Pomijając jakiekolwiek sympatie polityczne, nie bawiąc się w lubienie lub nielubienie Tuska, bez względu na to kto jest większym złem…
jak ja mega szanuję takie inicjatywy… wysiłek znikomy, wystarczy znana twarz i można w tak banalnie łatwy sposób dorzucić gigantyczną cegiełkę do WOŚP…
szanuję w opór i szczerze się dziwię, że stosunkowo mało znanych ludzi wzięło w tym udział w podobnej formie. Politycy, biznesmeni, gwiazdy sportu, aktorzy… skoro za obiad z gościem, którego nienawidzi i boi się pół Polski ktoś zapłacił 300k, to zapewne spacer z Małyszem, obiad z Karolakiem czy wspólna audycja z Niedźwiedzkim (tak wymyślam na szybko z czapy, być może oni swoje dołożyli :smiley: ) też zapewne przyciągnęłoby ludzi.
Tak czy srak, panie Tusku, może nie zawsze nam było po drodze, może to niewielki wysiłek z Pana strony, ale efekt końcowy przebił oczekiwania. Czapki z głów, w równie dużym stopniu dla kupującego.