MethRyanDebiutant
6piorunówCześć rowerowi hejterzy 😛 Co sądzicie o rowerach "hybrydowych" (np szosa albo gravel z flatbarem)? Całe życie jeździłem na mtb/enduro, ale chciałbym jakiegoś lepszego commutera/fitnessa i zastanawiam się między paroma modelami.
Wiem że pewnie lepsze byłoby cos typowo sportowego na baranku, ale nie mam się co oszukiwać, typowo kolarskich treningów nie będę robił. 90% użytkowania to będzie miasto albo godzinka cardio.
Specialized Vado SL - lekki (15kg) ebike na deore/sram. Pomaga na górkach, podobno można nim w miarę jeździć bez napędu.
Cube Editor - alfine + napęd na pasek. Trochę ciężkawy, ale odpada smarowanie i czyszczenie łańcucha, z czym mam problem.
Canyon Roadlite 8 - carbonowa szosa 9kg z prostą kierownicą. Wydaje się super, ale trochę się boję że się rozpadnie na krawężniku plus dosyć sportowa pozycja.
Jeśli ktoś miałby jakąś sugestię, albo kategorycznie odrzucił któryś rower z jakiegoś powodu to byłbym bardzo wdzięczny, bo jak na razie to wygląda że muszę kupić 3 rowery 😁
@MethRyan kilka lat temu dokupiłem gravela do enduro i obecnie częściej jeżdżę na gravelu. Głównie 1-2h ujeżdżania po piachu i korzeniach, tylko w dolnym chwycie, który jest mega wygodny (nawet bardziej niż 760 mm), dlatego bym się jednak zastanowił nad barankiem.
@MethRyan miałem podobną rozkminę 2 lata temu, chciałem coś dodatkowo do enduro i wybór padł na używanego cannondale bad boy - wygodna pozycja, prosta kierownica a do tego oponki 35 super do miasta jak i na utwardzone ścieżki. Z perspektywy tych dwóch lat nie zamieniłbym go , ale jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jeżdżenia to chodzi za mną jeszcze szosa endurance bo tych ciężko dogonić tych wariatów na kolarkach 😛