erebeuzet-tezuebereOsobistość
88piorunówTak zacząłem się zastanawiać co tak właściwie przeszkadza widzom (i mi) w popularnej ostatnimi laty modzie pakowania na grubo wątków czy postaci z mniejszosci seksualnych w popularnych filmach i serialach.
Ogolnie jestem wrogiem szerokorozumianej poprawności politycznej w sztuce i działa mi na nerwy, kiedy ktoś próbuje mi narzucać światopogląd. Oczywiście do wątków lgbt w filmach mam zdrowy dystans i takie dzieła jak Tajemnica Brokeback Mountine, czy Moonfall przyjąłem bez wiekszych odruchów wymiotnych, gdyz akurat w tych produkcjach twórcy opowiadali o czyms innym niz sam seks w wydaniu jednoplciowym. Nie skłaniali mnie zmiany poglądów, a wciagneli w bardzo wartościowe historie o wykluczeniu, czy nieszczęśliwej miłości.
No ale do czego dążę.
Większość obecnych produkcji probuje zakłamywać rzeczywistość wmawiając widzom, ze osoby lgbt występują w naszym otoczeniu ilościowo co najmniej na równi z osobami hetero. A to nie prawda. Postanowiłem to sprawdzic i okazuje sie ze wg danych z 2019r największy odstetek osob lgbt wystąpił w niemczech w ilosci ok 7% spoleczenstwa. Reszta europejskich krajów ledwo sięga 5%
No i w czym problem?
A no w tym , ze w kazdym nowym serialu czy filmie opowiadajacym perypetie jakiejs grupy osob, zawszw wśród nich jest gej lub lesbijka itp.
To zupełnie nie realne nawet statystycznie.
Osoby lgbt nie są nawet odrobinę tak powszechne w zyciu codziennym jak nam sie wciska w kinematografii. I myślę, ze to wkurwia widzów takich jak ja. zaklamywanie rzeczywistości dla celów waskiej grupy spolecznej. To tak jak mowienie, ze wszyscy ksieza to pedofile. Nienawidzę takiego uogólniania.
Prosty przyklad z brzegu Last of us i kwestia brata Joela. Jz rozumiem, ze w grze również o tym wspomniano, ale nie grzebano glebiej bo jakie to do cholery ma znaczenie dla calej historii?
Zaczęto uzywac roznych mediów dla prywatnych krucjat "ciemiezonych" mniejszosci.
Czare goryczy w moim reserczu przelała popularna polska strona lgbt (pierwszy wynik google) wg ktorej osoby lgbt zarabiają mniej i dostają gorsze stanowiska. Kto do c⁎⁎ja zatrudniając fachowca do pracy pyta sie o orientację. Co za bzdura.
Przestancie nam wmawiać, ze swiat wygląda inaczej niz naprawdę.
ot tak zesrałem sie z nudów. pozdrawiam

@PanPaweuDrugi
Generalnie to jest tak jak piszesz. Wydaje mi się tylko, że nie zauważasz jednej istotnej rzeczy. Większość produkcji Disneya, Marvela i ogromna część tego co wypuszcza np. Netflix (w tym również Wiedźmin) to produkcje adresowane głównie do dzieci w wieku szkolnym (12+). To, że oglądają je też niektórzy dorośli to efekt uboczny tego, że te franczyzy zazwyczaj są bardzo stare (np. Star Wars). Ja na Wiedźminie też się przejechałem, bo spodziewałem się "dorosłej" adaptacji ksiażek Sapkowskiego, a dostałem niskobudżetową, infantylną telenowele dla gimbazy na poziomie Twilight Saga. Czarne elfy były w tym wszystkim najmniej irytujące. Trochę się o to sprułem, pogbluzgałem w necie ale już mi przeszło. Obejrzałem pierwszy zezon do połowy i zapomniałem o sprawie.
Oburzanie się o to, że filmy dla dzieci są infantylne, dydaktyczne i mają prymitywną fabułe i czarno-białe postacie to trochę jak pójście do sklepu z zabawkami i zrobienie awantury o to że Ken nie ma penisa i nie może puknąć Barbie. Biedne dzieci będą mieć przez to spaczone wyobrażenie o prawdziwym życiu :smiley:
Tak to już jest z produkcjami dla dzieci, że dorośli zawsze chcą w nich przemycić treści wychowawcze, które muszą być podane w prymitywny i łopatologiczny sposób. Dzieci mają wyjątkowo fatalny gust, są głupie i podatne na manipulacje, wiec i tak by im się nie podobały bardziej zniuansowane treści. Zwyczajnie by ich nie zrozumiały albo zrozumiały zupełnie źle. Ważną kwestią jest sam rating. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby nakręcić np. pato-Spidermana który będzie przeklinał, palił, brał narkotyki, chodził na dziwki i opowiadał seksistowskie dowcipy. Tylko, że taki film z miejsca dostałby 18+ i twórcy straciliby jakieś 95% widzów. Jedynym wyjątkiem od tej reguły jaki kojarzę to był Joker z 2019 ale ten film był tylko bardzo luźno osadzony w universum Batmana. Ostatecznie jak ktoś nie lubi poprawności politycznej, to może dzieciom puszczać patostreamy z YouTube.
Inną kwestią jest to, jakie treści dzisiaj wciska się dzieciom do głów. 50 lat temu chłopców uczyło się odwagi, posłuszeństwa wobec przełożonych i stosowania przemocy, a kobiety bycia księżniczką i panią domu. Dziś to sie trochę zmieniło i nagle chłopców uczy się tolerancji i radzenia sobie z własnymi uczuciami, a dziewczynki zachęca się do tego żeby były silne i niezależne. Czy to dobrze - to już myślę temat na osobną rozmowę (gównoburza alert). :smiley:
> Wydaje mi się tylko, że nie zauważasz jednej istotnej rzeczy. Większość produkcji Disneya, Marvela i ogromna część tego co wypuszcza np. Netflix (w tym również Wiedźmin) to produkcje adresowane głównie do dzieci w wieku szkolnym (12+)
@Basement-Chad problem w tym, że znam dużo produkcji, w tym również w miarę współczesnych, adresowanych do młodszych widzów, które nie są gównem wysranym z d⁎⁎y. Weź choćby takie Edgerunners ze świeższych albo na przykład Arcane czy choćby Stranger Things. Nawet ta ostatnia Wednesday się całkiem nieźle broni, bo nie zapakowali tam zbyt dużo miałkiej, politycznie poprawnej narracji (patrz: wszystko Netflix!). Te rzeczy ogląda mi się super i cieszę się, że wciąż w tych produkcjach "adresowanych do dzieci w wieku szkolnym (12+)" jestem w stanie znaleźć coś, co prezentuje wysoki poziom.
Marvela z definicji nie oglądam, bo zawsze gówno produkował i to się tylko pogorszyło z czasem, z DC znajdzie się sporo dobrych produkcji, wymieniony Joker był świetny, ale w sumie tam robi się naprawdę niezłe kino tak ogólnie.
> Tak to już jest z produkcjami dla dzieci, że dorośli zawsze chcą w nich przemycić treści wychowawcze, które muszą być podane w prymitywny i łopatologiczny sposób.
Naprawdę dwóch cieplaków grzmocących się co druga scenę to chyba nie jest treść wychowawcza, którą dorośli chcą przemycić dla dzieci ( ͡~ ͜ʖ ͡°).
> Nic nie stoi na przeszkodzie żeby nakręcić np. pato-Spidermana który będzie przeklinał, palił, brał narkotyki, chodził na dziwki i opowiadał seksistowskie dowcipy.
Mógłby być równie debilny co produkcje, na które narzekam. Szansa co prawda mniejsza, bo raczej taki wizerunek wymyka się celom współczesnej propagandy, więc prawdopodobnie nie byłby robiony pod dyktando tych, którzy chcą uczyć społeczeństwo (z dużą szkodą dla jakości), ale jednak ta szansa wciąż istnieje przy tak płytkiej postaci.
> Ostatecznie jak ktoś nie lubi poprawności politycznej, to może dzieciom puszczać patostreamy z YouTube.
Trochę to brzmi jakbyś sugerował, że trzeba albo lubić poprawność polityczną, albo patostreamy.
> w. 50 lat temu chłopców uczyło się odwagi, posłuszeństwa wobec przełożonych i stosowania przemocy,
I to było złe.
> Dziś to sie trochę zmieniło i nagle chłopców uczy się tolerancji i radzenia sobie z własnymi uczuciami
No tu mam problem, bo tego za bardzo nie widzę, w dużej mierze w tych propagandowych produkcjach zauważam narrację wstydu za toksyczną męskość i to mnie też mocno wpienia.
> dziewczynki zachęca się do tego żeby były silne i niezależne
A to akurat mocno chwalę o ile jest przeprowadzone dobrze, bo są też siermiężne propagandowe kontrprzykłady, choćby z brzegu wezmę Pierścienie Władzy, gdzie konstrukcja "silnej postaci kobiecej" budzi na przemian spazmy śmiechu i odruchy wymiotne.


