Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

BiezdarKompan

Dołączył/a:

  • 24 wpisów
  • 32 komentarzy
  • 0 obserwujących
Dyskusje#youtube Czy tylko mnie youtube straszy rekomendacją filmów o osobach sparaliżowanych? Tytuły np: 'I Was Warned I
Kompan0piorunów

Chodzi o to że na podstawie akcji podczas użytkowania usług google zdarzało się, że algorytymy youtube nie raz dobrze przepowiadały co pomyślę. Ponieważ od 2-3 miesięcy jestem bezrobotny ale jeszcze się nie zarejestrowałem, a korzystając z chrome wyszukiwałem informacji na temat dokumentów do rejestracji, sugeruję że google jakoś zebrało tą informajcję, przekazało to do youtube, a youtube ostrzega mnie przed tym żebym się szybciej zarejestrował bo bez ubezpieczenia będę mieć przejebane, finansowo. Stąd straszenie filmami o wypadkach

Gruba ryba1piorunów

@Biezdar mógłbym rzeczowo odpisać jak działają algorytmy, jak yt pcha treści ktore mogą cie zainteresować (bo wiesz ze yt I google to jedna firma, prawda?) i to co piszesz jest przesadną nadinterpretacją. Ale jako że to portal ze śmiesznymi obrazkami to tylko ci dam to:

Dyskusje#spoleczenstwo #socjologia #alkohol #pijzhejto Pytanie do osób pijących alkohol na co dzień: Czy w swoim życiu
Kompan0piorunów

@Pirazy Widocznie miasto też ma znaczenie. Ja Białystok, przesyłam zdjęcia jedynej aktywności najbardziej popularnej grupy Białostockiej na Facebook czyli clubbing. I innych spotkań organizowanych z ludźmi kompletnie na tej grupie nie ma. Mówię z doświadczenia osoby która intensywnie szuka różnych wydarzeń i chce aktywnie spędzać czas z ludźmi i poznawać -> brak w tym mieście jakich kolwiek innych inicjatyw niż clubbing.
Totalnie kompletny brak alternatyw dla clubbingu sprawiło, że sam założyłem grupę Fb z naciskiem na sportowe i kulturalne aktywności w Białymstoku.
Rozmawiam z ludźmi którzy przyjeżdżają tu z większych miast (np: Kraków) i mówią że to jest totalna dziura jeśli chodzi o 'wyjdźmy na miasto coś porobić'.

Kompan0piorunów

@Pirazy W jakim mieście mieszkasz?

Kompan0piorunów

@Pirazy Oczywiście dokładnie czytam to co piszesz i nie neguję Twoich obserwacji, ale fakty są takie:

1) Picie alkoholu w Polsce bywa związane z normami społecznymi, a osoby, które nie piją, mogą być postrzegane jako odstające od ogólnych zwyczajów w niektórych kręgach towarzyskich, szczególnie w kontekście imprez czy spotkań towarzyskich.
2) Osoby nie pijące alkoholu mogą spotkać się z pewnym niezrozumieniem lub nawet presją społeczną w towarzystwie osób pijących. W Polsce nadal panuje pewne przekonanie, że picie alkoholu to naturalny element społecznych interakcji.
3) Choć nie jest to polaryzacja o charakterze silnie antagonizującym, w niektórych grupach może dochodzić do napięć. Na przykład, osoby nie pijące mogą czuć się marginalizowane lub niezrozumiane w środowiskach, gdzie picie alkoholu jest normą.

W miarę jak społeczeństwo staje się coraz bardziej zróżnicowane, takie podziały mogą stawać się mniej widoczne, a akceptacja różnych stylów życia rośnie, stąd twoje przykłady 300 ziomków.

Kompan0piorunów

@Pirazy
Dla uporządkowania:

1. Twoja teza -> pijący i nie-pijący mogą bawić się razem bez problemu, jako dowód: znam 300 osób z mojego najbliższego otoczenia (wewnątrz tych 300 osób są zarówno pijący jak i nie-pijący) i obie grupy potrafią bawić się razem;

2. Moja odpowiedź -> jest kilka problemów z tym przykładem 300 osób:

* czy to jest próba randomowych osób (znajomych) czy towarzystwo z jakiejś firmy? Bo jeśli są w firmie to niejako te osoby jadą razem kierowani nie tzw. motywacją wewnętrzną bo 'wszyscy chcemy spędzić czas razem' tylko są motywowani tym, że 'firma organizuje wyjazd i wypadałoby jechać'
* nawet jeśli to nie firma organizuje wyjazd, to może być case tego typu że jest jakiś prowadyr typu grupa facebookowa 'poróżuj z Marcinem' i wówczas osobą organizującą wyjazd jest Marcin. Na takich wyjazdach byłem i powiem, że wieczorami ludzie nie wiedzą co ze sobą zrobić to kupują alkohol...i w zasadzie tyle, nie ma innego pomysłu co robić.
* 300 osób nie odpowiada za całe społeczeństwo
* Być może jako osoba nie mająca problemu z alko będąc w towarzystwie tych 300 osób nie zauważasz problemu. Spróbuj tak na kolejnym wyjeździe tym autokarem postanowić zdecydowanie 'przez cały wyjazd nie piję nawet kropli alkoholu' - to staniesz po drugiej stronie i zobaczysz co zacznie się dziać.

Kompan0piorunów

@Pirazy A gdzie się częściej spotykasz z ludźmi w celu wspólnej zabawy:

1. kluby/dyskoteki/puby/domówki
2. planszówki/badminton/wspólne bieganie/podróżej/spacery/strzelnica/rozmowy przy kawie-herbacie

...bo do czego zmierzam. Otóż tej obserwacji 'polaryzacji' sobie nie wymyśliłem tylko widzę że osoby które ^z założenia^ jako podstawę 'zabawy' rozumieją alkohol wybierają 1, natomiast osoby które ^z założenia^ nie stawiają alkoholu jako podstawy wybierają 2.
Tak się tworzą oddzielne towarzystwa które na co dzień razem się nie spotykają bo obracają sie w różnych środowiskach.
Osoby nie-pijące nie wybierają 1 bo po co to mają robić, kluby i domówki z założenia są nastawione na alkohol

Kompan0piorunów

@Pirazy tzn. można powiedzieć że bardziej unikałem ludzi dlatego nie docierało do świadomości pewne zjawisko które zacząłem zauważać przez ostatnie 2-3 lata jak zrobiłem się bardziej aktywny towarzysko.
I co zauważyłem?
Moja teza jest taka, że istnieje napięcie/polaryzacja pomiędzy 2 grupami 1)pijący 2) nie pijący
... i powonno się o tym rozmawiać choćby po to aby zrozumieć 2gą stronę.
Obie grupy inaczej rozumieją to czym jest 'życie towarzyskie'
Osoby pijące częściej przez życie towarzyskie rozumieją chodzenie do klubów z drinkami(alko) + tańczenie,
a osoby nie pijące przez 'życie towarzyskie' rozumieją sport/aktywne spędzanie czasu poza-klubem/dyskoteką.
Różnice w ETYCE czyli tej gałęzi filozofii odpowiadającej takiemu a nie innemu sposobowi postępowania danej jednoski
jest najczęstrzą przyczyną konfliktów więc nie dziwi to że pijący nie chcą mieć nic do czynienia do osobami nie-pijącymi i vice versa.

Dyskusjealkohol #picie Czy patrzysz na osobę niepijącą alkoholu w towarzystwie podejrzliwie ? Tak/Nie.
Kompan0piorunów

@Dudleus Zadałem to pytanie tu i jeszcze kilku miejscach, oto opinie o niepijących w towarzystwie:

* kto nie pije ten donosi
* kto nie pije to kapuś
* Kto nie skacze ten z policji
* 'chłopie, tych nie pijących toksyków omijam jak najdalej'
* 'niepijący to w domach są pochowani'
* 'Mam niepijącego znajomego, który na dodatek jest wege. Straszny zamulacz z niego.'

Kompan0piorunów

@Dudleus Ale to działa w obie strony. Ty nienawidzisz pijących, a pijący nienawidzą Ciebie. Tak przynajmniej to działa z moich obserwacji. Jak rozwiązać ten problem ?
Też kwestia tego czy w ogóle zależy ci na rozwiązaniu tego problemu czy może jednak jesteś za unikaniem 'tej drugiej' grupy.

Kompan1piorunów

@Konto_serwisowe 😉
Ok, nie pijesz. spoko, dla mnie nie ma problemu. Możemy razem zagrać w kręgle albo badmintona przy soczku, pobiegać, wybrać się w góry. Opcji jest naprawdę dużo :smiley:

Kompan0piorunów

@Konto_serwisowe Tu się mylisz. Twoje podejrzenia są uzasadnione, ale nie mam skrajnego poglądu na ten temat.

Kompan0piorunów

@wiatrodewsi wyobraź sobie scenariusz że jest spotkanie integracyne w pracy, ktoś nie pije, albo mało pije, ale bardzo chce przyjść poznać lepiej ludzi w pracy. Na spotkaniu integracyjnym większość ma taki pogląd jak Ty że "Trzeźwi z trześwymi. Chory z chlorami". (nie wiem czy w 100% wszyscy mają taki pogląd, być może też mylę się że tak jest).
Moim zdaniem musi być jakiś kompromis.

PS: zaskoczyło mnie to że czujesz się oceniany przez osoby niepijące w towarzystwie, wydawało mi się że to działa bardziej w odwrotnym kierunku.

Kompan0piorunów

@wiatrodewsi ok, ponieważ poruszamy delikatny temat etyki, od razu mówię, że potrafię wypić piwo w towarzystwie, więc z góry powiem że nie mam skrajnego poglądu na ten temat.
Ale mam pytanie uzupełniające -> czy potrafisz się bawić z ludźmi bez alkoholu ?

Dyskusje#wojna #ruskimir #wojnazrosja Jak waszym zadaniem wyglądałaby wojna Polski z Rosją jakby zaczęła się np:
Kompan0piorunów

@Modrak znowu źle zrozumiałeś. Chyba już nie ma sensu dalej tego tlumaczyć :confused:

Kompan0piorunów

@Modrak ale mnie nie interesuje definicja Rosji słów 'nieoficjalna' i 'oficjalna', tylko moja definicja tych słów :). W mojej definicji 'oficjalna' jest wtedy kiedy giną niewinni cywile oraz niszczone są ważne elementy infrastruktury krajowej (rafinerie, fabryki itd.).
To co Ty opisujesz, że 'jak będzie oficjalna to będzie zapóźno' moim zdaniem się nie sprawdzi bo starasz się opisywać jakby proses infekcji wirusowej jakoby Rosja ^już teraz^ realizuje strategię 
sukcesywnego infekowania i zarażania poprzez:

1. umieszczania ludzie w rządzie Polsim 
2. umieszania swoich tzw. szpiegów/tajniaków/agentów w różnych miastach Polski

...przy czym użycie przez 'Rosję' wyrażenia 'ok to już ofcjalnie robimy wojne' oznaczałoby jednie naciśnięcie przez nich magicznego przycisku który uaktywni te 'miny' porozmieszczane w całej Polsce i bum w przeciągu dni Polska upadnie.
Tylko jeśli takie rozmieszczanie 'min-ludzi' się nie sprawdziło w Ukrainie (pro-zachodnia Ukraina miała silne morale na początku 'oficjalnej' - w mojej definicji 'oficjalna' - wojny w 2022) to dlaczego miałoby to zadziałać w Polsce

Kompan1piorunów

@Modrak Ok, przeczytałem ponownie teraz i zakumałem do masz na myśli tj. w pierwszym całym paragrafie opisujesz co się dzieje w Polsce już teraz obcenie od jakiegoś czasu. Ale ja nie pytam o 'pełzającą forme' tylko o 'oficjalną formę', oficjalnie tak jak to jest obecnie na Ukrainie. Jak w przypadku Polski by to wyglądało.
Na przykład mam na myśli wspomniane ataki terrorystyczne w Warszawie czy chirurgiczne uderzenia rakiet na punkty strategiczne w Polsce. Myślę, że niedaleko nam do tego scenariusza.

Kompan1piorunów

@Modrak no ale taka instalacja ludzi w rządzie to nie nastąpi chyba od razu, musieliby poczekać 4 lata aż obecna kadencja rządu RP się skończy.

DyskusjeDlaczego ludzie odrzucają teorię ewolucji? [ENG]
Kompan4piorunów

Ewolucja jest słabo rozumiana przez ogólną populację mimo tego, że uczy się o niej w szkole. Ponieważ ewolucja jest procesem odpowiadającym za szereg ważnych dla nas procesów (powstawanie nowych chorób, oporność na leki czy pestycydy chociażby) warto, żeby ludzie mieli lepsze zrozumienie tego procesu.

Tymczasem znaczny odsetek społeczeństwa skłania się ku różnym odmianom "inteligentnego" projektu - czyli tego, że świat został zaprojektowany. Dlaczego? Naukowcy myślą, że są dwa główne powody:

psychologiczny esencjalizm, czyli klasyfikowanie rzeczy pod względem pewnej esencji, przykładowo intuicyjnie jako dzieci wiemy że ratlerek i dog niemiecki to psy. To ułatwia nam naukę, ale ma jeden efekt uboczny - mamy tendencję do traktowania tej "esencji" kategorii jako czegoś niezmiennego -tymczasem teoria ewolucji twierdzi odwrotnie co tworzy konflikt w naszych mózgach. Niektórzy pod jego wpływem dochodzą do wniosku, że pies to pies i zawsze będzie psem i na tym poziomie ewolucja jako proces jest dla nich intelektualnie niedostępna.

przypadkowa teleologia: tendencja do przypisywania przypadkowym rzeczom celowości - ten kamień jest płaski po to, żeby się nim lepiej puszczało kaczki. Chmury są po to, żeby z nich padał deszcz. Ta naturalna tendencja do poszukiwania celu znowu sprzyja osobom wmawiającym nam, że świat to projekt, bo chłopski rozum tak podpowiada.

Tu na scenę wkraczają najnowsze badania naukowców z bostonu, które wykazują, że wczesne nauczanie na temat ewolucji pozwala zniwelować efekty tych naturalnych tendencji u dzieci w wieku 5-8 lat ale już nie u 10latków, u których są one głębiej zakorzenione.

Lekcje mogłyby być po prostu historyjkami o fikcyjnych zwierzętach, które pokazują jak działa naturalna selekcja.

Sum0piorunów

@Biezdar Niepotrzebnie się tak rozpisałeś, kolega wyżej wyczerpał temat.