A jak mam ziomali gejów (a.ka pedałów, tak ich nazywam jak ich widze, żeby nie pomyśleli że lewak ze mnie hehe), chodze na i organizuje spotkania dla facetów, gdzie rozmawiają o emocjach i się przytulają, organizuje spotkania dla imigrantów intelektualistów, zjadłem dużo kwasa, mam winyle i w ogóle #lewactwo motzno ale jednocześnie zgadzam się z wieloma prawicowymi treściami i lubie też dobrego kuca do piwa u Mentzena to znaczy że gdybyś mnie zobaczył jak upajam swoje jestestwo w prawicowym contencie to miałbym łatkę husarza spierdolonego patrioty? Ot pytam. Pytam, bo w tym wpisie wyczuwam nienawiść do grupy, która ma dość hmm, giętki kształt - padło wiele terminów.
Mnie w internecie wkurwia "jak nie z nami to przeciwko nam". Prawaki lewaki 90% nie jest w stanie zdefiniować ani jednego ani drugiego, ani siebie zdrowo umiejscowić (nie całościowo w dodatku). Ale nienawidzą bo to ważne nienawidzić.
Wszyscy sie zamknijcie w swoich bańkach, potem, robiąc z nienawiści motor napędowy, rozsadzcie te bańki od środka, albo dozgonnie głaszczcie się po dzyndzelkach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Hejto to i tak już kółko wzajemnej adoracji
Tak, internet spowszechniał, ale nostalgią nie polepszysz sytuacji.
Ide w weekend na techno z pakistańskim doktorem astrofizyki do klubu z alternatywkami, a w przyszłym tygodniu z kucem na piwo do Sławka w koszulce z orzełkiem. W Niedzielę do kościoła, a w Czwartek na medytacje. Psy szczekają a karawana jedzie dalej. Im wiecej mnie wśród ludzi tym stwierdzam że ludzie są chorzy na jedną chorobę - brania wszystkiego co widzą za potwierdzenie tego co chcą potwierdzić. Prawaki, lewaki, wykształciuchy, prostaki, mieszczuchy, wsioki, dla każdego coś dobrego