>daj sobie z nim spokój, to jakiś pracownik banku. Używa dokładnie tej samej retoryki, jakiej używały banki zanim zaczęły masowo przegrywać w sądzie.
Tak tak. A teraz idź ubrać foliową czapeczkę i weź leki.
>Nawet wyciągnął argument opcji walutowych, ale pewnie niechcący zapomniał, że opcje to instrument dla podmiotów gospodarczych a nie indwidualnych klientów :grinning:
Ty umiesz czytać? To @jajkosadzone zaczął pisać o opcjach i twierdzi, że to były opcje, a nie kredyty.
Swoją drogą, miałeś już nie gadać, a dalej zaczepiasz, panie ekspert.
>Szkoda,ze edytujesz swoje posty,bo z tego wynika ze odpowiadam na cos innego niz pierwotnie napisales.
Cooo? Nie było żadnej edycji komentarza.
>Ten kredyt frankowy to nigdy nie byl kredyt frankowy- zeby kredyt byl prawdziwie frankowy to polski bank musialby wziac kredyt w Szwajcarii,kupic te franki i te franki oferowac w Polsce doliczajac swoja prowizje i zysk. I uwaga- splacasz rate we franku.
>A tutaj nikt nigdy nie kupowal frankow,nie splacal frankow- to byl zwykly kredyt zlotowkowy,"denominowany" we franku-czyli byl forma opcji. Dodatkowo banki naliczaly kurs wedlug wlasnego widzimisie,a nie wedlug kursu nbp! Czyli zarabialy dodatkowo na tym.
Nie, to nie była forma opcji. Tu masz wytłumaczenie czym jest opcja walutowa: https://www.bgk.pl/male-i-srednie-przedsiebiorstwa/produkty-skarbowe/zarzadzanie-ryzykiem-walutowym/transakcja-opcyjna-opcja-walutowa-typu-europejskiego/
Nie wiem skąd pomysł, że czymś złym jest brak rozliczania się wg średniego kursu publikowanego przez NBP. Jeżeli w tamtym momencie istniał taki zapis w prawie bankowym to pokaż.
>Aktualnie,zeby dostac prawdziwy kredyt we Franku czy Euro to musisz,uwaga,zarabiac glownie w danej walucie. I w tej walucie zobowiazanie splacasz.
No i co z tego? Poza tym, nie wiadomo o jakich warunkach musisz. W np. Hiszpanii ludzie biorą (brali do niedawna?) kredyty w euro zarabiając w PLN, ale mieli przez to wyższy %. (pewnie banki specjalnie podwyższały oprocentowanie, bo widziały, że Polak)
>W latach przed wejsciem do Unii i w kilka lat po wejsciu to dla 99% obywateli jedyny mozliwy kredyt do zakupu mieszkania- bo banki tak dzialaly,zeby to oferowac.
Bzdura. W np. 2006 r. ponad 40% kredytów było udzielonych w złotówkach.
>Masz opcje- albo we "franku" z niska rata duza zdolnosc,albo wcale- bo w zlotowkach miales magicznie zdolnosc duzo mniejsza i wyzsza rate.
"Magicznie" -> ktoś tu nie rozumie finansów.
>Nie informowano klientow o ryzyku,umowy byly celowo pisane takim jezykiem,zeby byly jak najdluzsze,jak najwiecej stron.
Co to znaczy "nie informowano klientów o ryzyku"? Jeżeli zarabiasz w PLN, a spłacasz ratę zależną od kursu CHF-PLN to nie widzisz tutaj z automatu ryzyka?
>Dam taki przyklad:
I nawet go nie czytam. Co wnosi do tego Twój wyimaginowany przykład do wątku? Nic.
Just a moment...Bgk>z mojej strony koniec dyskusji, bo w sumie wszystko już dostałeś na tacy i jeśli nadal trwasz w swoim przekonaniu to nie mam uwag 😛
Oczywiście, wielmożny pan size przyszedł tłumaczyć ciemnocie, a jak ciemnota się dalej nie zgadza to gorzej dla ciemnoty.
>Bzdurne fakty zarobkach (kto by to czytał!), bo przecież zamykajo biednego santandera, śpij słotko santanderku chlip 😛
Przecież przyznałem ci rację. Tyle zarobili, że aż z wrażenia oddział chcą sprzedać.
@Rudolf ALE MI POWIEDZIAŁEŚ! NO NIE POZBIERAM SIĘ! MAME A MI RUDOLF TAKIE COŚ NAPISAŁ...
>To twoja projekcja. Nie obrażaj się na "pożytecznego idiotę", to jest określenie postawy
Geniuszu, nie piję do "pożytecznego idioty", tylko do fałszywej dychotomii, którą forsujesz.
>xDD czy wyroki ponad 99% spraw przeciw tym kredytom mogą być? 😛
Śmiało, daj sygnaturę spraw, w których ktoś został skazany za oszustwo.
>https://next.gazeta.pl/next/7%2C151003%2C20561037%2Cprezes-zwiazku-bankow-polskich-bardzo-ostro-o-walczacych-frankowiczach.html
I gdzie tu jest to, o czym napisałeś?
>Nie przeczytałeś zalinkowanego artykułu, prawda?
Przeczytałem. Ty się dalej nie odniosłeś do meritum.
>Ja nie tłumaczę, że są idiotami, tylko oszustami. Sądy to potwierdzają.
I popierasz to bzdurami o ogromnych zyskach banków. Dlatego Santander chce sprzedać oddział. Za dużo pieniędzy zarabia.
>to przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za produkt, który oferuje osobie prywatnej. Bank jako profesjonalista oraz INSTYTUCJA ZAUFANIA PUBLICZNEGO przekroczył swoje uprawnienia udostępniając takie kredyty, ponadto ograniczył podaż na kredyty w lokalnej walucie (czyli po raz kolejn wkorzystał przewagę w wiedzy o finansach nad konsumentem). I o tym są te wyroki. Można tupać nóżką, ale takie są fakty.
Mam wrażenie, że ucieka ci meritum. To nie jest dyskusja dot. oceny wyroków. Nawet jakbyś miał ustawę wprost zakazującą udzielania kredytów walutowych to niewiele to zmienia. Dlatego też nie ma tutaj znaczenia absurd w postaci wymogu, by przedsiębiorstwo upewniało się czy klient na pewno wie i rozumie konsekwencje tego, co podpisuje. Przedsiębiorstwo powinno jasno przedstawić sytuację, a klient powinien podjąć decyzję i we własnym zakresie (lub przy czyjejś pomocy) rozważyć czy w to wchodzić.
Tymczasem mamy sytuację, w której doszło do uspołecznienia strat i prywatyzacji zysków.
>Musisz spróbować sobie wyobrazić, że są kraje, w których banki są trzymane za mordę krócej niż w Polsce i nie mogą uprawiać sobie wolnej amerykanki na konsumencie. https://union-advisors.pl/polsnka-najdrozsze-krdyty-hipoteczne-07/
XD
Prezes Związku Banków Polskich bardzo ostro o walczących frankowiczach. Ci nie pozostają dłużni. Kto kogo szantażuje?Szantaż - to chyba najczęściej powtarzane ostatnio słowo w kontekście kredytów we frankach i ustawy frankowej. Banki szantażują polityków, frankowicze szantażują banki - każdy każdego terroryzuje.nextgazetaplKomentarz usunięty
>Ale "kredyt we franku"nie byl kredytem. To byly opcje walutowe.
>Zawierales umowe na usluge X,a otrzymywales usluge Y- bylbys zadowolony?
Używasz jakiejś dziwnej, tylko sobie znanej definicji kredytu i opcji walutowej. Kredyty frankowe jak najbardziej były kredytami, ponieważ była to forma pożyczenia pieniędzy przez instytucję bankową na określony czas i pod warunkiem ich zwrotu z odsetkami. To, że zaciągałeś go w innej walucie o niczym nie świadczy.
>I zrozum,ze wlasnie najwiecej frankowiczow wcale nie bylo bogatych,bo wlasnie mieli mierna zdolnosc w zlotowkach-kredyt byl drogi.
A kto mówi o bogatych? Świat nie dzieli się na bogatych i biedaków.
>Banki oszukiwaly klientow,bo nie oferowaly uslug za ktora klient zaplacil.
To jest bzdura. Klient płacił za pożyczenie X tys. i je otrzymywał.
@jajkosadzone
Nie zrozumiałeś pytań.
1. Gdzie tu manipulacja zdolnością?
2. Ktoś im kazał brać ten kredyt?
To, że masz zdolność wyższą w ofercie kredytu Y nie oznacza, że masz jak małpa go brać.
Jeżeli masz dowody na to, że bank kogoś oszukał to je przedstaw. Rzucasz konkretne oskarżenia, więc daj konkretne dowody, a nie próbujesz się wymigać.
Jakby ci ludzie wyszli na plus w całym okresie to by siedzieli cicho i cieszyliby się, że udało im się wyruchać bank i zwykłych, złotówkowych kredytobiorców. A niektórzy się będą cieszyć, że "biedny" wygrał z "bogatym", nie widząc, że sam na tym tak naprawdę stracił.
Ci ludzie podjęli zwiększone ryzyko, zgarnęli za to premię, a jak ryzyko zaczęło się realizować to zaczęli płakać i uspołeczniać straty. Piękny przykład wydymania społeczeństwa przez grupkę bogatych rękoma państwa, a wy i tak będziecie im klaskać.
>dokładnie o tym piszę powyżej. Zaprezentowałeś przykład albo pracownika banku, albo pożytecznego idioty nakarmionego narracją sektora bankowego.
Tak, tak, Ty masz rację, a każdy inny jest głupi.
>Wał na franki był odwalany już wcześniej w innych krajach i tam bardzo szybko zostało to
Potrzebny dowód, że istniał jakiś "wał na franki"
>tylko w polskim bantustanie banki tupnęły nóżką, że przecież nie mogą zostać ukarane z urzędu, bo gospodarka upadnie. I oczwiście pelikany to łykają i w najlepsze powtarzają w internetach.
Potrzebne źródło, że taka sytuacja miała miejsce.
Nie wiem też co ma do rzeczy to, że w Australii podjęto taką decyzję. Rozumiem, że jak w Australii np. chciano całkowitego zakazu tytoniu to w "polskim bantustanie" też trzeba wprowadzić, bo przecież Australia to wprowadziła?
A mama tyle razy pytała: jak inni skoczą z okna to też skoczysz? Jak widać, niektórzy by skoczyli.
>Tymczasem banki w Polsce https://www.bankier.pl/wiadomosc/Zysk-sektora-bankowego-z-ponad-50-procentowym-wzrostem-Banki-zarobily-42-mld-zl-8889878.html mimo masowch porażek w sprawach z frankowiczami https://frankhelp.pl/ile-jest-prawomocnych-wyrokow-frankowych/ . Czyli jednak nie upadają, po prostu golą kolejnych frajerów.
ಠ_ಠ Trudno, by banki nie miały ogromnych zysków, skoro przez lata miałeś ogromną inflację. Teraz idź i przeczytaj sobie jakie są koszty tych wyroków, i jak wyglądają na tle przed COVIDowych zysków. Bankowość to taki super sektor, że teraz Santander Polska rozważa sprzedaż oddziału w Polsce. Idź im wytłumacz, że są idiotami, bo przecież takie rekordowe zyski mają.
>Ale wg narracji pożytecznych idiotów to KLIENT jest winien, że dał się oszukać profesjonalistom. Wstąpienie Polski do UE to najlepsza rzecz jaka się temu krajowi przydarzyła, mimo, że mentalność wielu jego obywateli jeszcze nie nadąża. P.S. Kredyty wiborowe już też zaczynają upadać w sądach, więc szykujmy się na nowego wroga publicznego numer 1 - wiborowicza.
Z kogo debil chyba z ciebie. Udowodnij, że ktoś kogokolwiek oszukał. To, że biorąc kredyt nie zrozumiałeś co podpisujesz to jest twoja wina, nie banku. Nikt ci nie kazał tego podpisywać.
>To na przykład mój sąsiad (dokładnie ktoś taki jak piszesz), który ma do spłacenia więcej niż wziął w kredyt mimo spłacania go już od prawie 20 lat. Sam go namówiłem do wejścia na drogę sądową i póki co jest na dobrej drodze do wygranej.
Taa... Ubogie osoby mogły wtedy pomarzyć o kredycie we frankach.
I nie wiem co ma do rzeczy, że "który ma do spłacenia więcej niż wziął w kredyt mimo spłacania go już od prawie 20 lat". Jakie miał raty? Ile pożyczył? Jaki miał model spłaty?
Rozumiem, że ty byś pożyczył komuś 500k na 30 lat na 2%, a najlepiej to niech ci odda 505k za te 30 lat, prawda?
Zysk sektora bankowego z ponad 50 procentowym wzrostem. Banki zarobiły 42 mld złZysk netto sektora bankowego w okresie styczeń-grudzień 2024 roku wyniósł 42 mld zł, czyli wzrósł o 51,9 proc. rdr - poinformował Narodowy Bank Polski. W samym grudniu zysk sektora wyniósł 2,25 mld zł.Bankier.pl>ale zrozum,ze bank tak manipulowal zdolnoscia,ze albo wezmiesz "kredyt we franku",albo nie wezmiesz w ogole kredytu,bo zdolnosc w zlotowkach masz duzo mniejsza.
1) Gdzie tu manipulacja zdolnością?
2) Ktoś im kazał brać ten kredyt?
@size tak, tak. Biedni frankowicze, nie wiedzieli co podpisują.
Tymczasem w rzeczywistości latami mieli korzystniejsze kredyty, niż normalni ludzie. Dopiero jak raty wzrosły to zaczęli płakać "jo nie chcioł, jo nie wiedzioł". Jak im tak źle było na tym kredycie przez tyle lat to trzeba było go zrolować w innym banku/przenieść/przewalutować. Albo niech im banki je przewalutują, ale niech oddadzą również to, co latami zyskiwali względem równoległych kredytów w złotówkach.
Jesteś dowodem, że można ludzi urobić wizją "biednych i pokrzywdzonych", bo po drugiej stronie stoją "te złe bogate banki" (zarządzane pewnie przez panów w melonikach). A nie pomyślisz o tym, że ci frankowicze to nie były małżeństwa typu magazynier i sprzedawczyni w Żabce.
@jajkosadzone PWN -> "dowód". Wyszukaj. Ten cytat nijak nie udowadnia, że "taki kredyt w latach 2003-2008 to byl jedyny realny do uzyskania". Próbuj dalej.
@jajkosadzone
>bo taki kredyt w latach 2003-2008 to byl jedyny realny do uzyskania?
Daj dowód.
>Banki oszukiwaly klientow oferujac "kredyt we franku",a tak naprawde to byla gra na opcjach walutowych- nikt nigdy nie bral zadnego kredytu we franku.
Oszukiwały? Czyli co, klient myślał, że bierze kredyt złotówkowy, a podstępny bank podstawiał im umowy frankowy?
>Nikt nigdy tego franka nie mial w reku.
No i co z tego? Jak bierzesz kredyt hipoteczny w PLN to też nie masz tych pieniędzy w ręku. Chyba że myślisz, że sprzedający nieruchomość chciał otrzymać na konto CHF?
>Po prostu banki oszukiwaly,dzialaly na niekorzysc klientow,ale ostatecznie... mimo chwilowych zawirowan klienci i tak zyskiwali.
Co? Banki działały na niekorzyść klientów, którzy przez dłuuuugi czas na tym działaniu de facto zarabiali? Czy Ty się słyszysz?
>Ale sama akcja to bylo czyste kurestwo,tak samo polisolokaty- to drugie to byl syf totalny,oszukanie na warunkach,ktore byly malo realne i banki zarabialy na zrywaniu umow przez klientow.
Sofizmat rozszerzenia. Pozdro.
@jajkosadzone oj tak. Ale skutecznie zgrywają poszkodowanych.
Ostro o frankowiczach.
@Kulturozofiapl ci to przede wszystkim 😉
