kimunyestTwórca
2piorunówPowiem wam, że od jakiegoś czasu obserwuje rynek w swoim finansowym światku i zasadniczo wieje nudą, w tym zdecydowana większość ofert pracy to praca stacjonarna lub ewentualna hybryda. A jeżeli już jest mowa o pracy zdalnej, to po kilku miesiącach wdrożenia lub trzeba dygac do jakiejś fabryki w pierdziszewie kilka razy w tygodniu.
Niby w obecnym kołchozie często doprowadzają mnie do furii, że mam ochotę odejść, ale szybko sobie przypominam, że siedzę sobie w domku, pieniądze dobre, płacą mi za prąd i za nadgodziny, więc powinienem się trzymać ręcyma i nogami xd
Jak sobie wyobrażę, że musiałbym jak dawniej wstawać dużo wcześniej, żeby się dotelepac na miejsce pracy, to aż mi siły witalne odpływają.
@Patel teraz to już znacznie ciężej, niż w pandemii. Natomiast mi się udało i w biurze byłem raz w ciągu 15 miesięcy :smiley: