie zajmowały się kobiety, ale pomocne były przy tym również kilkuletnie dzieci, które pilnowały zwierzęta na ścierniach. Dochody ze sprzedaży

StaryMelepetaGwiazdor
9piorunówW polskich wierzeniach ludowych sowa kojarzona była z posłańcem śmierci i nieszczęścia. Podobne przesądy obowiązywały kruki, wrony, czajki i kawki. Wszystkie razem tworzyły kategorię Ptaków Złowróżbnych. Pojawienie się sowy traktowane było jako zły omen, zły znak, często

AbenoKyertoGruba ryba
43piorunówDzisiejszej nocki wpada kilka ciekawostek dotyczących tematu śmierci i tego, jak widziano ją dawniej:
- Według jednego z popularniejszych wierzeń w ostatniej godzinie życia człowieka pojawia się przy nim złowieszcza istota(przedstawiana zwykle jako kościotrup z kosą, rzadziej jako kobieta). Gdy już stanie przy jego łóżku, wpatruje się w niego do chwili, gdy ten wyzionie ducha. Co ciekawe, nie zawsze jednak pojawienie się kosiarza musiało oznaczać śmierć danej osoby. Jeśli istota stanęła u wezgłowia łóżka, chory miał jeszcze cień szansy na przedłużenie żywota. Jeśli jednak kosiarz wybrał sobie miejsce przy nogach, śmierć była pewnikiem.
- Zwiastunów nadchodzącej śmierci dopatrywano się w wyciu psów, niespokojnym zachowaniu koni, a także nawoływaniach sów i puszczyków. Złym omenem było również nagłe więdnięcie kwiatów oraz usychanie drzew. Spadająca gwiazda była bardzo niedobrym znakiem dla osoby, której została przypisana. Podczas odbywającego się sakramentu chorych starano się odczytać przyszłość cierpiącej osoby z dymu gasnącej gromnicy. Jeśli unosił się w górę, był to dobry znak, jeśli w dół, wróżono rychły zgon chorego. Zgaśnięcie świecy podczas mszy żałobnej miało oznaczać, że śmierć dosięgnie już niedługo kolejnego członka rodziny.
-Paskudna i długa agonia, jak wierzono, dotykała tylko osoby z długą listą grzechów, mające wciąż na pieńku z Bogiem i innymi ludźmi, a także tych, którzy padli ofiarą czarów, uroków i innych diabelskich mocy.
- Do rąk umierającej osoby wkładano zapaloną gromnicę, symbol pojednania z Bogiem. Usuwano też wszelkie wygody takie jak poduszki i pierzyna. Wierzono bowiem, że człowiek, któremu podczas umierania jest zbyt milutko, nie może umrzeć, blokuje go bowiem przywiązanie do ziemskich wygód. W izbie otwierano także okna, aby dusza bez problemów mogła ulecieć w zaświaty.
-Jeśli śmierć nastąpiła w nocy, należało zbudzić wszystkich domowników, a także wszystkie zwierzęta, obawiano się bowiem, że krążące sobie dusze śpiących mogą podążyć za zmarłym.
-Ciała zmarłego nie mogła dotykać bliższa jak i ta dalsza rodzina. Gdyby ktoś złamał ów zakaz, zmarły mógłby pociągnąć tego kogoś za sobą. Panował także wyjątkowo silny strach przed otwartymi oczami nieboszczyka, który to mógł wypatrzeć sobie kolejną ofiarę, dlatego ważnym było zamknięcie oczu trupa.
-Kolejnym przesądem związanym ze śmiercią było zasłanianie luster, czyniono to, aby nie utrwalił się w nich wizerunek zmarłego. Aby nie zakłócać jego spokoju, zatrzymywano wszystkie zegary. Zasłaniano okna, by przypadkiem nikt nie zajrzał do środka i nie ujrzał nieboszczyka, mogło to bowiem sprowadzić na owego gapia szybką śmierć.
-Interesującym zwyczajem w pewnych regionach Polski było wsypywanie ziarenek maku do trumny. Miało to zapobiec powrotowi zmarłego na ziemię, ten bowiem w tej sytuacji wolał liczyć ziarenka.
-Puste noce, tutaj pozwolę sobie zacytować artykuł polskiego radia(plus link dla zainteresowanych).
https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/2838112,Puste-noce---noce-pe%C5%82ne-pie%C5%9Bni
"Na wsi, w dniu, gdy ktoś zmarł, wiedziano, że trzeba odwiedzić jego rodzinę, by wraz z bliskimi czuwać i śpiewać. Ciasną izbę wypełniał tłum ludzi, a pieśni, donośne i bardzo osobiste przenikały ciała zebranych. Czas czuwania trwał zazwyczaj 3 dni, to tzw. puste noce. Nie trzeba było prosić o przybycie. Wiejska społeczność dążyła do tego, by puste noce spędzać gromadnie. A i sam moment śmierci był momentem publicznym. Mijając dom konającego można było wejść do środka jego chaty i przyjrzeć się ostatnim chwilom życia ludzkiego.
Pieśni śpiewane przy zmarłym były zarówno dla niego jak i dla żywych. Towarzyszyły żałobie, ale i oczyszczały z roztrzęsienia, napięcia.
W tradycji ludowej istniała wiara, że tuż po śmierci, gdy dusza człowieka przebywa jeszcze wśród żywych, należy modlić się i śpiewać, by ułatwić jej przejście w zaświaty. Pieśni towarzyszył płacz, lament i… krzyk. Niejednokrotnie po śmierci bliskiego kobieta wybiegała z domu krzycząc - obwieszczając sąsiadom, co się wydarzyło. Na pogrzebach zaś pojawiały się płaczki, lamentujące, rwące włosy z głowy. Niejako przejmując część emocji bliskich zmarłego i dając im upust.
Współcześnie obrzęd czuwania wciąż praktykuje się np. na Podlasiu, często jest on już jednak skrócony do 1, góra 2 nocy. W większości regionów Polski zwyczaj ten zaniknął jednak całkowicie lub przeobraził się w inną formę. W Sadłowie k. Rypina tradycja czuwania przy zmarłym przeniosła się do domów pogrzebowych. Niestety, brakuje już śpiewu. Jak zauważa teolog Witold Wubult, spotkania te są też coraz mniej gromadne. Puste noce były zwyczajem niezwykle inkluzywnym – gromadziły mieszkańców ze wsi zmarłego, ale nie wykluczały sąsiadów z wioski obok. Każdy mógł przyjechać, by wesprzeć rodzinę zmarłego.
Te puste noce nigdy nie były puste. One były pełne, wypełnione ludźmi w domu. Pełne ludzi, śpiewu i modlitwy. Tej pełni dziś brakuje. Był to też czas wsparcia duszy zmarłego. Wierzono, że zmarły przestał już „zarabiać” swoim życiem na zbawienie, teraz może dostać wsparcie tylko od żyjących. To wsparcie wydarzało się właśnie podczas pustych nocy, gdy śpiewano pieśni, a około północy odmawiano różaniec.
-Podczas czuwania przy zwłokach pilnowano, aby nikt nie zasnął. Podczas snu dusza miała podobno możliwość krótkiego opuszczenia cielesnej powłoki, a gdyby w tym czasie spotkała ducha zmarłego, niechybnie opuściłaby świat żywych.

Świetne to jest znowu. Dzięki.
@AbenoKyerto o, ciekawe rzeczy i niezłe niektóre "przesady". Sprytnie wymyślone-wietrzone. W ogóle myślałem, że zasłanianie luster po śmierci to obrządek tylko w judaizmie, a i u nas był obecny. Ale się mieszały te kultury.
AbenoKyertoGruba ryba
23piorunówO ptakach czytamy w legendach, sennikach i religijnych księgach. Mają przypisaną sobie symbolikę, która kształtowała mity, legendy, wierzenia religijne i filozofię. Jaką rolę odgrywały na polskiej wsi bociany? Bocian jest ptakiem, który niewątpliwie gra pierwsze skrzypce w kulturze

AbenoKyertoGruba ryba
17piorunówJuż od zarania dziejów nasi przodkowie nadawali drzewom szczególną magiczną moc. Drzewa dzielono na "męskie" i "żeńskie". Lipa to energia żeńska. Kojarzono ją ze zmysłowością, płodnością i kobiecością. Była żeńskim odpowiednikiem gromowładnego dębu, króla

AbenoKyertoGruba ryba
16piorunówTo smukłe, często pokrzywione drzewo na przestrzeni wieków niejednokrotnie rozbudzało ludzką fantazję. W kulturze ludowej wierzba często jest postrzegana jako drzewo diabła. Wiele wskazuje jednak na to, że skojarzenia wierzby z ciemnymi mocami były obecne na naszych ziemiach na długo
