Króciutko.
Pod Zieloną Górą spłonął magazyn z nielegalnie przechowywanymi odpadami niebezpiecznymi.
O tym, że są tam przechowywane, wiadomo było przynajmniej od 2014 roku. Miejscowi aktywiści i przynajmniej jedna posłanka (Anita Kucharska-Dziedzic z Nowej Lewicy) od lat informowali miasto, wojewodę i różne organy. Bezskutecznie.
Gdy pożar wybucha, Partia udaje, że nic się nie dzieje i zapewnia, że powietrze nad miastem jest czyściutkie.
Gdy po dwóch dniach ktoś z Partii w końcu się tam fatyguje, jednak zakłada maseczkę "ze względu na pożar".
W TVP pracują nad przekazem całą noc, aż im się śledzie kończą, ale w końcu wymyślają: śmieci są niemieckie, więc winni są Niemcy. Znowu.
Przekaz o "niemieckich śmieciach" leci na całego, wzbogacony klasycznym połączeniem Niemców z PO, z czego wychodzi cudowna narracja o zdradzieckim Tusku, który specjalnie zalał Polskę niemieckimi śmieciami.
Oczywiście nikt w TVP nie pyta, czemu Partia przez 8 lat nie zaostrzyła przepisów, które PO miało lekkomyślnie (tudzież zdradziecko) poluzować.
TVP uruchamia infolinię do zgłaszania "niemieckich śmieci w okolicy".
Jednocześnie bardzo starannie omija się wykres, z którego wynika, że ilość importowanych do Polski śmieci lawinowo wzrosła po 2015 roku.
Dziś Polska składa do Komisji Europejskiej (tak, tak, tej znienawidzonej, antypolskiej instytucji) skargę na Niemcy za śmieci, które "nielegalnie zalegają na polskiej ziemi".
Trzydzieści procent Polaków be like: no, bez kitu, znowu Niemce atakujo.
#jebacpis #bekazpisu #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska
(Tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)