LGirlKompan
Dołączył/a:
- 0 wpisów
- 63 komentarzy
- 0 obserwujących
@mrozny ja się zgadzam, że nie jest niczym dobrym przenoszenie wszystkich i wszystkiego do Warszawy, ale nie zgadzam się, że w powiatowych miasteczkach wszystko jest - bo usługi są niestety fatalnej jakości, od edukacji po gastronomię. To, co mogłoby być atutem małych miasteczek - zieleń, bliskie dystanse umożliwiające chodzenie wszędzie na piechotę, czyste powietrze - to wiadomo, zaorane przez chyba wszystkie samorządy i mieszkańców, sama trawa przycięta od linijki, tuje, jazda po bułki 100 metrów samochodem i palenie śmieciami. Już parę lat szukam domu w małym miasteczku i tylko chce mi się na przemian śmiać i płakać gdy oglądam, co te miasteczka oferują. No, może Podkowa Leśna jest wyjątkiem ale to praktycznie Warszawa 😉
@mrozny potwierdzam, kto potrzebuje do życia dyskontu, kawałka parkingu i miejsca, gdzie może postawić dużą kanapę siedzieć na niej memy oglądać - znajdzie wszystko, czego potrzebuje w mieście powiatowym. Gorzej, jeśli ktoś potrzebuje czegoś więcej :smiley: (koncert? Kino na poziomie większym niż komedie tvn? Teatr? Fitness na poziomie? Joga? Kurs swinga? Znajomi, którzy przeczytali w ubiegłym roku więcej niż trzy książki? Delikatesy? Ścianka wspinaczkowa? Klub? Dobra szkoła? Lekarz neurolog? Zajęcia pozalekcyjne dla dzieci? Nie ma :smiley: dyskont jest :))
Szanuję ból tego człowieka, tak samo jak każdego, który decyduje się na takie desperackie kroki. Nie wiem, co było przyczyną jego problemów psychicznych, które doprowadziły go do takiego kroku, może był to konflikt z matką dziecka, może bie skończyłoby się tak tragicznie, gdyby nie przekładanie wokandy w sądzie itp. Ale czy autor tego tekstu powierzyłby swoje 11 letnie dziecko komuś, kto jest w takim stanie psychicznym, że jest na granjcy samobójstwa licząc, że może dziecko go pocieszy i przejdzie? Myślę, że ta historia uczy nas raczej, że osoby w takim stopniu frustracji powinny dostać pomoc, wyprowadzić na prostą swoje sprawy, być w stanie zająć się na początek samym sobą - tak, żeby dojść do etapu gdy mogą wziąć odpowiedzialność za drugą osobę. Były w Polsce przypadki gdzie nie zauważono myśli samobójczych u rodzica i ginęły dwie osoby, nie jedna...
@LGirl Czy ty poważnie nie rozumiesz, czy trolujesz?
Stresująca jest np rozmowa o pracę. Wyobraź sobie - idziesz na rozmowe o pracę w multikulturowym zespole a tam 3 Murzynów łapie cię, gwałci przez tydzień, bije, kręci z tobą pornole i wypuszcza. Po tym wszystkim jesteś lekko przybita. A ja mówię: "skoro ta świnka nie radzi sobie z rozmową o prace to musi być bardzo niestabilna psychicznie".
Już rozumiesz, czy nadal nie?
Ty masz fajne relacje z byłymi - bo oni ci płaca alimenty i od twojej łaski zależy czy się z dzieckiem zobaczą. Mężczyzna natomiast musi liczyć na łąskę kobiety w każdej kwesti po rozwodzie. Taka drobna różnica.
@imie-nazwisko w życiu jest wiele stresujących sytuacji, rozwód jest jedna z nich, nie jedyną. Skoro tak na rozwód zareagował to znaczy, że miał problemy z radzeniem sobie ze stresującymi sytuacjami. Gdyby ktoś go nauczył radzić sobie z nimi - żyłby. Ja nie umniejszam cierpienia, ale życzliwe osoby pomogłyby radzić sobie z nim zamiast wpędzać w jakąś szaleńczą wojnę. Gdyby "wygrał rozwód" (cokolwiek to znaczy, chyba nigdy dziecka ani rodziny nie widziałeś jeśli uważasz, że w rozwodzie może jedna strona wygrać albo przegrać) to spotkałoby kiedyś inne stresujące zdarzenie - nie wiem, utrata pracy, awaria samochodu, cokolwiek - i byłby w tym samym miejscu. Ogólnie - mówię to z życzliwością i empatią, ale może też o jakiejś terapii dla siebie pomyśl, bo takie widzenie świata (np że kobieta zamiast sobie pieniądze zarobić ma urodę zamiast pieniędzy itp) to trochę oderwane od rzeczywistości. Naprawdę większość ludzi bez zaburzeń ma fajne, normalne relacje z byłymi, omawiają na spokojnie sprawy dzieci przy kawie i żyją dalej i budują nowe relacje zamiast babrać się konfliktami z kimś, kto powinien w życiu mieć już marginalną rolę.
@LGirl No i nie rozumiesz. Gdyby ten chłop wygrał rozwód - dostał alimenty, dzieci, wsparcie, współczucie, był traktowany w sądzie jak król - na pewno byłby bardzo szczęśliwy. Czyli jednak zgodnie z twoją logiką - dzieci mu należało przyznać.
Na jakiej podstawie twierdzisz, że chłop miał myśli samobójcze na początku rozwodu? Na jakiej podstawie twierdzisz, że chciał się dziećmi leczyć? Moim zdaniem myśłi samobójcze pojawiły się dopiero po przegraniej sprawie. Na jakiej podstwie tak sądzę? Bo się zabił po rozprawie a nie na jej początku. Poza tym wybrał miejsce symboliczne - chciał zaprotestować w ten sposób.
Dla kobiet to nie jest cięzkie doświadczenie - to jak wygrana na loterii. W końcu same o niego wnoszą.
@imie-nazwisko załamanej nerwowo po rozwodzie
kobiecie też dziecka nie powinno się powierzać. Sorry, ale opieka nad dzieckiem to nie jest nagroda dla najbardziej skrzywdzonej osoby tylko obowiązek, któremu trzeba umieć sprostać. Jeśli ktoś jest załamany nerwowo - najpierw niech sobie pomoże, potem bierze odpowiedzialność za innych.
jestem na sto procent pewna, że gdyby kiedyś pojawiły się u mnie myśli samobójcze - zostawię dzieci pod opieką kogoś, kto jest w stanie się nimi zająć i zacznę się leczyć. Nie będę myślała o sobie że "a dzieci to by mi było miło mieć przy sobie podczas samobójstwa" tylko o dzieciach - "dzieci mają prawo do opieki dawanej przez stabilną psychicznie osobę".
rozwód to ciężkie doświadczenie, ale wielu ludzi je przechodzi i potrafi je przepracować. Jeśli bohater miał tendencje do depresji itp - równie dobrze mógł załamać się pod wpływem ciągu nieprzyjemnych sytuacji w pracy czy problemów finansowych albo i mandatu od drogówki. Trzeba było mu pomóc, gdy był czas. Rozumiem, że trafił na środowisko, które zamiast mu pomóc, zasugerować terapię - nakręcało go w wierze, że tylko dziecko go uzdrowi. Sorry, dziecko to nie pluszak na pocieszenie chorego.
@LGirl Coż za kobiecy brak logiki.... Sądzisz, że kobieta, której zabrano dziecko, nazwano dziwką, od której odwrócili się koledzy, rodzina, która straciła urodę (pieniądze mężczyzny są odpowiednikiem urody u kobiet) - nie załamałaby się nerwowo?
Otóż gdyby rozwód był na uczciwych zasadach - 90% kobiet po rozwodzie byłaby załamana - bez kasy, bez alimentów, bez dzieci.
To że większość mężczyzn jest w stanie przeżyć przewalcowanie przez system świadczy tylko o niezwykłej sile męzczyzn. Kobiety by tego nie przeżyły, ... więc może nie dawać im dzieci skoro sa takie słabe?
@imie-nazwisko przyszło, przecież o tym piszę. Coś sprawiło, że poszło nie tak, setki tysięcy ludzi przechodzą przez rozwód, tu był to widać za duży stres. Współczuję temu człowiekowi i jego bliskim, ale dziecka własnego ani cudzego bym mu nie powierzyła w okresie, gdy miał ze sobą problemy i nie szukał pomocy. Te facebookowe grupki gloryfikujące samobójstwa i babranie się w nienawiści do świata zamiast normalnej terapii i/lub farmakologicznego leczenia mają wielu ludzi na sumieniu.
@LGirl A nie przyszło ci do głowy, że przyczyna jego problemów była batalia z systemem, k0bietą i całym światem?
@imie-nazwisko w życiu jest wiele stresujących sytuacji, rozwód jest jedna z nich, nie jedyną. Skoro tak na rozwód zareagował to znaczy, że miał problemy z radzeniem sobie ze stresującymi sytuacjami. Gdyby ktoś go nauczył radzić sobie z nimi - żyłby. Ja nie umniejszam cierpienia, ale życzliwe osoby pomogłyby radzić sobie z nim zamiast wpędzać w jakąś szaleńczą wojnę. Gdyby "wygrał rozwód" (cokolwiek to znaczy, chyba nigdy dziecka ani rodziny nie widziałeś jeśli uważasz, że w rozwodzie może jedna strona wygrać albo przegrać) to spotkałoby kiedyś inne stresujące zdarzenie - nie wiem, utrata pracy, awaria samochodu, cokolwiek - i byłby w tym samym miejscu. Ogólnie - mówię to z życzliwością i empatią, ale może też o jakiejś terapii dla siebie pomyśl, bo takie widzenie świata (np że kobieta zamiast sobie pieniądze zarobić ma urodę zamiast pieniędzy itp) to trochę oderwane od rzeczywistości. Naprawdę większość ludzi bez zaburzeń ma fajne, normalne relacje z byłymi, omawiają na spokojnie sprawy dzieci przy kawie i żyją dalej i budują nowe relacje zamiast babrać się konfliktami z kimś, kto powinien w życiu mieć już marginalną rolę.
@imie-nazwisko załamanej nerwowo po rozwodzie
kobiecie też dziecka nie powinno się powierzać. Sorry, ale opieka nad dzieckiem to nie jest nagroda dla najbardziej skrzywdzonej osoby tylko obowiązek, któremu trzeba umieć sprostać. Jeśli ktoś jest załamany nerwowo - najpierw niech sobie pomoże, potem bierze odpowiedzialność za innych.
jestem na sto procent pewna, że gdyby kiedyś pojawiły się u mnie myśli samobójcze - zostawię dzieci pod opieką kogoś, kto jest w stanie się nimi zająć i zacznę się leczyć. Nie będę myślała o sobie że "a dzieci to by mi było miło mieć przy sobie podczas samobójstwa" tylko o dzieciach - "dzieci mają prawo do opieki dawanej przez stabilną psychicznie osobę".
rozwód to ciężkie doświadczenie, ale wielu ludzi je przechodzi i potrafi je przepracować. Jeśli bohater miał tendencje do depresji itp - równie dobrze mógł załamać się pod wpływem ciągu nieprzyjemnych sytuacji w pracy czy problemów finansowych albo i mandatu od drogówki. Trzeba było mu pomóc, gdy był czas. Rozumiem, że trafił na środowisko, które zamiast mu pomóc, zasugerować terapię - nakręcało go w wierze, że tylko dziecko go uzdrowi. Sorry, dziecko to nie pluszak na pocieszenie chorego.
@imie-nazwisko przyszło, przecież o tym piszę. Coś sprawiło, że poszło nie tak, setki tysięcy ludzi przechodzą przez rozwód, tu był to widać za duży stres. Współczuję temu człowiekowi i jego bliskim, ale dziecka własnego ani cudzego bym mu nie powierzyła w okresie, gdy miał ze sobą problemy i nie szukał pomocy. Te facebookowe grupki gloryfikujące samobójstwa i babranie się w nienawiści do świata zamiast normalnej terapii i/lub farmakologicznego leczenia mają wielu ludzi na sumieniu.
@Kolekcjoner_dusz no skoro jej zdaniem to normalne, że się chłop czasem na babę zdenerwuje i ją opluje i poszarpie za włosy - niech lepiej we własnym domu z własną rodziną nie siedzi, niech sobie kobieta spędzi trochę czasu w niepatologicznym środowisku.
@LGirl w PiSie?
@Enzo akurat jestem z zachodniopomorskiego i dorastałamnco chwila słysząc historię że gdzieś jakiś seba z dalekiego kręgu znajomych rozwalił się na drzewie wioząc w piątek w nocy sześciu kolegów w passacie. Te historie dzieją się w weekendy w nocy w 90 procentach, kiedy drogi są puste, ani razu nie słyszałam, żeby ktoś się na drzewie rozwalił przed sebą uciekając. Natomiast każdy kto robił prawo jazdy słyszał od rodziców, żeby unikać wiejskich dróg w weekendy, bo tam każdy jeździ jak chce wtedy i kontroli zero. I od kolegów jak tylko pokończyli lat 16, 17, że po takich drogach można samochodami rodziców pośmigać nawet jak się nie ma prawa jazdy bo tam nikt nigdy nikogo nie kontroluje. Chłopak z mojego osiedla tak śmigał samochodem ojca (co weekend ojciec "nie zauważał", że mu znikało auto z garażu), miał 16 lat, prawa jazdy oczywiście nie, jedna ofiara śmiertelna. Pogrozili mu palcem i dali kuratora i tyle z tego wyszło. Przez tych sebów drzewa już przy większości dróg pościnano, seby teraz wpadają do rowów albo na inne auta (bo pobudowano więcej szerszych dróg), raz na moim osiedlu taki seba zjechał na chodnik i skosił na nim dwie dziewczynki, normalnym kierowcom nie robi to różnicy, tyle, że brzydziej. Przed wycięciem drzew nikt nie wpadł na pomysł, że może łatwiej sebom dawać mandaty albo karać jakkolwiek tych co już wypadek spowodują. Wydaje mi się, że zamiast myśleć "jak sprawić, żeby debil co jeździ za szybko miał mniejszą szansę na zrobienie sobie krzywdy" powinniśmy zacząć myśleć "jak sprawić, żeby debile przestały jeździć za szybko". Wśród drzew w zachodniopomorskim, mazowieckim i warmińsko mazurskich zrobiłam tysiące kilometrów jadąc z taką prędkością, jaką pokazują znaki i absolutnie nie czułam nigdy zagrożenia z ich strony, jak jadę po mieście mogę wpaść na chodnik pełen pieszych jak mnie zniesie co przecież byłoby gorsze - ale jakoś nigdy nie wpadłam na to, żeby kazać chodniki likwidować z tego powodu, raczej dostosowuję lrędkość.
@dildo-vaggins no myślę, że gdyby to tak wyglądało, to 99 procent moich klientów byłoby zadowolonych, nie ma lepszej lokaty niż odsetki ustawowe za opóźnienie plus po uwzględnieniu skargi na przewlekłość te 20 tys złotych to zawsze miły bonus. Niestety, nie widziałam jeszcze takiej przewlekłości, że ktoś schował sprawę i poszedł pić kawę, raczej to takie historie, że ktoś poszedł na macierzyński albo awansował i długo nie było zastępstwa. Ale może poza Warszawą jest inaczej, nie twierdzę, że na pewno nie.
@dildo-vaggins sędziów ciężko spotkać w sądzie bo oni jako jedna z pierwszych grup zawodowych w Polsce mieli prawo do pracy z domu. Spraw mają tyle, ile wpłynie do sądu, nie mogą sobie wybierać ile wezmą :smiley:
@Balti mnie nawet bardziej niż sam filmik szokuje to jak mamusia reagowała przed upublicznieniem filmiku. Że się bombelek zdenerwował i sobie dziewczynę opluł i poszarpał i żeby się od bombelka odczepić bo to tylko takie zdenerwowanie, u bombelka normalne. Zero zaskoczenia że z Brajanka chowanego przed madkę patola wyrosła.
@Opornik nie mamusia, madka 😉 nie napisała, tylko wrzuciła na social media tekst który jej PRowcy pisu napisali. O ile zakład, że w podzięce za podpisanie znajdziemy ją albo kogoś z jej rodziny za parę miesięcy na dobrze płatnej ale nieeksponowanej posadzie w spółce skarbu państwa albo jakimś Narodowym Instytucie Do Spraw Przeglądu Nazw Mostów Na Wiśle Imienia Jana Pawła II? 😉 sorry, ale mam syna. Może i mu się zdarzyło, że w wieku miesięcy 12 w żłobku kogoś opluł i szarpnął za włosy, nie pamiętam, ale nawet wtedy na pewno za jego zachowanie przeprosiłam i wyjaśniłam mu, że to źle, a nie szukałam usprawiedliwienia. Jeśli zrobi coś taKiego w dorosłym życiu to posypię głowę popiołem i przyznam, że zawiodłam jako rodzic a nie wyskoczę z mordą że brajanek się zdenerwował i że cały świat winny a nie on.
@LGirl Mamusia wydała oświadczenie, przeprasza za wprowadzanie w błąd i oświadcza zawieszenie działalności politycznej.
@Opornik nie mamusia, madka 😉 nie napisała, tylko wrzuciła na social media tekst który jej PRowcy pisu napisali. O ile zakład, że w podzięce za podpisanie znajdziemy ją albo kogoś z jej rodziny za parę miesięcy na dobrze płatnej ale nieeksponowanej posadzie w spółce skarbu państwa albo jakimś Narodowym Instytucie Do Spraw Przeglądu Nazw Mostów Na Wiśle Imienia Jana Pawła II? 😉 sorry, ale mam syna. Może i mu się zdarzyło, że w wieku miesięcy 12 w żłobku kogoś opluł i szarpnął za włosy, nie pamiętam, ale nawet wtedy na pewno za jego zachowanie przeprosiłam i wyjaśniłam mu, że to źle, a nie szukałam usprawiedliwienia. Jeśli zrobi coś taKiego w dorosłym życiu to posypię głowę popiołem i przyznam, że zawiodłam jako rodzic a nie wyskoczę z mordą że brajanek się zdenerwował i że cały świat winny a nie on.
@wombatDaiquiri takie wydarzenia typu piknik - w parku super, ludzie luźno chodzą między atrakcjamk mają wygodnie i cień. Ale za PRL takie place były potrzebne do pochodów, parad itp (jest miejsce na dużą aktywność dla altywu a reszta grzecznie stoi i patrzy) i się jakoś samorządy przyzwyczaiły że tak ma być 😉 ja do tego dodam kompleks ludzi, którzy przyjechali ze wsi do miast i miasteczek i nie chcą mieć w mieście tak jak u siebie na wsi ("wygląda jak na wsi" to zdanie z sondy ulicznej zeszłorocznego materiału gdzie tvp atakowało władze pewnego miasta że trawę za rzadko kosi)
@albatroszippa możesz zgłosić projekt "badanie wpływu rządu Tuska na śmiertelność w wypadkach drogowych", to co wypisałeś może Ci się przydać do badań. Wszystko możesz, Dariusz Matecki siedzi tu z nami i gawędzi za pieniądze z tego funduszu i dzięki temu zwalcza przestępczość w Polsce i bezpieczni jesteśmy 😉
@KasiaJ no jednak człowiek oczekiwałby, że strategia zapobiegania przestępczości za grube pieniądze będzie jakoś koordynowana, planowana, że ktoś wyznaczy, cel, metodę i sprawdzi efekty poszczególnych działań. Myślisz, że piknik na wsi z thermomixem zapobiegł wielu przestępstwom?
@Kubilaj_Khan ??? Czy ja dobrze rozumiem, że Ty się kierując autem identyfikujesz jako pieszy i chcesz sie poruszać chodnikiem z innymi pieszymi? 😉 nie widzę innego powodu żeby pchać się autem na krawężnik. Sama jeżdżę z różnych powodów suvem i sam suv, bez pasażerów i niczego co jest w środku waży 2.3 tony - zakładam, że pustego samochodu nie masz i że warzysz około 80 kg, nie sądzę, żebyś nawet jadąc sam miał prawo parkować na chodniku.
@HmmJakiWybracNick fotelik się wyciąga i zabiera ze sobą przez pierwsze pół roku życia dziecka, a tak okres 2-5 lat to wiek, kiedy dziecko wsiądzie samo do normalnego samochodu, do suva trzeba je podsadzać, krótkoterminowo ten kolega planuje :smiley:
@Anty_Anty porównuję wydolność państwa. Zrobić przelew na 500 zł potrafiłby nawet przedszkolak po krótkim przeszkoleniu, zorganizować publiczną oświatę i służbę zdrowia - tylko w miarę rozgarnięci ludzie. Takich w obecnym rządzie nie mamy, więc nasze szkoły i służba zdrowia to dramat a nam dają 500 zł i każą się wypchać.
@Anty_Anty socjal pisowski to koło Szwecji nigdy nie stał. Każde moje dziecko to 2k czesnego za prywatną szkołę, 400 miesięcznie w luxmedzie, dentysta osobno, jak ktoś mieszka gdziekolwiek indziej niż w centrum Warszawy to koszty paliwa ja małych dystansach niech sobie doliczy tylko dlatego, że autobusu albo ścieżki rowerowej nie ma. Piękna Szwecja, za 500 zł rodzice mają zorganizować to, co jednak w każdym w miarę cywilizowanym państwie potrafi rząd zorganizować.