Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

LastStrawPraktykant

Dołączył/a:

  • 1 wpisów
  • 4 komentarzy
  • 0 obserwujących

Praktykant

w Dyskusje

32piorunów

Czołem. Starym zwyczajem chciałem przywitać się z szanowanymi użytkownikami.
Jest to nie tylko mój pierwszy wpis na Hejto ale w ogóle "w internecie" dlatego proszę o wyrozumiałość.
Przychodzę do Was po radę. Mojego posta kieruje do osób, które zdecydowały się na zakończenie związku małżeńskiego, czyli rozwód.
Mam 38 lat. Moja żona 34. Mamy 8 miesięczną córeczkę. Pracuje w korpo, zarabiam ok 7000 netto. Małżonka jest na urlopie macierzyńskim i planuje zostać jeszcze rok na wychowawczym. Mam mieszkanie kupione jeszcze przed ślubem, które sam wykonczylem. Do tego 10 letni samochód i trochę oszczędności rozlokowanych długoterminowo - tyle o mojej sytuacji materialnej.
Nie jestem w stanie dalej funkcjonować w tym związku. Mam już dosyć. Nigdy nie myślałem że będzie mnie stać na taki krok jak rozwód ale już poprostu nie daje rady psychicznie wytrzymać tego co się dzieje w domu. Żona zawsze była konfliktowa i wybuchowa, potrafiła zrobić awanturę "z powietrza " ale po urodzeniu córeczki sytuacja zaogniła sie. Awantury i obrażanie się jest już na porządku dziennym. Cały czas coś jest nie tak. Coś powiem nie tak, coś zrobię albo nie zrobię. Zaczęło się wytykanie że mało zarabiam. Porównywanie do mężów jej koleżanek, że prowadzą własne biznesy i zarabiają tyle że ich żony nie muszą pracować. Kilka dni temu powiedziała że zaprosiła znajomych na swoje urodziny i żebym jechał do matki bo nie chce mnie wiedzieć w domu. Coś we mnie pękło i pojechałem. Siedzę teraz i zastanawiam się co robić. Podobne sytuacje miały miejsce wielokrotnie ale zawsze jakoś się dogadywaliśmy. Odkąd pojawiła się córeczka czuje że jestem intruzem we własnym mieszkaniu. Czynnie uczestniczę w życiu rodzinnym. Zajmuje się córeczka, sprzątam, gotuje praktycznie tylko ja. Atmosfera stała się tak gęsta że z przyjemnością wróciłem do firmy (pracuje zdalnie). Strasznie tęsknię za córeczka chociaż minęło dopiero 2 dni od kiedy jej nie widziałem.
Pochodzę z rodziny gdzie ojciec znęcał się psychicznie nad mamą bratem i mną, oczywiście po pijaku. Zawsze ustępowałem w różnego rodzaju konfliktach żeby nie zaogniać sytuacji ale teraz poprostu nie chce wracać do domu...
Czy są tu ludzie którzy przechodzili podobną drogę? Chciałbym to zakończyć dla swojego zdrowia psychicznego i nie chce żeby córeczka dorastała w takiej atmosferze. Żona jest troskliwą mamą i tutaj nie mam nic do zarzucenia ale wiem, że jeżeli zdecyduje się na rozwód to najpewniej córeczki nie zobacze - to będzie kara dla mnie. Nikt nie potrafi zranić i wyprowadzić mnie z równowagi jak żona i ojciec. Wie gdzie ma uderzyć.
Pytanie do Was: jak wygląda droga rozwodowa? Czy możecie polecić adwokata z Warszawy, który zajął by się sprawą i doradził krok po kroku co robić? Jak wyglądały Wasze doświadczenia po rozwodzie? Boje się rozłąki z córeczką i jeżeli okazałoby się że nie będę jej widywał to zacisnę żeby i będę trwał w tej sytuacji byleby mieć z nią stały kontakt.
Jak wygląda rozwód, podział majątku, alimenty, opieka nad dzieckiem? Czy podczas sprawy rozwodowej mielibyśmy mieszkać razem? Ja miałbym się wyprowadzić z mieszkania?
Będę bardzo wdzięczny za wszelką pomoc i porady.

Gruba ryba1piorunów

@LastStraw najgorsze co możesz zrobić to zacisnąć zęby i trwać w patologicznym związku "dla dobra dziecka". dla dziecka to tylko gwarancja głębokich problemów psychicznych, trauma na całe życie i zasadniczo koszmar. "plus" jest taki że dziecko małe, więc jest szansa że jak się uwiniesz to nie będzie nawet pamiętać kłótni i całej sprawy rozwodowej. nie przejmuj się tym co matka jej będzie pi⁎⁎⁎⁎lić do łba jak ta będzie dorastać. dzieci rozumieją więcej niż by się mogło wydawać. działaj tylko z prawnikiem. im później żona się dowie o Twoich zamiarach tym lepiej. naucz się traktować ją jak powietrze. decyzję już w zasadzie podjąłeś więc nie marnuj czasu.

Kompan1piorunów

Napewno mając na pierwszym planie dobro córki rozwód jest dobrym rozwiązaniem. Okropne wzorce by miała widząc jak jesteś traktowany. Rozwód to będzie batalia, ale musisz zacisnąć zęby. Dobry prawnik i wychowanie naprzemienne. Z czasem dzieci też zaczynaja kminic i łączyć klocki. Poświęcony im czas procentuje, nie kasa a czas. Sam jestem z rozbitej rodziny to mówię z autopsji. Trzymaj się i nie daj się na mieszkanie wyruchać

Pokaż więcej komentarzy (26)