@Iyasiu Od samego początku wojny pomagam na bardzo wielu frontach jednocześnie i żadnej z tej pomocy nie uważam za zmarnowanej.
Tatianę znam osobiście i wiem, że każda pomoc, którą jej dostarczamy jest wykorzystywana właściwie. Koty są trzymane w dobrych warunkach, w kilku mieszkaniach (kilka osób, które uciekały z Charkowa udostępniły swoje mieszkania na ten cel do czasu ich powrotu). Wszystkie koty są zaszczepione i odrobaczone. Dużo rzeczy można zrobić samemu, dużo pomagają też weterynarze o dobrym sercu.
Wiem, że Tatiana dociera z karmą i pomocą humanitarną do osób, które nie są w stanie same jej zdobyć i nigdy nie powiedziałabym ludziom starszym, którzy mają tylko swojego kota, żeby go uśpili, bo jest wojna i nie będę marnować pieniędzy na karmę dla ich towarzysza. Jeśli jestem w stanie im pomóc to po prostu pomagam.
Koty, o których tu mowa to nie są koty bezdomne. To są koty w pełni domowe, które miały swoje rodziny i które straciły je w tragicznych okolicznościach.
Nie są winne temu, że Rosjanie zaatakowali Ukrainę i nie są w stanie same się uratować.
15 takich kotów ma już nowe miejsce do życia i nowe, kochające rodziny. Jeśli możemy zapewnić to kolejnym kotom to to robimy.
Tak, jest wojna i tak priorytetem jest pomoc ludziom. Jeśli przy okazji mogę pomóc też zwierzętom to pomagam.
Myślę, że jest wiele takich osób, które chcą pomóc nie tylko ludziom, ale też zwierzętom i stąd też post. Jeśli Ty chcesz kierować swoją pomoc tylko do ludzi to spoko, Twoje prawo, nie zmuszam Cię przecież w żaden sposób, żebyś nam pomagał