NeVKompan
7piorunówWitam wszystkich zgromadzonych :smiley:
Podoba mi się klimat nowości i świeżości na portalu - bardzo pozytywna atmosfera i ciekawi ludzie dzielący się swoimi pasjami.
Pytanie jednak jest inne - czy faktycznie właśnie to ceniliśmy sobie w Wykopie. Kulturę osobistą, pasjonujące dyskusję, wymianę myśli na tematy wszelakie?
Czy może jednak w każdym z nas tkwi zalążek zła, jadu i frustracji - którego ujściem był Wykop?
Czy Hejto będzie tylko Wykopem już chyba 3.0 z lepiej działającym kodem źródłowym, czy zacznie gnić od środka jak jego protoplasta?
Czy ważniejsza jest platforma z której korzystamy, czy pewna idea stojąca za tą platformą? Idea miejsca gdzie jesteś poza swoimi własnymi bańkami informacyjnymi, miejsca gdzie możemy wyczuć "zeitgeist", nastroje społeczne?
Moim zdaniem to zależy od nas jako użytkowników i od moderacji jakie ruchy będzie wykonywać - mam nadzieję, że wszyscy będziemy mogli się nauczyć na błędach poprzedników 😉
#hejto #wykop #emigracja

@monk3i no jak nie XD codziennie chodza walczyc ze zlem... tylko po zmianie przestali xD
to tak jakby 2 boty sie napierdalaly miedzy soba a ludzie dolaczali albo do jednego albo do drugiego
wystarczy komus wyplusowywac w c⁎⁎j wpisy albo kogos gnebic i sie zaczyna
ludziom sie podobala ta walka ktora ucichla po zmianie i nagle juz im sie wykop nie podoba bo nie jest taki podkrecony ze np 6k ludzi plusuje wpis o tym ze jakas gruba baba sie zgubila XD
bialek po prostu podkrecal mode na plusowanie do jakis wariactw i tym sposobem durnie wierza ze tak sa takie masy ludzi
@RoronoaZoro Nie - moim zdaniem te "pille" były jakimś odbiciem tego co się dzieje w młodym narodzie. Wykoślawionym, zniekształconym, może i nazbyt rozbuchanym ale z czegoś te wszystkie gadki, narzekania, teorie wynikały. Temat dotyczył zbyt dużej grupy osób, żeby to wszystko było trollingiem. Teraz pytanie - czy takiego typu wpisy trzeba puszczać samopas, skoro publika o tym pisać chce czy to cenzurować ograniczając tym samym wolność słowa?
Ja odpowiedzi na to pytanie nie znam, zwyczajnie temat pomijałem i olewałem analogicznie jak wieczne kłótnie kredyciarze vs spadkowicze - których dramy też z czegoś wynikały, a nie powstały samoistnie z niczego.