@Cybulion kolejny mądry. "Depresant" oznacza substancję spowalniającą pracę ośrodkowego układu nerwowego i chuja ma wspólnego z antydepresantami. :woman-facepalming::woman-facepalming::woman-facepalming:
Aczkolwiek rację masz w tym, że anegdotyczne dowody w postaci wpisy na hyperrealu to nie jest dowód. Tamte "specjalisty" to się znają na chemii tak, że jakby się wzięli za syntezę czegokolwiek to prędzej by doprowadzili do wybuchu niż wyprodukowania tego narkotyku, który chcieli. Serotonina nie daje żadnego uczucia przyjemności w tramadolu. To jest opioid tak słaby jak kodeina, który na dodatek wywołuje epilepsję w dawkach >800 mg. Jeśli byście faktycznie chcieli się przekonać, czym jest euforia opioidowe to macie oksykodon chociażby, on jest względnie prosty do dostania (jak morfina), a jest jednym z najbardziej euforycznych opioidów. Ogromna część opio (jak morfina, czysta heroina albo fentanyl) przede wszystkim wywołuje senność i sedację. Kodeina i oksykodon (to mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, pogłoski mówią też o może hydrokodonie, hydromorfonie i oksymorfonie) są opioidami, które aż tak nie usypiają, a wręcz subtelnie pobudzają. Nie chce Ci się spać (chyba, że weźmiesz dużo to wtedy też Cię zetnie), czujesz opioidową fazę i ten błogostan jakby się leżało na przytulnej chmurce, ale masz siłę i chęć do działania. Ja akurat już zostawiłam ćpanie i teraz leczę się na programie substytucyjnym, ale ciągle pamiętam różne rzeczy z moich przygód opioidowych no i dobrze się znam na chemii (również praktycznej bo byłam na studiach z farmacji) i ogarniam farmację i jej specjalistyczne dziedziny w stylu farmakodynamika.