Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

NieWiemKompan

Dołączył/a:

  • 10 wpisów
  • 23 komentarzy
  • 0 obserwujących

Kompan

w Hydepark

2piorunów

Co to za scam ostatnio wpada na what'sapp?

Kumpel mial juz 1 taką akcje, u mnie dziś już drugi raz takie coś.

W skrócie:

pisze do Ciebie jakis numer z +44 (UK), zdjecie profilowe azjatki i udaje, ze pomylił numer.

Kumpel parę dni z "nią"pisał, twierdziła, że chce do PL przyjechać nawet xD ale nie chciało mu się tego dalej ciągnać.

Ktoś z Was też tak ma?

Na czym polega ten scam? :grinning: Na wysyłce hajsu na samolot do PL po miesiacu intensywnego pisania? xDD

#scam #whatsapp #pytanie #oszukujo

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kompan

w remontujzhejto

1piorunów

Jakieś 2 tyg temu ostatni raz malowałem pokój w domu jednorodzinnym u rodziców i do dzisiaj ostro daje tam farbą.

Pokój wietrzony przez 90% czasu przez te 2 tyg, a zapach farby jak był tak jest. Podczas wietrzenia nieco słabszy, jak zamknie się okno to bardziej intensywny.

O co tu chodzi?

Sufit malowany 1 raz białą farbą akrylową z Dekoral, potem 2-ga warstwa Śnieżka Eko Plus lateks i 3-cia warstwa (dużo smug zrobiłem i musiałem poprawić niestety) również cienka warstwa Śnieżki Eko Plus Lateksowa.

Na ścianach - stara farba (pewnie jakiś akryl sprzed 10 lat albo emulsja, nie mam pojęcia), na to poszła farba gruntująca biała od śniezki (UniGrunt to się chyba nazywa i strasznie śmierdzi przy malowaniu), na to 2 warstwy Magnata lateksowa.

Minęły 2 tyg i śmierdzi tak, że nie wyobrażam sobie żeby ktoś tam miał egzystować dłużej 1h.

Może popełniłem błąd, że malowałem przy otwartym oknie gdy było na zewnątrz 8-10C, a grzejnik włączony? Chociaż nie rozumiem co to miałoby do rzeczy.

Warstwy nakładane systemem - 1 max dziennie, tylko wieczorami. Więc miały czas by przeschnąć w miarę.

Jest szansa, że to się jeszcze wywietrzy czy może zaszła jakaś poje*ana reakcja i będzie tak dawać farbą jak na dziale malarskim w Obi przez kolejne 10 lat? xD

#remonty #remont #remontujzhejto

Pokaż więcej komentarzy (12)

Kosmonauta

w Medycyna

731piorunów

Hej!

Mam na imię Paweł. Jestem pielęgniarzem. Pracuję na Oddziale Detoksacyjnym, Chirurgicznym i Paliatywnym na południu Polski.

Mam ukończony kurs kwalifikacyjny w zakresie podstaw opieki paliatywnej.

Dziś chciałbym Wam opowiedzieć jak umiera człowiek. Skąd pielęgniarka wie (przypuszcza) że dziś "to ten dzień". Jak wyglądają ostatnie chwile i co robimy, żeby pomóc godnie odejść pacjentowi.

Oddział Medycyny Paliatywnej (OMP) - temat rzeka. Mógłbym napisać 500 stron a i tak nie wyczerpałbym tematu. Właściwie tylko bym go "liznął". Będę więc pisał w wielkim skrócie, bez wchodzenia w szczegóły.

Do OMP, na którym pracuję, przyjmowane są osoby dorosłe*. To znaczy takie, które mają skończone 18 lat. Rozporządzenie Ministra zdrowia jasno określa z jakimi jednostkami chorobowymi można przyjąć pacjenta do OMP. Są to: choroba HIV, nowotwory, następstwa zapalnych chorób ośrodkowego układu nerwowego, układowe zaniki pierwotne zajmujące ośrodkowy układ nerwowy, kardiomiopatia, niewydolność oddechowa niesklasyfikowana gdzie indziej, owrzodzenie odleżynowe. Działanie OMP to wszechstronna, całościowa opieka i leczenie objawowe świadczeniobiorców chorujących na nieuleczalne, niepoddające się leczeniu przyczynowemu, postępujące, ograniczające życie choroby. Opieka ta jest ukierunkowana na poprawę jakości życia, ma na celu zapobieganie bólowi i innym objawom somatycznym oraz ich uśmierzanie, łagodzenie cierpień psychicznych, duchowych i socjalnych.

* - nigdy nie podejmę się pracy w hospicjum z osobami poniżej 18 rż. Nie dałbym rady psychicznie. Nie mógłbym patrzeć na gasnące ciało dziecka.

85% pacjentów, które trafiają na mój OMP, to stany terminalne, bez zachowania świadomości. Większość pacjentów ma wyniszczony - przez chorobę - organizm. Nie stosujemy więc uporczywej terapii. To znaczy: odstępujęmy od stosowania procedur medycznych, w celu podtrzymania funkcji życiowych nieuleczalnie chorego, które wiązałyby się z jego nadmiernym cierpieniem lub/i naruszeniem jego godności. Stosujemy podstawowe zabiegi pielęgnacyjne, łagodzimy ból i inne dokuczliwe objawy, karmimy pacjentów i ich nawadniamy. Nie jest to eutanazja bierna, gdyż artykuł 32 pkt 1 Kodeksu Etyki Lekarskiej stanowi, że "w stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia uporczywej terapii oraz stosowania środków nadzwyczajnych". W skrócie: podejmujemy czynności ratownicze tylko wtedy, kiedy szanse na ratunek mają sens. Najprostszy przykład: pacjent w logicznym kontakcie, przytomny, z odleżyną - spadają mu parametry życiowe, np. RR, oczywiście reagujemy i monitorujemy pacjenta. Odstępujemy od np. resuscytacji czy poprawy parametrów życiowych w przypadu pacjentów nieprzytomnych, z np. rozsianym nowotworem płuc, gdzie nasze działania pogorszyły by tylko stan pacjenta, przedłużyły by jego cierpienie i chwilowe życie, które i tak nieuchronnie zakończy się wkrótce. To wielki mój skrót, aby chociaż trochę wytłumaczyć Wam charakter pracy na OMP.

I znowu w wielkim skrócie: ustawodawca nie określił wprost, ale naszym naczelnym zadaniem jest łagodzenie bólów somatycznych, natychmiastowe działanie interwencyjne w celu przyniesienia ulgi chorym, łagodzenie dolegliwości psychicznych i duchowych. Nasze postępowanie nie powinno mieć na celu podtrzymania gasnącego życia za wszelką cenę, kosztem jego jakości.

Na OMP dysponujemy całą armią leków zgodnych z drabiną analgetyczną WHO: silne opioidy: morfina, oksykodon, fentanyl, metadon, słabsze: tramadol, kodeina, leki nieopioidowe: np. paracetamol.

Ufff. Tym krótkim wstępem możemy chyba przejść do odpowiedzi na pytanie:

SKĄD PIELĘGNIARKA WIE, ŻE DZIŚ* PACJENT UMRZE?

* z reguły nasze przypuszczenie, niestety, spełnia się.

Dzwony śmierci, czyli oczywiste sygnały zbliżania się nieuchronnego.

1. Oddech

Przyspieszony lub zwalniany. Płytki, bądź głęboki. Jak spada saturacja możemy pacjenta wspomóc tlenoterapią. Przepływ tlenu podaje lekarz dyżurny.

Z reguły mamy do czynienia ze zwalnianym, płytkim oddechem spoczynkowym. Człowiek zaczyna przypominać rybę, wyciągniętą z wody.

2. Spadek parametrów życiowych

Obniża się ciśnienie, dochodzi do stopniowego zwolnienia pracy serca. Nie trwa to natychmiast. Czasami 3 dni, czasami 1 dzień. Czasem jest to bardzo gwałtowny spadek.

3. Skóra

Powłoki skórne stają się szaro-blade, wyostrzone. Widać to szczególnie na twarzy i nogach. Inaczej odbija się światło dzienne. Skóra staje się woskowa i sztywna. Wyraźny nos pacjenta, wyostrzone, zapadnięte oczodoły. Zmiana koloru paznokci. Dłonie i stopy sinieją, i stają się chłodne.

4. Wzrok

Wpatrzony w jeden punkt. Pacjent nie reaguje na sygnały z zewnątrz.

5. Rzężenie przedśmiertne lub "grzechotka śmierci"

to efekt nagromadzenia śliny w tylnej części gardła i górnych drogach oddechowych, który powoduje to charakterystyczne grzechotanie, gdy przepływa przez nie powietrze. Osoba umierająca nie jest już w stanie przełykać tej śliny ani zakasłać, by pozbyć się jej nadmiaru. Stąd efekt "grzechotki śmierci".

Co robimy i skąd wiemy, że mamy do czynienia z grzechotką śmierci? Używamy ssaka i pozycjonujemy pacjenta z lewego boku na prawy i na odwrót. Chory leżąc na boku wydala ślinę. Ułatwia mu to oddychanie. Dopóki pacjent nie umrze pozycjonowanie stosujemy stale. Dbamy o to, aby co jakiś czas zmieniać pozycję ciała i ułatwiamy wydostawanie się śliny.

6. Brzuch

Ustają ruchy perystaltyczne. Zaczynają wolniej pracować jelita. W momencie, kiedy przykłada się stetoskop do brzucha, słychać bardzo wyraźnie przepływ krwi przez aortę brzuszną. Normalnie słyszymy pracę jelit, która najczęściej zagłusza przepływ krwi.

"Przelewanie się.." - pacjenci oddają duże ilości wodnego kału. Duże ilości moczu. Nazywa się to nietrzymaniem moczu i stolca.

7. Dzień przed śmiercią poprawa parametrów życiowych i stanu logicznego pacjenta

Niewytłumaczalne zjawisko. Podejmowane są nieśmiałe próby wytłumaczenia dlaczego tak się dzieje.

Często zdarza się, że pacjenci przed śmiercią stają się lepsi w kontakcie, ich parametry życiowe ulegają znacznej poprawie. Zaczynają wodzić za nami wzrokiem, apetyt im wraca, jak mogą - są rozmowni, aktywniejsi. Niestety, pracownik medyczny wie "z czym ma do czynienia". Niestety, z nieuchronną śmiercią. Rodzina, która odwiedza wtedy chorego jest szczęśliwa, słyszymy wtedy "tatuś lub mamusia jest w lepszej formie, super!". Próbujemy w delikatny sposób wytłumaczyć o co chodzi, ale często jesteśmy niezrozumiani. Gdy pacjent odejdzie czasami rodzina ma do nas pretensje "no jak to, wczoraj tatuś czy mama czuli się świetnie, a dziś zgon?". No taka nasza natura ludzka, że tuż przed śmiercią często nasz stan zdrowia ulega wyraźnej poprawie.

8. Nawoływanie imion bliskich

Zdezorientowani pacjenci wołają imiona ukochanych osób. Często ich stan świadomości ulega pogorszeniu. Opiekunki medyczne, lekarze, pielęgniarki, są mylone z bliskimi osobami. Nie wyprowadzamy pacjentów z błędu, nie chcemy im robić przykrości, sprawić bólu psychicznego. Siadamy blisko chorego, chwytamy go za rękę i głaszczemy po głowie, zgadzając się być nazywanym Jadzią, Karolem czy w inny sposób. Większość naszych pacjentów odchodzi w nocy lub nad ranem i wtedy nie ma przy umierającej osobie rodziny. To my musimy ją zastąpić w ostatnich chwilach.

9. Wyraźny spadek apetytu

Z reguły kilka godzin lub dzień/dwa przed śmiercią następuje wyraźny spadek apetytu. Jest to związane z tym, że gasnące ciało nie potrzebuje już tyle energii (kcal). Stąd też wygląd chorego ulega drastycznej zmianie.

10. Osłabienie, senność, majaczenie, lęk przed śmiercią. Zmienia się ton i melodyjność mowy chorego.

CO ROBIMY, GDY WIEMY ŻE PACJENT WKRÓTCE UMRZE?

1. Jeżeli jest możliwość, natychmiast powiadamiamy rodzinę/bliskich. Prosimy o przyjazd do szpitala i pożegnanie się z chorym.

2. Niwelujemy bóle somatyczne. Lekarze zlecają silne leki p/ból, benzodiazepiny, inne. Jeżeli wystąpi duszność spoczynkowa: stosujemy tlenoterapię. Pozycjonujemy pacjenta.

3. Nie opuszczamy pacjenta - o ile jest to możliwe. Nas jest mało, a chorych dużo, nie możemy czuwać tylko przy jednej osobie. Ale staramy się poświęcić takiemu człowiekowi więcej czasu.

Siadamy obok łóżka, łapiemy za dłoń, rozmawiamy z chorym, czasami śpiewamy piosenki, głaszczemy po głowie, czasami po prostu trzymamy za dłoń i słuchamy co pacjent nam mówi (jak może mówić). A czasami ostatnie chwile spędzamy w milczeniu. Wszystko zależy od stanu pacjenta i procesu umierania. Czasami spisujemy, w obecności świadka, ostatnią wolę chorego i przekazujemy to rodzinie. Jeszcze nam się nie zdarzyło, abyśmy byli w sądzie na jakieś sprawie spadkowej, jako świadkowie ostatniej woli pacjenta.

4. Zachowujemy spokój. Nie krzyczymy, nie szarpiemy, nie wprowadzamy chaosu. Opiekunki medyczne, świeżo po szkole, często panikują w takich sytuacjach. Musimy zachować zimną krew i uczyć je odpowiednich zachowań, aby nie naruszyć godności umierania. Wyłączamy TV, radio, nawet gdy drugi chory, z łóżka obok, protestuje.

6. Zapewniamy wygodne ułożenie, takie jak pacjent lubi i z jakim czuje się dobrze.

7. W bardzo delikatny sposób, żeby nie sugerować pacjentowi że zbliża się śmierć, pytamy się chorego czy chciałby wizyty księdza. Z reguły pacjenci nie chcą. Z reguły źle się wtedy czujemy. Nie wiemy przecież czy dany pacjent jest osobą silnie wierząca, a nasze pytanie o księdza tylko wprowadza niepotrzebny sygnał dla chorego, który przecież może mieć nadzieję życia do ostatniej chwili. W mojej praktyce pielęgniarskiej z reguły jest tak, że pytam się rodziny - np. przez telefon - czy chciałaby wezwania do chorego księdza. Ewentualnie pozostawiam rodzinie wybór, jeżeli uda im się zdążyć, niestety rzadko to się udaje.

Pytania? Przepraszam za chaos. Dopiero zaczynam przygodę z tymi wpisami i być może niektóre sprawy za mocno skróciłem i wiele ominąłem.

Mój tag do obserwowania:

Dodaję do zasięgu

Pokaż więcej komentarzy (98)

Osobistość

w Wojna wna Ukrainie

29piorunów

Nr.5

(Przypominam, że pod tagiem publikuję cyklicznie wszystkie memy/obrazy/zdjęcia, które zapisałam sobie od początku wojny. Jest to swoista podróż w przeszłość, która ma na celu zrozumienie przebiegu konfliktu i wydarzeń, które miały miejsce w jego trakcie)

Mem zapisany 26.02.2022

Dowiadujemy się, jakim "gigachadem" jest prezydent Zełeński (i jak to jego jaja są ponoć widoczne z kosmosu 😉 ). A tak na serio - jest początek wojny, losy Ukrainy się ważą, rosjanie dwa razy szturmowali budynek, w którym Wołodymyr Zełeński przebywał wraz z rodziną. Jednak mimo to, on sam pozostaje nieugięty i odrzuca ewakuację z Kijowa.

Trzeba zrozumieć, że Putin nie doceniał Zełeńskiego i jego zwycięstwo w wyborach traktował, jako nieśmieszny żart. Oceniał go wyłącznie jako dobrego aktora i żadnego polityka. Mimo wszystko prezydent Ukrainy pozostaje w stolicy, co jest kluczowe dla siły ducha i motywacji Ukraińców. Gdyby uciekł z kraju, można sobie tylko wyobrazić, jakie morale i chęć do walki mieliby ukraińscy żołnierze.. W tamtej chwili, postawa prezydenta Zełeńskiego miała ogromne znaczenie dla dalszych losów wojny i samej Ukrainy.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Kompan

w Hydepark

2piorunów

Załóżmy, że mam 250 tysięcy luźnej gotówki, którą chciałbym zainwestować.

Zależy mi na sporym bezpieczeństwie i raczej żeby to był pasyw, czyli żebym nie musiał przy tym chodzić za dużo i się tym interesować każdego dnia i żeby można było inkasować jakiś dochód cały czas, a nie tylko na koniec inwestycji przy jej zamknięciu.. Stopa zwrotu nie musi być zawrotna.

Niestety, mi przychodzi do głowy tylko inwestycja w kawalerkę w pobliskim mieście 60 tys. mieszkańców.

Ale z uwagi na fakt, że rząd szuka kasy i wziął pod lupę mieszkania to nie wiem czy to dobry pomysł.

Ma ktoś może jakiś inny pomysł?

#inwestowanie #inwestycje #mieszkanie #nieruchomosci #gielda

Pokaż więcej komentarzy (14)

Sum

w Hydepark

2430piorunów

PIJCIE ZE MNO KOMPOT, WYGRAŁEM Z BIAŁACZKĄ!

Dziś przyszedł wynik genetyczny i jest czysto! Zostaje dokończyć leczenie podtrzymujące i koniec!

#rakcontent #bialaczka #chwalesie

Specjalista1piorunów

Kolejna dobra wiadomość :grinning: zdrówka!

Inspirator1piorunów

@Baranito superowo! Gratki :) J⁎⁎ać białaczkę, żółtaczkę, wszystkie nowotwory i choroby zakaźne oraz przewlekłe!

Pokaż więcej komentarzy (153)