Z tego co pamiętam wtedy nastroje antyunijne nie były tak wyraźne, wtedy byliśmy świeżo po wstąpieniu do UE i ważniejszym tematem była masowa emigracja (to wtedy prasa podała informację, że od maja 2004 r. do 2006 r. dwa miliony młodych wyjechało na Zachód), zaczynały napływać środki unijne, bezrobocie szybko spadało, ogólnie żyło się coraz lepiej, poza tym UE jeszcze nie ingerowała tak mocno w politykę wewnętrzną krajów. Nawet Giertych zajął się czym innym, mundurki w szkołach itd.
Zapamiętam tamten rząd PiS jako czas wywracania stolika w pozytywnym sensie, czyli likwidacji układów itd. Wszystko w otoczeniu bardzo nieprzychylnych mediów (teraz wyciągnęli z tego wnioski, stąd tvpis itd.) które podsycały atmosferę nerwowości. Plus napięte stosunki z Niemcami. Do tego ciągłe gry Jarka mające na celu w gruncie rzeczy wykiwanie koalicjantów, to wtedy Lepper powiedział, że "on się zakiwa".