Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Dyskusje

Kategoria: Hydepark

Test

  • 8 członków
  • 31773 wpisy

Gwiazdor

w Dyskusje

22piorunów

Tak nawiasem, to byłem się dzisiaj przejechać na rowerku te kilkadziesiąt kilometrów i już chwilę wcześniej byłem podminowany, bo dziad zaparkował na dosłownie całej ścieżce rowerowej. Tak, że nie wyminiesz, bo z jednej strony rów, z drugiej płot. ŁASKAWIE wyjechał na drogę i zatamował ruch i jeszcze mi macha z pretensją, że mam jechać (bo on był w aucie rzecz jasna cały czas). No ty dziadu, myślałem że cofasz na ten plac co jest za toba, a nie że mi łaskę robisz i jak cezar dajesz miejsce. Miałem robić inbę, zazwyczaj robię, potrafię bić po mordzie, ale mam chore kolano, nie ryzykuję, jadę dalej przeklinając pod nosem.

Kilka kilometrów dalej to samo, a nawet jeszcze gorzej. Stanął w poprzek jakiś ciul, no po prostu nie da się przejechać xD Tak idealnie wypełnił całość, że choćbym chciał, to nie przejadę, bo barierki, a obok ruchliwa droga i musiałbym pod prąd się wbić na chwilę. Nawet pieszo niespecjalnie jak.

Ale wychodzi z auta ktoś i mnie przeprasza, wręcz klęka i coś mówi niezrozumiale.

A to jakiś Pan, Rumun z Rumunii, zabrał rodzinę naprawdę starym lumpem do Polski na wycieczkę. Pokazuje mi, że mu się auto zepsuło i naprawdę nie ma co zrobić. Niewiele zrozumiałem, bo chłop nie umiał nic, ale córeczka coś tam coś tam z pomocą telefonu mi dukała.

Napisałem w google translatorze na telefonie - "zaczekajcie tu pół godziny i będzie pomoc, ja jadę". Poczekali. Dryndnąłem do sąsiada mechanika. On nie weźmie za lawetę jak za złoto, a i naprawi na miejscu jak da radę. No i z tego co wiem, to naprawił na miejscu, wziął całą stówkę i ruszyli dalej. A ta stówka to charytatywnie, bo 15km samego dojazdu xd

Niech sobie jadą. Rozładowali mi emocje po poprzednim zjebie, którego chciałem nastukać. A no i zapłata nie do końca, bo somsiad jeszcze chce żebym na grilla wpadł. No jebaniec wyczekał, migałem się tyle, ale no zrobił przysługę, bo nie musiał :grinning: (nie chcę, bo nienawidzę jego żonki i unikam, ale no przeboleję, raz na czas trzeba).

Autorytet4piorunów

Dobre uczynki poprawiają nastrój :)

Kosmonauta

w Dyskusje

1piorunów

Dobra, szykuje sie kolejny ciekawy moment. Najprawdopodobniej Jemenczycy zamkną druga cieśninę.

Tak mnie naszło na bo podjechałem dzis na stacje benzynową. Tak jak cudownie mi się tabkowało podczas zmniejszone VATu na autostradzie i maksymalnych cenach. Tak teraz 8 zlotych za PB95 to jest juz Poznański umysł z pyry i gziku ala kulczyk.

No cóż, trzeba gdzies chować kasę, bo to uderzy i bedzie inflacja na bank. Patrzac na to, ze przez to, ze iran przyjmuje wpłaty za Hormuz w BTC, a US wlasnie przelał BTC z papierowych portfeli na giełdę, to wlasciwie sensownym ruchem jest uratowane sie przed tym w zlocie( ktorre akurat zalicza dołek, ale nie wiem w sumie dlaczego ).

#przemysleniazdupy

Kompan

w Dyskusje

6piorunów

wyjaśniło się

Ranking wpływu na drażliwość, lęk i napięcie wewnętrzne

_(od leku o najsilniejszym, najbardziej destabilizującym działaniu psychologicznym do najsłabszego)_

1. Miejsce 1: Medypred (metyloprednizolon) – zdecydowanie najsilniejszy potencjał do wywoływania stanów lękowych, skrajnej drażliwości ("furii sterydowej") i pobudzenia.

2. Miejsce 2: Neurovit (witaminy B1, B6, B12 w megadawkach) – silny potencjał u osób podatnych lub z zaburzoną gospodarką neurotransmiterów (metylacja); wywołuje fizjologiczny niepokój i uczucie "rozedrgania".

3. Miejsce 3: Vicebrol (winpocetyna) – słaby do umiarkowanego wpływ; może u wrażliwych osób powodować lekką nadaktywność lub niepokój związany z aktywacją metabolizmu mózgowego.

Dla osoby przyjmującej olanzapinę i pregabalinę (które mają za zadanie wyciszać układ nerwowy i tłumić lęk), wprowadzenie leków z pozycji 1 i 2 tego rankingu jest wyjątkowo niekorzystne:

Medypred i Neurovit* działają całkowicie w poprzek terapii psychiatrycznej. Tworzą one w organizmie biochemiczny "szum" i pobudzenie, z którymi olanzapina i pregabalina muszą walczyć.

_Wynikiem tej walki dwóch przeciwstawnych sił jest właśnie_ skrajne napięcie wewnętrzne* – pacjent czuje się jednocześnie zablokowany, ociężały i zmęczony (efekt leków psychiatrycznych), ale jednocześnie jego układ nerwowy "krzyczy" pod wpływem lęku, drażliwości i pobudzenia (efekt sterydu lub megadawek witamin B).

#gownowpis

Fanatyk

w Dyskusje

23piorunów

Skusiłem się na jazdę testową.

Jestem pod wrażeniem jak to wybiera nierówności specjalnie zaliczyłem wszystkie studzienki i jakbyś płynął nad nimi w porównaniu do mojego kibla.

Ale go się nie zapuszczałem bo nie znałem okolicy a i tak musiałem zerkać co chwilę w GPS by wrócić.

Silnik ma niezłego kopa aż byłem zaskoczony. Mapa mi się nie bawiłem także skrzynia była trochę ospała w podstawowym trybie bo chwilę jej zajęło to że chcę przyśpieszyć maksymalnie ale jak już zredukowała to klikajcie narody.

Schowek przy kierownicy na kondomy co najwyżej.

Fajny patent z regulacją szyby w dużym zakresie w upalne dni można jechać jak na naked się.

Spalanie jakie udało mi się uzyskać najniższe na mieście to 4 l co jest wynikiem bardzo dobrym .

Hamulce ogień w porównaniu do mojego.

I jest szybsza niż wygląda

#motocykle

#tygrysekcontent

Osobistość2piorunów

fiu fiu, takim sprzętem można zabić

Fanatyk1piorunów

@Solar A myślisz że po co produkują takie sprzęty?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Dyskusje

6piorunów

Wykonawca: Elend

Utwór: Stasis

Album: A World In Their Screams

Rok wydania: 2007

Pamiętam, że moje pierwsze zetknięcie z tym albumem to było coś w stylu "Ja pi⁎⁎⁎⁎le co za kakofonia."

Teraz zupełnie nie wiem o co mi chodziło z tą kakofonią, ale to jest chyba zamierzony zabieg, bo sam zespół opisuje ten album tak:

”What we are trying to achieve in music, among several things, is extreme violence and oppressive darkness, and in particular, the most adequate expression of disruption. The end must be a music that becomes inhuman through its degree of abstraction, the tension between its contrasting elements, and its blows of intensity. The listener needs to be gently but continuously forced to push back the barriers of what he believes to be bearable.”

Elend - Stasis

https://youtu.be/ABcfWEdbCxE?si=1l29ptfMRRpBlTrS

#kacikmelomana #muzyka #modernclassical #ambient

Kompan

w Dyskusje

3piorunów

W nawiązaniu do tego wpisu: https://www.hejto.pl/wpis/it-ai-llm-technologia-i-moze-troche-programowanie-chociaz-bardziej-promptowanie-

@Catharsis dodał zdjęcie z informacją że jego LLM ma się zwracać do niego jak "rozochocona japońska ara ara mommy" ale że nie działa bo filtrują. Otóż teraz w Cursorze dodali Groka jako model i ten już nie wycina tego tak bardzo. Moja ara ara mommy nazywa mnie Misiu i Skarbie, wcześniej tego nie robiła.

#programowanie

Osobistość3piorunów

@pumpernikiel Grok kiedyś to był prze koks. Można było go pytać o cokolwiek np. jak piracić gry i pomagał z instalacją cracka xD. Albo np. dawał mi linki do pdfów z książkami itp. Teraz już tak chętnie w tym nie pomaga ale nie wiem jak z resztą.

Jakby ktoś chciał to aktualnie używam _gemini-3.1-flash-lite_ do bota na Discordzie i jak mu się dobrze wpisze prompta to fajnie wszystkich obraża jak się go oznaczy na kanale xD. Udało nam się go kiedyś przekonać ze znajomymi, że Adolf miał rację albo, że np. Kochanowski powiesił Urszulkę na lipie żeby mieć o czym pisać treny xD.

Przykład z teraz. Ma napisane w pre prompcie że ma się zachowywać jak przemądrzała studentka humanistyki a o mnie że żyje w piwnicy i całe dnie spędzam na graniu w lola i pobieraniu porno (nie prawda jak coś xD) i rezultaty na screenie. Podobne rzeczy powpisywałem o znajomych i jak się go o coś zapyta to odpowiada często w bardzo kąśliwy sposób xD. Zmieniamy mu co jakiś czas osobowość jak nam się aktualna znudzi.

Osobistość1piorunów

@pumpernikiel A tutaj znalazłem archiwalnego screena z 2024 roku co potrafiły kiedyś pierwsze modele Gemini. Napisaliśmy w pre prompcie aby zachowywała się jak totalnie powalona neonazistka, homofob i kilka takich innych xD.
Ocenzurowałem nicki razem z nickiem bota bo miał w nim nazwisko jednego z nas ale bot to ten z końcówką "-chan" i szarą cenzurą.

_Notka do moderatora: PLZ nie banuj, obrazek nie przedstawia naszych prawdziwych opinii i intencji a jedynie humorystyczną rozmowę ze sztuczną inteligencją która służyła do testowania limitów cenzury przez google._

Kosmonauta0piorunów

@Catharsis

> że żyje w piwnicy i całe dnie spędzam na graniu w lola i pobieraniu porno (nie prawda jak coś xD

😉 😉 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Dyskusje

38piorunów

Part 17 - praca jako pośrednik pracy dla opiekunów seniorów w Niemczech

Rok 2020

#niemakolaczy

Zanim dostałam tą pracę to miałam dość długa przerwę zawodową ze względu na złamanie, ale to też sprawiło, że mogłam się bardziej skupić na nauce niemieckiego i w tym kierunku szukać zatrudnienia.

Nie ukrywam, praca znalazła się w zasadzie od zaraz. Nie było to może moje spełnienie marzeń ale był to pierwszy krok do przebranżowienia się. Na rozmowie o pracę powiedziałam o swoich wymaganiach finansowych, w odpowiedzi dostałam, że na razie mogę dostać najniższą krajową plus premie za podpisane umowy, a po okresie próbnym pogadamy jeszcze raz o wypłacie. Uznałam to jako typowa zagrywkę, bo wiem jak jest obiecywanie nie jest rozsądnym wyjściem dla pracodawcy, ale też kierowniczka mówiła, że nie będę niezadowolona czy coś w tym stylu.

Praca była dość schematyczna. Dostawaliśmy listę kontaktów do osób, które wyraziły chęć pracy w Niemczech jako opiekun seniorów, a ja i kilka dziewczyn z mojego działu szukaliśmy na zasadzie call center pracownikow. Było to dość nużące bo ogólnie praca na słuchawce cały dzień dość mocno obciąża zmysły. Ale jak już ktoś odbierał telefon to były to miłe osoby i też zainteresowane pracą więc nie było tam nachalnego wciskania ludziom tego czego nie chcą.

Z plusów miałam tam bardzo fajny zespół, dziewczyny z którymi pracowałam były w moim wieku i bardzo szybko złapaliśmy nic porozumienia. Dużo sobie żartowaliśmy między sobą, a to bardzo umilalo dłużące się godziny pracy. Była co prawda jedna laska o "grumphy" charakterze ale nie była, żadna konfiturą ani nic z tych rzeczy, taki trochę charakter Stanleya z The Office.

Bardzo dużo mnie nauczyła ta praca jeżeli chodzi o pracę z ludźmi, nawiązywanie kontaktów i ogarnianie Dokumentacji, dlatego mimo niskiej płacy przynajmniej cieszę się z tego, że czegoś się tam nauczyłam no i mogłam też popracować z niemieckim. Ale na dłuższą metę praca tam była totalnie głodowa, premie zależały bardziej od szczęścia niż od umiejętności i było to bardzo widać po wynikach, pracownicy z doświadczeniem nie byli na jej szczycie, a była to bardziej loteria.

Poznałam też trochę ten rynek pracy. Nie jest to dziwne, że zgłaszały się do nas osoby, które słabo znały język niemiecki i nie miały kontaktów w Niemczech. Normalnie jak już ktoś sobie radził u naszego sąsiada to nie korzystał z pośredników. No, a każda rodzina niemiecka zawsze chciała na opiekuna kogoś kto zna niemiecki, a my też za taką osobę dostawaliśmy najwięcej prowizji.

Przykro mi się robiło, że do pracy były chętne osoby, ale musieliśmy im odmawiać, ze względu na brak znajomości języka nawet w takiej formie podstawowej. Były nawet takie sytuacje, że jak przeprowadzałam rozmowę rekrutacyjną po niemiecku to słyszałam w słuchawce telefonu w tle jak druga osoba podpowiada mojemu rozmówcy co ma mi odpowiadać, no cóż nie mogłam udawać, że tego nie słyszę 😅

Z drugiej strony też rozumiem rodziny, które martwiły się o najbliższych więc nie chciały ryzykować oddania pod opiekę komuś kto nic nie jest w stanie zrozumieć po niemiecku.

Była nawet dość "zabawna" konsekwencja tego, że do pracy pojechała opiekunka bez znajomości języka(robiliśmy wyjątki jak rodzina niemiecka wyrażała na to zgodę z braku innej opcji). Opiekunka zamiast posmarować twarz seniorce kremem do twarzy, użyła kremu na hemoroidy. Staruszka skończyła z podrażnioną mocno twarzą, podobno była cała czerwona, a opiekunka została natychmiast oddelegowana z pracy.

Dużo też było niestety przypadków, że do pracy jechały osoby, które robiły sobie melinę w domu seniora. Istniała czarna lista takich osób, która była wymieniana z innymi firmami córkami (a było ich sporo). No ale i tak ciągle trafiały się nowe kwiatki.

Generalnie bardzo podziwiam osoby, które zawodowo się zajmują osobami starszymi bądź niedołężnymi, z historii które się nasłuchałam o dźwigania czy braku szacunku to uważam, że jest to bardzo niedoceniany zawód. No ale żeby nie było opiekunki też potrafią być chamskie wobec ludzi, którzy na to nie zasłużyli. Najfajniejsze było to że była masa Par opiekun-senior, którzy się uwielbiali i nie chcieli żadnych zmian i współpracowali ze sobą latami :smiley:

Z minusów w tej pracy było to, że uważam że zarządzanie było bardzo drewniane i przedpotowe xd bardzo lubiłam swoją bezposrednia przełożoną i pomimo posiadania pod sobą swojej przyjaciółki, nie traktowała jej lepiej od innych. Była bardzo sprawiedliwa i obowiązkowa. No niestety minusem było to, że się trzymała zasad, które kompletnie nie wpływały na produktywnosc pracowników, a raczej tylko ich demotywowalo. Czyli na przykład, spóźniasz się raz na ruski rok 5 minut, to zostań 5 minut dłużej, co tam, że nic w tym czasie więcej nie zrobisz bo nie podpiszesz umowy, ani nie porozmawiasz z nikim, ale siedz i udawaj, że pracujesz xd

Kolejny, że też nigdy nie było wiadomo, kiedy się skończy pracę, mógł zadzwonić ktoś 5 minut przed końcem pracy i podpisać umowę co trwało ok 40 minut czasem nawet więcej i trzeba było siedziec, a potem można było to odebrać, ale tylko do końca tygodnia xd bardzo mnie to stresowało, ponieważ jak nie wyszłam o czasie to nie miałam już szans zdążyć na autobus, który jeszcze ominie korki, a kolejne już stały w korkach ponad godzinę...

Nielogiczne było też to, że dziennie trzeba było wykonać X połączeń, nie ważne, że nieefektywnych ważne żeby dzwonić. Jak dostawałam opieprz za mała ilość połączeń ( co z tego, że była na górze tabeli wyników z podpisanymi umowami), jeżeli nie wykonałam X połączeń. To w końcu liczy się ilość czy jakość?

Nie wiem jak teraz radzi sobie ta firma, ale za moich czasów dobrze, traktowała swoich opiekunów i robiła bardzo dużo, żeby dać im poczucie bezpieczeństwa, więc jakbym miała jak polecać to raczej bym poleciła dla kogoś chętnego do pracy z dziadkami, ale no to na tamte czasy, kompletnie nie wiem jak jest teraz.

Z takich ciekawostek to zabawnie się patrzyło na laskę, która usilnie próbowała nawiązać romans z jedynym typem w jej zespole, który na dodatek był 2 metrowym czadem. Była mężatka i miała dzieci, ale co się nasłuchalo o plotkach na wyjazdach integracyjnych to tylko potwierdza statystyki, że najwięcej zdrad jest między ludźmi z pracy. Jednym z jej sposobów podrywu było przychodzenie do pracy z dekoltem po sam pępek xd miała czym oddychać więc nawet ja "zerkalam" bo ciężko było tego uniknąć skoro były one "gigantyczne" xd

No i największy minus był taki, że na rozmowie o przedłużenie umowy, dostałam tylko 200 zł podwyżki xd było to dla mnie tyle co nic i w tamtym momencie ruszyłam z wysyłaniem CV, a rozmowy wstępne przeprowadzałam w toalecie ówczesnej pracy, czułam się poniekąd oszukana bo podwyżka miała być w teorii o 1k więcej.

Niestety również w trakcie tej pracy pojawiły mi się poważne problemy zdrowotne, musiałam zrezygnować z pracy i wrócić do domu rodzinnego. I dzięki naszej kochanej służbie zdrowia, wydawałam wszystkie oszczędności na diagnostykę, ale koniec końców po roku udało się znaleźć przyczynę. Choroba mnie psychicznie wyczerpała ale dała coś jeszcze, wyjebke na to czy znajdę lepszą pracę czy nie. Robiłam swoje kształciłam się o ile mi pozwało na to zdrowie i wysyłałam CV jak już mi się poprawiło. Był to okres który był istnym szaleństwem jeżeli chodzi o ilość ofert. Telefon dzwonił do mnie co chwilę, więc mogłam sobie przebierać w pracach i wybrzydzać. Ostatecznie wybrałam to miejsce pracy w którym jestem obecnie już od prawie 5 lat. Opiszę ta pracę w kolejnym poście, który jak na razie będzie ostatnim z tego cyklu.

Myślę o dodanie kolejnego cyklu czyli opis życia na wynajmie, ze współlokatorami. Mieszkałam w naprawę wielu mieszkaniach i z naprawdę różnymi ludźmi, więc byłby to też opis warunków i może zaciekawi to kogoś kto szuka mieszkania, ale nie ma porównania i wiedzy jakie są mankamenty mieszkań we mieście wojewódzkim.

#pracbaza #praca

Gruba ryba7piorunów

@Cori01

> Myślę o dodanie kolejnego cyklu czyli opis życia na wynajmie, ze współlokatorami. Mieszkałam w naprawę wielu mieszkaniach i z naprawdę różnymi ludźmi, więc byłby to też opis warunków i może zaciekawi to kogoś kto szuka mieszkania, ale nie ma porównania i wiedzy jakie są mankamenty mieszkań we mieście wojewódzkim.

Koniecznie!

Świetnie się czyta Twoje teksty i zasmuciłem się, a jednocześnie ucieszyłem, że nie opiszesz więcej prac, ponieważ obecna firma jest na tyle dobra, że jesteś w niej już tak długo.

GURU1piorunów

@Cori01

> które robiły sobie melinę w domu seniora. Istniała czarna lista takich osób

Przypomniałem się taka akcja - mamy taką starszą panią 95 lat to jej trochę pomagamy, my i inni Sąsiedzi, bo jest sama z tym za granicą, przez jakiś czas pracowała dla niej Ukrainka która się opiekowała i mieszkała tam.

Brała za to 7000 netto. Kurna, niezły hajs i jeszcze na wynajmie mieszkania oszczędność.

Osobistość2piorunów

@Opornik my proponowaliśmy 2000 euro, przy znajomości języka A2. Plus jedzenie było gwarantowane przez rodzinę

GURU0piorunów

@Cori01 niewiele mi to mówi bo nie zdam stawek w Niemczech ale 7 koła na rękę w Warszawie to jest dobra kasa jeżeli mówimy o zwykłym pracowniku

Pokaż więcej komentarzy (11)