@kermelanik właśnie o to chodzi że my ratownicy nie mamy określonej specki. Musimy znać się na wszystkim ale bez szczegółów. Np. rozpoznam zawał wiem co mam zrobić aby pacjent dojechał na hemodynamiki. Zaraz po tym pojadę do bólu brzucha i będę wiedział czy wyrostek czy kamienie. Nie miną z 4 godziny od faceta z zawałem a ja będę jechał z osobą która latała nago po drodze z siekierą i będę rozważał czy to narkotyki czy pod kopułą było spięcie. Z doświadczenia wiem że lekarze w większości przypadków pogotowia to były osoby z pieczątka i tytułem wielkiego Pana doktora a przy akcji stał z kroplówką. Teraz co wolisz jedna karetkę S z lekarzem chirurgiem i dwoma "Wieśkami" czy 2 karetki typu P z ratownikami?
To właśnie covid pokazał jak funkcja lekarza w karetce jest nie potrzebna. Sam lekarz często zarabiał tyle ile dwie karetki z ratownikami medycznymi. I te święte krowy były od "rzeczy ważnych" co powodowało że karetka stała bo może być zaraz potrzebna. A kim byli i są lekarze w karetkach? Tych co mają pojęcie o robocie jest kilka procent reszta to chirurg który nie operował od 30 lat i leków przeciw bólowych nie poda bo nie. Anastezjolog który ma.zakaz pracy w szpitalu bo jego wiedza kończy się na Balcerowiczu. Są także inne kwiatki których wiedza medyczna kończy się w latach 90. Należy pamiętać że lekarz jest specjalistą w danej dziedzinie np. chirurg, kardiolog, ortopeda. Czy ortopeda lub chirurg będą znali się na EKG? Nie bo po co? Czy kardiolog będzie coś wiedział o kamieniach nerkowych? Nie bo to może i blisko serca ale nie jego rejon. A kto ich zastępuje? Ratownicy medyczni którzy muszą mieć 3 letnie studia, w ciągu 5 lat muszą odbywać szkolenia z medycyny ratunkowej i każdej specki po trochu tu kardiologia tu chirurgia, tam neurologia a jeszcze dobrze być psychiatrą.... I tak co 5 lat. Mamy jeden z najlepszych systemowo ratownictwa medycznego na świecie. Tylko ta nasza mentalność powoduje że najlepszy to jest lekarz.... No i on może zarabiać a inni mają służyć...
@Xianth różnica między mną a lekarzem w pogotowiu to dwa leki. Leki które mogę zastąpić czymś innym. Lekarz w karetce jest to spadek po poprzednim systemie i naszego widzenia lekarzy jak Boga. Jako ratownik medyczny operuje samodzielnie w ponad 40 lekach takich na spanie, szczanie i sranie i gorsze rzeczy.... Mogę zrobić dużo dobrego i złego tym. Lekarz w PRM to wąskie gardło. Lepiej jakby był nie w jednej karetce a np. Dostępny w centrum teleinformatycznym i jest ciężka sprawa - telefon do lekarza widzi to co my i nam pomaga a nie okulista który wie że brzuch może być twardy lub miękki. Z tymi lekami to ratownik medyczny, pielęgniarka może podawać leki bez zlecenia lekarza....
@Nieznany207 a co z uprawnieniami? Żyjemy w kraju pieczątki i może lekarz jest potrzebny tylko po to by można było podać jakieś leki których ratownik podać nie ma prawa?
Może na zachodzie po prostu ratownicy mają szersze uprawnienia więc lekarz jest zbędny, ale w Polsce to bez pieczątki lekarza połowy rzeczy po prostu nie zrobisz
@Xianth różnica między mną a lekarzem w pogotowiu to dwa leki. Leki które mogę zastąpić czymś innym. Lekarz w karetce jest to spadek po poprzednim systemie i naszego widzenia lekarzy jak Boga. Jako ratownik medyczny operuje samodzielnie w ponad 40 lekach takich na spanie, szczanie i sranie i gorsze rzeczy.... Mogę zrobić dużo dobrego i złego tym. Lekarz w PRM to wąskie gardło. Lepiej jakby był nie w jednej karetce a np. Dostępny w centrum teleinformatycznym i jest ciężka sprawa - telefon do lekarza widzi to co my i nam pomaga a nie okulista który wie że brzuch może być twardy lub miękki. Z tymi lekami to ratownik medyczny, pielęgniarka może podawać leki bez zlecenia lekarza....
@Sulik mogę wiedzieć gdzie to jest? Robię przy granicy w pogotowiu znam system sąsiadów na wylot bo dużo naszych tam robi. Nie znam żadnej organizacji która ma karetkę -sale operacyjną na stanie 24h/7 dni w tygodniu. Takie zespoły są uruchamiane w przypadku zdarzeń masowych lub w celu zabezpieczenia dużej imprezy masowej. Co do niemieckiego systemu jest on zależny od Landu i powiatu. Można dużo pisać ale w większości to masz tam ludzi z "łapanki" plus ktoś kto zrobił rozszerzony kurs KPP (są też notfallsanitäter- nasz ratownik medyczny wersja bieda). Lekarze są na dojazd jak zespół potrzebuje pomocy np. przy założeniu wkłucia dożylnego