Praca dla samych pieniędzy wypala - kasę możesz stracić z dnia na dzień, a jeśli w pracy przesuwasz tylko taski między kolumnami i ściemniasz na daily, to robisz sobie dług który z czasem będziesz musiał spłacić. Najważniejsze są chyba relacje jakie masz z ludźmi, ale może to tylko moje odczucie. Współczuje bratu.
badfunkydogPraktykant
Dołączył/a:
- 0 wpisów
- 22 komentarzy
- 0 obserwujących
@Ziemniakomat
Prawie dziesięć lat temu pracowałem w startupie jako junior developer. Projekty którymi się zajmowałem były kierowane na rynki rozwijające się - Ameryka Południowa, Afryka, Indonezja. Zazwyczaj były to scamy, tanie alternatywy dla popularnych aplikacji typu thepiratebay czy netflix, czy też aplikacje hazardowe. Już wtedy dużo mówiło się o profilowaniu użytkowników i zbieraniu o nich ogromnych ilości danych. Wszystko było projektowane tak, by użytkownik pozostał w firmowej sieci aplikacji i wydawał jak najwięcej pieniędzy - trochę jak w parku rozrywki, lub klubie ze striptizem.
Lata później na podobny temat powstały dokumenty i filmy obnażające takie praktyki u gigantów z doliny krzemowej. Dyskusje na temat wolności w internecie i anonimowości przeszły do historii gdy Mark Zuckerberg tłumaczył starym politykom w trakcie rozprawy sądowej jak działa facebook.
Szambo wylało i nagle okazało się, że wolność w internecie oznacza dziki zachód. Skoro firmy IT stosują najpodlejsze praktyki by manipulować użytkownikami i zarabiać na ich czasie i uwadze, to każdy może robić tak samo, byle tylko wypromować swój biznes - przecież poza RODO nie ma żadnych innych praw chroniących ludzi "surfujących". Branża reklamowa działała prężnie już wcześniej - było od groma roboty w tzw 'agencjach 360', które zajmowały się promocją marek w internecie poprzez tworzenie filmów, landing page i prowadzenie profilów w sieciach społecznościowych. Widzisz, reklama od zawsze była najwięcej warta w internecie - to na niej zbija się fortuny - na naszym czasie i uwadze.
Wiesz co jest w tym wszystkim dla mnie najciekawsze? Wielu ludzi o tym wie, lub przeczuwa, że coś jest nie tak, ale mimo to pozostają w bańce stworzonej przez korporacje typu Google, Meta, czy Microsoft. Przeglądanie Instagrama produkuje u nas o wiele więcej dopaminy niż czytanie książek, czy prac naukowych. To nie jest tak, że nie wiemy o tym, że poza sieciami społecznościowymi istnieją wartościowe treści. Nasz mózg po prostu szybko się uzależnia i uwielbia chodzić na skróty. Szukanie stron tworzonych przez interesujących ludzi zajmuje dużo czasu. Nie zawsze również wiadomo, czy taka osoba będzie często tworzyć content i czy będzie wartościowym "internetowym przyjacielem" z którym moglibyśmy prowadzić jednostronną dyskusję.
Ludzie lubią zbierać się w grupy, dyskutować o tym co ich interesuje. Kiedyś były serwery IRC, fora internetowe, grupy na facebooku - teraz mamy serwery na Discordzie. Młodzi zawsze migrują tam, gdzie nie ma starszych pokoleń które próbują zarobić na społecznościach poprzez sponsorowane artykuły, reklamy, czy subskrypcje. Jako programista widzę, że ludzie (szczególnie nietechniczni) wpadają w każdym cyklu w tą samą pułapkę i chwytają się sieci społecznościowych tworzonych przez big tech, bo te pokazują się jako pierwsze w wyszukiwarkach internetowych.
Na zakończenie powiem Ci, że poza światem o którym dyskutujemy istnieje niezliczona ilość wartościowych treści. Wystarczy odpalić niekomercyjną wyszukiwarkę internetową i zacząć surfować. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego nie trafiasz od wielu lat na strony w innym języku niż Polski czy Angielski? Dolina Krzemowa zna Twój profil i jedyna opcja by nie dać się dalej doić z dopaminy, czasu i hajsu, to przestać korzystać z ich aplikacji i łyknąć czerwoną tabletkę.
Pozdrawiam i smacznej kawusi życzę.
PS
W niezależnym internecie możesz znaleźć takie perełki jak:
https://somafm.com/
SomaFMOver 30 unique channels of commercial-free, listener-supported radio. All music hand-picked by SomaFM's award-winning DJs and music directors.Somafm@JSON srak
@bagela Średnio 20% więcej pieniędzy, ale tracisz płatne urlopy, chorobowe i wszystkie prawa pracownicze. Osobiście nie polecam przechodzić i zawsze brać UoP jeśli jest taka opcja.
@Hepar Nawet 16gb wystarczy
@Baby Doświadczenie zawodowe w FAANG to mokry sen każdej osoby pracującej w branży tech. Nie jest tam kolorowo, ale znajomości i możliwość pracy z najnowszymi technologiami wynagradza czasami dziwaczną kulturę pracy. Ludzie którzy pracowali w tych firmach pewnie tego samego dnia już mieli kilkadziesiąt ofert przed sobą - o nich się nie martw.
@Hatsune_Miku hejto chyba stoi na next.js. Ja osobiście polecam nest.js jako framework do zabawy i zapoznania się z ekosystemem:
https://nestjs.com/
@Hatsune_Miku kiedyś to było kurła, php by przemo i bez żadnych frameworków :grinning:
@Hatsune_Miku Wolałbyś żeby tworzeniem bundli, transpilacją i innymi rzeczami zajmował się Ruby (gems) albo PHP (composer)? Wtedy problem był taki, że JS Devowie musieli uczyć się dodatkowo nowego języka tylko po to żeby obsługiwać większe appki. Źle to działało.
Najlepiej po prostu zacznij hobbistycznie programować :smiley: Python to jeden z najpopularniejszych języków na świecie, więc jak masz pomysł na appkę, to pythonem możesz zrobić dosłownie wszystko. Na youtubie masz mnóstwo tutoriali, na githubie masz ogrom projektów Open Source, które zawsze potrzebują pomocy hobbistyów.
Najgorsze co możesz zrobić to zacząć programować dla pieniędzy - nikt kogo znam nie wytrwał w branży dłużej niż kilka lat z takim podejściem.
Co do Twojego pytania, skąd programiści czerpią tą magiczną wiedzę o programowaniu, to obawiam się, że odpowiedź jest bardzo prosta i nudna: z dokumentacji.
https://docs.python.org/3/tutorial/index.html
@NieTakiCebulak jak już szukasz bugów, to chociaż podaj z jakiego urządzenia i przeglądarki korzystasz, oraz jak zreprodukować każdy błąd i czy pojawia się on również na innych urządzeniach, w trybie incognito i na innych przeglądarkach - może w ten sposób wezmą Cie na poważnie. Widzę, że Pan Tester to taka QA-Samosia, co powie że u niego nie działa, a Ty developerze siedź i się domyślaj :smiley:
@MokebeTesto to dlatego, że w 2016r mieliśmy czasy prosperity i było mnóstwo hajsu na inwestycje. Teraz jest kryzys i więcej kandydatów, niż ofert pracy. Zapnij pasy, to dopiero początek roku - kryzys z 2009 utrzymywał się prawie 5 lat, z czego pierwsze 18 miesięcy to była gruba recesja i masowe zwolnienia.
Na pocieszenie powiem, że w trakcie ostatniego kryzysu wchodziłem na rynek IT. Nie było lekko, wymagania były ogromne, większość ofert to było testowanie telefonów w Samsungu, albo darmowe praktyki studenckie, ale dałem radę. Teraz juniorzy również lekko nie mają, ale mogą próbować pracować za darmo, szukać staży, chodzić na hackathony i zbierać kontakty do ludzi w branży - prędzej czy później coś się znajdzie.
Finansowo to chyba najlepiej sprzedać się Orlenowi, a problem dać do rozwiązania jakiemuś praktykantowi.
Cyk, pora na CSa.
@roxton Najlepiej zrobić osobny mikrofrontend w którym byłby komponent z piorunem. Do microfrontend shell dajesz serwis do którego subskrybujesz każdym mikrofrontendem i filtrujesz każde kliknięcie przez rx.js
Na backendzie robisz osobny mikroserwis do liczenia błyskawic, podłączasz go do MongoDB z którego potem dane są przepisywane do MySQL każdego dnia o północy.
Do niczego nie piszesz testów, bo to tylko pioruny.
Na koniec wystawiasz fakturę za miesiąc ciężkiej pracy i bierzesz chorobowe.