jimmy_gonzaleGruba ryba
8piorunówNie zabierałem ostatnio głosu w sprawie afery zbożowej itp. Uznałem to za winę po obu stronach, i że poczasie się jakoś dogadają. To w końcu negocjacje.
Pomimo naszego wspaniałego PiSu, jest jednak coś na rzeczy. Dla mnie już totalnym przegięciem jest stawianie sprawy w sposób "pomagasz Rosji albo Ukrainie". Sorry, to już jest "lekka" przeginka. Żeleński strzela sobie w stopę, nastroje społeczne mogą się szybko zmienić. Daje to duży argument przeciwnikom wspierania Ukrainy. Większość pewnie nie przestanie wspierania czy poparcia na wspieranie Ukrainy, ale spodziewam się większego dystansu. Jeśli Żeleński nie zmieni postawy, albo będzie kolejna tego typu akcja to może być słabo naprawde. Przypominam o rakietach(nie jednej) w przewodowie oraz ekshumacji ofiar Wołynia. Jak się zbierze to wszystko do kupy, a tym bardziej jeśli te problemy będą się pogłębiać - nie wróżę nic dobrego.
Nie podoba mi się to.
@jimmy_gonzale @Ljopkelsej W Polsce są za chwilę wybory i wydaje mi się że Zełeński postawił na przegraną PiS. Stąd ta wojenka o zboże, stąd wzrost ciepłych uczuć do Niemców, ta ostatnia wizyta w Polsce kiedy nie spotkał się ze stroną rządową ale odznaczył jakichś ludzi bodajże związanych z TVN.
@jimmy_gonzale To trochę nie do końca tak. Ukraina jest od półtora roku w stanie wojny z dużo silniejszym przeciwnikiem. Grube tysiące zabitych ludzi, rozjebana i tak biedna infrastruktura, waląca się gospodarka. Wiadomo że propagandowo trzymają się świetnie, ale to pozory - tak naprawdę mają ciężko i to bardzo. Wiadomo że najgorzej mają ludzie w okopach i blisko linii frontu, ale ci na górze też mają przejebane - ciężar odpowiedzialności jest ogromny, w końcu walczą o przetrwanie kraju i nacji.
Jak by na to w tej sytuacji nie patrzeć, ostatnie czego potrzebują, to trudności z handlem ich kluczowym surowcem, powodowane przez, bądź co bądź, ich najbliższego sąsiada i sojusznika w ostatnim czasie. Trochę się nie dziwię że w tej sytuacji ich reakcje są nazbyt emocjonalne i ostre.
Bo prawda jest taka że wina w kryzysie zbożowym Ukrainy jest raczej niewielka - niezależnie kto trzyma rękę na produkcji zboża na Ukrainie, zysk z handlu nim jest dla tego kraju znaczący i istotny - trudno się więc dziwić że będąc w stanie wojny nie mieli nic przeciwko upłynnieniu tego gdziekolwiek i jakkolwiek.
To nasze władze spiepszyły temat zezwalając na handel ukraińskimi dobrami bez żadnych regulacji, przez co parę osób (dziwnie tajemniczych) na pewno się dorobiło, ale też został rozregulowany cały rynek, a rolnictwo dostało srogiego strzała, co teraz próbują naprawić radykalnymi i kontrowersyjnymi decyzjami.
Nie tak się robi politykę i nie strona ukraińska jest głównym winowajcą obecnej sytuacji.




















