boogieLider
10piorunów459 + 1 = 460
Tytuł: F1
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Przygodowy / Sportowy
Reżyseria: Joseph Kosinski
Ocena: 8/10
2 godziny i 35 minut
F1 z Bradem Pittem to taki film, na który idzie się dla klimatu, a nie dla skomplikowanej fabuły. Historia o starszym gościu, który wraca z emerytury, żeby ratować honor zespołu i uczyć młodego gniewnego, jest prosta jak budowa cepa i przewidywalna od pierwszej minuty. Ale w tym przypadku to zupełnie nie przeszkadza, bo cała "robota" dzieje się na torze.
To, co najbardziej zaskakuje, to niesamowita autentyczność. Nie ma tu tanich efektów specjalnych, które wyglądają jak gra komputerowa. Dzięki temu, że ekipa kręciła materiał podczas prawdziwych weekendów Grand Prix, a aktorzy faktycznie siedzieli w bolidach (choć odpowiednio zmodyfikowanych), czuć tę prędkość i brud. Film ma ten sam techniczny, dynamiczny styl co Drive to Survive na Netflixie, przez co momentami można zapomnieć, że to fabuła, a nie relacja z wyścigu.
To, co dodaje filmowi największego "smaczku", to obecność prawdziwych gwiazd sportu. Twórcy nie bawili się w statystów, tylko wrzucili nas prosto w środek prawdziwego świata F1. Na ekranie można było wyłapać takie postacie jak: Lewis Hamilton – który nie tylko mignął na ekranie, ale był też jednym z producentów, dbając o to, żeby film nie był "obciachowy" dla fanów motorsportu. Max Verstappen, Fernando Alonso i Lando Norris – czyli ścisła czołówka kierowców. Toto Wolff (Mercedes) i Christian Horner (Red Bull) – szefowie ekip oraz Günther Steiner – który choć nie jest już szefem Haasa, dla fanów F1 wciąż jest ikoną, której nie mogło zabraknąć.
Jeśli przymkniesz oko na to, że Pitt ma już swoje lata (choć trzyma się świetnie), a historia jest dość klasyczna, dostajesz prawdopodobnie najlepiej nakręcony film o wyścigach w historii. To solidna rozrywka, która nie udaje mądrzejszej, niż jest, i po prostu pozwala poczuć się, jakbyś siedział w kokpicie bolidu.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Oglądało się spoko, szkoda jedynie, że prawdziwe postacie pojawiają się chyba w dwóch scenach (scena z Fredem Vasseurem i ta, gdzie Alonso składa gratulacje po wyścigu), przez co ta historia wydała mi się oderwana od F1.
Ale sam film ogląda się spoko, o ile nie oczekuje się po nim czegoś odkrywczego, albo realistycznego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Aksal89 kierowcy pojawili się w kilku miejscach (choć nie Ci sami). Na prezentacji na torze, później Hamilton był w padoku, Toto na sam koniec, Gunter wychylił się pod czas wyścigu w stronę "narożnika" APXa, był też wywiad, gdzie Vasseur siedział na kanapie z Zakiem Brown. Było ich zdecydowanie więcej niż bym się spodziewał. Pamiętaj, że to nie dokument, tylko fikcyjna historia w "prawdziwym" świecie.
@boogie to, plus prawdziwi komentatorzy z F1 tv i dziennikarze jak Alex Jacques, Martin Brundle czy Tom Clarkson prowadzący, jak zwykle, konferencję prasową.
Lewis Hamilton – który nie tylko mignął na ekranie, ale był też jednym z producentów, dbając o to, żeby film nie był "obciachowy" dla fanów motorsportu.
bardzo słabo mu to wyszło xD
@Vakarian chyba jesteś zbyt krytyczny, albo pomyliłeś "film" z "dokumentem" :slightly_smiling_face:
@boogie no nie, celowe wjeżdzanie w przeciwników jako legitna strategia wyścigowa dla twojego kolegi z drużyny to było dla mnie trochę za dużo 😛
479 + 1 = 480 Tytuł: F1: The Movie Rok produkcji: 2025 Kategoria: Dramat / Sportowy Reżyseria: Joseph Kosinski Czas - Vakarian - Hejto.pl479 + 1 = 480 Tytuł: F1: The Movie Rok produkcji: 2025 Kategoria: Dramat / Sportowy Reżyseria: Joseph Kosinski Czas trwania: 2h 35m Ocena: 5/10 Bardzo zdolny kierowca trafia do Formuły 1, dla wszystkich jest jasne, że to przyszły mistrz świata. Jego karierę przekreśla poważny wypadek, przezHejto.pl@Vakarian to nie było celowe 😛
@Vakarian sam go polecasz znającym temat F1 jak i tym co się sportem nie interesują. Bardzo dobrze 😛
@boogie "Dla kibiców - warto dla warstwy technicznej." 😛














