FletcherWirtuoz
12piorunów
prima aprilis sk⁎⁎⁎⁎syny ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Fletcher dobrze, że dziś 1 kwietnia.
Dołączył/a:
FletcherWirtuoz
12piorunów
prima aprilis sk⁎⁎⁎⁎syny ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Fletcher dobrze, że dziś 1 kwietnia.
FletcherWirtuoz
8piorunówPolecicie jakiś świąteczny film :stuck_out_tongue_winking_eye:?
@Fletcher Wołyń
@Fletcher Die Hard, Rambo
FletcherWirtuoz
25piorunówHej ho @cebulaZrosolu ! Potwierdzam dotarcie paczki. Dziękuję bardzo i jest mi niezmiernie miło :smiley:
Puławski magnes zagościł już na lodówce.
Nie będę kłamał, nie wiedziałem gdzie leżą Puławy, musiałem sprawdzić :grinning:
Może kiedyś będzie mi dane odwiedzić to miasto!
Dziękuję jeszcze raz za prezent i za organizację zabawy!

@Fletcher powinienem dostać jakieś odznaczenie zasłużony dla Puław czy coś :smiley:
FletcherWirtuoz
11piorunówWrzucam i ja. To moja pierwsza próba "pisania". Proszę nie być zbyt surowym :smiley: Albo być!
Nie wiem czy krótko wyszło czy długo. Jak ktoś przebrnie przez te wypociny, chętnie poznam opinię.
Ano i mam nadzieję, że wpasowałem się w temat.
Zatyczki, okulary, rękawiczki – wszystko jest. Telefon. Prawie by zapomniał. Zapakował wszystko do kieszeni na przedzie spodni roboczych i zamknął szafkę. Spojrzał w lustro i znowu dopadło go to dziwne uczucie. Chandra wymieszana z nostalgią i apatią. W odbiciu zauważył zmęczonego, łysiejącego faceta z podkrążonymi oczami, dobijającego do czterdziestki. Patrzył tak sobie w oczy i zastanawiał się, co się z nim stało, a przede wszystkim kiedy to się stało. Kiedy uciekły te wszystkie lata i jak to się stało, że jest w tym miejscu, w którym jest? Westchnął w duchu i zrzucił winę na porę. Nocki w sobotę miały coś w sobie. Fabryka była prawie pusta, oprócz niego było jeszcze czterech współpracowników pracujących na innych stanowiskach i stróż. Żaden kierownik nie kręcił się nad głową, nikt nie sapał nad uchem, nie rzucał dennych żartów czy komentował wydarzeń minionych dni swoimi spostrzeżeniami. Cisza i spokój.
Otrząsnął się z marazmu i pocieszył się w duchu, że zostało tylko osiem godzin pracy. Ruszył w kierunku wyjścia z szatni i po chwili znalazł się już na hali. W drodze do stanowiska pomachał współtowarzyszom niedoli. Stanowisko, które przydzielono mu na dzisiejszą zmianę, to stara produkcja taśmowa, umiejscowiona w samym rogu. Traktowana po macoszemu, zupełnie jakby prezes i spółka się jej wstydzili. A był to całkiem solidny i niezawodny sprzęt z lat 90. ubiegłego wieku. Miała swoje mankamenty, oczywiście, ale przy odrobinie podejścia i doświadczenia sprawowała się lepiej niż niejedna nowiusieńka maszyna kupiona w zeszłym roku. Na jej korzyść dodatkowo przemawiało to, że do większości napraw wystarczył młotek. No, może czasem śrubokręt. Nie była też podłączona do żadnych nowoczesnych systemów, więc ilość wyprodukowanych sztuk wprowadzało się ręcznie. W pierwszej kolejności, co godzinę, do papierowego raportu, a na koniec zmiany do komputera.
Zatyczki do uszu, okulary na nos, rękawiczki na ręce. BHP przede wszystkim. Kluczyk do stacyjki i pół obrotu. Na konsoli wszystkie lampki zaświeciły jednocześnie, po czym większość zgasła. Olej w normie, temperatura również, błędów brak. Kolejne pół obrotu kluczykiem w stacyjce. Obie dłonie na dwa, oddalone od siebie przyciski uruchamiające, ostatni rzut okiem dookoła i maszyna ruszyła. Teraz pozostało tylko co około 20 minut zdjąć z maszyny gotowy element, zrobić wstępną inspekcję wizualną, wyrzucić zbrakowane i odłożyć te dobre do plastikowej tacki. Co jakiś czas odstawić pełną tackę i podstawić nową. Prosta i nudna praca.
Usiadł i wyciągnął telefon. Zamienił zatyczki na słuchawki douszne i puścił radio. Mógł sobie pozwolić na tę odrobinę luksusu ze względu na brak przełożonych, którzy pilnowali, żeby wszyscy przestrzegali przepisów. Po słabym roku ostatnie, o czym marzyli, to kontrola i potencjalna kara. W radiu leciała jakaś audycja nocna o początkach jazzu w Nowym Orleanie. Kompletnie nie jego typ muzyki, ale sama historia była interesująca, a prezenterka radiowa miała magnetyczny głos. A dodatkowo zawsze można dowiedzieć się czegoś ciekawego.
Do przerwy czas zleciał bardzo szybko i bezproblemowo. Na czas jego nieobecności pieczę nad produkcją przy jego maszynie sprawował kolega ze stanowiska obok. Krótkie dwadzieścia minut spędził na zjedzeniu kanapek przygotowanych przez żonę i wypiciu kawy z termosu. Po powrocie uzupełnił zasobnik materiałów, zrobił krótkie oględziny maszyny i elementów ściągniętych przez zmiennika – wszystko w jak najlepszym porządku.
Druga połowa zmiany minęła jeszcze szybciej i nawet nie zorientował się, kiedy wybiła 5:30. Czyli czas na sprzątanie, sporządzenie raportu i przygotowanie stanowiska pracy dla kolejnego szczęściarza. Równo o 6:00 wyłączył maszynę i poszedł do szatni.
Wziął szybki prysznic, żeby nie hałasować w domu, przebrał się i kilka minut później był już na parkingu. Znowu prószył śnieg. Wyciągnął kluczyk i wsiadł do swojej Toyoty Avensis. Poczciwy i niezawodny kawał grata, ale wymagał kilku pilnych napraw. Wiedział, że na pewno nie uda się to w tym miesiącu, ze względu na święta i wyjątkowo zimny grudzień, który spowodował, że musieli ogrzewać dużo więcej niż przewidywał. Zastanawiał się, czy w ogóle uda się wygospodarować dodatkowy budżet w następnym miesiącu. Nastawił grzanie na maksymalną wartość i włączył radio. Z głośnika popłynęły dźwięki „All I Want for Christmas”. Zostały tylko dwa tygodnie. Czas pomyśleć o prezentach.
Droga do domu, która trwała niecałe pół godziny, upływała mu na słuchaniu na przemian świątecznych hitów i reklam. Zatrzymał się na światłach obok nowego białego mercedesa. Jednego z tych, które wielkością praktycznie nie ustępowały czołgom z okresu II wojny światowej. Za kierownicą siedziała młoda, zadbana, atrakcyjna kobieta, a obok niej, na miejscu pasażera, mężczyzna o podobnym jej wieku, trzymający w jednej ręce puszkę piwa, a drugą machając w rytm głośnej, imprezowej muzyki, którą słychać było nawet w Toyocie. Pomyślał, że pewnie jego dziewczyna odbierała go z imprezy. Znowu dopadło go to dziwne, lekkie, mdłe kłucie w duszy. To nie tak, że czuł do nich zazdrość czy zawiść. Ale jednak odczuwał pewną niesprawiedliwość. Odczuwał też tęsknotę za minionymi czasami młodości i beztroski. Zielone światło. Odrętwienie minęło, wrzucił jedynkę i ruszył, a tamci skręcili.
Zaparkował pod domem i po cichu otworzył drzwi. Rozpakował torbę, brudne rzeczy wrzucił do kosza na pranie i przebrał się w piżamę. W lodówce czekała na niego sałatka jarzynowa zrobiona przez żonę. Nalał sobie letniej herbaty z dzbanka i usiadł przy stole. Oczy już mu leciały ze zmęczenia, więc szybko zjadł i wypił. Dochodziła siódma. Odstawił naczynia i poszedł umyć zęby. Zajrzał jeszcze do pokoju dziewczynek. Spały jak dwa małe aniołki. Za dnia potrafiły być małe diabełki, ale jak spały, były zdecydowanie aniołkami. Podszedł do ich łóżek, poprawił im kołdry, ucałował w czółka i po cichu zamknął za sobą drzwi. W sypialni podłączył telefon do ładowarki i zmęczony położył się na łóżku. Ucałował żonę, która mruknęła coś niezrozumiałego, i przytulił się do jej ciepłego ciała. Pomyślał sobie, że jutro pójdą na sanki, a później wypiją kakao. Zasypiając, nie pamiętał już o tamtych negatywnych emocjach. Swoje w życiu już przeżył, a do szczęścia nie były mu potrzebne luksusy. Ogarnięty ciepłem bliskich, zasypiał spokojny i zadowolony.
@Fletcher ehhhh... Mało jest tak wspaniałych uczuć jak powrót z nocki do domu, w zimę i przytulenie się do cieplutkiej żonki :smiling_face_with_3_hearts:
FletcherWirtuoz
22piorunówA może się pochwalę.
Nie ma za bardzo czym, ale dorzucę swoje pięć groszy do społeczności :smiley:
Fotki z weekendu z #norwegia a dokładniej Oslo.

Zdjęcie pachołków ekstra! Zazdroszczę ci, bo chciałbym pojechać do Norwegii a jeszcze nie byłem.
FletcherWirtuoz
48piorunówNo dobra, kolej na mnie w #jesiennewyzwania !
Jedno z zadań, które wylosowałem, to:
* Upiecz chleb bądź jesienne ciasto.
Jako, że akurat w domu chleb miałem, a ciasta nie, to postanowiłem zaszaleć z ciastem. A co!
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że to moje pierwsze ciasto które wyszło jadalne. Poprzednia próba (kilka lat wstecz) skończyła się fiaskiem kiedy to nie doczytałem, że galaretka potrzebuje połowy wody podanej na opakowaniu żeby stężeć :grinning: No nic to, cenna lekcja.
Ciasto które miałem wykonać miało dwa główne kryteria, którymi się kierowałem - miało być jesienne i proste. Po konsultacjach z moją narzeczoną, naczelnym ciastorobem z nadania urzędowego, padło na ciasto marchewkowe.
Zaznaczam, że ciasto robiłem całkowicie samodzielnie a pomoc narzeczonej sprowadzała się do konsultacji - gdzie jest mąka? A co to znaczy przesiać?
Wynik przeszedł moje oczekiwania! Sami we dwójkę wciągnęliśmy ponad połowę blachy :grinning: Nie brak opinii, że krem na górze był za gruby i za słodki, ale czy krem może faktycznie byc za słodki i za gruby? Dla mnie, wielkiego entuzjasty białej czekolady, nie ma czegoś takiego.
Przedstawiam więc ciasto marchewkowe z kremem z mascarpone i białem czekolady z przepisu pani Ani co Gotuje.
PS: Orzechy włoskie dla ozdoby. Ja, w myśl zasady jedzenia, najpierw najgorsze na koniec najlepsze, zjadałem orzeczy na początku 😉

@Fletcher elegancko, gratulacje pierwszego zjadliwego ciasta, będą następne? :p
FletcherWirtuoz
6piorunówCześć, szukam perfumów do zakupu odlewki po 5/10ml.
Tylko jest kilka haczyków 😛
Nie znam się na perfumach więc ktoś musiałby wybrać za mnie - mam otwartą głowę i chęć poznania różnych zapachów, można zrobić mały wywiad..
Przesyłka musi dojść do środy :smiley:
Myślałem o 3-4 flakonach na test do 80-100 pln.
Chce się ktoś podjąć :D?
Komentarz usunięty
Polej mu ktoś Vi et Armis
FletcherWirtuoz
16piorunówHej,
To znowu ja.
Krótki wypad nad Wisłę. Światło baaardzo słabe, pochmurnie i schyłek dnia.
Ale wynagrodzone jednym ciekawym spotkaniem - najpewniej rybołów :smiley:
Oprócz tego mewa, mewy, czapla biała i siwa, kormoran i od groma jaskółek dymówek.
Dodatki w komenatrzu bo łapie się tylko 5 fotek.
Pozdrawiam cieplutko! Feedback mile widziany.
PS: Rybołów i jaskółka lekko draśnięte w darktable (OS soft coś jak LR).

~Test~
Nie chciało puścić bez komentarza.
FletcherWirtuoz
22piorunówHej,
Kilka fotek z ostatniego spaceru po Parku Oliwskim w #gdansk . Gatunkowo nic ciekawego ale i tak jestem zadowolony.
Ptaki:
* mewa albo rybitwa, słabo się znam niestety, podpowiada mi śmieszkę,
* wrona siwa,
* kaczki,
* kokoszka,
* jedno foto jest puste (bez ptaka więc nie ma co szukać :P)
Z chęcią przyjmę wszelaką krytykę :smiley:
Reszta fot w komentarzu bo limit 5 per wpis.

Mały bonus bez ptaka. Podobało mi się światło.
FletcherWirtuoz
52piorunówHej.
Chwalę się bo zakupiłem nowy aparat do zdjęć przyrody, głownie ptaków (ale w sumie nie tylko bo mam też krótki obiektyw).
Canon eos r10 + rf 100-400mm :smiley:
Dopiero się go uczę używać, tak samo jak obróbki w darktable (bo nie chcę płacić za LR narazie, może kiedyś).
Czy to dobry zestaw? Nie wiem. Wiem, że sporo ptasiarzy używa canony eos RXX i tego obiektywu. Na pewno lepszy od coolpixa p520.
Zależało mi na tym, żeby nie był wielką lufą, która wymaga statywu. I że mogę z nim spacerować bez większych przeszkód.
Postaram się wrzucać jakieś fotki autorskie, żeby wnieść coś do społeczności.
Do tego zakupiłem przewodnik collinsa, więc jest co robić :).
Na pierwszej fotce wydaje mi się, że jest młoda mewa śmieszka.
Na drugiej panie kaczki krzyżówki.
Na ostatniej rzeczony zestaw do foto.
#ornitologia #ptaki #fotografia

@Fletcher bardzo spoko te zdjęcia, to z kaczutkami zwłacza. Wrzucaj więcej
@Fletcher dobry sprzet, fajne fotki, dawaj wiecej 🙂 jak nie chcesz statywu to zastanow sie nad monopodem 🙂
FletcherWirtuoz
2piorunówSiemka, robi ktoś odlewki po 5-10ml? Chciałbym wziąć kilka flakonów na próbę - damskie i męskie.
Zależy mi tylko na tym, żeby była dostawa do następnego czwartku max.
#perfumy #stragan
https://rentry.co/przemekperfumy
Zerknij na listę. Jak ogarniesz dziś blika to jutro rano wrzucam paczkę więc we wtorek już masz u siebie :smiley:
Hej, napisz pv podeślę ci listę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
FletcherWirtuoz
9piorunówDobra mam pytanie.
Zacząłem czytać Proces Franza Kafki.
Nic wcześniej o tej książce nie czytałem, gdzieś mi się obiło o uszy i postanowiłem sprawdzić.
Jestem w drugim rozdziale.
Czy ta książka jest taka abstrakcyjna ale niesie za sobą wartość jakąś?
Bo na ten moment mam dziwne i nie przyjemne uczucie ją czytając i nie wiem czy w ogóle warto kontynuować xD
A może jestem za głupi?
#ksiazki #czytajzhejto
@Fletcher generalnie nie rozumiem jarania się nią przez ludzi. Była słaba. Liczyłem, że dalej w treści się to zmieni, ale nie xD moja matka, która siedzi w książkach non stop, miała podobne wnioski. Jak przestaniesz czytać, to niewiele stracisz imo.
Czujesz to, co główny bohater. Dla mnie to jest wartość tej książki. Ale też czytałem dawno temu już.
FletcherWirtuoz
22piorunówA w sumie czemu nie? Wcześniej chciałem więcej fotek wrzucać więc trzeba się trzymać postanowienia.
Wrzucę kilka fotek ptaków które mi się najbardziej podobają. Chociaż nic specjalnego ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
#ptaki

I jako bonus pasiaczki. Przez przypadek spłoszyliśmy lochę - całe szczęście, że uciekała w drugą stronę.
Po odwrocie ogarnęliśmy, że obok są pasiaki i z bezpiecznej odległości zrobiłem kilka zdjęć "dokumentacyjnych" bo światła w lesie tyle co na lekarstwo a do tego odległość robiła swoje.
FletcherWirtuoz
19piorunów459 + 1 = 460
Tytuł: Tajemnice II wojny światowej
Autor: Maciej Karalus
Kategoria: powieść historyczna
Wydawnictwo: Publicat
Format: książka papierowa
ISBN: 9788324516834
Liczba stron: 224
Ocena: 7/10
Co ciekawe książkę tę dostałem na zakończenie 6. klasy podstawówki za dobre wyniki w nauce. Nigdy wcześniej jej nie przeczytałem bo nigdy nie było mi po drodze z tą tematyką. Człowiek dorasta a i otaczający nas świat się zmienia.
Książka która musiała poczekać 17 lat, trafiła do mnie przypadkiem, kiedy rodzice w domu rodzinnym robili porządki. Dodatkowym czynnikiem było przeczytanie poprzedniej książki zahaczającej o tematy związane z II WŚ - "Akta Odessy". Zastanawiam się tylko ile od czasu wydania (2009) faktów w niej zawartych jest już nieaktualnych albo naprostowanych.
Nie mniej wydaje mi się, że i tak trzon jest zgodny z prawdą a szczegołów i tak pewnie w stu procentach nie zapamiętam.
Biorąc pod uwagę aktualne zawirowania na świecie można znaleźć dużo analogi do schematów działania dyktatury czy ustroju totalitarnego. Niestety.
Na mały minus, że to nie ciąg opowieści tylko zbiór "tajemnic", każda po kilka stron tekstu z obrazkami. Chociaż dzięki temu jesteśmy w stanie ugryźć więcej zagadnień i pozwolić czytelnikowi samemu poszukać informacji poza lekturą.
4 z 12
#bookmeter #dwanascieksiazek
FletcherWirtuoz
22piorunów451 + 1 = 459
Tytuł: Akta Odessy
Autor: Frederick Forsyth
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: e-book
ISBN: 9788381256667
Liczba stron: 432
Ocena: 8/10
Bardzo ciekawa i edukująca książka. Rzuca spojrzenie na powojenny Niemiecki świat i "wyzwania" z jakimi musieli się borykać obywatele Niemiec.
O ile istnienie organizacji Odessy jest poddawane w wątpliwość o tyle działanie sporej ilości pomniejszych organizacji pomagającym nazistom po II WŚ czy chociażby wsparcie Czerwonego Krzyża już jest faktem. Do tego dochodzi postać autentyczna Szymona Wiesenthala - żydowskiego działacza i tropiciela nazistów.
Całość owinięta wartką fabułą i wyrazistą postacią wolnego strzelca, dziennikarza śledczego - Petera Millera.
Skusiłbym się obejrzeć ekranizację ale nie wiem czy gdzieś uda się ją znaleźć.
Polecam :smiley:
3 z 12
#bookmeter #dwanascieksiazek
@Fletcher Próbowałem ostatnio czytać i jakoś nie mogłem się przekonać do tej książki. Odłożyłem po ~30 stronach. Może jeszcze kiedyś spróbuję.
FletcherWirtuoz
31piorunówHej!
Jestem amatorem i mam słaby sprzęt a na dodatek dopiero zaczynam przygodę zarówno z identyfikowaniem ptaków jak i ich fotografowaniem.
Zdjęcia są bardziej z kategorii dokumentacyjnych aniżeli konkursowych, ale mi się podobają więc się pochwalę :smiley:
Zdjęcia 1 i 5 to gęgawy.
Zdjęcie 2 czapla siwa.
Zdjęcie 3 kruk.
Zdjęcie 4 myszołów.
Poprawcie mnie jęsli się mylę :smiley:
#ptaki

@Fletcher Kruki często są w parach. No i nie lubią towarzystwa ludzi. Moja żona obserwuje ptaki i czasami łażę z nią. Kiedyś zauważyliśmy parę kruków na czubku samotnego drzewa. Skubańce wypatrzyły nas od razu i jak tylko zaczęliśmy się poruszać to uciekły. Fajne ptaki, bardzo je lubię.
Gdzie prowadziłeś te obserwacje?
FletcherWirtuoz
17piorunów312 + 1 = 313
Tytuł: Nieszczelna sieć
Autor: Håkan Nesser
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Czarna Owca
Format: e-book
ISBN: 978-83-7554-439-8
Liczba stron: 304
Ocena: 3/10
Jak przy mojej pierwszej "recenzji" wspomniałem, nie mam dużych wymagań co do książki. Tej jednak udało się mnie rozczarować :). Pierwsza połowa książki mocno przeciągnięta do momentu aż ginie główny bohater. Od tego momentu zaczyna się zasadnicze śledztwo, które jest mocno skrócone i naciągane.
Nie do końca wiem co było nie tak z tą ksiażką, ciężko jest mi to ubrać w słowa.
Jedna rzecz, która mnie zaskoczyła to, że stosunek dialogów do opisów jest zbyt duży. Onosiłem wrażenie jakbym czytał jakiś skrypt w którym aktorzy wypluwają słowa jedno za drugim, często kończone wykrzyknikiem. Do tego momentami dialogi bywały groteskowe.
Drugą rzeczą, która po cichu mnie denerwowała to brak odpowiedzi na pytanie - gdzie właściwie się znajdowaliśmy?
Ciężko wywnioskować bo przewijały się przypadkowe nazwy krajów europejskich i wspomniane były stany zjednoczone. Do tego absolutnie niezrozumiałe dla mnie było, czemu w pewnym momencie pojawił się tam znikąd "Malbork"? Trzy razy czytałem zdanie z Malborkiem ale nijak nie pasował mi do niczego :smiley:
Nie polecam tej książki 😛
PS: Chętnie przyjmę polecajki na książki :smiley:
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
2 z 12
#bookmeter #dwanascieksiazek

FletcherWirtuoz
12piorunówHej, mamy tutaj jakiś podglądaczy ptaków? I ich znawców?
Potrzebowałbym pomocy przy potwierdzeniu identyfikacji :smiley:
1.Mewa siodłata
2. Drozd śpiewak
3.Kormoran
4.5. Nurogęsi
No co do mewy i drozda jestem pewien.
Reszta słabe fotki ale może akurat ktoś ma lepiej wyćwiczone algorytmy w oczach :smiley:
Z góry dzięki :grinning:
#ptaki #ornitologia

@okim rozpoznaje juz po dwoch pixelach
Na drugim jest paszkot, a poza tym wszystko się zgadza ;)
FletcherWirtuoz
32piorunów214 + 1 = 215
Tytuł: Zamek z piasku, który runął
Autor: Stieg Larsson
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Czarna Owca
Format: e-book
ISBN: 978-83-65509-52-9
Liczba stron: 784
Ocena: 9/10
Dużo nie potrzebuję do szczęścia w książce, a ta jest naprawdę dobra :smiley: Ostatnia część kultowej trylogi Millenium zwieńcza przygody Lisbeth Sallander i Kalle Blomkvista.
Właściwie to szkoda, że to ostatnia część.
PS: Dzięki @moll, miałem plan na rok przeczytać 12 książęk a teraz mogę dodatkowo się tu z wami dzielić 😉
1/12

Dodatkowo, tak się złożyło, że w lutym jestem w Sztokholmie 😁
FletcherWirtuoz
161piorunówWyjeżdżam dziś, wracam w poniedziałek.
2 nocki w lesie :grinning:
plecor 15kg z wodą i jedzoniem (nie na cale 3 dni).
Pozdrowiona dla leśnych Tomków i nie tylko 😉
#bushcraft

Czy zamieszasz palić tam Susz konopny? Co trzeba mieć żeby przetrwać noc? Chciałbym przeżyć taka przygodę
@Fletcher ciekawe czy jest internet w takim lesie? sprawdzam...