Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

R8Ozd25vIENpxJkgdG8gb2JjaG9kemkOsobistość

Dołączył/a:

  • 8 wpisów
  • 1555 komentarzy
  • 3 obserwujących
NarkotykiZawszeSpokoKongres USA stawia na psychodeliki: Rewolucja w leczeniu PTSD
Osobistość0piorunów

@Gepard_z_Libii A było to tak drogi misiu. W połowie lat 70 eksperymentował z różnymi wynalazkami jak sporo osób w wieku około 19 lat czy to wtedy, czy dziś. Sprawa wydała się w domu, a jego mamusia pierwsze co zrobiła, to poleciała do szkoły kręcić aferę. W latach 70 w PRL narkomanów nie było, więc został natychmiast wyrzucony ze szkoły przed maturą, a przygotowywał się tez na studia, co wtedy wcale takie oczywiste nie było. I wtedy coś w nim pękło, zwłaszcza, że chwile wcześniej stracił swoją babcię, z którą był bardzo związany. Relację znam z opowiadań mojej mamy i jego przyjaciela. W tym wypadku ograniczają mnie tylko fakty z dwóch niezależnych źródeł. Nie muszę uciekać się do obwiniania dla samego obwiniania "bo przeca na pewno tak właśnie musiało się dziać". Życie już dawno nauczyło mnie weryfikować wszystko, co znajdę w rodzinnym bagnie i nie idealizować nikogo. Po za tym ojciec sam miał piekło w domu. Z relacji starych sąsiadów wiem, że nawet jego babcia, a moja prababka nieraz z płaczem uciekała na klatkę schodową przed biciem swojej córki.
Widzisz - paradoks polega na tym, że ja sobie w tym życiu radzę lepiej niż niejeden z moich rówieśników, choć ogromna w tym zasługa mojej żony, która sama jest DDA. Odpowiadam za siebie od 20 lat. Tylko jakim kosztem? Mam i nie mam matki, która mimo kłamstw wpajanych mi niemal siłą do głowy, okazała się normalnym człowiekiem. To samo z rodzeństwem. Jednak nawet oni nie rozumieją tego, że po prostu do dziś mi ich brakuje. Dla nich stałem się nowością te 15 lat temu, ale oni mieli siebie od zawsze. Odległość prawie 400 kilometrów w jedną stronę nie ułatwia sprawy.
Trzeba brać w pełni odpowiedzialność za swój los. Przecież gdybym jako kilkulatek podniósł otwarty bunt, czy nie dał się wygonić z sali sądowej ze sprawy determinującej moje życie i przyszłość, to sprawa na pewno wyglądała by inaczej. Powinienem w wieku 9 lat nie bawić się na sądowym korytarzu tym zielonym Cinquecento od Bburago, gdy scenariusz na połowę, lub resztę życia właśnie pisali "najbliżsi". Muszę za to wziąć w pełni odpowiedzialność ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
To nie prawda, że zawiniło tu w czymkolwiek państwo polskie.

Osobistość0piorunów

@Gepard_z_Libii Widzisz misiaczku - tak to w życiu bywa, że niektóre rzeczy nie mieszczą się w głowach maluczkich. W wieku 5 lat zostałem siłą odebrany od matki i siostry przez przemocową babkę - matkę mojego ojca. Przez swoje zachowanie wpędziła go jeszcze w latach 70 w narkotyki. Jak już stwierdziła, że pożytku z syna nie będzie i emerytura nadciągała wielkimi krokami, to sobie stwierdziła, że zrobi sobie ze mnie swojego nowego syna. Serio - na początku kazała tytułować się "mamusią", co nigdy mi przez gardło nie przeszło, a jak nazywał ją mój "tato". Miała bardzo dużo kontaktów zawodowych przez wzgląd na pracę w PR3 Polskiego Radia, do tego była pyskatym chamem. Myślisz, ze komu sąd odebrał, a komu dał prawa rodzicielskie nade mną? Nie widziałem mamy i siostry przez blisko 20 lat, ale za to byłem w domu pełnym przemocy, wyzwisk i będącego śmietnikiem jak u Kononowicza, bo babka była zbieraczką. Ojciec, któremu sąd podobnie jak mamie odebrał prawa rodzicielskie ładował przy mnie w kanał heroinę i zostawałem z nim sam w wieku 11-12 lat, mając do tego wtedy świadomość, że zdycha na AIDS. Wiesz co? Widziała to regularnie kurator sądowa z sądów na al. Solidarności - Ewa ślusarczyk, która była z dzisiejszej perspektywy pierdolonym nierobem i ignorantem, który nie reagował, żeby nie zrobić sobie dodatkowej roboty. Potrafiła tylko straszyć, że jak będę niegrzeczny, to zostanę oddany przez babkę "na placówkę". Prawdy o niej dowiedziałem się, gdy zostając sam jak palec w wieku 18 lat (bo babka zdechła) i przyszedłem do niej po poradę co dalej mam robić w życiu i zostałem odprawiony z kwitkiem, bo ona już nie ma siły się tym zajmować, a ja jestem już pełnoletni.
Do dziś mam flashbacki z tamtych lat. Prześladowania w szkole z powodu mojego domu i biednego wyglądu to było absolutnie nic w porównaniu do tego, że nigdy nie wiedziałem czym skończy się powrót do domu. Kiedyś w nocy zobaczyłem nagle gwiazdy, tak dużo gwiazd. A okazało się tylko, że byłem na oślep i podczas snu napierdalany pięścią po twarzy, bo "babci" się cos ubzdurało w chorej główce. A jednocześnie za każdym razem straszony byłem oddaniem do domu dziecka i słuchałem jak wyzywa od kurew moją matkę, a później i mnie od skurwysynów, gdy już tatko sobie padł na śmierć na zapalenie płuc. Do dziś po prostu boję się w środku. Kiedy już sobie nie radzę, co zdarza mi się coraz częściej, wtedy sam się po prostu wygrzewam i marzę, że w końcu dostanę tej jebanej depresji układu oddechowego lub po prostu wylewu, bo przegnę z dawką czy proporcjami bieda speedballu.
Matkę, siostrę i przyrodniego brata znam od raptem 15 lat. Nie mam z nimi takich relacji, jakie oni mają ze sobą, a mają relacje po prostu normalne, rodzinne. Sami mnie znaleźli, ale po tylu latach widzę, że pewne rzeczy są nie do nadrobienia. Zawsze będę już tylko krążył wokół nich po wydłużonej orbicie eliptycznej, wpadając do ich życia na krótki czas i znikając w kolejnym długim obiegu, gdzie kolejny kontakt zwykle będzie inicjowany z mojej strony. Mój los został przypieczętowany ostatecznie w 1994 roku wyrokiem W IMIENIU TRZECIEJ RZECZYPOSPOLITEJ przez jebaną sędzinę, która na początku lat 2000 (nazwiska tej kurwy teraz nie pamiętam) nawet została prezesem całego wydziału dla nieletnich sądu Praga Południe.
Więc co @Gepard_z_Libii ? Nie mam prawa zwalać za to winy na ukochaną ojczyznę? Nie mam prawa opluwać tej jebanej polski, która zrobiła z mojego życia piekło? Może po prostu emerytowanej pani sędzinie powinienem zrobić z życia piekło, bo to na pewno nie wina śmiesznego państewka potrafiącego tylko świętować kolejne egzekucje na swoim narodzie.
@Gepard_z_Libii w dupie byłeś całe życie i gówno wiesz. Nie masz pojęcia co mogli przeżyć inni ludzie i jakie mogą mieć motywy swoich przemyśleń bądź czynów.

Hydepark#zwiazki #heheszki
Osobistość2piorunów

Żona ma ze mną gorszy problem.
Nie wie kiedy żartuję, a kiedy mówię serio.

Osobistość0piorunów

@LubieCi0stk4 Raz znalazłem na FB typa, co miał to samo imię i nazwisko jak ja i do tego był bardzo podobny do mnie. Niektórzy moi znajomi myśleli, że to ja. Możliwe, że to nawet daleki krewny, bo pochodził z okolic, w których wychowały się moje pradziady z nazwiskiem.

Osobistość0piorunów

@LubieCi0stk4 Raz znalazłem na FB typa, co miał to samo imię i nazwisko jak ja i do tego był bardzo podobny do mnie. Niektórzy moi znajomi myśleli, że to ja. Możliwe, że to nawet daleki krewny, bo pochodził z okolic, w których wychowały się moje pradziady z nazwiskiem.

Hydepark#medycyna Czy miał ktoś z Was kolonoskopię? Boli to?
Osobistość1piorunów

Miałem w zeszłym tygodniu bez znieczulenia. Da radę przeżyć. Pan anestezjolog był deko zawiedziony moją decyzją. Ja byłbym zawiedziony pozbywając się blisko 600 zł za znieczulenie. Najgorszy był moment wprowadzania już w środku sondy do jelita grubego. Złapałem się ręką uchwytu na łóżku, pielęgniarka ponaciskała po drodze brzuch i po 5 minutach było po wszystkim. Pompowanie gazami nie było takie straszne. A wycinanie polipa szczypcami widziałem na ekranie i było bezbolesne. Uczuć, jakby ktoś lekko pociągnął w środku za wnętrzności. Na koniec poleżałem chwile na brzuchu, żeby w towarzystwie lekarza i trzech pielęgniarek solidnie się wypierdzieć.
Po wszystkim wsiadłem od razu w auto i rura na śniadanie po 2 Whoopery do pobliskiego Burger Kinga.

Mistrz1piorunów

@R8Ozd25vIENpxJkgdG8gb2JjaG9kemk

> Na koniec poleżałem chwile na brzuchu, żeby w towarzystwie lekarza i trzech pielęgniarek solidnie się wypierdzieć.

O tego się nie spodziewałem :D

Wiadomości ŚwiatW Waszyngtonie ma szansę powstać komisja ds. chłopców i mężczyzn. To już druga próba tam. Jest już podobna
Osobistość0piorunów

Przypomniała mi się niedawna akcja z naszego podwórka, a konkretnie podstawówki. Wchodzę sobie na lekcję informatyki naprawić jakiś złom. Lekcja trwa w najlepsze. 3 klasa podstawówki. W sali jest informatyczka i nauczyciel wspomagający. Informatyczka w swoim stylu wydziera się na jednego z uczniów - bo ten za długo dumał nad zalogowaniem się do pulpitu. Podchodzi do niej wspomagająca z tekstem - "on nie potrafi czytać".
Kurtyna.

9-latek, który już dawno powinien kiblować we wcześniejszej klasie przy takich brakach, zaraz pewnie będzie przepchnięty do klasy 4 i dojedzie mu język obcy, geografia, chemia, fizyka, biologia i co tam jeszcze. MachającyPapaj.exe
I to wcale nie są jednostkowe przypadki.