Zakładam, że niewiele pracowałeś z linuksem/uniksem, więc filozofia tamże stosowanego nazewnictwa jest Ci obca.
1. Krótkość nazw poleceń oszczędza Twoje dłonie i przyspiesza Twoje tempo. Jeśli tekst jest Twoim środowiskiem, to kazdy oszczędzony* znak robi Ci duża różnicę.
2. Skrócone nazwy mają sens. To po prostu zwykły obcy język. A w dodatku skrótowce są tak dobrane, że łatwo je zapamiętać.
3. Paradoksalnie, skrótowce motywują Cię do tego by się uczyć polecen. Ba, po to można robić aliasy, by skracać to jeszcze bardziej.
A dla ludzi, którzy blednie sądzą, że powershell jest lepszy:
grep -HR some_text *.log
Get-ChildItem -Recurse -Filter *.log | Select-String -Pattern "some_text" -CaseSensitive
* Jeśli znasz polecenia. Jeśli nie znasz, to używanie powershella też nie będzie frajda, bo konia z rzędem temu, kto bez czytania instrukcji się domyśli jak działa get-childitem

