@Dzemik_Skrytozerca największe wyzwanie to pogoda. Ciągnące się dniami opady (ofc z oknami pogodowymi) zmieniają charakter wyprawy. Problemem jest przygotowanie ciepłego posiłku na kuchence. Ubrania nie schną w nocy, więc pomimo tego, że masz odzież merino i tak trzeba co kilka dni meldować się w jakimś hostelu i zrobić pranie. Ciężko jest wysuszyć śpiwór rano, po nocy w namiocie. Tutaj szczerze mówiąc nie mam narazie pomysłu jak sobie z tym radzić w przyszłości. W każdym razie rozpalanie ognia w chatach (niektóre są kryte) i suszenie przy ognisku to takie pośrednie rozwiązanie. Niby trochę to schnie, ale z drugiej strony nie za dobrze, no i czuć dym.
Może w sumie warto by mieć jakiś tarp i robić sobie roboczo daszek pod drzewami, ale nie jestem jeszcze przekonany.
Do tego dochodzi masa błota na trasie, plus korzenie i deski w lasach robią się śliskie. To zwalnia tempo podróży i wpływa negatywnie na możliwość planowania danego dnia/etapu.
Mokra wysoka trawa zwilża nogawki spodni i spływa to do buta. Tutaj powinienem był zainwestować w stuptupy, tak jak rozmawiałem z jednym z użytkowników pod innym postem.