Zawsze mam opad szczeny jak widzę w jakich miejscach potrafią powstawać miasta w basenie morza śródziemnego :smiley:
@FocusToInfinity zobacz sobie Bonifacio, 70m klifu, mieszkałem tam kiedyś😎
Dołączył/a:
Zawsze mam opad szczeny jak widzę w jakich miejscach potrafią powstawać miasta w basenie morza śródziemnego :smiley:
@FocusToInfinity zobacz sobie Bonifacio, 70m klifu, mieszkałem tam kiedyś😎
@radidadi No elegancko :smiley:
Wydaje się, że masz trzy założenia, które się wykluczają tzn. pełna klatka + niewielki obiektyw, a do tego jakość optyczna. Coś musi Pan poświęcić :smiley:
@FocusToInfinity jestem w stanie poświęcić gabaryty, ale tylko na tyle na ile to konieczne :grinning: W sumie to chyba poza tym Sony tylko Lumix S9 jest dostępny, więc kwestia przejrzenia obiektywów
Wylosowany szczęściarzem jest @radidadi !
Zgłoś się do mnie w celu uzgodnienia adresu wysyłki :smiley:
Wpis z losowaniem:
https://www.hejto.pl/wpis/wylosowany-piorun-z-wpisu-radidadi-https-hejto-los-pl-88021495-8103-4c11-99eb-db
Wylosowany piorun z wpisu - radidadi https://hejto-los.pl/88021495-8103-4c11-99eb-db7dfbefc78c #hejtolos - hejto-los - Hejto.plWylosowany piorun z wpisu - radidadi https://hejto-los.pl/88021495-8103-4c11-99eb-db7dfbefc78c #hejtolosHejto.pl@VonTrupka Jest takie ryzyko :grinning:
@Mr.Mars Uuu, będzie oglądane.
@adamszuba Nie uważam, że mam monopol na prawdę, ale wyszedłem mniej więcej od tego co napisałeś. Jak przed obiektywem amatora stanie Jude Law, to mogą być z tego niezłe zdjęcia, ale jak przed profesjonalistą stanę ja to obawiam się, że będzie słabo :grinning:
@SuperSzturmowiec Będę pamiętać
@SuperSzturmowiec Czekaj, to jeśli dodaje wpis w ramach kategorii, to powinienem jeszcze w opisie tagować tak? To z ciekawości po co te kategorie?
@sierzant_armii_12_malp Wszystko o czym wspominasz w pierwszym akapicie przekłada się moim zdaniem na nagrywanie dźwięku. Mogę dodać więcej basu, mogę dołożyć pop filtr aby coś wyczyścić itd. a jednak nagrywając utwór nie jestem autorem utworu. Mogę po prostu go nagrać lepiej lub gorzej.
Jeśli chodzi o drugi akapit to moim zdaniem istnieje różnica między tworzeniem w oparciu o emocje i doświadczenia, a rejestrowanie tego co po prostu jest. Natomiast tak, jak już zaczynasz coś aranżować to zaczynasz tworzyć, wspominam o tym w materiale, jednak w fotografii wyraźne pozostaje to, że praktycznie nigdy nie tworzysz w pojedynkę.
No i trzeci akapit - masz rację :grinning: No ale nie w tym klucz jednak :smiley:
Moim celem nie jest całkowite negowanie tematu sprzętu i rzemiosła, a raczej podkreślenie, że zbyt dużo się nad tym skupiamy i umykają nam w tym czasie dużo ważniejsze aspekty. To tak jakby pisarze mieli fioła na punkcie piór, a to przecież nie ma wielkiego znaczenia. Ma pisać i być wygodne :smiley:
@sierzant_armii_12_malp Tutaj: https://infiniticstudio.com/academy/niecodzienna-akademia-fotografii/fundamentalna-warstwa-pozaobrazowa/
Fundamentalna warstwa pozaobrazowaI takich przykładów mógłbym podawać w nieskończoność. To właśnie jest fundamentalna warstwa pozaobrazowa. Ten obszar pomiędzy technicznym rzemiosłem, aInfinitic Studio@3t3r Istotniejsza była dla mnie symetria względem schodów i wieżyczek niżeli względem kościoła. Tak czy inaczej coś by się rozjechało :grinning:
@Half_NEET_Half_Amazing Myślę, że nie tylko architektura. Co by nie mówić swego czasu największe imperium świata.
@jedzczarnekoty Swego czasu byłem przywiązany do jednego sklepu bo była dobra ekipa i można było sporo się dowiedzieć, ale potem wszystko się rozmyło. Więc nie zgadzam się, że należy mieć wszystko w d i kupować gdzie taniej. Jak znajdziesz pasjonatów, wiem, że to się rzadko zdarza, ale jak znajdziesz, to warto ich wspierać i robić zakupy właśnie u nich. Portfelem decydujemy właśnie o tym czy otoczą nas bezduszne korporacje czy ludzie z pasjami.
Cieszę się, że dyskusja rozgorzała :smiley:
Może wyjaśnię bardziej co mam na myśli @sierzant_armii_12_malp @entropy_ @ramen @KierownikW10
Nie chodzi mi o to jakich narzędzi używasz i o ich pochodzenie.
Pisarz jest autorem swojej powieści pomimo tego, że przecież nie wystrugał ołówka i nie stworzył papieru. Chodzi o to, że jego powieść jest w 100% jego, a przynajmniej może być. To jego myśl, jego realizacja, jego uczucia, jego słowa, jego wyimaginowana historia.
Fotograf natomiast zawsze potrzebuje kogoś lub czegoś z zewnątrz aby pokazać to, co chce pokazać. Potrzebuje modela i jego emocji, ulicy i jej wydarzeń, krajobrazu i spektaklu natury. To nie są jego emocje, wydarzenia i spektakl.
Co o tym myślicie?
@Klamra Na szczęście w tym zakresie możemy bez konsekwencji się ze sobą nie zgadzać.
@FocusToInfinity nie widzę niz złego w pracy zespołowej fotografa. To koniec końców i tak jego dzieło, bo to on decyduje jak wykadruje scenę, jakiego modela wybierze, lub scenerię. W końcu to on wybiera, obiektyw, naświetla film, lub cyfrową matrycę. A co najważniejsze, patrzy na kadr, nie tylko okiem, ale i przez swój własny pryzmat, doświadczenia życiowe, empatie i poczucie estetyki. To jest jego własne. Im bardziej jest w tym indywidualny, tym większym jest artystą. To jego dzieło. Tak samo jak dzieło reżysera. Dlatego tak, ja twierdzę, że fotoraf jest najważniejszym twórcą, nawet w pracy zespołowej, bo to on wymyślił dane zdjęcie. Jeśli jest inaczej, fotograf nie jest artystą, tylko rzemieślnikiem.
@Klamra Mam wrażenie, że nie rozumiemy się nawzajem.
Twoje odniesienie do filmu jest moim zdaniem bardzo trafne i tam jest sens tego co próbuje powiedzieć. Reżyser nie miałby w swoim dorobku żadnego filmu gdyby nie zespół. Dlatego właśnie w pierwszych minutach filmu dowiadujemy się kto jest producentem, reżyserem, reżyserem obrazu, kompozytorem muzyki i głównym aktorem. A na końcu filmu dostajemy 10 minutową rolkę gdzie wymieniony jest nawet człowiek od cateringu.
W fotografii natomiast mam wrażenie, że panuje powszechne przekonanie, że to fotograf jest "tym najważniejszym twórcą", a nawet jedynym, podczas gdy to niemal zawsze praca zespołowa. Jedyny moment w którym fotograf zrobił coś sam to autoportret i tylko tyle staram się powiedzieć. W każdym innym wypadku zdjęcia to efekt współpracy, tak jak filmy są efektem współpracy.
A dlaczego uważam, że to ważne aby to dostrzec? Jako widzowie kina rozumiemy, że niektóre filmy wznoszą się na wyżyny z uwagi na fenomenalną muzyką lub obsadę i to te elementy mają ogromną wagę. Dostrzegamy to i doceniamy, reżyser potrafi zejść na drugi plan.
Świetnym przykładem jest seria Harrego Pottera podczas której mamy do czynienia z czterema różnymi reżyserami i każdy z nich stanął na wysokości zadania. Jak myślisz co by się stało z serią gdybyśmy cztery razy wymienili głównych aktorów?
A jak często w fotografii rozumiemy, że waga zdjęcia leży w modelu, scenografii, świetle, a nie w fotografie? Mam wrażenie, że powszechnie fotografowie są przekonani o tym, że stanowią jedyny i najważniejszy punkt, podczas gdy rzeczywistość może być zupełnie inna. Ale nie dojdziemy do tego wniosku, jeśli będziemy przekonani, że to człowiek z aparatem jest tym najważniejszym. Otóż nie jest. Współpraca jest kluczem.
@FocusToInfinity co z tego, że fotograf, korzysta z ulicy, lub modela. To dla miego takie samo narzędzie, jak lightroom, albo aparat. Reżyser filmu korzysta z armii ludzi i narzędzi, ale to jego wizja, która narodziła się w głowie. Czy to interpretacja scenariusza, czy całości, kiedy sam sobie napisał scenariusz, to jego własność intelekteulana. Jego historia, jego emocje. Tak samo jest z fotografem. Jeśli masz takie podejście, jak opisałeś na początku, to jesteś rzemieślnikiem, a nie artystą. Ale tak jest w każdej sferze sztuki. Obojętne, czy to jest muzyk, czy malarz, czy fotorgaf, czy filmowiec, są artyści, z autorskimi dziełami i są rzemieślnicy, którzy dobrze lub źle wykonują swoją robotę. Zresztą, artyści, też mogą być słabi, ale artyzm ma tą przewagę nad rzemiosłem, że jest tam miejsce na interpetacje. Generalnie to smutny jest Twój wpis, pod kątem zawodu kreatywnego, skoro tak myślisz.
@FocusToInfinity Biograf to też pisarz, i tak jak jak fotograf opisuje swój wycinek rzeczywistości...
@Klamra Na szczęście w tym zakresie możemy bez konsekwencji się ze sobą nie zgadzać.
@Klamra Mam wrażenie, że nie rozumiemy się nawzajem.
Twoje odniesienie do filmu jest moim zdaniem bardzo trafne i tam jest sens tego co próbuje powiedzieć. Reżyser nie miałby w swoim dorobku żadnego filmu gdyby nie zespół. Dlatego właśnie w pierwszych minutach filmu dowiadujemy się kto jest producentem, reżyserem, reżyserem obrazu, kompozytorem muzyki i głównym aktorem. A na końcu filmu dostajemy 10 minutową rolkę gdzie wymieniony jest nawet człowiek od cateringu.
W fotografii natomiast mam wrażenie, że panuje powszechne przekonanie, że to fotograf jest "tym najważniejszym twórcą", a nawet jedynym, podczas gdy to niemal zawsze praca zespołowa. Jedyny moment w którym fotograf zrobił coś sam to autoportret i tylko tyle staram się powiedzieć. W każdym innym wypadku zdjęcia to efekt współpracy, tak jak filmy są efektem współpracy.
A dlaczego uważam, że to ważne aby to dostrzec? Jako widzowie kina rozumiemy, że niektóre filmy wznoszą się na wyżyny z uwagi na fenomenalną muzyką lub obsadę i to te elementy mają ogromną wagę. Dostrzegamy to i doceniamy, reżyser potrafi zejść na drugi plan.
Świetnym przykładem jest seria Harrego Pottera podczas której mamy do czynienia z czterema różnymi reżyserami i każdy z nich stanął na wysokości zadania. Jak myślisz co by się stało z serią gdybyśmy cztery razy wymienili głównych aktorów?
A jak często w fotografii rozumiemy, że waga zdjęcia leży w modelu, scenografii, świetle, a nie w fotografie? Mam wrażenie, że powszechnie fotografowie są przekonani o tym, że stanowią jedyny i najważniejszy punkt, podczas gdy rzeczywistość może być zupełnie inna. Ale nie dojdziemy do tego wniosku, jeśli będziemy przekonani, że to człowiek z aparatem jest tym najważniejszym. Otóż nie jest. Współpraca jest kluczem.
Czy tylko ja nie widzę poprawnej miniatury filmu, czy Wam też wyświetla niemieckie napisy? xD
@micks Jeszcze milej, że nie jestem Ci obcy :smiley: Tak, ruszyło się na poważnie :smiley:
@FocusToInfinity Hejto tak ma 😒
W wolnej chwili nadrobię zaległości i miło widzieć, że się ruszyło na kanale :slightly_smiling_face:
@FocusToInfinity napisy, miniatury brak.
@micks Jeszcze milej, że nie jestem Ci obcy :smiley: Tak, ruszyło się na poważnie :smiley:
@conradowl Klasyka. Myślę, że Włosi też się na co dzień nie podniecają lazurową wodą :smiley:
@NiebieskiSzpadelNihilizmu Słuszna uwaga! A to dlatego, że, nieoficjalnie, Pokątna została zainspirowana Victoria Street w Edynburgu i generalnie pierwsza część powieści została napisana przez Rowling właśnie podczas mieszkania w tym mieście :smiley:
Świat Harrego Pottera do w dużym stopniu właśnie rzeczywistość Edynburga :smiley:
@chimichangas Zdecydowanie :smiley:
@maximilianan Też mnie to zawsze bawiło xD Ciekawy jestem prawdziwej etymologii :grinning: