Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wierzeniaizwyczaje

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Replika ujawnia pięćdziesiąty piąty tom serii Wierzenia i zwyczaje. "Baśnie i bajki o kotach" Jacka Kabata trafią na sklepowe półki 4 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 416 stron, w cenie detalicznej 59,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

> Koty od zawsze intrygowały człowieka, wymykając się prostym definicjom i balansując pomiędzy światłem a cieniem. Historie o nich stanowią zaproszenie do zagadkowego i tajemniczego świata.
>
> Czy naprawdę w kocich ślepiach czai się coś niepokojącego? Dlaczego ludzie przez stulecia podejrzewali je o związki z siłami nieczystymi? Skąd wzięła się odwieczna niezgoda psa i kota?
>
> Powyższe pytania skłaniają do poszukiwania w tych opowieściach humoru, grozy i zaskakującej mądrości. Koty mają w nich wiele obliczy. Są sprytnymi oszustami albo mędrcami. Bywają też jednak mroczne, niemal demoniczne niczym tajemniczy Wargin skrywający coś więcej niż tylko zwierzęcą naturę.
>
> To książka zachwycająca różnorodnością – od ludowych przypowieści po fantastyczne baśnie, od opowieści zabawnych po niepokojące. Tu magia splata się z codziennością, a koty stają się symbolami wolności, niezależności i nieuchwytnej tajemnicy bytu. To lektura dla tych, którzy wiedzą, że czasem warto spojrzeć kotu w ślepia i spróbować dostrzec w nich coś więcej niż tylko odbicie własnego świata.

#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #replika #wierzeniaizwyczaje

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Replika ogłasza pięćdziesiąty czwarty element serii Wierzenia i zwyczaje. "Mitologia Celtów" Jerzego Gąssowskiego w księgarniach od 4 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 288 stron, w cenie detalicznej 59,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

> Celtowie – kultura, wierzenia i życie codzienne.
>
> Na wiele stuleci przed naszą erą, zanim Europę zdominował Rzym, jej serce biło w rytmie indoeuropejskich plemion. Wśród nich to właśnie Celtowie zajmują szczególne miejsce i cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem kolejnych pokoleń.
>
> Wraz z profesorem Jerzym Gąssowskim wkroczymy do świata, w którym granica między rzeczywistością a mitem niemal nie istniała. Ceniony autor zabiera nas w pasjonującą podróż do Europy sprzed wieków; do wnętrza celtyckich domostw, na pola bitew i do świętych gajów. Poznamy cywilizację, która z jednej strony przerażała antycznych Rzymian swoją dzikością i nieokiełznaną odwagą, a z drugiej – zadziwiała subtelną duchowością i niezwykłym szacunkiem do natury.
>
> Odkryjemy bogaty świat wierzeń, silnie zakorzenionych w przyrodzie, które przenikały celtycką codzienność, nadając jej symboliczny wymiar. Usłyszymy opowieści o bogach, druidach i wojownikach, które profesor Gąssowski odmalowuje z niezwykłą dbałością o detal!

#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #replika #wierzeniaizwyczaje #historia #mitologia

GURU

w Hydepark

21piorunów

A jak już się tak rozpisałem to trochę niechronologicznie wspomnę jeszcze co robiłem w sobotę - otóż karmiłem ludzi na tzw. POLTERABENDZIE tudzież 'tradycyjnym tłuczeniu butelek/porcelany przed ślubem' ( ͡° ͜ʖ ͡°)

200+ osób nakarmione i uszczęśliwione ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Nawet sobie ludzie nie wyobrażają jaki to jest dla mnie chillout w porównaniu do pracy na etacie, mogę tak grillować co tydzień xD Wszyscy zadowoleni, najedzeni i uśmiechnięci - zero żali, zero spiny, a w robocie to dzwonią tylko jak mają problem i coś nie działa.. Inny świat normalnie!

#zuchpostuje #pracadodatkowa #pracbaza #grill #tradycja #wierzeniaizwyczaje #ciekawostki

Gruba ryba5piorunów

@zuchtomek na czym ten zwyczaj polega? Po co tłucze się butelki? Na elewację do nowego domu XDD ?

GURU6piorunów

@ciszej Generlanie jest to 'poczęstunek' dla 'niezaproszonych na wesele' sąsiadów czy znajomych, ale oczywiście zaproszeni na wesele też się tam pojawiają.

Nazwa pochodzi od wyrazu złożonego – Polter oznacza hałas, a Abend wieczór. Wieczór hałasu. Ponoć znany jest poza Niemcami także w Austrii, Szwajcarii, ale i Danii. Tłuczenie szkła miało symbolizować pożegnanie dawnego życia i stanowić rytuał przejścia do życia małżeńskiego. Hałasy poza tym miały odpędzać złe duchy.

Cała impreza sprowadza się generalnie do picia wódki (której często idzie więcej niż na właściwym weselu) i spożywania jedzenia za zdrowie młodych, są tańce, coraz częściej jakieś inne animacje - przyjść może każdy z czego często korzystają drobne pijaczki (o ile do stołu nie każdy ich zaprasza, to kubek czystej każdy dostanie).

Gruba ryba4piorunów

@zuchtomek dzięki za tak obszerne wytłumaczenie! Bardzo fajny zwyczaj, nigdy o nim nie słyszałam wcześniej, na pewno lepszy niż robione na siłę wieczory panieńskie / kawalerskie 😉 można w luźniejszej atmosferze pobawić się i zintegrować przed docelową imprezą.

Tłucze się dalej szkło czy raczej symbolicznie?

GURU1piorunów

@ciszej Tłucze i to jak. Bez stłuczki nie dostaniesz poczęstunku!

A tłucze się najróżniejsze rzeczy.. Najprościej butelki i słoiki, czasem ktoś przyniesie porcelanę, ale wśród moich znajomych latały przeróżne rzeczy - umywalki, sedesy, kineskopy od starych telewizorów, lampy, bongo czy stare kryształy.

Są jednak do tego przygotowane specjalne 'pojemniki' skrzynie, albo łyżka od ładowarki, żeby tego sprzątania było nieco mniej :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba2piorunów

@zuchtomek jeszcze bardziej mi się to podoba :grinning:

GURU2piorunów

Pulteram jest za⁎⁎⁎⁎sty. Wbijasz na impreze, jesz pod korek, pijesz nawet więcej, wszystko za darmochę (wypada choć trochę znać przyszłą parę młodą), ale na mniejszych wioskach to norma :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Replika ogłasza następny tom serii Wierzenia i zwyczaje. "Maui. Półbóg oceanów. Legendy polinezyjskie" Williama Drake'a Westervelta w księgarniach od 9 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 272 strony, w cenie detalicznej 59,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

> Maui – najsłynniejszy półbóg mitologii polinezyjskiej. To on wyciągnął z oceanu największe wyspy archipelagu i wraz ze swoją matką Hiną Stworzył ich kulturowe podwaliny.
>
> Nadprzyrodzone zdolności pozwoliły Mauiemu wchodzić w interakcje z żywiołami i innymi bóstwami. Fantastyczne rozumienie zjawisk pogodowych oraz potężne moce umożliwiły mu okiełznanie oceanu i słońca dla własnych celów. Dysponując niezwykłą siłą, Maui potrafił unieść niebo i przepchnąć chmury. Łowił ryby magicznym hakiem i poszukiwał ognia. Legendy te wywodzą się w wprost z hawajskich wysp, w tym z tej, która nieprzypadkowo nosi również nazwę Maui…
>
> Opracowanie zarysowuje ponadto miejsce legendarnego półboga w mitologii polinezyjskiej, ukazuje jego rodzinę i braci – wszyscy o tym samym imieniu – podkreśla wyjątkowe atrybuty i umiejętności, a wreszcie poddaje analizie różne warianty opowieści.
>
> Legendy o Mauim to prawdopodobnie największy, połączony postacią jednego bohatera zbiór unikalnych starożytnych mitów opisujących kształtowanie świata.

#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #replika #wierzeniaizwyczaje #williamdrakewestervelt

Gruba ryba1piorunów

@Whoresbane co ten Jason Momoa robi na okładce? XD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Replika prezentuje najnowszy tom serii Wierzenia i zwyczaje. "Lud polski, jego zwyczaje i zabobony" Łukasza Gołębiowskiego w księgarniach od 9 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 368 stron, w cenie detalicznej 59,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

> Dawne zwyczaje i zapomniane zabobony – żywa kronika polskiej wsi.
>
> Fascynująca, historyczna panorama życia codziennego polskiej wsi na początku XIX wieku, spisana przez jednego z pierwszych polskich etnografów, Łukasza Gołębiowskiego powstańca kościuszkowskiego, historyka i badacza kultury ludowej.
>
> Autor wnikliwie opisuje codzienne obyczaje, wierzenia, obrzędy i zabobony chłopów z różnych regionów kraju, zestawiając je z regionalnymi różnicami i podobieństwami. Znajdziemy tu zarówno barwne opisy tradycyjnych strojów, jak i przejmujące relacje o ludowych wierzeniach – od przesądów związanych z pogodą po obrzędowe praktyki lecznicze. Jego tekst ukazuje świat, w którym sacrum i profanum, praca i rytuał splatały się nierozerwalnie, tworząc bogatą mozaikę polskiej kultury ludowej.
>
> Ta książka to cenny dokument etnologiczny i zarazem żywy portret polskiego ludu sprzed dwóch wieków – źródło wiedzy dla historyków, antropologów, folklorystów i wszystkich miłośników kultury tradycyjnej.

#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #replika #wierzeniaizwyczaje #historiapolski

Gruba ryba

w Terra incognita

45piorunów

Wierzenia ludowe, przegląd stworków:

Dzidko(znany też jako świński wicher, djabli taniec lub djabołek)

"_Wir powietrzny, świński wicher, wirus, jak jest gorąco, jak się suszyło siano i ten wicher leciał, to trzeba było uciekać, bo to człowieka sparaliżuje, i gębę wykręci, i w krzyżach… Babcia ostrzegała: jak jest świński wicher, to uciekajcie, żebyście nie były w tym_."

Dzidko to rodzaj demonicznej siły, która miała rządzić wiatrem wywołując potężne wichury. Według opowieści dzidko lubił "_tańcować w południe lub przed burzą w polu_". "_Przy składaniu siana, jak szły chmury deszczowe, ludzie śpieszyli się, żeby złożyć siano. Ale przyleciało dzidko i kopy dwie rozwaliło. To diabołek przylecioł i kopy porozwalał_".

Te demoniczne byty miały powstawać z dusz osób, które popełniły samobójstwo poprzez powieszenie. Istoty te nie przybierały żadnej postaci i były całkowicie niewidzialne dla ludzi, widoczne były za to skutki ich działalności.

By uchronić się przed demonicznym wichrem, upadano na twarz, przysiadano, lub też uciekano z pola czy drogi. Towarzyszyły temu przeróżne rytuały jak spluwanie, okrzyki lub klątwy takie jak "Żeby cię piorun trzasł". Moc odstraszania miały mieć także przedmioty takie jak czosnek czy też kawałek świńskiego kału. Jeśli nie było ich pod ręką, nie było to wielką tragedią. Nawet wypowiedzenie słów-kluczy miało moce ochronne, wystarczyło tylko wypowiedzieć: "Jem czosnek, czosnkiem czuć" albo też zawołać "świńskie gówno". Walczyć z wichrem można było poprzez rzucenie w niego nożem.

#mitologiaslowianska #necrobook

Gruba ryba8piorunów

Fajne. :slightly_smiling_face:

_K.Ignas "Relikty demonologi i wierzeń ludowych gmin powiatu przeworskiego i łańcuckiego - komentarz do wystawy"_

> Dzitko
>
> „Dzitko” (Dębów, Gać, Kisielów),
>
> „Wirus” (Majdan Sieniawski),
>
> „Świński Wicher” (Majdan Sieniawski),
>
> „Djabli taniec”,
>
> „Diabołek” (Gać),
>
> „Dziki jasiek” (Markowa, Wysoka)
>
> Gwałtowne wichury, a także wiry powietrzne w świadomości ludowej przybierały postać demoniczną, nazywaną dzidkiem, świńskim wichrem, diabołkiem. Mówiono wówczas: „Diabeł huloł po drodze”, „Diabeł się cieszy”. Z Gaci (koło Przeworska) pochodzi przekaz o wierze w dzidko (dzitko), czyli demoniczne uosobienie wiru powietrza, które tańcowało w południe lub przed burza w polu.
>
> Demony te wywodzą się z dusz potępionych osób zmarłych śmiercią samobójczą przez powieszenie. Aby uchronić się przed demonicznym, wichrem, padano na twarz, przysiadano, kryto się i uciekano z pola lub drogi. Towarzyszyły temu okrzyki oraz klątwy. Odstraszano demona powietrznego, trzymając w ręce lub wypowiadając nazwę przedmiotu apotropeicznego mającego na celu odstraszenie zła².
>
>
>
> Źródło:
>
> Linoryt: „Dzidko”, Sylwia Zawiślak, 2018 r., linoryt kolorowany. Ze zbiorów Muzeum w Przeworsku
>
> 2. K. Ignas „Topiec, błąd, lizibożek i dzidko. Relikty ludowych wierzeń demonologicznych z okolic Przeworska”, Przeworsk 2018. s. 15-21

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Terra incognita

15piorunów

Wierzenia ludowe, cytaty przeróżne:

Dawniej wiara w istoty nie z tego świata była niezwykle powszechna. Jak pisał słynny etnograf, Kazimierz Moszyński:

"_Bawiąc w r. 1909 dłuższy czas we wsi Mników pod Krakowem sam na sam z ludem, miałem sposobność osobiście przekonać się, do jakiego stopnia silna jest wiara tamtejszych wieśniaków w istnienie demonów. Więc np. gdy chodzi o bardzo popularne w Małopolsce demony kobiece, zwane boginkami, wiary w nie nie mogłem gruntownie zachwiać nawet w dość rozsądnych parobkach. Odpowiadając na moje tłumaczenia, chłopi powoływali się na wyraźne odgłosy prania kijankami na strudze, jakie podobno słychać było po nocach i zadawali pytanie: A kto to po nocach pierze_?"

O wszelkich dziwach najczęściej opowiadano podczas wspólnie wykonywanych prac takich jak przędzenie, darcie pierza, siekanie kapusty, łuskanie grochu czy wyszywanie. Były to spotkania międzypokoleniowe, szczególnie częste w chłodniejsze wieczory. Franciszek Frączek:

"_Kiedyś jako chłopskie dziecko, w długie jesienno-zimowe wieczory słuchałem opowieści starszych ludzi wygłaszanych ściszonym głosem. Wówczas byłem pewny, że te tajemnicze stwory – bohaterowie opowieści – istnieją, krążą wokół domu i za nic w świecie nie wyszedłbym w nocy za próg. Wiejscy ludzie posiadali niesamowitą łatwość uruchamiania wyobraźni. W falującej przy księżycu letniej mgle widzieli tańczące boginki wodne – wije, piorące w strumyku swoje chusty. Tętent konia nasuwał im obraz białego rumaka wynurzającego się z wody, który po okrążeniu topieliska powracał w nurty jeziora, aby w następną pełnię księżyca znów wynurzyć się i pogalopować_."

Wilhelm Gaj-Piotrowski:

"_Schadzki były wesołe. Wypełniano je śpiewem i opowiadaniami, czasem kończyły się zabawą. Śpiewano pieśni świeckie i religijne oraz dłuższe i krótsze przyśpiewki. Starzy wspominali czasy pańszczyźniane lub opowiadali ciekawe historie i prawdziwe zdarzenia. Oprócz tego słuchano bajek i stawiano sobie zagadki. Czasem ktoś przeczytał interesujący wyjątek z elementarza. Przede wszystkim jednak wieśniacy lubowali się w makabrycznych opowieściach o duchach i strachach_."

Oprócz opowieści o topielcach, boginkach, niechrzczeńcach, płanetnikach popularne były również legendy o zatopionych karczmach, miastach, dzwonach, kościołach czy śpiących rycerzach. Stefan Czarnowski:

"_Piszący te słowa, będąc jeszcze chłopcem był świadkiem, jak w okolice Zakroczymia zjechali się i zeszli ludzie nabożni z różnych, często z bardzo odległych stron, by odkopać rzekomo zaginiony kościół. Opowiadali, że pewnemu żebrakowi objawiła się Matka Boska i wskazała mu miejsce, gdzie zapadł się pod ziemię kościół, którego papież nie doliczył się. Kazała tę wiadomość ogłosić ludowi z wezwaniem do kopania, wskutek czego tysiące ludzi „ofiarowało się” i zeszło z różnych stron byłego Królestwa Polskiego, niektórzy aż spod Częstochowy. Odwiedziłem ich kilkakrotnie. Obozowali w szczerym polu i kopali gorliwie, przypisując – rzecz znamienna – moc cudowną wszelkim przedmiotom znajdowanym. Zabierali ze sobą kamyki, skorupki, odłamki cegieł i gruzu, dla przechowania w domu jako środki zapobiegające wszelkiemu nieszczęściu i wszelkim dolegliwościom. Na miedzy rosła dzika jabłonka: odkryto, że owoce jej mają zapach jabłek z raju i jabłonka została rozebrana na szczepki przez kopiących… Przyszły jesienne słoty, wykopany ogromny dół zalała woda i wreszcie zima rozpędziła kopiących_."

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Replika zapowiada dwa nowe elementy serii Wierzenia i zwyczaje. Opracowanie zbiorowe "Ramajana. Epos staroindyjski""Saga rodu Wolsungów oraz Saga o Ragnarze Lodbroku" Jana Kołakowskiego w księgarniach od 14 kwietnia 2026 roku. Wydania w twardych oprawach liczą 336 i 432 stron, w cenie detalicznej 59,90 i 69,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Ramajana. Epos staroindyjski"

> Staroindyjski epos sanskrycki jako uniwersalna narracja o dharmie i porządku świata
>
> „Ramajana“ to jeden z najważniejszych eposów staroindyjskich, wywodzący się z tradycji ustnej i przypisywany legendarnemu poecie Walmikiemu. Opowiada historię księcia Ramy, który na skutek dworskiej intrygi zostaje zesłany na wygnanie wraz z żoną Sitą i wiernym bratem Lakszmaną. W czasie pobytu w lesie Sita zostaje porwana przez króla demonów Rawanę, co prowadzi do dramatycznej walki dobra ze złem i ostatecznego zwycięstwa Ramy.
>
> Epos ten bywa odczytywany zarówno jako pełna baśniowych motywów alegoria, jak i opowieść mogąca mieć historyczne korzenie. Niezależnie od interpretacji, „Ramajana“ służy przede wszystkim przekazywaniu dharmy – zasad etycznych hinduizmu, których Rama jest uosobieniem. Ukazując ideały króla, męża, żony, brata i władcy, dzieło to przez wieki dostarczało wzorców postępowania i wyjaśniało, w jaki sposób moralność i prawo podtrzymują harmonię świata.
>
> Ponadczasowość „Ramajany“ sprawia, że epos ten pozostaje żywy także współcześnie, inspirując twórców literatury i filmu. Jego uniwersalne przesłanie – odwieczna walka dobra ze złem oraz konieczność obrony sprawiedliwości – czyni z historii Ramy opowieść aktualną w każdej epoce, niezależnie od miejsca i czasu.

"Saga rodu Wolsungów oraz Saga o Ragnarze Lodbroku"

> Wikingowie i nordyccy bogowie. Podstępne knowania i krwawe wyprawy. Potężni władcy i waleczni woje. Oto dwie najważniejsze islandzkie sagi, z których zrodził się obraz świata Północy funkcjonujący powszechnie w dzisiejszej kulturze.
>
> Saga rodu Wolsungów opowiada historię rodziny, w której losy wielokrotnie ingerował sam Odyn. Od jej założyciela Wolsunga, poprzez Sigmunda, aż po Sigurda i Brynhildę i zniszczenie burgundzkiej dynastii Gjukingów. Wolsung, prawnuk Odyna, został wycięty z łona matki po sześciu latach ciąży, gdy ta zaczęła przeczuwać własną śmierć. Jego wnuk Sigurd jako wybraniec władcy bogów pokonał smoka Fafnira, a córka Sigurda, Aslaug, została żoną króla Ragnara.
>
> Losy legendarnego wodza i najsłynniejszego z wikingów – sławne podboje, aż po okrutną śmierć i zemstę jego synów – opisuje Saga o Ragnarze Lodbroku. Wraz ze swymi wojami król krwawo podbijał nawiedzane ziemie Brytów i Franków. Sam będąc bohaterem na poły legendarnym, uznawany bywa za ojca postaci w pełni historycznych: Ivara Bez Kości, Bjorna Żelaznobokiego, Halfdana Ragnarssona czy Sigurda Wężowe Oko.
>
> Obie te łączące się ze sobą opowieści przez wieki kształtowały wyobrażenie o ludziach Północy, inspirując i znajdując odbicie w sztuce i kulturze, chociażby w epickiej Pieśni o Nibelungach, twórczości J.R.R. Tolkiena czy serialu Wikingowie.

#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #replika #wierzeniaizwyczaje

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Replika ogłasza kolejne dwa tomy z serii Wierzenia i zwyczaje. "Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego" Adama Fischera i "Wróżby i wyrocznie pogańskich Skandynawów" Leszka P. Słupeckiego ukażą się kolejno 16 i 17 lutego 2026 roku. Wydania w twardych oprawach liczą 496 i 320 stron, w cenie detalicznej po 69,90 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego"

> Obyczaje związane ze śmiercią, wyrażaniem żalu po utracie bliskich oraz pogrzebem stanowią niesamowite bogactwo symboli – czynności, przedmiotów i gestów, które oswajają misterium przemijania. Niniejsze studium przybliża ponad sto z nich.
>
> Autor oparł się w swojej pracy na obszernym materiale zebranym głównie na ziemiach polskich, rozszerzając go niekiedy w celach porównawczych o ościenne zwyczaje słowiańskie. Podejmowane zagadnienia podzielił na części tematyczne, w których po kolei omawia postępowanie ludzi otaczających umierającego oraz ceremoniał dopełnienia jego pochówku.
>
> Na wstępie podejmuje kwestię lęku przed śmiercią i jej zapowiedzi – w szczególności zachowań zwierząt. Omawia czas konania i sam moment zgonu, następnie przedstawia rozliczne czynności dokonywane już po nim, od hołdu oddawanego ciału i lamentu nad nim, poprzez przeprowadzanie zwłok na cmentarz i pochówek aż po ucztę ku czci zmarłego.
>
> Jest to pionierskie, a zarazem niezwykle wszechstronne i obszerne omówienie zwyczajów i wierzeń związanych z umieraniem, śmiercią i pogrzebem.

"Wróżby i wyrocznie pogańskich Skandynawów"

> Między mitami a magią – wróżbiarstwo dawnych ludów Europy
>
> Wśród form życia duchowego ludów pogańskich wróżbiarstwo zajmuje miejsce wyjątkowe i odrębne. Choć często czerpie z mitów, nie jest bezpośrednią częścią mitologii; nie stanowi też zwykłego elementu kultu, choć nierzadko towarzyszy świętom, rytuałom i ofiarom, wchodząc z nimi w ścisłą relację. Mimo licznych podobieństw, nie jest też w pełni tożsame z magią.
>
> Wróżbiarstwo, podobnie jak oparta na nim wiara w przeznaczenie, tworzy odrębny i niezwykle istotny wymiar systemu wierzeń. Trudno przecenić jego znaczenie w życiu dawnych wspólnot pogańskich – wyrocznie istniały niemal we wszystkich głównych ośrodkach kultu. Rozumiemy przez to wróżby osadzone w konkretnym czasie (najczęściej podczas świąt), miejscu (zazwyczaj sanktuarium) i prowadzone przez osoby wyspecjalizowane. Ich celem było uzyskanie wiedzy o przyszłości – dotyczącej spraw najwyższej wagi, takich jak powodzenie wyprawy wojennej czy nadchodzące zbiory, a więc często o być albo nie być całej wspólnoty.
>
> Prof. Słupecki w swojej książce sięga po bogaty materiał nordyckich sag – tekstów nie tylko fascynujących literacko, ale też stanowiących cenne źródło do badań nad wróżbiarstwem, losem i wyroczniami.

#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #replika #wierzeniaizwyczaje  #leszekpslupecki #skandynawia

Fanatyk1piorunów

AI okladki mnie odstraszają. Mam z Repliki publikację o alchemikach. Całkiem niezła, przyznam

Gruba ryba

w Terra incognita

21piorunów

Słowiańskie wierzenia o stworach wszelakich, bardzo luźny i krótki wpis.

Bogincorze to określenie na stwory mające być małżonkami bardziej znanych boginek. Wiara w te istoty pokutowała m.in. na terenie miejscowości Krauszów. Opowiadano, że ich głównym celem są mężczyźni, którzy wybrali się w drogę bez okrycia głowy. Taka osoba mogła zostać porwana w tany przez bogincorza, który bawił się ze swoją ofiarą tak długo, aż ta niemal wyzionęła ducha. Związek boginki i bogincorza obfitował w potomstwo. Dzieci były równie brzydkie jak ich matka, przedstawiano je z cieniutkimi rączkami, krzywymi nogami, wielkimi brzuchami i głowami. Podobno miały także krowie zęby. Były to stworki o wiecznie rozdartych gębach, które bez przerwy wyły o jedzenie. Potrafiły chodzić już od początku swojego żywota.

Siedlisko to rodzaj nocnej mary, zwykle niewidzialnej dla ludzkiego oka, wierzono, że może ona przybierać kształt kota albo też istoty z kocim łbem. Czasami widywano też ją pod postacią ptaka. Nawiedzała zarówno kobiety jak i mężczyzn, którym siadała na piersi odbierając dech. Ofiara w tym czasie czuła, jakby już za moment miał nastąpić jej zgon. Demon lubił szczególnie tych, którzy spali na wznak. Nie tylko podduszał, ale czasami także podgryzał pozostawiając na ciele ślady jak po ukąszeniach. Sposobem na siedlisko miało być poruszenie dużym palcem u nogi, bardzo pomocnym było też obrzucenie istoty przekleństwami.

Groniecniki(lub też mierniki) to dusze geometrów, którzy niesprawiedliwie wytyczali granice pól lub wsi. Dusze te miały pokutować właśnie na tych granicach, gdzie siedziały pod postacią człowieka bez głowy. Dusza taka próbowała naprawić wyrządzoną krzywdę poprzez wyznaczenie tym razem poprawnej granicy pomiędzy polami.

W okolicach Czarnego Dunajca miały pojawiać się duchy nazywane mamunami. Zwodziły one ludzi na manowce, nawet tych, którzy doskonale znali okolice, w które zdarzyło im się zawędrować. Osoba zwodzona przez mamuna potrafiła błądzić całymi godzinami, były jednak sposoby, by odpędzić złego ducha. Jednym z nich było przypomnienie sobie wigilii Bożego Narodzenia, a konkretnie momentu dzielenia się opłatkiem, to wystarczyło, by istota odeszła, a człowiek wrócił na właściwy szlak.

#mitologiaslowianska

GURU4piorunów

Kuźniar prowadził kiedyś kanał na YT o słowiańskich wierzeniach

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Terra incognita

24piorunów

Dokończenie wczorajszego wpisu o wierzeniach ludu z Beskidu Śląskiego.

Jaroszek to demoniczna istota, która chowa się w lesie, gdzie strzeże łupów, które miał w nieznanym miejscu ukryć legendarny śląski zbójnik, Ondraszek. Stworek zwykle siedzi i wielką chochlą miesza bogactwa albo też przesypuje je z miejsca na miejsce. Człowiek, który przypadkowo natknie się na miejsce ukrycia skarbu, może przepędzić małego diablika przy pomocy święconej wody. Kosztowności, które weźmie ze sobą do domu, nie uczynią go jednak bogatym, ponieważ zaraz po przestąpieniu progu chaty całe bogactwo zamieni się w garść suchych liści. Jaroszek przestaje chronić wszystkie fanty tylko w jeden dzień w roku, niedzielę palmową. Wtedy to wyrusza do kościoła, gdzie usadawia się na jednym z okien, by wysłuchać ewangelii. Jest to jedyna okazja, by móc podebrać skarb i zostać niewyobrażalnie bogatym, jednak przezorny jaroszek ukrywa całość tak dobrze, że nie ma szans na to, by miejsce ukrycia owego skarbu odnaleźć.

Nieochrzczone dziecię, które beztroski rodzic choćby na chwilę spuści z oka, może zostać porwane przez demona. W jego miejsce zostaje podłożony podciep, diabelski bękart, z którym od tej pory będzie wielkie utrapienie. Mówi się, że takie diabelskie dzieci są niesamowicie brzydkie, bez przerwy wrzeszczą, wciąż robią pod siebie, a na dokładkę nie potrafią nauczyć się ludzkiej mowy.

Gdzieś we wnętrzu jednego ze wzgórz przebywa śpiące wojsko, podobno szwedzkie, które zapuściło się na Śląsk i tutaj pomarło z powodu cholery. W innym miejscu odpoczywają wojska króla Sobieskiego, które przez Śląsk maszerowały, a zginęły podczas bitwy pod Wiedniem. Głównym miejscem ich spoczynku ma być Czantoria w pobliżu Ustronia.

Są takie lipy, które to po uderzeniu siekierą zaczynają krwawić i trwa to aż do zachodu słońca.

W pobliżu Cieszyna miała podobno rosnąć grusza korzeniami do góry. Według proroctwa miała ona rosnąć do czasu, aż zejdą się pod nią trzej monarchowie. Wtedy to grusza miała uschnąć, a ojczyzna narodzić się na nowo. W czasie I wojny światowej zebrali się przy niej monarchowie Austrii i Niemiec oraz władca bułgarski. Grusza padła, a Polska ponownie wróciła na mapy świata.

PS. Na zdjęciu widać środek drzewa z gatunku Dracaena Cinnabari oraz jego "krwawe" soczki.

#wierzeniaizwyczaje #mitologiaslowianska #beskidslaski

Gruba ryba

w Terra incognita

22piorunów

Mała porcja mitologii słowiańskiej z terenów Beskidu Śląskiego.

"Chłopy ogniste to pokutujące dusze panów, którzy za życia krzywdzili biednych chłopów. Obecnie włóczą się po polach, zamiast głowy z ich szyi wydobywają się płomienie, a w rękach trzymają oni ogniste łańcuchy. Krążą tak do czasu, aż zadana im kara zostanie odpracowana."

"Klękanice wałęsają się nad rzekami i stawami. Ukazują się wieczorami i pod postacią małych płomyków zwodzą pijaków i podróżnych na bezdroża. Prowadzą ich i wabią: "Pójdź, pójdź". Człowiek zapomina wtedy zupełnie o wszystkim i podąża za nimi. Najskuteczniejszym środkiem jest znak krzyża, jeżeli tego się nie uczyni, człowiek pozostanie w mocy klękanicy przez całą noc."

"Duszyczki pojawiają się w domach nocą, kiedy wszyscy już dawno ułożyli się do snu. Krążą po izbie, zaglądają do garnków, a kiedy człowiek się zbudzi, chowają się pod ławą i czekają, aż ten znowu uśnie. Krzywdy żadnej nie czynią i są uznawane za godne pożałowania istoty."

"Straszydła zwykle czynią duży hałas na strychach, szczególnie w ciemne i wietrzne noce. Kryją się też pod mostami i na cmentarzach. Lękać się ich nie trzeba. Domowych straszydeł najłatwiej pozbyć się przy pomocy wody święconej. Te na cmentarzach i pod mostami należy trzykrotnie zapytać: "Czego chcesz, duszo nieszczęśliwa?". Wtedy też człowiek może dowiedzieć się, co im dolega i jak można im pomóc."

"Śmierć od czasu do czasu przychodzi, by zapukać trzy razy w okno, zatrzymać zegar lub też rozbić lustro. To znak dla mieszkańców domu, że na któregoś już pora."

"Bieda najczęściej siedzi w polanie lub w garnku. Kiedy takie polano pali się w piecu, bieda piszczy przeraźliwie. Kiedy do garnka nalać wody i postawić na ogień, bieda piszczy na dnie garnka, a do tego skwierczy."

"Meluzyna to w połowie panna, a w połowie ryba, taka mieszanka to efekt jej dawnych przewin. Pojawia się na świecie, kiedy nadchodzą jesienne deszcze i wichry. Wtedy to błąka się, płacze i narzeka szukając swoich dzieci, które gdzieś zagubiła. Czasami odwiedza ludzkie siedziby, gdzie ukrywa się w piecu i płacze tak, że aż serce się kraje."

#mitologiaslowianska #wierzeniaizwyczaje

GURU4piorunów

> _– Mówi Święta Księga – rozwrzeszczał się na dobre Eyck – że wynijdzie z otchłani wąż, smok obrzydły, siedem głów i dziesięć rogów mający! A na jego grzbiecie zasiądzie niewiasta w purpurach i szkarłatach, a puchar złoty będzie w jej dłoni, a na czole jej wypisany będzie znak wszelkiego i ostatecznego kurewstwa!_
> _– Znam ją! – ucieszył się Jaskier. – To Cilia, żona wójta Sommerhaldera!_
>
>

Gruba ryba1piorunów

Jakąś ocenzurowaną wersję masz tych mitów -skoro piszą tam o ucisku proletariatu przez burżuazje 😉

Gruba ryba1piorunów

@Heheszki Tekst jest ze starego artykułu Pana Gustawa Morcinka napisanego w 1930 roku. Gość urodził się w tamtych stronach i być może w takiej wersji mu tą historię opowiadano. :thinking_face:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Terra incognita

14piorunów

Chmurnik / Płanetnik – koordynator niebios

Antropomorfizowanie zjawisk atmosferycznych jest jedną z najpowszechniejszych tendencji dla wierzeń indoeuropejskich ludów. Wszyscy, rzecz jasna, kojarzymy Peruna i cały szereg innych gromowładnych bóstw wywodzących się z tego samego pnia wierzeń, jednak warto pamiętać też o tym, że w

Gruba ryba

w Terra incognita

16piorunów

W poprzednich wpisach zamieściłem parę dawnych przesądów na temat ciąży oraz okresu tuż po porodzie(są gdzieś pod tagiem ), a teraz mogę zrobić bonusowy wpis z kilkoma dodatkowymi, ponieważ znalazłem fajny artykulik na ten temat w starym czasopismie wydawanym na terenie Muszyny.

- Ciężarnym kobietom zabraniano przechodzenia nad powrozami czy też łańcuchami, mogło to bowiem przynieść dziecku śmierć przez uduszenie.

-Wierzono, że jeśli kobieta, nawet przypadkiem, nadepnie na biedną żabę, dziecko urodzi się z wyłupiastymi oczętami.

- W okolicach Muszyny opowiadano dawniej o pewnej ciężarnej niewiaście, która regularnie zachodziła do miejscowego kościoła. Podczas mszy szczególnie często wzrok kobiety kierował się w stronę figurki aniołka, któremu brakowało ręki. Kobieta urodziła później chłopca bez prawej dłoni. Oczywiście uznano, że winne jest tutaj "zapatrzenie się".

- Kolejny przesąd dotyczy boginek, które to przez pierwsze trzy dni czają się w pobliżu domu, w którym znajduje się nowo narodzone dziecię. By chronić przed nimi matkę i malucha, w pobliżu łóżka rozsypywano mak, dodatkowo pod łóżkiem umieszczano siekierę, miotłę, sierp oraz igłę. To wszystko miało odstraszać złe moce oraz niwelować moc złych uroków rzuconych przez boginki na kobietę lub jej dziecko.

- Przy pierwszej kąpieli dziecka do wody wkładano monetę i surowe jajo. Wierzono, że pierwsze zagwarantuje dużo pieniążków, drugie zaś sprawi, że życie dziecka będzie toczyć się bez większych problemów. Często wrzucano też szczyptę soli, by dziecko było ważnym trybikiem w społeczności. Nie zaszkodziła też odrobina miodu, co miało sprawić, że dziecko będzie w przyszłości lubiane. Woda z pierwszej kąpieli musiała zostać wylana na rosnące w ogrodzie drzewko, by dziecko mogło wyrosnąć na tak samo silne jak właśnie owe drzewo.

-W Muszynie(i być może w innych miejscach też) uważano, że siódmy syn w rodzinie będzie dzieckiem wyjątkowym. Wierzono, że bardzo ważny jest również dzień tygodnia, w którym dziecko przychodziło na świat. Urodzeni np. w środę mieli być urodziwi, a w sobotę bogaci. Najgorszym dniem miał być Wielki Czwartek, a najlepszym Wigilia. Dziecko narodzone w okresie, kiedy księżyc był w fazie "wzrostu", miało mieć wyjątkowo długie życie.

#necrobook #przesady