TupTupInspirator
14piorunów#gimbynieznajo #studenckiezarcie #kuchnia
Pewnie większość z was pamieta te czasy, gdy nie było McDonald's i kebabów na każdym rogu a jedynym fastfoodem były bary mleczne .Kiedyś były wszędzie, potem zniknęły a teraz znów wracają do łask.Pamietam menu: pierogi,kopytka,naleśniki, kotlety mielone z buraczkami/mizerią/gotowaną marchewką z groszkiem.Z zup to jarzynowa, rosół,barszcz czerwony i jakieś mleczne jeszcze były.No i oczywiście KOMPOT.Dla ówczesnego studenta taki bar to jak dar od niebios:tanio i można się porządnie najeść:)

Uwielbiam bary mleczne - ten z ostatniego zdjęcia nie raz odwiedzałem. Mój ulubiony to Bar Górnik w Krakowie (obecnie nazywa się chyba Bar Miła).
To co obecnie się otwiera jako bary mleczne to zazwyczaj chwyt marketingowy do zrobienia zwyczajnego bistro. Aczkolwiek perełki można jeszcze spotkać.
Słoneczny jeśli się nie mylę to w Białymstoku nadal działa i do dziś wsuwamy w nim żarło.

