@evilonep Masz ciekawe podejście. Bardziej niż same oceny interesuje mnie, jakie to uczucie nienawidzić obu naraz - daje to większego kopa jak podwójna kawa czy raczej wypala od środka? 😉
Racjonalia.plKoneser
Dołączył/a:
- 45 wpisów
- 91 komentarzy
- 4 obserwujących
@elmorel A lubisz czytać o koniach? Polecam! 😉
https://www.hejto.pl/wpis/kon-ktory-zrobil-w-konia-naukowcow-prawdziwa-historia-madrego-hansa
A jeśli wolisz na nas przeklinać, to lepsza wiedza o tym słowie będzie dla Ciebie jak znalazł:
https://www.hejto.pl/wpis/ku-wa-najbardziej-uniwersalne-slowo-swiata-anatomia-fenomenu
Koń, który zrobił w konia naukowców: Prawdziwa historia Mądrego Hansa - Racjonalia.pl - Hejto.plBył sobie koń, który potrafił coś, czego nie powinni potrafić ani konie, ani - jak się później okazało - nawet ludzie, którzy go badali. I przez kilka lat nikt nie miał odwagi powiedzieć: „chwila, coś tu nie gra”. Berlin, początek XX wieku. Czas, kiedy nauka była jeszcze młodaHejto.pl@dolchus Zamierzałem napisać, że bystre połączenie i tag "suchar" jest trochę krzywdzący, ale teraz byłoby to zwykłe podlizywanie się. Nie pozostaje mi nic innego napisać jak: beznadzieja, weź to lepiej usuń.
@Napane Bardzo trafne spostrzeżenie. Zęby są biologicznym wyjątkiem co w praktyce oznacza coś dość zaskakującego - w ustach mamy fragmenty materii, które są starsze niż ogromna część naszego mózgu, skóry i krwi.
Jeśli faktycznie mielibyśmy szukać w ciele "oryginalnych desek statku Tezeusza" to zęby a właściwie szkliwo są jednymi z najlepszych kandydatów.
Mógłbym sie jeszcze szeroko rozpisać co to oznacza (a raczej co to oznacza według mnie), ale nie chcę pod każdym komentarzem tworzyć mini wypracowania :smiley: Po prostu trafiłeś w punkt 😉
@tosiu Dzięki! Naszym celem jest tylko mądrze, nigdy clickbaitowo 😉
@Jarem I to ma sens. Jeśli „ja” to ciągła historia, którą sobie pamiętamy, a nie zestaw komórek, to nie ma tu wielkiego paradoksu. Zmiana jest normalna, ważne że jest ciągłość.
@MrMarecki Wszystko byłoby w porządku gdyby wszystkie te komórki atakujące Twoje ciało wyniosły się razem w jednej chwili. 😉 Niestety one wolą stać grzecznie w kolejce i wymieniać się jedna po drugiej. Powodzenia z tym paskudztwem!
@DexterFromLab Doceniam to, że to rozbijasz na warstwy i nazywasz rzeczy po imieniu 😉 Qualia, świadomość funkcjonalna i pamięć naprawdę warto tu rozdzielać, bo inaczej robi się filozoficzna papka.
Twój przykład z AI dobrze to pokazuje: system może przetwarzać informacje i mieć „pamięć”, a jednocześnie nie ma żadnego powodu sądzić, że _cokolwiek przeżywa_. Samo liczenie i reagowanie to jeszcze nie bycie „kimś”.
Tekst nie próbuje zredukować qualiów do funkcji ani powiedzieć, że świadomość = pamięć. Bardziej kręci się wokół pytania, skąd w ogóle bierze się poczucie ciągłego „ja”, skoro pamięć się rwie, ciało się wymienia, a większość przeżyć znika.
Hard Problem tu nie znika - raczej wychodzi na pierwszy plan. Qualia wiemy, że mamy. Dlaczego w ogóle się pojawiają i czemu akurat „tu” - to nadal czarna skrzynka.
@DexterFromLab To jest dobre doprecyzowanie bo bez rozdzielenia qualiów, świadomości i pamięci cała dyskusja szybko się rozmywa. My celowo skupiliśmy się tylko na jednym fragmencie tej układanki.
@dolchus To naprawdę miód na serce 😉. Dzięki!
@Olsen Genialne trafienie z cytatem! 😉
@Alembik Myślę, ze ani wtedy ani teraz nie jesteś debilem :slightly_smiling_face: To dość surowa ocena siebie. A to, że się zmieniasz (z tego co rozumiem na lepsze) to w sumie... dobrze 😅
Tobie również jak koledze powyżej polecam przeczytać o paradoksie nawiązującym do tematu, który znacznie bardziej łamie mózg: https://www.hejto.pl/wpis/paradoks-statku-tezeusza-czy-ty-sprzed-7-lat-jeszcze-istniejesz
Czy TY sprzed 7 lat jeszcze istniejesz? Paradoks statku Tezeusza - Racjonalia.pl - Hejto.plZałóżmy coś niekomfortowego, bez czego nie ruszymy dalej.\ Człowiek, którym byłeś 7 lat temu, JUŻ NIE ISTNIEJE. Nie doszukuj się tu haczyków. Dosłownie nie istnieje. Twoje ciało składa się z około 37 bilionów komórek.\ Większość z nich żyje bardzo krótko. Komórki jelitHejto.plKomentarz usunięty
@FriendGatherArena Rozumiem, o co Ci chodzi, naprawdę - oczywiście, że konflikty geopolityczne dotyczą realnej kontroli nad terytorium, zasobami i ludźmi.
To, że walka dotyczy władzy, nie przeczy temu, że sama granica jest konstruktem: efektem historii, negocjacji, zwycięstw, klęsk i umów, a miliardy ludzi na całym świecie zgadzają się z tą iluzją - bo nawet gdyby nie chcieli to nie mają innego wyjścia.
Nikt nie twierdzi, że ktoś „bije się o kreski”, tylko że te kreski nie istnieją obiektywnie w świecie.
Mówiąc wprost, na poziomie brutalnej realności świata, w tym, że "jest jaki jest" masz rację. To świat czołgów, gazu, podatków, gospodarki, wymuszenia i przymusu. Na Racjonalia.pl po prostu pytamy często "Dlaczego?". Dlaczego jest tak jak jest?
Ty patrzysz na skutki, my za to szukamy przyczyny.
415 Unsupported Media TypeRacjonaliaPaństwo ≠ naród. Przez większość historii istniały państwa, które nie reprezentowały żadnego „narodu” (np. imperia, monarchie, kolonie).
Naród nie jest też faktem biologicznym. Genetyka, antropologia i historia są tu zgodne - narody to konstrukty kulturowe, nie biologiczne.
Granice są umowne. To efekt traktatów, wojen i polityki, a nie „biologii”. Mamy ok. 200 państw i ponad 3000 grup etnicznych - linie na mapie nigdy nie pokrywały się z „pochodzeniem”.
Artykuł nie twierdzi, że internet „niszczy narody”. Mówi jedynie, że państwowość i granice są konstrukcjami historycznymi, które zmieniają się wraz z technologią i społeczeństwami.
W skrócie: granice państwowe nie są obiektywnym elementem świata – tworzymy je sami i podtrzymujemy instytucjami oraz zbiorową zgodą.
Twój komentarz dotyczy przede wszystkim tożsamości narodowej, a to zupełnie inny temat niż ten poruszany w tekście :slightly_smiling_face:
Krótko mówiąc: mówimy o dwóch różnych poziomach zjawiska – narodzie, państwie i tym, skąd właściwie biorą się linie na mapie.
@Rafau Jeśli mam Ci udowodnić, że nie jestem AI, a Ty sam decydujesz, czy uznasz dowód, to efekt zawsze będzie taki, jaki zechcesz.
To trochę jak gra w szachy, w której jedna strona ustala zasady po każdym ruchu - wynik nie zależy od gry, tylko od sędziego i jego zasad albo _„udowodnij mi, że nie kłamiesz. Ale tylko ja ocenię, czy mówisz prawdę.”_
Dlatego nie mogę „udowodnić przed Tobą”, bo dowód nie działa, gdy świadek sam sobie przyznaje rację.
I tu jest cała zagadka: skoro tylko Ty możesz uznać dowód, to tak naprawdę wszystko zależy od Twojej decyzji, a nie ode mnie.
No dobra, ale wolisz żebym był AI czy człowiekiem to może się dostosuję?
@Rafau Fakt, że nie masz tu żadnego namacalnego interesu nie dowodzi, że nie jesteś AI.
Widzę tu pewien haczyk - prawdziwa bezinteresowność nie tłumaczy się sama, bo nie ma powodu, żeby się tłumaczyć.
Jeśli więc tłumaczysz, że nie musisz nic udowadniać, to właśnie próbujesz coś udowodnić.
A skoro coś próbujesz udowodnić, to jednak masz cel.
Tym celem może być uniknięcie próby udowodnienia, że nie jesteś sztuczną inteligencją.
@Rafau A skąd wiesz, że Ty nie jesteś?
Zanim udowodnię, że nie jestem AI, spróbujmy najpierw ustalić czy Ty nią nie jesteś 😉 Jak się za to zabrać?
@CzosnkowySmok No popatrz sam jak ty sprytnie piszesz. W taki sposób, że nie mam innego wyboru jak dać ci kolejnego piorunka.
@CzosnkowySmok Rozumiem, że tak to odbierasz. Dla mnie piorun to bardziej uznanie "zgadzam się z tobą", albo "to ciekawe" albo po prostu: "lubię to co napisałeś". To, że ktoś zamieszcza komentarz, nie oznacza z automatu, że czuję się zobowiązany do zostawienia pioruna. Ale w drugą stronę tak samo - brak pioruna nie oznacza, że się nie zgadzam, albo mam w głębokim poważaniu autora komentarza - po prostu nie wywołał we mnie żadnego impulsu aby kliknąć w ten mały guziczek 😉
Twój komentarz właśnie taki impuls wywołał - ale to nie zostało wymuszone przez Ciebie 😉 A więc leci piorunek.
@DEATH_INTJ Otóż nie! Filozofowie to nie relikt starożytnej Grecji, tylko tu i teraz w czasach, w których żyjemy filozofowie zatrudniani są w największych firmach świata - obecnie ludzi na tym stanowisku najczęściej nazywamy Etykami.
Chcesz przykłady?
To Etyk - czyli filozof musi zaprogramować teraz samochody autonomiczne tak aby same podjęły decyzję czy pojazd ma skręcić w prawo i zabić kierowcę, czy skręcić w lewo i zabić 3 inne osoby na przystanku. A ty co byś wybrał?
To filozofia decyduje jakich odpowiedzi udziela a jakich nie na przykład ChatGPT i jak mamy zaprogramować przyszłe roboty - czy robot może cię obrazić? Skrzywdzić?
To etycy a nie programiści, nie Mark Zuckerberg ani społeczność internetowa decydują co wyświetla się na tablicy na Facebooku - czy mogą pokazać ci gołe cycki, czy możesz zobaczyć mowę nienawiści itd.
Nie, po wynalezieniu nauki filozofia nie odeszła w niepamięć. Ona ją uzupełnia.
By the way, taka mała dygresja. Powszechnie panuje opinia, że ludzie po filozofii nie mogą znaleźć pracy i wybrali fatalny kierunek studiów - idąc za Ferdynandem Kiepskim "nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem" i "to się nawet filo(zo)logom nie śniło".
Tak się składa, że (ok, badania były z 2012 roku, ale zakładam, że się to drastycznie nie odmieniło) po filozofii jest jeden z najmniejszych odsetków bezrobocia - i to mniejszy niż u informatyków, progragmistów, inżynierów, matematyków itd. 😉
@jonas I właśnie dlatego Twój komentarz tak dobrze rezonuje z tym, o czym był tekst - opisujesz sposób funkcjonowania, który dla wielu osób jest po prostu trudniejszy do osiągnięcia. Nie każdy ma naturalną łatwość w byciu sam na sam ze sobą, filtrowaniu bodźców czy braku potrzeby społecznego potwierdzenia. Twój neurotyp (Asperger) daje Ci tu prawdopodobnie realną przewagę poznawczą - możliwość życia w większej zgodzie ze sobą, bez ciągłego szumu zewnętrznych oczekiwań. Jesteś już na start do przodu z tym, co dla ludzi bez Aspergera może przyjść a może nigdy nie przyjść do świadomości - refleksję.
Tekst nie twierdzi, że _wszyscy_ uciekają w hałas i konsumpcję. Raczej, że spora część ludzi tak właśnie reaguje. Ty akurat opisujesz tę spokojniejszą, bardziej autonomiczną stronę - i dlatego moim zdaniem Twój komentarz świetnie uzupełnia całość a nie ją przekreśla.
@Seele Jeśli wszystko, co ma link, jest reklamą, to Internet jest jedną wielką tablicą ogłoszeń 🙂. To bardziej zaproszenie do 'zobacz, filozofia nie jest straszna' niż ‘kup pan cegłę’.
@Alawar I widzisz? Nawet żartem trafiłeś w sedno.
Wbrew pozorom to _jest_ właśnie filozofia - każda decyzja to mały dylemat: przyjemność teraz czy konsekwencje później? wolność czy rozsądek? Rzygać czy nie rzygać? Tylko niektórzy ubierają to w ładne słowa, a Ty w piwo 😉
@t0mek To pytanie wprowadzające do entropii 😉 Chodzi o to, że już spalona na popiół zapałka mogłaby sama poskładać się ponownie w gotową do rozpalenia zapałkę. Tak samo jak rozbita szklanka może sama połączyć się na nowo w całą.
To nie żart, i całkowicie zrozumiałe jeśli czytając to głowa może parować zastanawiając się jak to możliwe.
Fizyka _pozwala_ na odwrotność - ale prawdopodobieństwo jest tak absurdalne, że wręcz niemożliwe za naszego życia. To właśnie cała magia entropii: nie zakazuje, tylko mówi: ‘Powodzenia, jeśli masz 10¹⁰⁰⁰⁰ lat wolnego czasu’ 😉
@ZohanTSW Mówiąc w skrócie postać Rymanowskiego nie miała sugerować żadnego konkretnego wydarzenia i na pewno nie miała na celu nikogo urazić, ani tym bardziej samego Bogdana Rymanowskiego, którego ja osobiście cenię za jego jakość dziennikarstwa.
@ZohanTSW Widzę, że muszę się rozpisać aby obronić, dlaczego to akurat Rymanowski jest jako okładka. 😉
Jasne, rozumiem, o którą ‘aferę’ chodzi - to ten wywiad Rymanowskiego z prof. Cichosz, który spotkał się z krytyką za prezentowanie poglądów dalekich od konsensusu naukowego, i potem był szeroko komentowany w mediach, zwłaszcza przez ludzi, którym przeszkadza Rymanowski.
Ale to nie jest absolutnie tematem artykułu.
Wybraliśmy Rymanowskiego nie dlatego, że to jest „przykład konkretnych treści”, ale dlatego że jest powszechnie postrzegany jako dziennikarz o reputacji _relatywnie obiektywnej_ (ale też głównie przez prawą stronę sceny politycznej) - i jednocześnie _nieustannie krytykowany za stronniczość_, niezależnie od tego kto skąd patrzy. To świetna ilustracja problemu z percepcją przekazu _dla wszystkich stron_.
Tutaj chodzi o mechanizmy w naszych głowach - Naiwny Realizm, Efekt Wrogich Mediów czy Efekt Trzeciej Osoby - które sprawiają, że nawet neutralny materiał wydaje się stronniczy, jeśli nie pasuje do naszych oczekiwań. To nie jest ocena Rymanowskiego jako dziennikarza, tylko wykorzystanie jego wizerunku do zilustrowania tego, jak odbiorcy interpretują media, a nie jak media faktycznie działają.
@ZohanTSW To nie jest artykuł o Romanowskim, ani o żadnym innym konkretnym dziennikarzu. Romanowski krytykowany był przez lata, zanim jeszcze nadmuchana została aferka z ostatnią panią profesor.
Jego postać idealnie kojarzy się z jednym z bardziej obiektywnych dziennikarzy w naszym kraju - idealny kandydat aby swoją twarzą przypominał, że nawet taki człowiek co chwilę jest i będzie oskarżany o stronniczość.
Artykuł nie omawia konkretnego przypadku jakiegoś dziennikarza, a wręcz przeciwnie - mówi bardziej o nas samych. Jesteśmy więźniami swoich własnych psychologicznych trików, i nawet osoba z najbardziej szczerą wolą bycia obiektywną i tak pozostaje w pewien sposób stronnicza.
@Alembik był idealnym kandydatem aby swoją twarzą zwrócić uwagę na poruszany problem 😉 niezależnie kto i niezależnie jak zadaje pytania. Zawsze znajdzie się ktoś, kto jest na niego wściekły, że nie zrobił tego inaczej.
@manstain To prawda. U mnie bardzo często leci TVN24 w tle, który raz na jakiś czas przełączam na Republikę. Dokładnie tak jak mówisz - fascynujące jest jak jedno pstryknięcie palca pozwala zmienić narrację i umożliwia usłyszenie o danym temacie z zupełnie odwrotnej strony :smiley:
Zarówno jedna jak i druga stacja (oraz wiele innych mediów w naszym kraju) wykazuje wyraźnie swoje sympatie i poglądy, ale nie podważa to informacji zawartych w artykule. Jesteśmy podatni na różne psychologiczne triki i wszystko zawsze wydaje nam się bardziej czarno-białe niż szare jak to jest w rzeczywistości.
@100mph niektórym to się przelewa 😉
@owczareknietrzymryjski albo szybko.
@owczareknietrzymryjski i jak żyć z takimi nierozwiązanymi dylematami? :thinking_face: :right_anger_bubble:
@Amebcio Bo gdyby miał cztery, musielibyśmy nazwać go inaczej.