>"elity europejskie są odpowiedzialne za kryzys migracyjny i wojnę na Ukrainie"
Można wybronić to stwierdzenie, głównie dla tego, bo "europejskie elity" to bardzo mglista grupa do której można zaliczać kogokolwiek w miarę potrzeby.
Polityka Niemiec polegająca na budowie zależności od rosyjskiego gazu i forsowanie projektów Nord Stream 1 i 2 wzmocniły Rosjan. Stworzyły przekonanie, że mogą bezkarnie zaatakować Ukrainę i nie odetnie ich to od unijnego rynku. UE takie sygnały wysyłała już po zajęciu Kremla, gdy odpowiedzialna reakcją było rozpocząć wycofywanie się ze współpracy energetycznej z Rosją.
Kryzys migracyjny wygląda podobnie. Zachodni politycy unijni bardzo forsowali by imigrantów z południa przyjmować, wysyłać po nich statki, nawet samoloty. Gdyby w 2015 roku "europejskie elity" przyjęły spójne stanowisko ochrony granic i deportacji, to kryzysu by nie było.