Stan, który uznano, że miała, charakteryzuje się halucynacjami, zmianami zachowań, etc. Zasadniczo, ta galareta między uszami przechodzi w stan awarii.
Przysięgli zastanawiali się, czy ktoś, u kogo stwierdzono, że ma zwarcie w galarecie, jest w stanie świadomie funkcjonować.
Zasadniczo, co jest w artykule, wobec osoby, u której stwierdza się taki stan, rekomenduje się natychmiastowe wdrożenie leczenia (w tym i być może izolacji).
Wobec Lindsay, pomimo stwierdzenia problemów, i pomimo tego, że wyrażała obawę, że skrzywdzi dzieci, nie podjęto kroków zaradczych.
Nie zajmuje stanowiska wobec pani. Stwierdzam jednak, że system zawiódł - jeśli ktoś ma myśli samobójcze, depresję, i to przyznaje, należy im pomóc. Jeśli ktoś ma omamy, i stwierdza, że może skrzywdzić dzieci, tym bardziej.